Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.06.2019 w Odpowiedzi
-
Pętla w Boże Ciało wokół Olsztynka, trasa: Olsztynek - Łukta - Pelnik - Rentyny - Gietrzwałd - Bartąg - Łańsk - Rybaki - Olsztynek. Podobnie jak w Szydłowcu wyszło około 113 km, ale teren nieporównywalnie trudniejszy, zwłaszcza odcinek Łańsk - Olsztynek w części po szutrze. Startujemy około 6:00 rano z Piaseczna, niestety ruch na DK 7 dość spory, korki w okolicach Glinojecka i Mławy, stąd na trasę ruszamy dopiero około 9:30. Rower gotowy - startujemy z rynku w Olsztynku Jeszcze tylko fotka zamku krzyżackiego i w drogę Trasa do Łukty przepiękna, równy asfalt, wiatr w plecy Świetna miejscówka na pierwszy odpoczynek - parking leśny za Łuktą Czas na pierwszą kąpiel - Rentyny nad jeziorem Giłwa. Woda orzeźwiająca stąd spędzamy tu trochę czasu. Tu też był pierwszy odcinek piaszczysto-szutrowy, około 4km. Malownicze jezioro Wulpińskie Po przejechaniu wiaduktem nad trasą S51, najpierw pokazuje się piękny znak oznaczający 11% zjazd. Niestety za chwilę asfalt się kończy i na zjeździe jest czysty bruk, prędkość zjazdu nie przekroczyła 10 km/h. Jezioro Bartąg Drugie miejsce kąpieli, Rybaki nad jeziorem Łańskim. Dawno temu przyjeżdżałem tu przez dwa lata z synem na obozy zapaśnicze. Dalsza droga to mocna wyrypa przez las do Swaderek. Głównie po grubym, nie ubitym szutrze. Dodatkowo czujemy na karku oddech zbliżającej się burzy. Pech chce, że na 600 metrów przed końcem szutru łapię gumę (później stwierdzamy, że to i tak mega fart jedna guma na taką trasę). Marcin ciśnie do samochodu, ja próbuję w miarę szybko ogarnąć wymianę dętki. Komary i inne owady nie pomagają mi w tym. W końcu ok, ruszam dalej. Burza cały czas mnie goni, niestety okazało się, że z pośpiechu źle założyłem oponę i mam lekkie bicie w osi pionowej. Dodatkowo jestem wykończony, bardzo źle mi się oddycha, brak wody, ostatkiem sił wjeżdżam do Mierek. Tam w sklepie dochodzę do siebie. W międzyczasie dzwonię do Marcina i przyjeżdża on po mnie. Po załadowaniu roweru zaczyna padać. Uff to był męczący dzień, ale mega udany. W nagrodę w Glinojecku fundujemy sobie po chłodniku oraz pieczonej kaczce:-) Mapka i trochę statystyk z Garmina kolegi.5 punktów
-
Po pustych szosach w Boże Ciało W prognozach były dzisiaj burze, a w naszych planach lekka przejażdżka razem z Paulą w tętnie średnim do 140. Były więc, w ten parny dzień - zdjęcia, krótkie przerwy, lody i cel - Ług Helenowski w obrębie Puszczy Kozienickiej. Były mazowieckie klimaty oraz nowa stylówka rodem z Giro... Łącznie nakręciliśmy 80 kilometrów w strefie tlenowej...a burza nas tylko liznęła i generalnie udało się jej uciec Giro d'Italia i tradycja przeprowadzanych czasówek w regionie słynnym z produkcji win. San Marino i 12 kilometrowy podjazd pod Monte Titano...to było w tym roku Rozlane czerwone wino Sangiovese...to mam na swojej nowej koszulce od Castelli Produkcja okolicznościowego ciuszka - to, w taki sposób organizatorzy uhonorowali pobyt sławnego Touru i 9 etap wyścigu. W ruchu Z serii mazowieckie klimaty Mój ulubiony z wielkich Tourów Z bliska koszulka wygląda tak: hehehe od zimy ubyło mi 7 kilogramów Plan zrzucania masy działa Docieramy nad Ług Helenowski - największy z ługów Puszczy Kozienickiej: Tutaj sesję ma Paula Pasowało by kolarzówkę od Bianchi Piękne, spokojne miejsce, którego ludzie nie znają i tym samym nie ma tłumów... Cisza zmącona jedynie kukaniem kukułki. Wracamy na trasę naszego dzisiejszego Giro... Helenów - mazowiecka wioska pełna klimatu... Asfalcik jak mówi Paula - "masełko". Jazda w bezludnych i leśnych terenach - uwielbiamy takie miejsca. Burzę objeżdżaliśmy już z daleka ale niestety nas lekko liznęła - przed deszczem schowaliśmy się w takim oto miejscu 3047 kilometrów w sezonie rowerowym 2019 za mną Cisnę na sezonowy rekordzik! Pozdrawiam marboru3 punkty
-
I wytłumaczenie, co stanie się teraz priorytetem inwestycyjnym i promocyjnym dla TMR-u (właściciel SMR-u: piątek, 14 czerwca 2019 Latem myśl o zimie. Poważna transakcja na rynku M&A. TMR kupił austriacki lodowiec Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego TMR lego lata nie robi wielkich inwestycji w SMR oraz dlaczego TMR nie kupił (czy był zainteresowany, nie mam pojęcia, a gronie spekulacji narciarzy taki kierunek był obecny w dyskusjach) Pilska mamy odpowiedź. Otóż TRM raptem dwa dni temu (12 czerwca) sfinalizował w sumie dość spodziewaną transakcję zakupu lodowca w dolinie rzeki Möll (niem. Mölltal) oraz niejako w pakiecie prawie lodowca (2636 mnpm) w Mallnitz (góra Ankogel). Warto zaznaczyć, że oba ośrodki (Mölltal oraz Ankogel) mają ekspozycję południową (słoneczną) oraz oba ośrodki dostępne są autostradą w odległości ok. 800 km od Katowic oraz fragmentarycznie nieco gorszą drogą (przez Murau i Katschberg) w odległości ok. 750 km od Katowic. Nie jest to jakoś strasznie daleko. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/06/latem-mysl-o-zimie-powazna-transakcja.html Na razie tyle. Do zobaczenia zimą, chyba, że pojawią się jeszcze inne ciekawe wieści dla narciarzy.1 punkt







