Narty - skionline.pl
Jump to content

cyniczny

Members
  • Content Count

    172
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

cyniczny last won the day on September 23

cyniczny had the most liked content!

Community Reputation

341 Excellent

About cyniczny

  • Rank
    Średnio zaawansowany
  • Birthday 09/28/1975

Personal Information

  • Imię
    Krzysztof
  • Miejscowość
    Piaseczno

Ski equipment

  • Narty marka
    Fischer Viron Carve
  • Buty marka
    Salomon

Recent Profile Visitors

1,095 profile views
  1. I pytanie wcale nie takie abstrakcyjne. Rok temu wyglądałem jak 1/4 tego gościa (wieloodłamowe złamanie obojczyka) i czekając dwa dni na operację, męczyłem żonę i kumpla pytaniami: czy na pewno z rowerem wszystko ok. Żona nawet go (rower nie kumpla:-) idealnie wyczyściła i wysyłała mi fotki do szpitala:-D
  2. Yyy tylko, że z tego wynika, że to user ma czekać, a nie informatyk😜
  3. @marboru czytałem, czytalem😁. To m.in. dzięki niej zainteresowałem się tym regionem.
  4. No, ale na maratonie Wisła to chyba też było bardzo niewiele osób tylko z plecakami. Z tego co patrzę na zdjęcia to ewentualnie plecak był uzupełnieniem sakw, ale może tu niech @johnny_narciarz się wypowie. Generalnie sporo widziałem relacji/zdjęć z maratonów rowerowych (fakt że głównie szosowe no i Wisła:-)) i w ściganiu raczej przeważa bikepacking, czyli z grubsza biorąc sakwy przymocowane do roweru bez pomocy bagażnika. Osoby z plecakami to raczej wyjątki.
  5. Gdyby rozkład ciężaru, a nie sam ciężar powodował, że z sakwami jeździ się zdecydowanie trudniej, większość ludzi podróżujących na rowerach jeździłaby z wypchanymi plecakami na plecach. A jednak przewaga sakw (bocznych czy bikepackingowych) w turystyce rowerowej jest miażdżąca. Druga sprawa to ja w żaden sposób nie neguję małego/niezauważalnego wpływu 1-2 kg na jazdę, bo takiej dodatkowej masy też praktycznie nie zauważam. Ale już wzrost wagi o 7-10 kg to już zauważam nawet na Mazowszu, a co dopiero na jakichś dłuższych podjazd w górach.
  6. ano tak jest i dlatego rower szosowy nie jest dla wszystkich, ale widzisz, mam drugi rower, całkiem dobry ale jednak nawet na miasto jeżdżę szosą, bo jest mi znacznie wygodniej/lżej/lepiej. Na pewno mam znacznie większe prędkości przy tym samym wysiłku - bez porównania do mojego Ogra. No to jak dla mnie jesteś wyjątkiem albo ja:-) W szosie nie mam za dużego porównania, ale Ogrem sporo jeździłem z sakwami mniej więcej ważącymi własnie 7-10 kg i różnicę z sakwami i bez odczuwałem bardzo.
  7. a nie zapiętych?😉 Zdefiniuj kawałek:-) A tak serio to raczej marne szanse. Mam bardzo wąskie opony jak na szosę - rozmiar 23 C. Po twardych szutrach jadę bez problemu, nawet ładne kilkanaście kilometrów jechałem po luźnym grubym żwirze, ale to już była mordęga i duże ryzyko złapania gumy. Natomiast czasem jadąc w koło komina próbuję szukać nowych asfaltów (nie wszędzie jest SV) i ostatnio wpakowałem się w taką średnio piaszczystą drogę, którą góralem łykasz bez problemu, a ja przez 500 metrów kląłem i szedłem, bo opona wchodziła nawet w niewielkie łachy jak w masło. Z tego co patrzyłem to może do mojej szosy wejdzie 28 C, ale głowy nie dam - czy odczuję wielką różnicę też trudno powiedzieć. No cóż akurat rower szosowy nazwę ma dokładnie taką jak jej zastosowanie:-)
