Narty - skionline.pl
Jump to content

Spiochu

Members
  • Content Count

    444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Spiochu last won the day on August 17 2018

Spiochu had the most liked content!

Community Reputation

445 Excellent

About Spiochu

  • Rank
    Średnio zaawansowany

Personal Information

  • Imię
    -
  • Miejscowość
    Śląsk
  • About me
    https://www.skionline.pl/forum/topic/22429-spiochu-powitanie-po-latach/

Ski equipment

  • Narty marka
    SL i GS
  • Buty marka
    Twarde
  • Gogle
    Srebrne

Skills

  • Styl jazdy
    skuteczny
  • Poziom umiejętności
    7
  • Dni na nartach
    30

Recent Profile Visitors

2,395 profile views
  1. Dzięki nagonce medialnej, jeden kozioł ofiarny z wyrokiem, mimo wątpliwej winy. Za to miliony zwierząt, cierpi katusze w hodowlach "zgodnie z prawem". Wstyd taki wymiar sprawiedliwości. Wstyd takie społeczeństwo hipokrytów.
  2. Nie wiem co chciałeś pokazać tą mapą, ale liczba żołnierzy i sprzętu sojuszniczego w Polsce, w przypadku agresji Rosji, jest statystycznie nieistotna. Według poniższego artykułu jest to 2800 żołnierzy (z czego pewnie duża część to administracja i logistyka). Nowszych danych niestety w googlu nie znalazłem. https://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/303129963-Ilu-zolnierzy-NATO-stacjonuje-w-Polsce.html Ja to widzę tak: Gdyby nagle Władkowi odwaliło i symulując jakieś ćwiczenia na Białorusi, wkroczył do Polski dużymi siłami, to nasi sojusznicy wykonają taktyczny odwrót co najmniej za Odrę a potem rozpoczną z nim pertraktacje, żeby się uspokoił. W ramach kompromisu ustali się autonomiczną republikę Polską, zależną od federacji Rosyjskiej albo coś podobnego. Jedynym istotnym graczem jest USA a oni większość sił mają daleko i ich mobilizacja zajęłaby miesiące. Europejscy sojusznicy, siedzieli by na własnym terenie i trzęśli się ze strachu, licząc że Władkowi wystarczą "słowiańskie" tereny. Mogę nie mieć racji (nie znam się na wojsku) ale historia pokazuje, że to całkiem prawdopodobny scenariusz. Ps. Domek na teneryfie to nie najgorsza forma bunkra, tylko klimat trochę za ciepły.
  3. Dodałbym jeszcze Kanadę, może również Szwajcarię ale z uwagi na położenie w centrum nie wiem, czy będzie potrafiła się wybronić. Choć przygotowani są doskonale. Kasa, broń u każdego, bunkry i schrony dla wszystkich. Też interesowałem się obywatelstwem w NZ i podobno jest ono realne do uzyskania. Są nawet tacy, którym udało się znaleźć pracę na miejscu i otrzymać pozwolenie. Jeśli dobry zawód okaże się konieczny, to możesz jeszcze go zdobyć. PL niestety jest jednym z najgorszych strategicznie miejsc. Mało wody, durne społeczeństwo, praktycznie brak posiadanej broni palnej i jeszcze Włodek na za miedzą. Co do dzieci, możesz uczyć je tego co może się przydać. (Walka wręcz, strzelectwo, polowania, medycyna domowa, ogrodnictwo, mechanika)
  4. Wysokościomierz barometryczny (przynajmniej taki w zegarkach sportowych czy nawigacjach turystycznych) jest o wiele mniej dokładny niż ten z GPSa. Zmianę wysokości w krótkim czasie poda bardzo dokładnie, ale wartość bezwzględną na dużych wysokościach, potrafi przekłamywać o kilkaset metrów. Taki błąd występował we wszystkich barometrach kolegów, a nie występował w GPS. W czasie pobytu stacjonarnego wysokość może się też znacznie zmieniać z uwagi na pogodę. Odbiorniki turystyczne najczęściej liczą wysokość na podstawie GPSa i barometru jednocześnie. Zwykle taki pomiar jest dobry ale z samego GPSa jest pewniejszy. W górach niedokładność mieści się zwykle w granicach 20m (w poziomie znacznie mniej).
