Bez przesady - jazda godzinę czy dwie po Czarnogórze to żadna męczarnia, nawet w starym i niekoniecznie czystym pociągu. Uważam że warto przymknąć oko na takie mankamenty, żeby zobaczyć tę przepiękną trasę i zakosztować kolorytu podróży z lokalsami. Dla mnie to element przygody, ale co kto lubi.
Aha, sprawdziłam - aktualnie pośpieszne składy nie dojeżdżają do Belgradu, bo główny dworzec jest w remoncie od dwóch lat, ale do stacji Topčider, na obrzeżach miasta.