Zimowy dzień w Santa Caterina.
W nocy spadło z 20-30 cm, sypało też w ciągu dnia, widoczność ograniczona, przepływające większe i mniejsze mgły, aż tu nagle o 14 godzinie podczas jednego wjazdu z dołu na górę niebo niespodziewane się rozstąpiło. Słońce rozświetliło świeży opad i już krzywe troche trasy. Piekna sprawa, dodało energii i chęci do dalszej jazdy. Przed końcem dnia narciarskiego znowu się trochę pochmurzyło i widoczność spadła.
Wyszło dziś 71 km zjazdów i 39 km wyciągami.
Ogólnie fajny dzień, dobra jazda i śniegu pod dostatkiem. Takie powinny być zimy...