Nie było mnie przy komputerze. Większość forsy to pewnie PTKK. Jakiś udział prywatny. Wysokościowo tylko jedna praca, bardziej dla reklamy, że alpiniści nie tylko zebrzą, ale starają się sami zarobić na wyprawę. W cegielni w Brzesku pękła obręcz pod szczytem komina i zaczepiona wisiała u góry. Pod kominem była mała hała, gdzie ludzie robili te cegłówki. Koledzy sprowadzili TV Kraków.
Miałem spore doświadczenie z kominów w cementowni w Trzebini. Wysłali mnie na górę, by jakoś to poruszać i spadnie. Wychodziłem od środka po klamrach. Trochę się pomęczyłem i poleciała na dół. Pamiętam tylko, że był wiatr. Komin był "cieniutki". Przy każdym podmuchu czułem, że się odchyla. To trochę dziwnie, że kupka cegieł, połączonych zaprawą jest elastyczna. Wszystko się "kiwa". Wysokie żelbetowe kominy. Drapacze chmur itp.