  8. Nad tym też się zastanawiałem, pytanie czy w tym okresie nie będzie tam dzikich tłumów?
  9. Po nowym roku wybieram się na narty do Karyntii. Mam już zarezerwowaną kwaterę w Wiedweg (5 km od Bad Kleinkirchheim) w terminie 02/01-06/01 - 5 dni na nartach. Zamierzam zakupić karnet Topskipass i tu prośba do Was, które ośrodki warto odwiedzić z tego skipassu. Wstępnie ustawiłem listę taką: Bad Kleinkirchheim, Turraher Hohe, Innerkrems. Zastanawiam się nad Gerlitzen i Goldeck - warto? Ewentualnie nad Katschbergiem - to jedyny ośrodek w którym byłem i bardzo mi się podobało, zwłaszcza trasy na Ainecku. A może jakieś inne w rozsądnej odległości od kwatery? Generalnie najbardziej lubię długie trasy, najlepiej pokręcone, fajnie jak część idzie w lesie. Ale też fajnie jak są ładne widoki np. taka A1 z Ainecka z różnymi możliwościami zjazdu. Nie mam możliwości zmiany terminu, zarówno długości jak i przesunięcia. A ponieważ wiem, że ten termin nie jest najbardziej optymalnym na świecie, stąd pomysł, aby objechać kilka mniejszych i może przez to mniej zatłoczonych ośrodków. Pomożecie?:-)
  10. W sumie to wcześniej nie odpowiedziałem wprost:-) Tak dokładnie, do szosy przykręciłem pedały z MTB i jeżdżę na niej w butach/zatrzaskach typowych dla MTB.
  11. Nie używam, nawet nie wiedziałem że są jakieś nakładki na bloki MTB:-). Tym blokom nie za bardzo ma się co stać, bo to kawałek metalu. Ja używam bloki, które kupiłem do pierwszych butów więc mają jakieś 10 może więcej lat i jedynie jedna śrubka mi gdzieś się zapodziała i dobrałem jakąś inną.
  12. Różnica jest w budowie co powoduje różnice w chodzeniu i wpinaniu się (wypinanie w sumie jest takie samo - noga w bok). Bloki w MTB chowają się całe w podeszwach, bo to małe kawałki metalu i w ogóle nie przeszkadzają w chodzeniu. Dodatkowo wpięcie to tak naprawdę nacisk buta na pedał. Bloki szosowe to spory kawałek tworzywa w kształcie trójkąta, który przykręcasz do płaskiej powierzchni buta szosowego - tym samym mocno odstaje od powierzchni i chodzenie jest takie jakby na piętach. Aby wpiąć się należy czubkiem bloku trafić w przód pedała i ruchem stopy w dół dokończyć wpięcie.
  13. Ano dla każdego coś dobrego. Przejechałem w butach i pedałach szosowych około 15 tys. km (3,5 roku) i po przesiadce na buty MTB nie zauważyłem żadnej, ale to żadnej różnicy w przenoszeniu siły. Podejrzewam, że po prostu nie jestem na takim poziomie, abym mógł to zauważyć, jeżdżę z prędkościami zazwyczaj 28-33 km/h. Natomiast od razu zauważyłem mega różnicę w wygodzie wpinania/wypinania jak i w chodzeniu. A, że szosa to mój rower podstawowy do wszystkiego - do pracy, na wycieczki, jazdy wkoło komina, stąd taki, a nie inny wybór ewidentnie podyktowany doświadczeniem - na 100% do butów szosowych już nie wrócę.
  14. I to jest ogromna przewaga zatrzasków MTB nad szosowymi, po prostu wystarczy zacząć pedałować. W szosowych najpierw przodem bloku trzeba trafić w odpowiednie zagłębienie pedała. Czasem na skrzyżowaniach, gdy chciałem szybko ruszyć bywało, że nie trafiłem i but ześlizgiwał się - mało przyjemne uczucie. Hehe no z tego co pamiętam to na początku też trochę musiałem się skupiać, żeby wypinać tę nogę, którą chcę postawić na ziemi:-) Na szczęście szybko zaczyna się to robić automatycznie. Miłego użytkowania:-)
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...