-
Liczba zawartości
7 967 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
99
Zawartość dodana przez SB
-
Borussia Dortmund :biggrin:
-
Mam założone uszczelki, może uszy nie potrzebnie wymyłem:wink:
-
I co nie założysz będzie tak samo, a jak Tule się chwali że mają cichszy, to kłamią, taki marketing, fizyki nie oszukasz, różnice pewnie są ale "niezauważalne" dla ludzkiego ucha:rolleyes::. Ja kupiłem te nowe belki Tule miały ileś tam razy cichsze od tych starego typu, moim zdaniem są 4 razy głośniejsze:tongue:, w Tule powiedzieli mi na to że może mi się słuch wyostrza na starość:stupid:.
-
A po mnie prawie że Lewy jechał, mieliśmy na Pitztal, no i zadzwonili Litwini że towar potrzebują, Darek pojechał, dzisiaj wraca, zobaczymy na pewno coś skrobnie.
-
SNOW ARENAS - LITWA/ 2012 Hala Narciarska
SB odpowiedział BuenosAires → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Lubię zaliczać to i owo:stupid:, ale sztuczny stok to już profanacja narciarstwa, to jedna z 2 rzeczy których nigdy nie zdecydują się zakosztować, ta druga to s e x z kolegą:tongue::biggrin: To jest pierwsze co mi przyszło na myśl po przejechaniu kilkuset metrów tego rodzaju traktem, tym samochodem którym jechaliśmy można myło po tym spoko 80 jechać, a co za samochodem:eek:, że nie ja prowadziłem akurat to chciałem zrobić zdjęcie, ale jak otwarłem okno, to szybko go zamykałem, bo na zewnątrz był szok, kamienie z pod opon latały we wszystkich kierunkach:eek:. A dało się tam tyki w ogóle wkręcić, bo tego śniegu to tam za wiele nie ma, może z 30 cm, w tej części co hala jest w powietrzu można ją przypadkiem na wylot przewiercić:wink: Tanja chyba:wink:, ale raczej nie jest to zbyt popularne miejsce treningów zawodników, to też daje w pewnym sensie odpowiedź co to jest warte... -
SNOW ARENAS - LITWA/ 2012 Hala Narciarska
SB odpowiedział BuenosAires → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Jeszcze jedno mi się przypomniało, wchodząc na halę(tam gdzie jest już stok) czuć zapach spalin naftowych, podobny jak czasem na lotnisku, zapewne to od ratraka, nie jest to bardzo uciążliwe, ale jednak... Pas który nadawał się do jazdy to bardzo fajny szybki śnieg, zaczepny- w sensie że dobrze krawędzie na nim trzymały, tam gdzie nagarnięte jest luźnego śniegu dramatu nie ma nie jest to cukier który znamy z konwencjonalnych stoków, ten śnieg ma frakcję zbliżoną do mąki, a co za tym idzie nie jest tak podatny na rozjeżdżanie się pod nartami. szkoda że ten lód tam się pojawia, a jakby nie ma możliwości odświeżania warstwy, bo na hali nie ma urządzeń do naśnieżania, albo są po zrobieniu śniegu zabierane z hali, albo produkcja śniegu się na hali nie odbywa, tego nie wiem, no ale może być tak że to nie takie proste:confused:: Nie widzę tego, chyba że do tyczek u góry rampę postawią która pozwoli się rozpędzić, bo potem jest ok do połowy, w dolnej części to już będą tyczki takie w wersji light, będzie to raczej walka o to żeby się nie zatrzymać:. Tak jak mysiek pisze, to by musiało być tak jak mamy teraz baseny miejskie(nie mylić z termami) że praktycznie każdy w zasięgu do niespełna pół godziny ma przynajmniej 1 taki obiekt, ja z moją lokalizacją mam takich co najmniej 6. -
SNOW ARENAS - LITWA/ 2012 Hala Narciarska