  5. Dysproporcje mogą być drastycznie duże i w niczym to nie przeszkadza. Tylko droga musi być na miarę możliwości słabszego a nie lepszego. Jeśli będziesz robił umiarkowanie trudną drogę, w razie niepogody czy innego problemu, poradzisz sobie sam, a obecność bardziej doświadczonego partnera tylko pomoże. Co innego gdy porywasz się na coś, o kilka stopni trudniejszego, tylko dlatego, że jesteś pod opieką.
  6. Firmy i turyści są różni. Prawo jazdy też możesz robić w renomowanej szkole albo na promocji z grupona. Nie ma też prowadzonych rzetelnych danych skuteczności agencji. Lepiej zatem leszcza zabrać, bo zapłaci. Można go co najwyżej potem zniechęcać, bo jak się zabije to reputacja agencji spadnie. Co do pobytu na wysokościach to na 5500, po dłuższym czasie jest już spoko, no chyba że ktoś się rozchoruje. W strefie śmierci też jest różnie. Są osoby, które spędziły tam nawet kilka dni i żyją. Z reguły jednak, nie byli to słabo przygotowani amatorzy.
  7. Byłem na wyprawie na Cho Oyu z Ryśkiem jak i Iwoną. Moje wnioski są następujące: - Kompetencje organizacyjne ryśka są absolutnie tragiczne. Nigdy nie spotkałem przewodnika, instruktora, który byłby tak nierzetelny i nieogarnięty w tym co robi. Problemy wystąpiły już na lotnisku, brak odpowiednich dokumentów Zbyt szybki był też proces dotarcia do bazy i mimo próśb uczestników o jego zwolnienie, dalej kontynuowany. Wybrany termin akcji górskiej zbyt późny. Jego apteczka składała się z leków przeterminowanych o 6lat. itd. Samego prowadzenia akcji nie oceniam, rysiek się rozchorował i ekipia działała samodzielnie. - Przygotowanie kondycyjne Iwony (w 2007 roku) do wyprawy na 8k było żenująco słabe. Miała też sporą nadwagę. Nie dałaby sobie rady na waszych wycieczkach ski-turowych a co dopiero w Himalajch. Odjechała z obrzękiem płuc z poziomu niższej bazy. Gdybym bezpośrednio przed wyprawą nie aklimatyzował się na Blancu, pewnie bym do niej dołączył. Z tego co mi wiadomo, kilka lat po linkowanej akcji, Iwona weszła na Everest. Z innym przewodnikiem. Domyślam się jednak, że była już lepiej do tego przygotowana, Obawiam się, że te wymagania to fikcja. A nawet jak są to niewystarczające. Klienci wypraw komercyjnych, jakich spotykałem mieli z reguły bardzo przeciętną kondycję. Moje przygotowanie też było zbyt słabe a na szlaku i tak prawie wszystkich wyprzedzałem. Jaki % próbujących zdobyć Everest ma rozsądny poziom wydolności? Rozsądny czyli np. maraton <3h albo Kuźnice-Kasprowy w 1h. Przypuszczam że nawet wśród tych, którzy ten szczyt zdobyli, będzie to niewielki %. Większość wchodzi na tlenie i ostatkiem sił. Niektórym nie udaje się już zejść.
  8. ~~Wujot Ja tylko odnoszę się do manipulowania statystyką. Nie lubię takich populistycznych tricków. Nigdzie nie wyrażałem opinii, że jest to obłęd albo nie jest. Wskazałem jedynie, że jest to bardzo ryzykowne. Sam wybrałbym się na Everest (ale bez tlenu), gdybym miał na to pieniądze i posiadał odpowiednią psychikę (żeby zjechać na nartach), reszta rzeczy byłaby do ogarnięcia. Różne historie znam, i te z książek i te z opowiadań uczestników.
  9. 11 ofiar na powiedzmy 1000 Everestowych turystów - śmiertelność 1,1 % 200 ofiar na powiedzmy 20 mln* rowerzystów - śmiertelność 0,001% Z tych uproszczonych wyliczeń wynika, że śmiertelność na rowerze jest "tylko" 1100 razy mniejsza. Gdyby ryzyko było takie samo jak na Evereście, co roku na rowerach, ginęłoby ponad 200 tys. miasto. Widzisz różnicę? * - według danych CBS na rowerze jeździ 70% polaków a 22% systematycznie
