Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kowalczuk

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    410
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez kowalczuk

  1. kowalczuk

    Polska - nowe inwestycje

    No tak. A druga darowizna w odwrotną stronę. Tzn. darowizna w postaci użyczonej powierzchni do składowania śniegu - i znów podatek. Chyba się jednak nie opłaca.
  2. kowalczuk

    Polska - nowe inwestycje

    A może warto byłoby się zastanowić czy nie opłacałoby się tego śniegu z ulic zawozić na stoki narciarskie zamiast wrzucać go bezużytecznie do rzeki.
  3. kowalczuk

    Polska - nowe inwestycje

    Warto zapytać Czechów o to jak utrzymywać śnieg. Oni sobie z tym doskonale radzą nawet do połowy kwietnia (i to na niewielkich stosunkowo wysokościach w Karkonoszach). Zdałem kiedyś z tego trochę obszerniejszą relację pt. "A Jednak Ci Co Naśnieżali Skorzystali" http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=45728&postcount=120
  4. kowalczuk

    Polska - nowe inwestycje

    W/g mnie trudno cokolwiek mówić, przed ujawnieniem wszystkich szczegółów tego prawa.
  5. Nie ma lepszego sposobu prezentowania koncepcji i projektów niż na mapach i rysunkach technicznych. Odkryto to już setki lat temu. Przykro mi kol. Shuger, że Ty do dziś nie potrafisz w nich nic odczytać. Nie dziwię się więc, że to ograniczenie przyprawia Cię w takie zdenerwowanie. Zastanawia mnie też skąd bierze się dziś w Polsce u takich jak Ty, ta jakby wrodzona niechęć do rozwoju własnego kraju i postawa takiego "minimalizmu" (tzn. byle co i byle jak - aby było).
  6. Pomimo niewiedzy próbujesz wypowiadać się autorytatywnie, ale muszę znów Cię sprostować. Nie potrafisz n.p. zauważyć, że kilka takich wyciągów, które sięgają do samej góry czy do, albo prawie do granicy już istnieje. Nie robię tego dla Ciebie, bo to i tak jak grochem o ścianę, tylko dla tych, którzy być może jako zainteresowani trafią tu na tą stronę również i przy użyciu wyszukiwarek internetowych. W Karkonoszach wyciągi takie to: - 2 wyciągi orczykowe w Malej Upie - jeden na Czoło, drugi na Grzbiet Lasocki - obydwa po czeskiej stronie, - wyciąg talerzykowy przy schr. Lysecinska Bouda - także na zboczach grzbietu Lasockiego, - wyciąg krzesełkowy z Pec pod Snezkou, - wyciąg orczykowy w pobliżu Przełęczy Karkonoskiej kolo Spindleruv Mlyn-a, - wyciąg krzesełkowy na Lysą Hore przy Rokytnice nad Jizerou, - wyciąg krzesełkowy na Kopę koło Karpacza, - wyciąg orczykowy na polanie Złotówka kolo Karpacza, - wyciąg krzesełkowy na Szrenicę kolo Szklarskiej Poręby - wyciąg orczykowy na Hali Szrenickiej - wyciąg orczykowy pod Łabskim Szczytem - unieruchomiony działaniami Parku Narodowego - wyciąg orczykowy na górę Babiniec kolo Jakuszyc - na dziś może niezbyt przydatny jeszcze Ponadto od Spindleruv Mlyn-a kursuje zimą czeski ski-bus na przełęcz Karkonoską. Potem jeździ tam chyba cyklo-bus. Stąd już leśne drogi prowadza w dół do Szklarskiej Poręby Dolnej, Jagniątkowa (dzisiaj w granicach miasta Jeleniej Góry), Przesieki, Borowic (blisko Karpacza). Trzeba by tylko dokładnie sprawdzić czy nie są miejscami zbyt wąskie w stosunku do pochylenia i pozwalają na bezpieczny zjazd, ewentualnie oczyścić, poszerzyć. Od polskiej strony nie ma nic. Przegrodzona jest ona ok. 700 m. pasem Parku Narodowego co skutecznie blokuje przejazd i jakikolwiek rozwój turystyki dla tego rejonu. Żeby dojechać stąd do czeskiego Spindleruv Mlyn-a, a potem wrócić trzeba jechać wokół ok. 100 km., w tym kilkadziesiąt przez Park Narodowy. Nie muszę chyba przekonywać o ile razy to gorsze rozwiązanie pod względem ekologicznym. Jest to w dodatku o tyle dziwne, że ten nr 1 czeski resort właściwie graniczy