Jak ja wyjeżdżam na tydzień to lubię pierwsze 2 dni pojeździć "na miejscu", na 3 i 4 dzień przenieść się do 2 innych ośrodków, które są w okolicy i potem 5 i 6 dnia robić to co było najfajniejsze w tym regionie.
Dzięki temu zaliczyłam Zell am See (do którego na tydzień w szczycie sezonu bym nie pojechała, chociażby ktoś mi za to zapłacił), dolinę Gastein i w zasadzie wszystko w okolicy Flachau-Wagrain.
Poza tym niektóre ośrodki są zbyt małe żeby tkwić tam tydzień np. Hochkonig, chociaż wiem, że Sławkowi wystarczy jeden gładziutki i pusty stok na wyłączność i będzie mógł tam tłuc przez tydzień : Cóż, widocznie ja tylko lubię narty, a On je kocha
Jeszcze jedno - okolice Flachau mają też specyficzny klimacik - często tam bywa mgła (gęsta bita śmietana przez którą widoczność jest zerowa, a jazda w takich warunkach bywa średnią przyjemnością) i wtedy lookasz sobie na Alpenpanoramę i patrzysz w której części skiamade nie ma mgły i jedziesz tam gdzie jest ok