Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.08.2026 w Odpowiedzi
-
2 punkty
-
żaden to wstyd, przeglądałem Twoje relacje - w Karpatach i Sudetach też da się dobrze pojeździć. Pierwszy raz w Alpy pojechałem dopiero w 25 sezonie mojego narciarstwa. Gdzieś doczytałem że mieszkasz w 3Mieście więc nawet do Jasnej masz ponad 700 km a w Alpy 2x tyle. Dojazd autobusem to cała doba, może zacznij szukać wyjazdów samolotowych np. coś takiego z Gdańska: https://www.infoski.pl/wlochy/via-lattea/hotel-banchetta?ofrid=NTkyQkdZMTJMVEhCQUtaNzBHRE5NWFAyMDI3LTAxLTE2REIy1 punkt
-
1 punkt
-
No i wczoraj wróciliśmy do domu. Po drodze były dwa kwasy: 1. lotnisko Nosy Be International Airport. A raczej duża buda z blachy falistej, z jednym pasem startowym, jedną rampą odbioru bagaży. na lotnisko dotarliśmy jako ostatnia grupa z Itaki, stanęliśmy grzecznie na końcu kolejki do nadania bagaży oraz odbioru biletów. jak już dotarliśmy do miłego pana z obsługi, ten nas poinformował, że owszem, miejsca i są w samolocie. ale dostępne tylko pojedyńcze fotele, porozrzucane po całym samolocie. my mówimy, że mamy ze sobą córkę 13 lat i nie możemy się rozdzielić. poprosiłem miłego pana, żeby pokazał mapę samolotu z fotelami.no i faktycznie, lipa. tylko że z przodu samolotu, w klasie economy premium, są wolne fotele koło siebie. no to daj nam Pan te fotele, miły Panie. na takie dictum miły Pan nas poinformował, że i owszem, są wolne. ale koszt to 100 Euro za osobę. żona, wyperswadowała, że damy, i owszem, 50 Euro za całą naszą trójkę. miły Pan się zgodził, wziął do kieszeni 50 Euro i wydał nam bilety. ucieszeni idziemy dalej. za nami stały w kolejce po bilety 2 dziewczyny. one były jeszcze bardziej ucieszone, bo dostały miejsca w premium economy za darmo. w międzyczasie inny miły Pan po polsku spytał się mnie, czy dam mu trochę euro... p.s. średnie zarobki na Nosy Be to 200zł/miesiąc. 2. zostawiliśmy auto na parkingu P6 w Poznaniu, przy lotnisku. zapamiętałem, że auto stoi przy alejce, równoległej do latarni lotniskowych. wbijam na parking, na tę wydawało mi się alejkę, a tu auta ni ma. 3x przeszedłem okolicznej alejki - ni chu chu, auta ni ma; zrobiło się nieciekawie. jeszcze raz przeorałem cały obszar, plus kolejne alejki. dalej auta ni ma. no to dzwonię na nr tel komórkowy obsługi parkingu - włączył się automat. no to idę do bramki wyjazdowej, gdzie obok szlabanu był guzik do kontaktu głosowego z obsługa parkingu. miły Pan poinformował mnie, że moje auto nie opuściło parkingu od momentu wjazdu tydzień temu, ani nie zostało zabrane na lawecie. no to zgłupiałem. ale zaraz, patrzę z daleka, a tu są dwa rzędy latarni, oddalone od siebie o 300m. wbijam na speedzie z powrotem na parking, i eureka. furmanka stoi. no cóż, zrobiłem dreptając po parkingu 6 tys kroków w ciągu 25 minut. starość nie radość.1 punkt
-
Jak widać można.W bucie ,w kostce,zahaczyłem dziobem o tykę slalomu,biorąc ją na ochraniacze,i wykręciła nogę.To rzeczywiście rzadki przypadek w twardych,mocno zapiętych butach...Może trzeba było jeszcze mocniej dociągnąć,tylko wtedy pewnie poszłyby więzadła.Chyba jak na slalomkę miałem za wysoko ustawione wiązania...Koleżanka Słowaczka już po,ja czekam na zdjęciu na kolej do gipsowania.Wszystko na EKUZ,oboje oceniliśmy,że dobra decyzja w porównaniu z obsługą SORów w krajach macierzystych..1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jak mix, to mix. Łatwo nie było. B789 odleciał nie o 22.15, a o 00.52 z racji późnego przylotu do Poznania, konieczności tankowania i przygotowania kabiny. Liczyłem na przelot ok 15 minut od startu w okolicach mojego domu, ale ze względu na start w kierunku pln-zach z Poznania, samolot poszedł na Wrocław, a dopiero stamtąd w kierunku na Katowice i dalej na południe. Po paru perypetiach meldunek w hotelu o godz 14 lokalnego czasu i dzida:1 punkt
-
Druskienniki,tradycyjne rozpoczęcie sezonu.Udałem się tam ufając w pełne bezpieczeństwo ośrodka,co sprawdziłęm wielokrotnie.Żadnych lawin,gwałtownych zmian pogodowych,trasa idealnie gładka przez cały dzień.Nigdy się tam nawet nie wywróciłem.Niestety tym razem było inaczej.W pierwszy dzień rozbiłem sobie mordę,w drugi złamałem nogę.Podobnie koleżanka z ekipy,Słowaczka,też zlamałą...SOR w Druskiennikach mogę polecić każdemu...0 punktów







