@Mitek razem z Paulą dziękujemy
Co do śmigów, to wiesz, że nie przepadam za nimi...a jak zacząłem siebie obserwować, to zaczynam nimi jeździć coraz częściej. Starzeję się? Po operacji zmieniłem nawyki w jeździe? Właśnie się zastanawiam...
Co do mojej nonszalancji w jeździe - rozmawialiśmy o tym ostatnio. W ostatnim czasie jeżdżę bardziej na luzaka, czasami bardziej niechlujnie. Nie spinam się aż tak bardzo...choć przyznam, że na niektórych scenach chciałem pojechać najlepiej jak umiem...
Co do moich skrętów i ich zacieśniania, dyskutowałem o tym z @gregre0... najbardziej lubię i najlepiej czuję się w skrętach średnich i długich - stąd wynika moja jazda. Przestałem zacieśniać, jeździć agresywnym, slalomowym skrętem od czasu operacji. Chyba asekuruję się w takiej jeździe, bo największą ilość upadków miałem właśnie w takiej agresywnym śmiganiu.
Teraz by tak pojechać muszę mieć idealne warunki.
Podsumowując, wolę szybciej ale mniej agresywnie.
Pozostaje ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.
Paula się ucieszyła i uśmiała z tego podchodzenia Siedzi obok mnie i bardzo dziękuje za wskazówki, które bardzo bierze sobie do serca i jak widać na klipie ćwiczy, po każdej ich porcji
Sam jej powtarzam, by zwolniła i bardziej popracowała nad układem. Jak widać...też lubi prędkość, a to ją nieco gubi i psuje pozycję.
Jak patrzę na Nią, i na siebie, to Ona mocno mnie naśladuje w jeździe - taki klonik
Jak wiesz, będziemy nadal pracować nad doskonałością jazdy. Ale czy uda się zrobić znaczne postępy (zwłaszcza w jeździe ciętej)?
W planach za rok jest jakiś tygodniowy wyjazd na tyczki...może wreszcie się uda? To by się przydało. Cała jazda pod okiem trenera, wieczorem analiza jazdy nagranej na kamerze. Z pewnością by to się przydało - tylko, czy my, niespokojne, turystyczne duchy będziemy szczęśliwi wówczas? ...a narty, to przecież szczęście, wolność i swoboda jazdy. To cenimy w naszej pasji najbardziej
Jeszcze raz, dziękujemy bardzo za te kilka słów
Mariusz i Paula