-
Liczba zawartości
7 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
99
Zawartość dodana przez SB
-
Moje pytanie jest takie: Dlaczego akurat chcecie pojechać w 2 połowie lutego? Jest to uzasadnione że ferie Wam wypadają i z powodu dzieci nie ma innej opcji jeśli chodzi o termin.
-
Na ostatni wyjazd z uwagi że jechałem sam, aby mi nie było smutno zabrałem 3 pary nart. Pierwsza z nich to narta którą posiadam do 2 sezonów, to Fischer RC4 SL: Druga narta jest również moja którą nabyłem w tym sezonie, to Blizzard Magnum 8.1: Trzecią nartę otrzymałem do testów z firmy Sport XXL z Mikołowa dzięki uprzejmości jednego z przedstawicieli tejże firmy(dziękuję), a była to narta Blizzard G-Power Full Suspension IQ, której byłem szalenie ciekawy: Pierwszy dzień rozpocząłem, a jak że do mojej SL, rozgrzewałem się na niej ok 2 godzin. Po czasie rozgrzewki postanowiłem przesiąść się na Blizzard G-Power Full Suspension IQ. Pierwsze odczucia po przepięciu się z SL to fakt łatwości inicjowania skrętów i dalej lekkiego i precyzyjnego pokonywania skrętów. Narty posiadają niewiarygodną zdolność tłumienia drgań na twardym i nierównym stoku, nawet przy dużych prędkościach. Również bardzo dobrze radzą sobie w kopnym śniegu, czy jeździe po tak zwanym cukrze, oczywiście trzeba je wtedy lżej i węziej prowadzić, ale po wjechaniu w taki teren następuje to jak by intuicyjnie. Gdyby były dłuższe to w zupełności zaspokoją potrzeby wielbiciela nart GS, narta którą miałem była długa na 174 cm, następna długość to 181 i myślę że dopiero na tej długości była by super zabawa:). Widzę w nich 2 wady, lodu to one się jednak boją, albo po prostu ja sobie z nimi nie radziłem na lodzie, a druga wada to wadozaleta, są po prostu ładnie i wzbudzają zainteresowanie, jak na razie w moim przypadku pozytywnych ludzi, ale trochę je strach zostawiać bez opieki.... Narty do tego stopnia mnie urzekły że 2 dnia będąc w Obertauern nie musiałem się specjalnie zastanawiać który sprzęt wybrać i tak już pozostało do końca że była to moja wiodąca narta. Blizzard Magnum 8.1 to narta jak można wywnioskować z cyfr w nazwie 81 mm szeroka pod butem, przy czym ma dość radykalne taliowanie co skutkuje siedemnasto metrowym promieniem skrętu przy długości 172 cm. Choć to moja narta i w zasadzie maiłem ją na nogach na kliku wyjazdach w "naszych" górkach to tak naprawdę nie potrafiłem nic o nich powiedzieć, jedynie tyle że da się na nich skręcać i tak naprawdę o jej walorach przekonałem się podczas ostatniego pobytu w Skiamade. Super mi się jeździło na tych nartach po miękkim i rozjeżdżonym stoku, lub równym twardym. Znakomicie spisują się w kopnym śniegu, niestety nie miałem okazji przetestować ich w puchu. Zdecydowanie nie nadają się te narty na twarde ale już zmęczone całodzienną jazdą nierówne trasy i nie chodzi o popularne muldy, lecz drobne nierówności które wprowadzają narty w turbulencje, a ta narta wyjątkowo źle sobie radzi z takim zjawiskiem. Również na stromych trasach nie potrafiłem ich ujarzmić. No i jeszcze słów kilka o mojej "pierwszej" narcie, no... cóż rzec... obie powyżej opisane narty są świetnie i godne uwagi, ale i tak kocham slalomkę. Efekt jest taki ze jak pewnego dnia stwierdziłem koło południa że trasy są w dobrym stanie i można założyć SL, to po 16 do samochodu się niemal czołgałem z myślami w głowie że jakie to szczęście że wyciągi wyłączają o 16 i że nie są czynne jak market do 22:D
-
W sumie to tych relacji tu powinno być już trochę.... w profilu Rossignola stoi 37 dni, a ja jakoś nie zarejestrowałem ani jednej relacji:p, no może przeoczyłem:rolleyes:, a i też ani jednej fotki z wypadu na narty, same jakieś takie "nie swoje" zdjęcia, nie wiem czy to kolega taki skąpy i nie chce się podzielić wrażeniami z ośrodków, czy co?