  10. Mnie ciekawi, dlaczego proponowane modele są w kilku przypadkach cięższe niż sprzęt który kupowałem już lata temu Np. Karabinek zakręcany CT Aerial SG- 41g (obecnie Pro 38g) Uprząż CAMP XLH - 95g Podobnie raki są przecież hybrydy, więc bez sensu stalowe. W Himalajach nie ma miejsca na kompromisy, wszystko maksymalnie lekkie, bez względu na trwałość i koszty. Musi wytrzymać tylko jedną akcje górską. Ale nadal sprzedaje się co innego. Zamiast minimalistycznych kombinezonów puchowych z nylonu 7D, są różne z bajerami i wzmocnieniami. i masą suwaków. Podobnie z całą resztą sprzętu. Tak samo wygląda kwestia przygotowania fizycznego. Chcesz być jak Bargiel? Biegaj jak Bargiel. Jak go dogonisz na Kasprowym to dopiero jedź w Himalaje. Ale to nie jest popularna droga. Żałuję, że dawniej nie miałem takiej świadomości treningu. W książkach z lat 80-tych ten temat był zupełnie bagatelizowany. Okazuje się jednak, że dla wyczynowego biegacza, Everest "obniża się" o 1000 i więcej metórw
  11. Nie znam się na rowerach ale wyjaśnisz jakim cudem rower kosztujący 3200 zł nagle zmienia cenę na 4800 zł? Nie wiem jak inni ale ja muszę normalnie zapłacić wszelkie Vaty i od dochodu też niczego nie odliczę.
  12. Proszę o szczegóły bo pierwsze słyszę o takich rakach. Nawet hybrydy ważą ponad 500g. Nie lepiej śpiwór x-lite 200? Waga 350g a termika na pewno lepsza. Tylko ta cena.
  13. Tylko wagonika. W Gąsiennicowej już z buta. Dało się zjechać z 2/3 trasy. To był chyba 2006, więc dość dawno. Koło 10 Czerwca nastąpił atak zimy. Akurat byłem w Zako turystycznie. Zakupiłem więc narty (wypożyczyć nikt nie chciał) i wykorzystałem ten ostatni opad
  14. Wiem że wysoko lubi mocno świecić. Czytałem już książkę w namiocie, nie zdejmując okularów kat. 4 Na nartach najważniejszy jest jednak kontrast. Dobranie odpowiednio ciemnej/jasnej szyby nie wystarcza. Do dragonów masz różne szybki, te srebrne podają przepuszczalność światła 20%, czyli średnią ale z uwagi na lustro na słońcu też jest nieźle. Przy całodniowej jeździe w lampie są za jasne i trochę męczą, ale widać dalej dobrze. We mgle jak pisałem, lepszy kontrast od jasnych szybek, pomimo że są za ciemne. https://supersklep.pl/i263081-gogle-dragon-dx-skully-lumalens-silver-ion?gclid=EAIaIQobChMI9NPqmd-Z4gIVEqaaCh3uzg9zEAQYBSABEgKc7_D_BwE https://europe.dragonalliance.com/collections/lumalens-technology Szybkę można dość łatwo wymienić bez żadnych narzędzi ale nie jest to super wygodne rozwiązanie. Możesz sobie dobrać jeszcze tą Dark Blue (4%) i zupełnie przezroczystą (81%) ale to już będą razem trzy.
  15. Ja (prawie?) zawsze zjeżdżam w goglach a podchodzę w okularach lub bez okularów (mgła), więc nieco inaczej to wygląda. Wspomniane Dragony ze srebrną szybą dają radę w ostrym słońcu ale zapewniają również dobry kontrast we mgle. Wiele jaśniejszych szybek (żółtych, jasnopomarańczowych) dawało gorszy efekt przy słabej widoczności. Potencjalne straty w widoczności, czy ochronie oczu (przy upadkach i jeździe po lesie) to bardzo poważne wady, w stosunku do uzyskanej korzyści wagowej. Jeśli ultralekkie gogle będą sporo gorsze* to już lepiej urwać jedną klamrę w bucie by zyskać na wadze. * - Nie testowałem tego 40g modelu, jeśli jest bardzo dobry (w co wątpię), to problemu nie ma.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...