SB odpowiedział BuenosAires → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Wnioski:Chciałem sprawdzić czy jeśli miał bym taką halę w zasięgu ręki, czyli w Bielsku, to od mojego miejsca zamieszkania 15 km, czy był bym tam bywalcem. Nie mówię że nie, ale na pewno nie był bym częstym gościem, to dokładnie tak jak sobie to wyobrażałem, czyli że to nawet nie jest namiastka prawdziwego narciarstwa:rolleyes::.Natomiast jeśli taka hala powstała by w Muszynie, bo są takie plany, czyli ok 200 km. od mojego miejsca zamieszkania, to wiem na pewno że specjalnie nie jechał bym tam sobie pojeździć, moim zdaniem nie warto taki kawał jechać dla czegoś takiego. -
SNOW ARENAS - LITWA/ 2012 Hala Narciarska
SB odpowiedział BuenosAires → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Przy okazji "służbowego" wyjazdu do Kowna postanowiłem sprawdzić czy jazda na nartach w hali jest fajna, tym bardziej że moje odczucia na ten temat były zawsze sceptyczne, a żeby móc się wypowiadać na jakiś temat to należy wpierw go zgłębić od strony praktycznej. A zdarzyło się choćby w przypadku wyjazdu na narty samolotem że moje odczucia były w tej kwestii diametralnie różne od tych praktycznych, ale w przypadku jazdy na nartach w hali tak się nie zdarzyło....Więc tak, wyjazd wpierw do Kowna, droga z BB to ponad 700 km jazdy w moim przypadku dość czasochłonna z racji pojazdu jakim się przemieszczam. Droga przez PL mija choć w deszczu dość spokojnie, jakaś tam jedna fotka przed Augustowem, na Litwę wjeżdżamy i tam nas witają panowie z służby celnej zainteresowani co to auto tak "siedzi", po krótkiej aczkolwiek cechującej się wzajemnym zrozumieniem rozmowie pan celnik sugeruje żebym coś pokombinował tak żeby on zapomniał o tym co widzi:tongue:, mam dar przekonywania, udaje się, i jedziemy dalej....W Kownie schodzi nam jednak dłużej niż planowaliśmy, więc do Druskiennik docieramy dopiero po południu. Po drodze takie klimaty, Litwo ojczyzno moja... Na parkingu samochodów parę jest, ale nasz ma największy boks:tongue: Zbieramy graty i biegniemy do wejścia, szybki zakup karnetów, euro nie przyjmują, ale kartą można zapłacić. Ruszamy w stronę bramek, no i tu pojawiają się pierwsze i nie ostatnie problemy natury technicznej, a mianowicie karnet działa tylko na golasa, czyli nie może być w kieszeni np. Więc trzeba odłożyć narty/kijki/torbę, żeby zwolnić ręce wydłubać z kieszeni karnet przyłożyć go, po to żeby się dowiedzieć że to nie te bramki:mad::. Poinstruowani ruszamy w kierunku tych właściwych, przedostajemy się do strefy szatni, tam przebieranie i znowu walka z szafkami które nie chcą się parzyć z kartami, a czas leci....No ale w końcu udaje się zatrzasnąć szafki, więc możemy iść na narty, tylko gdzie to iść:, zero oznaczeń, a intuicja nic nie podpowiada, odnajdujemy wejście i tu ponownie trzeba zwolnić ręce celem wyjęcia karnetu. Nareszcie wchodzimy do hali z stokiem i śniegiem, czuć mróz. Wejście na stok jest w połowie, tak więc zapina się narty i zjazd pod krzesło. I tu się nie zgodzę z kolegą z pierwszego postu w temacie że krzesło jest szybkie, nie nie jest szybkie, to zwykłe 4 os. krzesło nie wyprzęgane które potrzebuje do pokonania 450 m ok. 4,5 min. zjazd trasą trwa ok 40 sekund, więc relacja zjazd/wyjazd mówiąc delikatnie dupy nie urywa.Jeśli chodzi o stok to połowa stoku jest zazgracona przez złom dla parapetów, dla "normalnych" narciarzy pozostaje 2 połowa, ale środek jest oblodzony, tak więc fajna jazda jest tylko pasem pod ścianą o szerokości 12-15 m. Konfiguracja stoku jest moim zdaniem zła, zaczyna się płasko, czyli żeby się rozpędzić trzeba skorzystać z innych czynników niż te naturalne grawitacyjne, to nie jest problem, ale wolał bym te grawitacyjne, więc jak się rozpędzi to do połowy choć wąskim torem jazda jest fajna, w połowie jest lekkie przepłaczenie i tu zaczyna brakować powera to jazdy ciętym skrętem, a zanim się rozpędzi to stok się kończy:stupid:.Kolejny mankament to oświetlenie, a raczej jego brak, mnie akurat problem nie dotknął, bo mam gogle z szybą bezbarwną, ale osoby z szybami barwionymi narzekały że nie widzą. -
Ale tak ja cebulę tulipana, czyli na 2-3 wysokości materiału sadzonego pod ziemię:biggrin:
-
To już nawet nie o tracie kłaków o śnieg chodzi, ale istnieje ryzyko że je wciągnie pod krawędź i bark wyrwie:eek:
-
Odrażające:tongue:
-
A jak wiadomo nie ma problemu podszkolić się u samego mistrza(Marcina Szafrańskiego) na rozruch zaraz w październiku Camp w Soelden i z 3 Campy w Mosty u Jablunkova, gumę poszukać na allegro i już:
-
Nawet KFC poszło za ciosem: http://www.kfc.pl/menu/kanapki/double_rocker http://www.kfc.pl/menu/kanapki/rocker :biggrin: Ten pierwszy jest poza trasy:stupid:
-
:applause: Brawo Marcin! Super czas, a przed Tobą to w zasadzie sami Ausstyjacy i Włosi! Tak się zastanawiam, czy nie było by dobrze jak to Ty byś reprezentował PL na olimpiadzie w Sochi:rolleyes::, no i w PS też:applause: Spełnił się dokonał żywota, piękna śmierć:angel:
-
No to nasuwa się kolejne pytanie, po co rocker:rolleyes:: Wiem po co w PS, bo FIS wydłużył narty, więc trzeba było ja "skrócić" żeby się dało w ogóle skręcać. Nie twierdzę że jest zły i do niczego nie potrzebny, ale upatruję się w tym głównie zagrywek marketingowych no bo coś trzeba wymyślić żeby się narty sprzedawały, tym sposobem będziemy mieć całą masę zupełnie nieudanych, nie dopracowanych konstrukcji, ale klient ma tak mózg sprany że jak wchodzi od sklepu i usłyszy że narta nie ma rockera to się jej nie dotknie.... Widzę w Intersporcie, chłopak z obsługi zasuwa w koszulce a na plecach ma napisane Rocker Expert:confused:: Jaki z niego ekspert, kiedy on i lie na nartach jeździ, jak IS czynny od rana do wieczora i 360 dni w roku, no i za co, bo nie przypuszczam żeby tam kokosy zarobił. Ja jednak obstaję przy tym że narta jest fajna, dobrze się mi na niej jeździ, czyli jest konstrukcyjnie udana, a fakt że ma rockera traktuję drugorzędnie.
-
No i właśnie ludzie czytając takie teksty na forach zaczynają twierdzić że doznają przeróżnych odczuć:tongue:, ...można np. przeczytać że czyje jak narta daje kopa w 2 fazie skrętu, a w opisie narciarz ma że zaczął przygodę z nartami w zeszłym sezonie:stupid: ...albo robi wkładki termo-formowalne i już stojąc w serwisie stwierdza że od razu lepsze czucie:biggrin: Ale czyta się fanie, czasem ciężko utrzymać szklankę z piwem żeby się po kolanach/klawiaturze nie rozlewało, ale fajnie:biggrin:.... Z jednym się zgadzam że każdy popełnia błędy i że trzeba pracować nad techniką.
-
Byłem nie czytam, otwarłem i widzę że strona Elana, to jednoznaczne że będą przekonywać do swoich technologii i to bez znaczenia czy będzie to Elan, Fischer, Blizzard, Volkl, Stockli, Atonic, ect...(kolejność przypadkowa) A skoro twierdzisz że Amphibio jest rzeczywiście fantastyczna, to ja nie mogę tego negować z tej prostej przyczyny, ponieważ nie jeździłam na nich, jedynie mogę być zaciekawiony tym faktem i przy jakiejś okazji to sprawdzić.
