mac
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
134 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez mac
-
Alpe de Siusi? Dzięki za odpowiedź. Jeszcze jedno krótkie pytanie. Czy obowiązuje tam ten sam skipass co w V.G.? Z nadruku na karnecie wynika że tak ale wolę się upewnić co by nie tracić czasu na dojeżdżanie samochodem (skibusów nie lubię, nie lubię czekać). Pozdrawiam Mac
-
9.12 a 11.12 Moje parametr to 180/82 a narty 157.
-
Nienormalni!!! A co Ty o tym sądzisz...? Właśnie dzisiaj wróciłem z Zakopanego. Tak dokładnie to byłem sobie w Stasikówce (super kwatera) a jeździłem przede wszystkim na małych stoczkach w Bukowinie. Byłem też w Białce. Wszędzie było w miarę OK. (przygotowanie tras mogłoby być jednak zdecydowanie lepsze a zmrożony sztruksik to mi się śnił po nocach) ale to co zobaczyłem na Gubałówce to był totalny szok. To co wyrabiała tam ruska swołocz to było istne opogeum. Ludzie (jeśli można tak ich nazwać) nie mający bladego pojęcia o jakiejkolwiek technice walący prosto w dół. Przy upadkach gubiący sprzęt na długości kilkudziesięciu metrów. I czym większa kraksa tym większy aplauz, tyle tylko że najczęściej w tym jakim nie naszym języku. Nie twierdzę że każdy musi umieć idealnie jeździć ale przynajmniej powinien mieć trochę wyobraźni. Bo to porostu nie jest miejsce na kozacką fantazję. I w dupie mam czy jakiegoś ruska czy kogokolwiek tu obraziłem. A niech mi wypierdalają na drzewo. Z lekka wkurzony ale jednak pozdrawiam. Mac. Ps. A jak w sklepie jedna grupka takich zaczęła kupować chlanie, to 20min czekałem żeby się dopchać po żarcie. Podsumowanie jest takie że górale mają big biznes a narciarze z lekka przesrane.
-
Cholerna górna narta... Przepraszam że się wcinam bo w końcu zbyt dużego doświadczenia nie mam ale może to coś pomoże. W moim przypadku bardzo duże efekty dało dodanie ruchu kijkiem imitujące zbijanie tyczki. Wymusiłem w ten sposób ruch barku „za” nartami i mocniejsze „wejście na krawędzie” To a propos ćwiczeń z kijkami. Mac
-
KASK??? Odnośnie zaopatrzenia w Zakopcu to parę dni temu szukałem na Krupówkach i w okolicy gogli z jasną szybą. Marzyły mi się kimeriki Carrery. Nigdzie żadnych ani Carrery ani innych. Ale w końcu jest to zimowa stolica sąsiadów zza wschodniej granicy to może więc i zaopatrzenie jest dopasowane do Azji. Życzę więc dużo powodzenia w poszukiwaniach. Pozdrawiam Mac
-
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi na temat twardości narty. Przez jakiś czas mnie tu nie było bo byłem w okolicach Zakopca gdzie niedoczekawszy się testu Misia na sobie sprawdzałem różnice pomiędzy 9.12 a 11.12. Na tych pierwszych zacząłem się uczyć po kilkunastu latach przerwy w zeszłym roku. Najpierw powtórka ze starej techniki (i nikt mi cholera nie wmówi że jest już nie potrzebna) a potem początki jazdy na krawędziach. Te drugie odważyłem się kupić bo byłem i po prostu ciekaw i były tanie (używane z przetartym ślizgiem w jednym miejscu). Jak tylko je sobie przypiąłem pomyślałem że teraz dopiero zacznie się walka o życie. I tu miłe zaskoczenie. Zdecydowanie lepsze trzymanie krawędzi (jazda jak po szynach) chodzą po prostu jak elastyczne brzytewki. Wprawdzie w miękkich warunkach lepsze są jednak 9.12 bo 11.12 sprawiają wrażenie jakby się chciały zakopać to jednak na ciut lepiej przygotowanej trasie dają tyle frajdy że 9.12 się chowają. Wyszedł mi tylko jeden problem zdarzało mi się wygiąć je w skręcie do tego stopnia że nie były w stanie pojechać dalej według swojej krzywizny. I tu pytanie tak po prostu jest że jak się przegnie to już nic więcej nie da rady czy błąd techniki jazdy. Bardzo jestem ciekaw waszych opinii i ewentualnych rad. Pozdrawiam pourlopowo Mac.