-
A samym Kals też nie kursują, bo nie mają, ani po co, ani gdzie, po prostu z najdalej oddalonej kwatery na stok czy do wyciągu jest nie więcej jak 300 m.
-
Nic się nie martw znam serwis, znam właścicieli, robią wszystko aby ich usługi były na najwyższym poziomie i wychodzi im to dość dobrze:)
-
Nie nie jeżdżą, bo i po co by miały jeździć. Widzę że nie bardzo wiesz jak ten ośrodek wygląda i to jest oczywiście jak najbardziej zrozumiałe skoro tam jeszcze nie byłeś. Więc tak w kilku słowach: Jest góra po jednej stronie góry leży Kals, a po drugiej Matrei, a wyciągi są i z Kals i z Matrei na tą jedną górę i łączą się tak że nart nie trzeba odpinać. Jadąc za drogą z Kals do Matrei to jest ok 20 km, więc nawet jeśli by był skibus to byś nie chciał nim jechać.
-
Leogang, Skicircus, 12-19.02
SB odpowiedział idealist → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
To za mało do ostatniej chwili:rolleyes:, dlatego wylądowałem w Obertauern, po prostu spieprzałem do góry, a wieczorem po powrocie Alpenpanorama i widziałem że zaczyna się ochładzać, rano jeszcze ponowna weryfikacja na AP i decyzja że można pozostać w Amade:) -
To nie dla mnie taka extrema... Raz Figo mi taki transport załatwił do Białki, musiałem się do Ket dostać i tam wsiadłem do samochodu jego znajomych, jak ruszyliśmy i jak spojrzałem na licznik, to sobie myślę.... ja pierd.... bieda będzie na wieczorną jazdę dotrzeć
-
Leogang, Skicircus, 12-19.02
SB odpowiedział idealist → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Oprócz tego może okazać się że na dużych wysokościach jest mleko i nic nie widać, a duje tak że chce łeb urwać i na czerwonej trasie wiatr potrafi człowieka zatrzymać.... Nie sugeruj się tym co Ci się przytrafiło w tym roku, jak byś pojechał w tym tygodniu to masz w nocy siarczysty mróz, a w dzień też cały czas na minusie. Tak że wybieraj raczej ośrodek który chcesz zaliczyć, a nie pogodę której można się spodziewać. -
Ja jeszcze słyszałem że stoki w Alpach są czynne od 6 rano do 22:rolleyes:
-
A ja Rosoły testowałem w Witowie i było za darmo, a narty można było zmieniać jak rękawiczki:).
-
Jeszcze raz napiszesz szanowny moderator, to Ci się ten zielony kwadracik w czerwony zamieni:rolleyes:. No ale do rzeczy, nie 37, a 27 e z śniadaniem, karnet według cennika ośrodka i tu jak sprawdzisz dobrze na stronie to w kasie nie będzie raczej żadnego zdziwienia. Mój solowy wyjazd wyszedł drogo, bo jechałem sam, a i samochód na benzynę i z dużym apetytem:p, wiadomo że przy 4 os w samochodzie koszty dojazdu rozbijają się na 4 os, no chyba że to Twoja rodzina, to wtedy kosztuje Cię transport jak za solo:D. O reszcie kosztów koledzy napisali powyżej:).
