-
Liczba zawartości
1 563 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
52
Zawartość dodana przez andy-w
-
Dzień 5 ostatni. Piątek 13-go.Dzisiaj wybraliśmy się całkiem rano na otwarcie gondolki na Hauser Kaibling, ale mieliśmy pecha bo kolejka miała awarię. Miała ruszyć o 9 i coś tam ruszyła, ale znowu stanęła.Chyba w ciągu dnia działała, ale nie chciało na się tego sprawdzać bo wczoraj narciarze przez godzinę wisieli w gondolkach.Szybka decyzja i 400 m z buta powrót na kwaterę do samochodu i za 15 min. jesteśmy pod kanapą Hofi Express nr 1, która biegnie także na Hauser Kaibling z przesiadką na Hofi Express nr 2.Kanapa startuje z ponad 1000 m.n.p. więc wyjazd z doliny był bardzo kręty i stromy, ale to w ramach atrakcji. Na parkingu kilkanaście aut.Aha w dolinie mgła a przy dolnej stacji kolejki wspaniałe słońce i tak do szczytu.Warunki na trasach bajeczne. Trasy czerwone, niezbyt trudne, bardzo szerokie z zakrętami. Ze szczytu na sam dół jest dobrze ponad 3 km jazdy.Raj i jeszcze raz raj narciarski. Co najważniejsze, że stacja jest lekko na uboczu to i ludzi jest malutko.Ok. południa wjeżdżamy następna kanapą na sam szczyt Hauser Kaibling skąd są fantastyczne widoki oraz biegnie na dwie strony czarna trasa. Po kilku fotkach zjeżdżamy czarną trasą i długim niebieskim łącznikiem do podszczytowej doliny (najbardziej przypominającą mi Rohace) z 6 osobową kanapą Alm i tam zostajemy na kilkanaście zjazdów. W knajpce zaliczamy rosół z parówką (?!)i słodkie co nieco. Nawiasem mówiąc te ich kiełbaski (wurst) z grilla to są jak nasze parówki. Szału nie ma.Czas na powrót bo godz. 15 się zbliża a w nogach wiele kilometrów. Byłem przekonany, że kończymy, ale jak okazało się, że po całym dniu trasy przy Hofi Express są w całkiem dobrym stanie to ujeżdżaliśmy je do zamknięcia kolejki czyli do godz. 16. Oj ciężko rozstać się ze Ski Amade.5 dni nartowania tutaj to jak 5 dni w narciarskim raju. Mimo ferii i sporej ilości ludzi.Na pewno pogoda zrobiła swoje i wcześniejsze opady śniegu. Mieliśmy dużo szczęścia, że tak się aura ułożyła.Teraz rozumiem ludzi, którzy wracając stąd przez dłuższy czas nie mają ochoty na narty u nas.Ale trzeba lubić co się więc do zobaczenia za kilka dni w naszych górach
-
Dzień 4. Flachau i Wagrain. Rano w dolinach mgła. W TV jest podgląd na kamery na szczytach gdzie jest pełne słońce, więc o pogodę nie musimy się martwić. 37 km z Haus do Flachau szybko mija. Miejscowość jest nieco wyżej i w innej dolinie i tutaj słońce już dociera. Tutejsze stoki uchodzą za nieco łagodniejsze więc niestety już od rana jest dużo narciarzy. Dlatego, choć tego nie było w planach przenosimy się na trasy schodzące ze szczytu w stronę Wagrain. Obie czerwone są szerokie i bardzo urozmaicone. Ścianki, wypłaszczenia, fajnie nachylone polany. Miodzio. Z każdej wiedzie na górę osobna gondolka. Po kilku zjazdach postanawiamy przenieść się na drugą stronę doliny najnowszym cudem techniki czyli koleją G-Link zawieszoną kilkaset metrów nad ziemią. Podróż choć krótka (niecałe 5 min) robi wrażenie. Tutaj trasy także bajeczne. Korzystamy z atrakcji jaką jest mierzony czas na zamkniętej trasie giganta. Każdy z przejazdu ma zrobiony profesjonalny film niczym z Pucharu Świata. Film można obejrzeć w necie podając nr skipasu. Śmiechu było sporo. Na szczycie jest oczywiście słynny bałwan. Czas szybko mija i musimy wracać G-Linkiem w stronę Flachau, gdzie zaliczamy słynną trasę Hermana Maiera na której odbywają się slalomy Pucharu Świata. Kończymy jazdę po 16 godz. i głodni udajemy się do miasteczka na wienner sznycla. Jutro ostatni dzień na trasach Hauser Kaibling