-
Alpe de Siusi? Ogólnie rzecz biorąc rewelacja. Tak dokładnie to byłem w St. Christina. Do wyboru są trzy wyciągi prowadzące w góry: na Col Raiser, na Monte Pana i dalej na Mont de Seura oraz gondola do schroniska-hotelu Sochers i dalej krzesłem na Ciampinoi. Col Raiser przy zbyt wysokich temperaturach jest raczej mokrawy (bardzo mocno nasłoneczniona trasa), tak było przynajmniej w zeszłym roku na początku Lutego. Z Ciampinoi masz do wyboru słynną pucharową trasę do St. Cristina lub też czarny zjazd do Wolkenstien. Z Ciampinoi można też wystartować na Sella Ronde (w obie strony). Można też pojeździć na krótszych trasach przy orczykach tuż przy schronisku Sochers (najciekawszy jest chyba ten najdalszy). Sama pucharowa trasa nie jest specjalnie trudna ale dość stroma i przewalające się przez nią tłumy szybko tworzą muldy. Bardzo fajnym dla rodzinnego narciarstwa miejscem jest Monte Pana. Można wjechać dale na Mont de Seura gdzie do wyboru są czerwona i kawałek czarnej trasy, albo dla chcących się spokojnie pouczyć jest kilka „oślich łączek” o zróżnicowanych nachyleniach przy samym schronisku. Trasa z Monte Seura ma tą ogromną przewagę że jest (przynajmniej tak było) bardzo mało ludzi. Często było tak że wjeżdżając na jej czarny fragment około godziny 12 zostawiałem na nieskalanym stoku pierwszy ślad. Generalnie super warunki do jazdy. Trasa jest ładnie poprowadzona przez las, zawsze rewelacyjnie przygotowana a ze względu na małą liczbę narciarzy nigdy nie wymuldzona. Czasami przy większych opadach otwierają przejazd do trasy z Ciampinoi do St. Christina (nie oznaczony na mapkach) wtedy może być więcej ludzi. W Wolkenstien byłem tylko przy okazji Sella Rondy (więc tras nie znam zbyt dobrze) i jeszcze raz pod wieczór przyczym zastałbym nieomal stratowany przez tłum odzianych we futra przedstawicieli polskiego plemienia więc co prędzej wycofałem się do St. Christina.(jest zdecydowanie bardziej kameralna). W tym roku jadę od 25 Stycznia. Z obserwacji innych którzy byli tam ma początku marca wnioskuję że będzie Ci potrzebny krem z porządnym filtrem. W zeszłym roku na początku Lutego załapałem tylko jeden dzień bez słońca. Pozdrawiam Mac
-
w Nowym Roku ... jestem Mac
-
Czy ktoś może podzielić się ze mną wrażeniami z tego miejsca. W zeszłym roku byłem tuż obok w Val Gardena ale tam jakoś nie dotarłem. W tym roku będę znowu w V.G. i chciałbym wiedzieć czy warto się tam wybrać.
-
Ten temat już kiedyś dawno temu się przewinął. Ale skończyło się na tym że nie da się tego ocenić wyginając nartę tak sobie w domku. No i dobrze. Biorąc pod uwagę złożoność nowoczesnych technologii mogę się z tym zgodzić w ciemno. Ale czy ktoś mógłby przybliżyć ten temat nieco jaśniej, tak co by przybliżyć trochę bardziej ten termin zwykłemu laikowi. Pozdrawiam Mac
-
Zmień siebie nim zmienisz swój świat Trochę racji masz. Bo jak tak zbyt gwałtownie uświadomić dresiarza, że jest be to można nie sprostać siłowo udokumentowania swoich racji. Z kolei nadmierna emigracja też nie sprzyja poprawie sytuacji na naszych stokach. A owszem praca u podstaw jest bardzo chwalebna, ale ja na mój urlop naprawdę pracowałem i to nieraz ciężko i nie mam ochoty robić za siłaczkę. A co do emigracji dresiarstwa za nasze granicę to jestem spokojny (żaden Niemiec nie zdzierży spokojnie żeby jakiś cwaniaczek wepchnął się przed niego w kolejkę. Widziałem też jak szybko reagują z pozoru nie istniejące służby porządkowe na tak zwanych gapowiczów we Włoszech. I jestem za. Krótko mówiąc od pilnowania porządku są odpowiednie służby. I tak być powinno. I płaci za to każdy płacący podatki, każdy płacący za skipasy, każdy płacący za ubezpieczenia narciarskie. Jak chcesz wziąć prawo w swoje ręce w kraju gzie każdy osiedlowy gliniarz wie, kto kradnie radia z samochodów i nie może bądź też nie chce mu się nic z tym zrobić. A jeżeli spróbujesz coś z tym zrobić to sam staniesz się ofiarą systemu sprawiedliwości. Taka a nie inna jest nasze mentalność. Jeżeli ktoś nam skradnie radio z samochodu to zaraz idziemy do odpowiedniego punktu oddać to, co nam pozostało, czyli np. panel przedni za grosze. I robią to nawet kurwa w rot jebani policjanci. Przeklinam tak, bo to oni wychodzą na najgorszych złodziei w tym momencie (niby wszystko wiedzą a nic nie robią). I tak samo może mieć się sytuacja na naszych stokach. Dopóki nie zabraknie klientów żaden góral nie pomyśli żeby coś u siebie zmienić. Przepraszam wszystkich za ten wylew żółci, ale czuję się po prostu okradany z dwóch stron. Raz ze strony drobnych cwaniaczków i raz ze strony tych, którym płacę za to by mnie przed nimi chronili. Mam nadzieję, że jednak uda mi się spędzić fajny urlop w naszym kraju. Tak czy inaczej nie omieszkam poinformować was o moich odczuciach i rzeczywistych relacjach cenowych typu ceny, czas i komfort jazdy, zakwaterowanie itp. Puki, co pozdrawiam wszystkich naiwnych. Mac.