-
No i jeszcze powiedz że też byłeś na ziemniaka:D To wszystko jest tylko Wasza wina, bo sprawdzałem profile przed wyjazdem i albo nie było numeru, albo był fikcyjny:rolleyes:. Marczello już poprawił.
-
Ciekawe czy było nam dane jednego dnia w tym samym ośrodku przebywać, ja byłem tak: Środa Kleinarl Czwartek Obertauern Piątek Flachau-Wagrain Sobota Wagrain-Alpendorf Niedziela Zauchensee
-
A widzisz, a ja coś takiego przeżyłem:eek: Kilka lat temu na Paso Groste w Madonnie mój syn wyślizgnął się z krzesła:eek:. Było to co prawda na samym starcie i złapaliśmy go za "szmaty" ale jak krzesło zaczęło zabierać do góry to postanowiliśmy go puścić puki jeszcze nie było za późno. Dopiero jak go puściliśmy to obsługa to zauważyła i zatrzymała urządzenie.
-
Nie strasz mnie, mam takie same buty, również super mi leżą, używam ich od niespełna 3 sezonów, jak na razie nic złego się z nimi nie dzieje. Próbujesz to reklamować?
-
No niestety Obertauern nie specjalnie chce się dzielić z kimkolwiek. Dodam jeszcze że o ile mieszkanie w Obertauern kosztuje majątek, o tyle karnet już jest tańszy niż w Amade. Miałem ogromną chęć spotkać się z Tobą, no ale w profilu podajesz nr telefonu na który strach dzwonić:eek: czterocyfrowy, a wiadomo za połączenia z takim numerem przychodzą takie :eek: rachunki:D
-
Ciekawe ile mi fotek w tej knajpie zrobiłeś jak jadłem sobie tego ziemniaka:
-
Zauchensee Zauchensee na niedzielę jak to JC mówi: dałem sobie w palnik:D, tak w Zauchensee dałem sonie w palnik:D: A to nie wszystko policzone, bo przy orczyku Tauernkar nie ma czytników, a jechałem nim parę razy. No ale jak sobie nie dać w palnik, jak było tak: Albo o 14 było jeszcze tak: Cóż powiedzieć, byłem w Zauchensee drugi raz, przy czym ten pierwszy nie trafiliśmy w pogodę i przejechaliśmy go tak "po łebkach" jednak po ostatniej niedzieli jestem pod szalonym wrażeniem tego ośrodka. Każdy narciarz znajdzie tam coś dla siebie, zarówno taki 3 letni jak i bardzo wytrawny poszukujący ambitnych tras. Jest to ośrodek który wymaga jeszcze dalszych inwestycji i modernizacji, ale nawet przy obecnym stanie ja go plasuję w czołówce ośrodków skupionych w stowarzyszeniu Amade, a nawet pokusił bym się o stwierdzenie że to najlepszy w Ski Amade. Na taką ocenę składają się fakty relatywnie mniejszego natężenia ruchu niż we Flachau i korzystny stosunek jazdy urządzeniami do zjazdów po trasach, co doskonale widać na wykresie. Do tego dochodzi jeszcze możliwość obcowania z wysokogórskimi krajobrazami które w Flachau czy Wagrain widoczne są daleko. Fotki z niedzieli w Zauchensee
-
Wagrain/Flachau Dzień czwarty, przyszedł czas odwiedzić bałwanka:), czyli ośrodek wspólny dla Wagrain i Alpendorf. Powróciła zima, lekka co prawda, ale zawsze to zima: Nie powiem jak zwykle, bo to by było kłamstwo, ale w każdym razie punkt 8:30 przekraczam bramki starej gondoli Grafenberg w nowym budynku. Godzina 8:45 witam mojego przyjaciela z lat na szczycie Grafenberg, przyznam że martwiłem się o niego, w TV wyglądaj jakiś taki chudy, ale to wina chyba obiektywu w web kamerce, bo generalnie jest z nim wsio OK:): Ten ośrodek jest raczej również dość dobrze znany i opisany na forum, ja tylko dodam że będąc tam wcześniej jakoś bardziej mi się podobało niż tym razem, jazda oczywiście przednia:), no i ludzisków mniej niż na Wagrain/Flachau, a i knajpki na stoku jakieś takie bardziej przyjazne niż tam. jak już wcześniej pisałem rano panowała lekka zima i po nocy na stokach zalegała kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu: W ciągu dnia pogoda zmieniła się na zimową ale słoneczną, a puch w stół którego narty trzymały się jak pociąg szyn:): Zdjęcia z Wagrain-Alpendorf Cosk się tam pojeździło, ale szału nie ma:D:
-
Flachau/Wagrain Następny dzień los rzucił mnie do wspólnego ośrodka Flachau-Wagrain, który to dobrze już znałem z innego wyjazdu. Na start wybrałem kolej gondolową Rote 8er, pod którą zameldowałem się paręnaście minut po godz. 8. Start o 8:30 pierwszą gondolą w górę, po ok 20 minutach jazdy melduję się na górze: O pogodzie nie piszę, bo wiadomo jaka:p Plan jest taki żeby śmignąć do tej gondoli na dół na "gaz" zanim nikogo nie ma, a że jestem sam to nie specjalnie się skupiam gdzie jadę. No to nos do ziemi i jazda.... za moment patrzę uuuu... już jestem pod SpaceJetami, znaczy zbłądziłem:D Ośrodka nie trzeba opisywać, wiadomo że jest super, a co za tym idzie zdarzy się że trzeba w kolejce odstać z 2-3 minuty:mad:. Takie ciekawe spostrzeżenie: trasy są w tym ośrodku długie(3-4 km), ale wiodą w większości wzdłuż/pod wyciągami więc km się tu nie natłucze: W czwartek wieczorem z racji doskwierającej samotności:p wybrałem się pozwiedzać Flachau z perspektywy asfaltu. Trafiłem na wieczorną jazdę na nartach. Byłem zdumiony, bo ta nie tania przyjemność jest tam organizowana na fragmencie trasy pod gondolą Achter Jet, a nie jak wcześniej przypuszczałem na trasie Weltcupstrecke: Jak widać na powyższym foto oświetlenie trasy pozostawia wiele do życzenia, mało tego, narciarzy na stok nie wywozi gondola, tylko stare 2 os krzesło Unterberg, czyli tego zjazdu jest raptem ok km. Po prostu szkoda sobie tym głowę zawracać. [/url]Zdjęcia z Flachau/Wagrain
-
Obertauern Dzień drugi. Rano pobudka włączam TV i oglądam oczywiście Alpenpanoramę, widzę że w Obertauern mrozik i słoneczko, pada decyzja że muszę to zobaczyć na własne oczy. Po śniadaniu ruszam drogą która za Radstat coraz mocniej zaczyna piąć się w górę.Przed 9 melduję się na wysokości 1740 m w Obertauern na parkingu P7. Rozglądam się w koło i nie jestem zachwycony, chmurki sobie tu i ówdzie biegają pomiędzy górkami, no ale, cóż jest już za późno żeby uciekać w inne miejsce - ja muszę I krzesłem w górę. Jak się potem okazuje zupełne nie potrzebnie się stresuję, pogoda jest dobra, a chmury sporadycznie na niektórych trasach ograniczają widoczność, ale to dosłownie na odcinkach 200-300 m, a tak słoneczko i lekki mrozik. Wyjątek stanowi najwyżej położony szczyt ośrodka do którego wiedzie jedyna gondola w Obertauern Zehnerkarbahn, tu od stacji pośredniej panuje inny świat mleko, wieje i czasami sypie, a na pośredniej nie wiedzieć dlaczego nie