i Planai. [ATTACH=CONFIG]20113[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20114[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20115[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20116[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20117[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20118[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20119[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20119[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20120[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20121[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20122[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20123[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]20124[/ATTACH]
-
Dzień 4. Flachau i Wagrain.Rano w dolinach mgła. W TV jest podgląd na kamery na szczytach gdzie jest pełne słońce, więc o pogodę nie musimy się martwić.37 km z Haus do Flachau szybko mija. Miejscowość jest nieco wyżej i w innej dolinie i tutaj słońce już dociera.Tutejsze stoki uchodzą za nieco łagodniejsze więc niestety już od rana jest dużo narciarzy.Dlatego, choć tego nie było w planach przenosimy się na trasy schodzące ze szczytu w stronę Wagrain.Obie czerwone są szerokie i bardzo urozmaicone. Ścianki, wypłaszczenia, fajnie nachylone polany. Miodzio.Z każdej wiedzie na górę osobna gondolka.Po kilku zjazdach postanawiamy przenieść się na drugą stronę doliny najnowszym cudem techniki czyli koleją G-Link zawieszoną kilkaset metrów nad ziemią.Podróż choć krótka (niecałe 5 min) robi wrażenie.Tutaj trasy także bajeczne. Korzystamy z atrakcji jaką jest mierzony czas na zamkniętej trasie giganta.Każdy z przejazdu ma zrobiony profesjonalny film niczym z Pucharu Świata.Film można obejrzeć w necie podając nr skipasu. Śmiechu było sporo.Na szczycie jest oczywiście słynny bałwan.Czas szybko mija i musimy wracać G-Linkiem w stronę Flachau, gdzie zaliczamy słynną trasę Hermana Maiera na której odbywają się slalomy Pucharu Świata.Kończymy jazdę po 16 godz. i głodni udajemy się do miasteczka na wienner sznycla.Jutro ostatni dzień na trasach Hauser Kaibling i Planai.
-
Dzień 3 w Ski Amade.Jak było zaplanowane tak zrobiliśmy.W ramach zwiedzania rejonu Ski Amade wybraliśmy się na góry Reiteralm i Hochwurzen.Ja z młodszą młodzieżą pojechałem samochodem do Pichl (ok 13 km), a starsza młodzież udała się tam szczytami i dolinami z Haus gdzie mamy kwaterę.My wystartowaliśmy w górę z parkingu w Pichl krzesłem przypominającym to na dole Skrzycznego. Z jakiś względów ostał się taki zabytek, ale to miłe.Na górze i w pozostałych rejonach to już wyciągowy wypas.Trasy na Reiteralm jak dla mnie to narciarski raj, przeważnie szerokie czerwone ze ściankami, które u nas byłyby oznaczone jako czarne.Nie żebym za takimi przepadał, ale te bardzo przypadły mi do gustu. Sporo jest też niebieskich obejść stromych odcinków.Widoki z Reiteralm na masyw Dachsteinu na prawdę zapierają dech w piersiach.Przy trasach sporo domów do wynajęcia z których jest bezpośredni dostęp do stoku. Ok. godz. 14 przenosimy się na pobliską górę Hochwurzen. Ze szczytu widoki też wspaniałe. Z góry biegnie saneczkowa trasa z której korzysta wiele osób. Narciarze też mogą po nie jechać objeżdżając pierwszą ściankę. Jako, że jest już późne popołudnie to trasy są już trochę zniszczone, ale można było znaleźć odcinki prawie nietknięte. Kończymy 16.30.Wrażeń tyle, że trudno wyrazić słowami. Jutro Flachau. Przepraszam za obrócone fotki, ale dodawanie ich na forum coś szwankuje, ja je widzę w kompie normalnie.Dzisiaj już nie mam siły z tym walczyć. Może admin je obróci.
