Jakieś 5 lat wstecz.
Kilka kilometrów przed zjazdem na Znojmo, jeszcze autostradzie (dla nie znających trasy).
Ja i SB jechaliśmy z kolegą i to ów kolega był powożącym.
Kiedy zauważył polizaja z tym dupnym czeskim lizakiem oczywiście było już za późno.Ich starym zwyczajem pomiar był jakieś dwa kilometry wcześniej.
Kiedy młodziutki polizaj za prędkość zmierzoną 187km/h zażądał 1000 koron czeskich byliśmy pewni,że chce zadziałać z polakami po polsku;).
Do wręczonej pięćsetki zażądał "jeszcze sestru"(siostrę).
To nas upewniło więc naszym zwyczajem wdaliśmy się do negocjacji.
Poinformowaliśmy gościa,że ma dość a my łaskawie żadnego kwitka nie chcemy:p.
Teraz to my zostaliśmy poinformowani,że za taką propozycję to w "Cseske Republice se ide do kriminalu".
Dołożyliśmy więc rzeczoną "sestru" po czym dostaliśmy Blok na pokutu opiewający na 1000 KĆ.
I jak tu nie lubić czeskich polizajów.No jak?