-
Giełda w Poznaniu Moim zdaniem dobre 90% to solidnie wytarty sprzęt z wypożyczalni ale czasem można tam znaleźć coś ciekawego. Od Pn do Pt czynna do 18 Sob i niedziele chyba do 16. Pozdro Mac
-
Polecam... Tak naprawdę to dużo firm sportowych postępuje dokładnie tak samo. Znaczy się, że ich produkty, choć rożnie się nazywają są robione w tych samych fabrykach i dotyczy to zarówno narciarstwa, windsurwingu, nurkowania, (które jest moją drugą pasją), i wielu innych przez przemysł samochodowy, po AGD, i co tylko jeszcze zechcecie. Nie zmienia to jednak faktu, że te fabryki produkują różne towary o różnej jakości. Wszystko zależy od tego ile zleceniodawca, (czyli firma, która przykleja do tego swoją nalepkę) jest gotowy zapłacić za ten produkt. Czasem rzeczywiście się udaje dostać produkt świetnej jakości za małe pieniądze, ale dzieje się tak (zaznaczam moim zdaniem) w przypadku firm zdobywających rynek, które inaczej nie miały by szans w ogóle zaistnieć. A co do firm już znanych to najczęściej cena jednak w dużym stopniu odzwierciedla jakość, choć oczywiście zdarzają się niewypały. A takie coś jak but jest niewątpliwie rzeczą bardzo indywidualną. Sam jeżdżę w Atomikach 9.50, i choć miałem drobne problemy to jestem generalnie zadowolony (nie wyobrażam sobie jak mógłbym „upilnować” taką nartę jak 9.12 w bardziej miękkim bucie). Pozdrawiam raz jeszcze wszystkich serdecznie. I zdrowych wesołych świąt dla wszystkich forumowiczów, mnóstwa zmrożonego, równego dobrze trzymającego śniegu w świetle ostrego zimowego słoneczka. Mac. A z salomonów które są dla wielu synonimem wygody niestety wyskoczyłem już przy próbie przymierzenia. ( Ale powtarzam but jest towarem bardzo indywidualnym, i polecam przymierzanie, przymierzanie, wybrzydzanie i tak do bulu. Lepiej niech się wkurzają sprzedawcy niż Ty tym że nie możesz „wyrobić z bólu na stoku”.
-
wyróżnienie tygodnia - to oczywiste: mac i .... ?
mac odpowiedział giez łąkowy → na temat → Technika jazdy
wyróżnienie tygodnia - to oczywiste: mac i .... ? No ale może też działać dopingująco. A te atomy to jakieś straszne twardziele. Obym kiedyś „dorósł” do czegoś takiego. Pozdrawiam. Mac -
wyróżnienie tygodnia - to oczywiste: mac i .... ?
mac odpowiedział giez łąkowy → na temat → Technika jazdy
wyróżnienie tygodnia - to oczywiste: mac i .... ? Czuję się niezmiernie zaszczycony tak miłym wyróżnieniem. A co do mojej samooceny to nie mnie oceniać. Nie mówiąc już o tym, że w tak znamienitym gronie to nie wypada mi dać sobie więcej. A i wszystkim innym życzę od siebie wszystkiego najlepszego czego tylko od dwóch deseczek można oczekiwać. Czyli kupy radochy i czego tam tylko jeszcze chcecie. Pozdrawiam Mac -
I oczywiście wszystkich innych chętnych wypowiedzenia się znawców tematu. Mam cholera problem, taki nawyk z techniki klasycznej. Jakoś nie mogę się przemóc i dopilnować żeby przy szybkim skręcie carvingowym dopilnować coby linia ramion była prostopadłą do linii dech. Chodzi mi przede wszystkim o krótki skręt slalomowy i śmig. Cały czas włącza mi się odróch patrzenia w dół stoku. Przy długim skręcie jest OK. i czuję temat. Przy krótszym jest problem. Mam wprawdzie nadzieję że w końcu pokonam głupi nawyk ale czy mógłbyś rozwinąć temat konieczności stosowania czysto carvingowej sylwetki w szybkim krótkim skręcie. Może to mi pomoże co bym sobie to lepiej we łbie poukładał. Pozdrowionka. Mac A może po prostu brak dynamiki szwankuje.