-
Dzień 3 w Ski Amade. Jak było zaplanowane tak zrobiliśmy. W ramach zwiedzania rejonu Ski Amade wybraliśmy się na góry Reiteralm i Hochwurzen. Ja z młodszą młodzieżą pojechałem samochodem do Pichl (ok 13 km), a starsza młodzież udała się tam szczytami i dolinami z Haus gdzie mamy kwaterę. My wystartowaliśmy w górę z parkingu w Pichl krzesłem przypominającym to na dole Skrzycznego. Z jakiś względów ostał się taki zabytek, ale to miłe. Na górze i w pozostałych rejonach to już wyciągowy wypas. Trasy na Reiteralm jak dla mnie to narciarski raj, przeważnie szerokie czerwone ze ściankami, które u nas byłyby oznaczone jako czarne. Nie żebym za takimi przepadał, ale te bardzo przypadły mi do gustu. Sporo jest też niebieskich obejść stromych odcinków. Widoki z Reiteralm na masyw Dachsteinu na prawdę zapierają dech w piersiach. Przy trasach sporo domów do wynajęcia z których jest bezpośredni dostęp do stoku. Ok. godz. 14 przenosimy się na pobliską górę Hochwurzen. Ze szczytu widoki też wspaniałe. Z góry biegnie saneczkowa trasa z której korzysta wiele osób. Narciarze też mogą po nie jechać objeżdżając pierwszą ściankę. Jako, że jest już późne popołudnie to trasy są już trochę zniszczone, ale można było znaleźć odcinki prawie nietknięte. Kończymy 16.30. Wrażeń tyle, że trudno wyrazić słowami. Jutro Flachau.
-
Od poniedziałku jesteśmy w Haus, 400 m od dolnej stacji kolejki na Hauser Kaibling.Pierwszy dzień na nartach to śnieżyca (jak w PL), ale te 3 godz. na rozgrzewkę przejeździliśmy.Dzisiaj to już inna bajka. co prawda rano jeszcze chmury, ale wysokie, więc widoczność bardzo dobra.Ludzi sporo. Trasy przygotowane bardzo dobrze, ale z czasem niektóre miały już sporo muld.Z Hauser Kaibling przenieśliśmy się na Planai i trasy do Schladming.Tu znaleźlismy swoją ulubioną 2 i 3 na której warunki były mimo popołudnia dobre i bardzo dobre.Próbowaliśmy na odcinku testowym pobić rekord prędkości. Ja niestety tylko 68,5, ale syn 73 km/h wykręcił.Powrót do Haus górą i zjazd na dół niestety już nieco zmuldzonymi trasami.Jutro jedziemy do miejscowości Pichl na następne dwie góry za Planai czyli Reiteralm i Hochwurzen.
-
Potwierdzam, było bajkowo.Ja też byłem tam w "pracy", a że moja praca na szczycie Małego Skrzycznego polegała na nartowaniu to zdjęć z M.S. nie mam, ale z Julianów owszem.Warunki dzisiaj wszędzie na otwrtych trasach bardzo dobre (do Czyrnej nie zjeżdzałem to nie wiem jak było na czerwonej). Ludzi więcej jak wczoraj, ale kolejki umiarkowane. Dzięki lekkiemu mrozikowi trasy od rana do południa prawie nie zmieniły swojego dobrego stanu.Tuż przed 11 godz. wstrzeliliśmy się w jakieś okno i 3 razy zjechaliśmy na Solisku wjeżdżając prosto do bramek wyciągu. Zero kolejki.Wyjeździliśmy się na maksa. Żal było odjeżdżać.Wracając ok. południa widzieliśmy sznur aut ciągnący się przez cały Szczyrk. Widać początek śląskich ferii.
- 13 438 odpowiedzi
-
- 9
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
SON 31 stycznia do południaPo wczorajszej śnieżycy jechałem z małymi obawami czy stoki będą przygotowane.Na miejscu miłe zaskoczenie. Poradzili sobie dobrze z przygotowaniem.Do godz. 10 bardzo mało narciarzy. Kolejki znikome lub wcale.Kilka pierwszych zjazdów niebieską z Hali Skrzyczeńskiej jechałem na trasie dosłownie sam.Jazda dzisiaj rano po świeżym, ubitym śniegu to czysta przyjemność. Zero przetarć i minerałów.Golgota z rana bardzo fajna, ok. 11 jak kończyłem też nie było źle. Lodu brak.Poza trasami tez już można pośmigać, śniegu jest do 30-50 cm. Trzeba korzystać bo nie wiadomo jak długo taki stan puchu się utrzyma.Turowcy też będą jak najbardziej zadowoleni.Podobno na chwilę ruszyły orczyki z Czyrnej, ale był problem techniczny i zatrzymali. Podobno.
-
Ja też odpuściłem wyjazd. Ten świeży jakże upragniony opad na pewno poprawi warunki, ale jeszcze nie dzisiaj. Pocieszające, że ośrodki odpaliły też armaty. Jak to co spadnie uleży się i zostanie wyratrakowane to na przyszły weekend lub środek tego tygodnia powinno być już o niebo lepiej niż przez ostatnie tygodnie. Ferie śląskie powinny być udane. A za 2 tygodnie najsłuszniejszy kierunek :smile:
-
Czy to jest na pewno rok 2015 ? W tytule filmu jest rok 2014. Tak czy owak Rysianka jest SUPER. Byłem tam 2 razy na zimowisku. Klimat miejsca i jedzenie znakomite.
-
Chłopok na Chopok
andy-w odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Kubinska Hola jest TMRu ? Chyba czegoś nie wiem. -
Maciek, jeżeli skipasy obejmują Strbskie Pleso to musisz je zaliczyć. Tam warunki masz niezależnie od pogody chyba najpewniejsze. Poza tym bardzo fajne trasy. Ja bym w pierwszy dzień pojechał na Chopok. Potem spanie w okolicy T.Łomnicy. Na drugi dzień narty w T.Ł i zaraz po południu na S.Pleso, które będziesz miał po drodze do domu. Chopok jest duży i cały dzień będziesz miał co robić. Pozostałe dwa ośrodki są mniejsze i pogodzisz wizytę w obu w ciągu dnia. Zazdroszczę wyjazdu. Ja podobne dwudniowe tourne zrobiłem poprzedniej zimy. Tylko zamiast Chopoka na drugi dzień był Kasprowy (pierwszy to S.Pleso i T.Ł.)
-
Czyli nie robili problemu z tego, że tylko 3 osoby jeździły. Czy te 3 osoby to Twoja ekipa? Jeżeli tak to puścili wyciąg jak przyjechaliscie, czy też działał na pusto wcześniej?
-
Co jakiś czas kapcia trzeba wyciągnąć i porządnie wysuszyć. Zarówno kapcia jak i skorupę od środka. Skorupy w moich butach są częściowo przeźroczyste i widać jak para skrapla się od wewnątrz. Część wilgoci (potu) paruje z kapcia zatrzymuje się właśnie na skorupie. A ostatnio po skiturach mój syn wylewał wodę ze skorupy jak ze szklanki (buty nie były dziurawe i był mróz).
