Inicjatywa min. Dorna
alkohol i narty - jakos to nie idzie w parze ( co innego po nartach , no ale jak ktos faktycznie wypije przez cały dzień na nartach tylko jedno piwo lub tylko jednego grzańca to jeszcze nie ma tragedii. Natomiast do białej goraczki doprowadzają mnie takie swojskie buraki , które paradują pod wyciagiem z piwem lub piersiówka w ręce , robiąc wokół siebie masę zamieszania .Kretyni uważają , że takim zachowaniem komuś ( tylko komu ? ) imponują . Potem oczywiście ,nie do końca swiadomie ,zsuwają sie po stoku , siejąc czasami popłoch wśród "normalnych " narciarzy, a obsługa stacji wogóle nie reaguje .
Myslę , że policja na stokach to dobry pomysł , ale bez współpracy właścicieli wyciagów to mało co będą mogli zdziałać