da się wysiąść, po prostu drzwi się nie otwierają Ocena ośrodka: Byłem tu na nartach po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Ośrodek jest przemyślnie zorganizowany, można bez odpinania nart objechać cały w koło, coś ala słynna Sellaronda. Znakomicie są zestrojone urządzenia, choć to w zdecydowanej większości szybkie wyprzęgane krzesła to na trasach panują pustki. Tras jest ok 100 km, w większości szerokich i mniej więcej po tyle samo niebieskich, czerwonych i czarnych. Dużym plusem jest wysokie położenie tych tras, te najniżej położone nie schodzą poniżej 1740 m. Niestety mieszkanie w samym Obertauern nie należy do najtańszych. Zdjęcia z Obertauern
-
Już mnie nosiło...nosiło mnie jak cholera.... zeszły wtorek(15.02) chodzę i myślę...myślę i aż mi paruje... jak teraz nie pojadę to dopiero po 8 marca, a tu by pasowało jechać po 8 marca, ale znowu:p. Figo chory, z kim tu jechać, pieprzyć jadę sam! To taki nie do końca spontan, bo ruszając z domu wiedziałem że chcę dotrzeć albo do Amade, albo do Obertauern. Choć patrząc na buty "cywilnie" w jakie wskoczyłem w domu, to można powiedzieć że to big spontan: Plan się rodzi taki wyjazd w nocy prosto na stok, jazda na nartach, delikatnie bo to pierwszy dzień, po nartach rajd po wsi celem znalezienia kwatery. Jak zaplanowałem tak uczyniłem wyjazd z domu 02:15, przybyłem do Flachauwinkl punkt 9:00, już jestem wściekły że nie jadę I krzesłem w górę. Zakup karnetu, przebranie się, kawa i 9:20 siedzę na krześle, wyrzuty sumienia nie do wytrzymania:mad:. Na I dzień wybieram ośrodek Flachauwinkl-Kleinarl. To na rozruch strzał w 10, szerokie łagodne trasy obsługiwane przez same szybkie krzesła. Na trasach luźno sporadycznie trafiam na 2-3 minutowe stanie. Pogoda piękna, ale jest za ciepło, na dole +9 stopni, pomimo to trasy w górze pięknie się trzymają przez cały dzień. Ośrodek w kilku słowach: Bardzo fajny, nastawiony na rodziny, szczególnie z mniejszymi dziećmi, klika snow parków dla młodych gniewnych. Miało być delikatnie i na rozruch i tak jest, cały i zdrowy opuszczam po 16 to urocze miejsce. Więcej zdjęć z Kleinarl-Flachauwinkl Ruszam z Flachauwinkl w kierunku...Falchau szukać jakiejś "pryczy". Docieram do Reitdorfu, biegam po wsi... nic wolnego nie ma:eek:, jadę do Altenmarkt tu jest to samo, gdzie nie zapukam to kręcą przecząco główką, jest coś ale na 1 noc. Marczello i Ambro to mają szczęście że nie podali w profilach telefonów, bo by mieli lokatora:D Jadę dalej, ląduję w Radstat, tu też fool:eek:. W końcu o 18:30 cud, trafiam jedyneczkę za 27 euro z śniadaniem dziennie identycznym:D, no ale w końcu przyjechałem tu na narty a nie żreć. Po tak wcześnie zaczętym dniu i tak uroczo spędzonym nie mam raczej problemów z zaśnięciem.
-
W niedzielę o 11 były rowy do pasa;)
-
to nie igła, nawet jak byś nie chciał to je zauważysz:rolleyes:, dodam że są fajnie zorganizowane, bo są zupełnie odizolowane siatami do tras i zapoczątkowane budką startową, tak że nikt tam boczkiem nie wskoczy z trasy. Jednak zazwyczaj stoi grupka kilkunastu chętnych w kolejce:cool:.