-
Znowu ten SON - niedziela 11.01.2015Opisywanie warunków w SON jest już może trochę nudne, ale cóż skoro mam SON-COS najbliżej to tam często jeżdżę.Trochę mnie dziwi, że jest tak mało relacji z innych ośrodków. Wiadomo siedziba Skionline jest w BB, ale internet nie zna granic i mogliby narciarze pisać więcej relacji z dalszych rejonów niż beskidzkie stoki. Ale do rzeczy. Wczoraj jeszcze przed północą była wichura i ulewa. Ciężko było uwierzyć w prognozy, ze rano będzie mróz i słońce. Na szczęście się sprawdziły.Decyzja o nartach zapadła rano więc wyjazd z BB dopiero 8.20, a wyjście do barmek na Juliancah także dopiero 9.10. Po ilości aut widać, że jednak niewielu zdecydowało się dziś na nartowanie.Na parkingu i na dojściu do stoku totalne lodowisko, ale jakoś ostrożnie udało się bez "gleby".Dzisiaj wszystkie stoki bardzo twarde i mnie amatorowi nawet ostre krawędzie niewiele dawały. Na stromiznach była raczej walka, ale na wypłaszceniach można było poćwiczyć.Wiatr był słaby, ale im bliżej południa to wzmagał się. W sumie dało się pojeździć. Dzwona żadnego nie miałem, chociaż widziałem jednego młodziaka co zaliczył drewniany płot na dole czerwonej trasy powyżej Soliska. Na szczęście szybko się pozbierał.A teraz ciekawostka. Na czerwonej trasie powyżej soliska ujawniła się dziura wielkości takiej, że noga bez narty mogła by wpaść w której to dziurze płynął podśnieżny potok.Obsługa chciała to zasypać, ale śnieg im woda porywała. Na tury to raczej tylko wzdłuż czynnych tras można się wybrać, albo po zamkniętej niebieskiej.
-
Zauważam, że poświąteczne nartowanie jest 100 razy lepsze niż Świąteczno-Noworoczno-3Królowe.Nasze stoki będąc niemal pustymi okazują się całkiem przyjazne dla narciarzy. Aż SB się skusił.Mnie wczoraj trochę służbowo pognało na Nową Osadę. Po wykonaniu zadania założyłem narty i nie żałuję.Zacząłem ok. 14 godz. a zakończyłem po zmroku przed 17 godz. Ludzi bardzo mało, za każdym razem wjazd bezpośrednio do bramek i jazda do góry samotnie lub czasem z jakimś rosjaninem/rosjanką.Warunki mimo dość późnej godziny dobre. Miejscami twardo, miejscami troszkę odsypów, bez minerałów, jedyne nierówności to na dole na dojeździe do kanapy.Cały czas mróz ok -5 stopni i powoli zachodzące słońce.Jazda na prawie pustym stoku bez lawirowania między ludźmi, bez oglądania się za siebie czy ktoś mnie nie atakuje z góry dała mi ponownie wiarę, że jeszcze daję radę na nartach. Jasny gwint, teraz dopiero dotarło do mnie, że wątek dotyczy Korbielowa.
-
Gruniky Syberyjskie
andy-w odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dzisiejsze Gruniky to był strzał w 10.Warunki bardzo dobre od początku (godz. 9) do końca (godz.12)Wyciąg wystartował sporo przed godz. 9.Na 99% trasy ubity naturalny śnieg (oczywiście na sztucznym podkładzie), więc jazda była czystą przyjemnością.Stok dzięki umiarkowanemu nachyleniu bardzo dobrze nadaje się do doskonalenia techniki jazdy.Kolejki w szczytowym momencie do 5 min. stania. -
Gruniky Syberyjskie
andy-w odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Tablica z cennikiem to prawdziwy rodzynek :biggrin: Znudzony SONem, COSem, NO, itp. jutro tam jadę. Mam nadzieję, że nie postawią tam za 2-3 lata kanapy i będzie to stok dla orczykowych koneserów tak jak czarna winylowa płyta dla audiofilów :wink: -
Stoki w Czyrnej oczywiście. Są dwa blisko siebie.