-
Nie wiem czy jestem kompetentny, czy nie, czy jestem dobrym narciarzem czy nie, to nie mnie oceniać. Nart z Rockerem już pokosztowałem i mam swoje przemyślenia na ten temat. Na jednym z wyjazdów narciarskich mieliśmy z sobą 2 paty nart Blizzarda Magnum 81 z sezonu 08/09 i ten sam model nart tylko młodsze Magnum 81 z sezonu 11/12. Różnica pomiędzy nimi była taka że te młodsze miały rockera(taliowanie, długość identyczna) Jeździło nas 4 z czego 1 to narciarz uczący się. Warunki na trasach to generalnie równe przez cały dzień twarde stoki, ale nie beton. Szkoda się rozpisywać co i jak, ale wszystkim 4 nam na tych nartach z rockerem jeździło się źle i to było wyraźnie czuć, tym bardziej że mieliśmy możliwość przesiadania się z nart na narty w jednym momencie. Te Magnumy 81 z natury słabo tłumią drgania i te z rockerem tak samo wpadały w turbulencje, ani słabiej, ani mocniej, tylko tak samo, więc to co piszesz że takie narty z rockerem lepiej mają tłumić drgania nie potwierdza się w przypadku tego doświadczenia. Takie moje przemyślenia, dlaczego tak jest z tym Blizzardem(mówię tu konkretnie o tym jednym jedynym modelu Magnum 81). Blizzard po tym jak się okazało że wszyscy masowo oferują Rockera w nowych kolekcjach, na "chama" do istniejących nart domajstrował rockera. Moim zdaniem nie tędy droga, tak się się nie da lub nie zawsze może to przynieść pożądany efekt, wydaje mi się że to wymaga przeprojektowania całej narty a nie tylko wsadzenia pręta co podniesie przody nart, czy bardziej radykalnie przody i tyły. Ja w każdym razie nie napalam się na narty z Rockerem, jak mi się jakaś spodoba to pewnie sobie ją kupię, ale nie wierzę że narty z camberami znikną, będą i takie i takie. Jednak jeśli chodzi o narty z rockerami muszą to być konstrukcje zaprojektowane od podstaw, a nie adoptowane bo taki jest mus. Sam Rocker to nie wszystko, to musi grać z umiejscowieniem stania na narcie, odpowiednim taliowaniem, sztywnością nart i pieron wie czym jeszcze... A z kumplem się nie kłuć, jak to jest osoba pokroju że "moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza" to po prostu rób swoje, nie pogadaj z nim o laskach, a jak sobie kupi deski z rockerem, to nie omieszkaj zaatakować z przekąsem:stupid: :tongue:
-
:biggrin: A to teraz pojechałeś! Podajesz link do producenta nart i twierdzisz że jest obiektywny? To się kłóci z zdrową logiką, no chyba że logika też przeszła rewolucję technologiczną: Jeśli chodzi o Rockera, napiszę kilka słów od siebie trochę później....
-
Oprócz nart mamy jeszcze jedną wspólną cechę:, ani ja nie wiem o czym mówisz, ani Ty nie wiesz o czym ja mówię...:biggrin:
-
Jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego:stupid: Ja też jestem sercem z Barceloną, bo właśnie tam trzeba wylądować żeby się dostać do Grandvalira, przypuszczam że Tobie chodzi o to samo:tongue:
-
Nie wiem co znaczą te sowa na Bayern-Barca-Real-Borussia, ale tak się mi skojarzyło z tą kolejnością przypadkową, czy nie przypadkową, bo koleżanka co ten temat założyła podała link do tych meczy na żywo, a był to link do strony dla facetów i tam są zakładki, jak zajrzałem to zacząłem się zastanawiać czy kolejność jest przypadkowa, czy nie:biggrin:.Zresztą oceńcie sami: :stupid:
-
Ja mówię za siebie:rolleyes::, jak dla mnie to odrażające, dlatego nawet link do oglądania na żywo co wstawiłaś wyciąłem:stupid:
-
Też mam takie, od 3 sezonów i one są u mnie jakby cały czas na nartach, bo ich w ogóle z kasku nie zdejmuję, czyli gumka jest non stop naciągnięta i jak na razie właściwości nie straciła.
-
Przypominam że stok w Szczyrku Biłej ma nowych właścicieli i oni również noszą się z zamiarem budowy nowego wyciągu krzesełkowego. To by dopiero był szok, jak by w listopadzie w Szczyrku ruszyły 3 krzesła:biggrin:







