autostop
Na poboczu zakopianki, gdzieś między Zakopanem a Nowym Targiem stoi baca i wyciągniętą ręką zatrzymuje samochody jadące w Kierunku Krakowa.
Po chwili zatrzymuje się kierowca.
Baca grzecznie zapytuje:Panocku podwieziecie do Krakowa?
Kierowca odpowiada ,tak chętnie.
Baca głosem nie cierpiącym sprzeciwu: to łonanizuj sie pan w tym momencie
albo wos zdzielem kłonicom bez łeb
Kierowca się wzbrania ale baca pokazuje kłonice w w swojej ręce i ponawia groźbę.Ulega więc i robi skrycie co baca nakazał.
Po chwili mówi,...już.
To łonanizuj sie pon jesce roz,...no abo kłonicom w łeb.
....i tak jeszcze raz
Po trzecim razie baca wrzeszczy na całe gardło:Maryśka,Maryśka chodźze teroz Cie pon kierowca bezpiecnie do Krakowa zawiezom.