No to napiszę co ja sądzę o tych nartach...
Jeździłem dwa razy, dwa dni nie pod rząd.
NARTY VOLKL THE GRIZZLY
długość: 163 cm
promień skrętu: 15.4
taliowanie: 131-89-114
Mianowicie.
Twardo:
Moim skromnym zdaniem, świetnie trzyma na krawędzi. Długie skręty 1 klasa.
Natomiast pierwszy raz poczułem ile zajmuje przejście ze skrętu w skręt.
Narty są chętne do ciągnięcia łuków, ale zanim siądziesz w drugim kierunku na krawędzi, to już jest mała chwilka. Szczególnie odczuwałem chwilę "poślizgu" zanim narty złapały calą krawędź i trzymały i trzymały i trzymały ..... i trzymały ...
Nie czułem tego jeszcze ani razu na żadnych innych nartach, to cholerne przejście z krawędzi na krawędź... trwaaaaaaaaaało.
Miękko:
popołudniem słoneczko przyświeciło.
Wszystko wyglądało tak samo jak na twardym.
Poza trasą:
śnieg zsiadły, miejscami w nasłonecznionym miejscu ciężki.
No i moi Państwo, nie wiem o co chodzi w tych nartach ale nie dawałem sobie z nimi rady. Bardzo cięzko mi się nimi sterowało -bez względu na prędkość. Może to wlaśnie moje braki w technice wychodziły na twardej narcie?
Za to w tym samym czasie na XWingach było tak jak powinno być przy mojej amatorskiej technice Jeździło się dużo przyjemniej.
Power Switch
Czuć tylko na twardym. Czym twardziej było - tym lepiej czuć. Ale to chyba normalne
Na miękkim i poza trasą nigdzie nie czułem zauważalnej różnicy.
Osobiście: nie odpowiadały mi zbytnio.
Na trasie twardej pierwszy raz w życiu czułem opóźnienie w przejściu pomiędzy krawędziami.
W tym przypadku porównałbym je do gigantki.
Poza trasą. OK ale nie są przyjazne dla usera.
Niestety ja nie jestem do tej narty pozytywnie nastawiony.
Może to po prostu nie narty dla amatora
Duma ma ucierpiała