Jest trochę inaczej. Sama narta trzyma, ale jakby powiedział ktoś lepiej wyszkolony ode mnie, instruktor, teoretyk (sams ienie bawięw takowe): nie inicjuje skrętu, a jej geometria wtedy nie potrafi go dokręcić tyłem.Masz wtedy idealną gigantkę, która trzyma wszędzie tylko nie łopatą. Johnnt może opisać jak waliłem na 5tce od lasu do lasu ledwo się mieszcząc
Sytuacja zmienia się na miękkim, gdzie czuć jak narty wycinają zaskakująco krótkie skręty, bo łopata i rocker "łapią".
Zastanawiałem się, czy z powodu dość średniej wagi -70kg- nie jest to wina mojej cienkiej techniki, małej mocy w dociążeniu narty.
Ale nie, po serwisie nawijałem jadą jak po szynach... raz jeden dzień/dwa i powtórka, znowu nie łapią. I znowu serwis i znowu wszystko gra...
Dodam tylko, że jak wiecie miałem parę nart w życiu, dalej mam nie jedna parę w domu i taka sytuacja nigdy mi się nie przytrafiła.
Stąd moja nieograniczona ciekawość pracowniczego analityka biznesowego: czy wszyscy tak mają czy tylko ja ?
Rafał, ten lód to były świetne warunki w GAT Pilsko
Natomiast dokładnie to samo dzieje się na pólkach/przetarciach lodowych i na betonowo twardej trasie.
PŚ też nie dla mnie. Progi zawodów innych niż skionline mogę oglądać tylko jako kibic