znowu gęba mi się śmieje:D na Soszów mam ok. 30km i raz w moim życiu wybrałem się w to miejsce(oczywiście z SB).Nie,nie na narty tak tylko zobaczyć jak tam jest.Ale zrezygnowaliśmy kiedy normalna choć wąska asfaltowa droga się skończyła i dalej dość stromo między opłotki w górę.Jedziemy sobie,jedziemy,jedziemy...a tu z góry zza winkla autko.No to "zurick"czyli do tyłu.Autko mam 4x4 więc dla mnie to nie problem ale większość aut chodzi tylko na dwa "buty".Byliśmy w tygodniu, a w niedzielę to tam muszą być dantejskie sceny,bo tą drożyną między płotkami podążają tłumy co to sobie 2km niżej wygodnie zaparkowali.Bajeczka,bajeczka:cool: