Fotograf rano wstał o 4.00 żeby jechać na plener. Ubrał się, zjadł ale gdy wyszedł na zewnątrz gdzie było zimno i padał deszcz, zniechęcił się i wrócił do łóżka. Przytulił się do żony odwróconej plecami.
- To ty, kochanie? - zapytała żona.
- Ja - wyszeptał jej do ucha.
- Zimno?
- Cholernie i w dodatku pada.
- Popatrz, a ten idiota poszedł robić zdjęcia.
Nie było czasem ??