-
Livigno i Bormio w marcu??? Pierwsze słyszę żeby ktoś nażekał na włoski klimat. Ale co do marca możesz mieć niestety rację. Dużo zależy na pewno od wysokości. W tym roku na końcu marca byłem w Les Arcs (Francja wysokości od 1600 wzwyż) i było cacy. Tylko na samych końcach tras bywało miękkawo, i to też tylko na niektórych (zależy to też od tego jak zorientowany jest stok-jeśli słonko może operować na trasie dość mocno to może być miękkawo). Pozdro Mac
-
Pytanie poczatkującego Temat to "Blizzard 3.21?" Czyli nie dokładnie to czego szukasz ale pewnie coś podobnego.
-
Pytanie poczatkującego Prawdopodobnie chodzi ci o Blizzardy TG coś tam ( coś tam – znaczy jakieś numerki). Jeśli tak to poszukaj w dawniejszych pytaniach na forum sprzętowym. Zadawałem tam już to pytanie. Mac
-
No to do wszystkich. A dlaczego ogólne? To jest przecie pytanie o technikę jazdy. A poza tym bardzo chętnie wysłucham opinii wszystkich, którzy zechcą się wypowiedzieć.
-
Pytanie to dotyczy generalnie twojej książki „Power speed drive”. Jestem generalnie samoukiem więc tego typu literatura jest dla mnie poza podpatrywaniem innych jedyną wskazówką w nauce. Przed twoją książką zdążyłem zaliczyć „Carving” Kuchlera i muszę powiedzieć że twoja mile mnie zaskoczyła dużo bardziej wyważonym podejściem (Kuchler sprawił na mnie wrażenie karvingowego oszołoma). Mam jednak parę pytanek natury technicznej. 1. Pominąłeś bardzo akcentowaną przez Kuchlera pozycję diagonalną (wewnętrzna noga do przodu) więc: a. Jest to mało istotne. b. I tak tak wyjdzie więc niema sensu wymuszać. c. Jakie może mieć wymuszone a nie samoistne wykonanie takiego „kroku” przy śmigu nowoczesnym. 2. To pytanie dotyczy slalomu. Z moich obserwacji wynika że na niektórych bramkach zawodnicy wykonują skręt wyłącznie na zewnętrznej narcie wewnętrzną przenosząc właściwie w powietrzu. Co to daje. a. mocniejsze trzymanie krawędzi dzięki silniejszemu dociążeniu. b. zawężenie skrętu poprzez silniejsze wygięcie mocniej dociążonej narty. Co do moich umiejętności to mam opanowany śmig tradycyjny, podstawowe skręty carvingowe typu NW, N, i jako tako slalomowy (krótki- czasami już nie wiem który jest który bo co autor to inne nazewnictwo) i inne tam takie podstawy. Teraz chciałbym się skupić na doprowadzeniu do perfekcji skrętu slalomowego i nowoczesnego śmigu. Oczywiście perfekcyjnego na tyle na ile jest to możliwe dla takiego amatora jak ja. Ps. Jak ci się nie chce to nie odpowiadaj. Zdaję sobie sprawę że możesz mieć dość takich pytań. Jak sam dojdę to potrwa dłużej ale radochę też będę miał. Pozdrowionka. Mac
-
Biegówki Jakiś tam wybór biegówek widziałem w Warszawskim Gosporcie.(imielin) Ale gdzie się na tym poruszać to sam nie wiem. Sam kiedyś kupiłem jeszcze w jakimś polsporcie ale zdążyły się zestarzeć w piwnicy nidoczekawszy śniegu w poznańskim klimacie. Siema Mac
-
Szczotkowanie. Dzięki za odpowiedzi i za cynk o NTN. Faktycznie dość wyczerpujące artykuły. (znalazłem nawet dwa) Pozdro Mac
-
Szczotkowanie. No jasne! Jak się na jakimś wątku nie da piany ubić to nikt się nie zainteresuje.
-
Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi z tym szczotkowaniem ślizgu przy smarowaniu na gorąco? Czy to ma być po smarowaniu i zdjęciu nadmiaru parafiny? A jak tak to jaką szczotką? Widziałem bardzo różne: z „włosem” z tworzywa, z miedzi itd. W jedynej publikacji jaką znalazłem do tej pory była mowa że na koniec należy wypolerować szmatką i tak robiłem. Ale ostatnio słyszę coraz częściej o jakimś szczotkowaniu i strukturze. Co to daje? Oczekujący odpowiedzi Mac