-
Ustroń Poniwiec - Mała Czantoria - stacja po moderniazacji
andy-w odpowiedział andy-w → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Też mnie to martwi. A może jednak dziwi. Myślę, że brak otwarcia ośrodka dla narciarzy to mieszanka pechu związanego z pogodą i chyba "średniego" zarządzania. -
Niedzielne dopołudnie w SON.Licząc na niezłe warunki po nocnym opadzie udaliśmy się do Szczyrku.Załoga zadecydowała, że parkujemy pod Golgotą co skutkowało uszczupleniem budżetu o 10 PLN czyli więcej niż za 3 serki góralskie z grilla z żurawiną.Tutaj zlikiwdowano kasę przy stoku Solisko i są tylko kasy pod Golgotą. Kolejka do kasy na kilkanaście minut stania.8.20 pierwsze wejście do wyciągu na Golgotę. Niestety nocny wyratrakowany opad już jest rozjeżdżony i warunki na stoku raczej trudne.Po kilku zjazdach otwierają wyciąg powyżej Golgoty, wyjeżdżamy na górę ale na płaskim stoku króluje przewiany lód więc rezygnujemy i udajemy się Golgotą na Solisko i czerwoną trasę powyżej. Niestety wszędzie spore kolejki do wyciągów i trasy z dużą iloscią odsypów snieżnych na stromszych fragmentach. Na szczęście minerałów brak.Ok 11 godz. otwarli drugą nitkę wyciągu na Halę Skrzyczeńską i kolejki do wyciągów zmniejszają się tak, że niekiedy wjeżdża się prawie bezpośrednio do bramek lewej świeżo otwartej nitki.Niestety ilość narciarzy na czerwonej trasie jest mocno dokuczliwa i jazda nie daje dużo radości, ciągle trzeba przyhamowywać albo oglądać się czy jakiś kamikadze nie nadjeżdża z góry.Kilku desperatów zjeżdża zamkniętą trasą niebieską na której leży ok 15 cm śniegu, ale wg mnie szkoda sprzętu.Przelotne opady śniegu cieszą i dają nadzieję na otwarcie kolejnych tras.Dla turowców do podchodzenia śniegu jest wystarczająco.Na Juliany nie pojechaliśmy mając informacje od naszych szpiegów, że kolejki do wyciągu są spore.
-
Korbielów Kamienna - relacja z sobotnich nart http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19692-Korbiel%C3%B3w-2015?p=207347&viewfull=1#post207347
-
Witomy i Pilsko, a właściwie Kamienną odwiedzamy.Dzisiaj zawitałem do Korbielowa. Niestety nie udało sie być na godz. 8 na otwarcie.Początek jazdy od godz 9.00 na karnecie dopołudniowym (8-12), który i tak jest korzystną opcją.Tamp. ok. 0 stopni, stok zmrożony, twardy po wczorajszym deszczu i nocnym przymrozku.Niby temp. stosunkowo wysoka, ale wiatr w górnej części stoku wiejący na jadących kanapą daje się we znaki.Ratrakowy nawet się spisał i ładnie przygotował niezbytgrubą warstwę śniegu. Jedynie gdzieniegdzie turlało się po stoku kilka luźnych minerałów.Do godz. 11 dość luźno i zero kolejek, ale potem ludzi przybywało na stoku i przy bramkach.Z Baby nie skorzystałem, czego trochę żałuję.W Korbielowie śniegu jak na lekarstwo. Narty turowe z dołu tylko po stoku i wyżej raczej nie ma po czym iść.Prawdopodobnie dopiero w partiach szczytowych jest 20-30 cm śniegu, ale nie było mi dane sprawdzić.Budowa nowej kanapy na Buczynkę jest w stanie hibernacji. Bramki, budynek, słupy stoją. Lina jest na szpuli i czeka na powieszenie.Nie wiem co jest powodem zatrzymania budowy (może finanse), ale wydaje się, że do skończenia zostało już niewiele.Ale najbardziej to brak naturalnego śniegu.Dzisiejsze nartowanie uważam za udane (biorąc poprawkę na mizerną zimę).
-
Poniwiec Mała Czantoria to ma pecha. Zamieścili komunikat: "Kolej 03.01.2015 NIECZYNNA Niestety deszcz pokrzyżował nam plany. Kolej 03.01.2015 NIECZYNNA" To niemalże w 100% powtórka sytuacji z zeszłego sezonu. Też śnieżyli, mieli otworzyć i przyszła nagła odwilż. Ale przynajmniej uczciwie stawiają sprawę i nie otwierają na siłę jak niektóre stacje.