z miastem Jelenia Góra. A tutaj jest dowód: http://www.mapy.cz/#mm=TTcP@sa=r@st=r@srq=route(fast%2Ctoll)%3A%C4%8D%C3%A1st%20obce%20Przesieka%2C%20Podg%C3%B3rzyn%2C%20okres%20Powiat%20Jeleniog%C3%B3rski%2C%20Polsko%3ESpindleruv%20Mlyn@scrd=135893850,138524442,135776492,138225592,203018138@x=135594613@y=138257244@z=9 http://www.mapy.cz/#mm=TTcP@sa=r@st=r@srq=route(fast%2Ctoll)%3A%C4%8D%C3%A1st%20obce%20Przesieka%2C%20Podg%C3%B3rzyn%2C%20okres%20Powiat%20Jeleniog%C3%B3rski%2C%20Polsko%3EHorni%20Mala%20Upa%3ESpindleruv%20Mlyn@scrd=135893850,138524442,136222473,138270323,135776492,138225592,231650174@x=136065191@y=138224861@z=9 Czesi gotowi są budować nawet kosztem miliardów tunel pod Karkonoszami dla lepszego połączenia, więc są raczej bardziej na taką współpracę otwarci i zdeterminowani - choć moim zdaniem to lekka przesada. Wystarczyłaby niewielka stacja narciarska poniżej Parku w Przesiece n.p. (rozbudowa bo mały wyciąg już tam jest, a 2-gi niedaleko nad Borowicami) i połączenie przez park chociażby przy pomocy niewielkiej przepustowości wyciągu talerzykowego. Mógłby też być na początku jeżdżący na przełęcz co pól godziny ski-bus, najlepiej elektryczny. Brak jest jednak skutecznych działań, a blokują PKN i różnego rodzaju zieloni. Po polskiej stronie jeżdżą ponadto dość często autobusy, zarówno do Szklarskiej jak i Karpacza, które tez można by wykorzystać jako coś w rodzaju ski bus-ów) Wszystko to mogłoby być już wprzężone w taki właśnie system połączeń. Oczywiście do tego bardzo przydałyby się dodatkowe trasy i wyciągi, czy przedłużenia niektórych istniejących, żeby nie tracić czasu na takich przejazdach, ale nie aż tak wiele jak to się kol. Shugerowi wydaje. Oczywiście potrzebny jest tu szczegółowo dopracowany projekt. Niektóre istniejące stacje przydałoby się zmodernizować przystosowując przy tym położenie nowych tras i wyciągów do projektu tego rodzaju połączeń. Widzę tu wiele alternatyw, z których wybrać trzeba najlepsze. Dzisiaj, gdy trasy takie nie są pooznaczane i pewnie nieuprzątnięte te wiadomości mogą być wykorzystane praktycznie tylko przez tych, którzy chcieliby uprawiać coś w rodzaju "skitouring-u" lub "cross country skiing" na nieprzygotowanych trasach, albo tez w podobnym stylu kolarstwa górskiego (MTB), i jest to tylko dla tych, którzy są w stanie sami poradzić sobie w terenie przy użyciu map i/lub GPS-u - choć poruszanie się po tych drogach, które znajdują się na terenie Parku Narodowego jest zabronione nawet rowerem. Wiele z tego co napisałem można skonfrontować na "linkach" które podałem wcześniej a także, na maps.google.pl, lub www.mapy.cz, lub Google Earth. Pozdrowienia, Ryszard Kowalczuk ----1----2----3---- Możliwe Inwestycje Narciarskie - Karkonosze - Niedamirów - W zgodzie z naturą P.s. Uwaga!!! Nie zachęcam a właściwie to nawet zabraniam poruszania się i pobierania śladów GPS na poruszanie się po tych drogach skuterami śnieżnymi, quadami, motocyklami crossowymi, tudzież górskimi pojazdami cross-owo rajdowymi wszelkiego typu, a nawet wszelkiego rodzaju spalinowymi pojazdami mechanicznymi, innymi oczywiście od tych, które należą do służb Parku i Lasów Państwowych, a także tych do trzebienia przez nich lasów.
  7. > No właśnie panie Kowalczuk, wydaje Ci się, że Polska To jest Kanada Nie wydaje mi się to tak jak twierdzisz. O tym też już pisałem. Poszukaj sobie, a jak nie wierzysz to łatwo dziś sprawdzić. co napisałem o Ontario i ile tam jest gór w porównaniu do Polski a ile terenów do jazdy na nartach. Jednak musiałbyś najpierw nauczyć się posługiwać wyszukiwarką. > I tu znowu odwołam się do jakże nielubianych przez pana statystyk Odwrotnie, bardzo je lubię, o czym też można się zorientować z tego co tu przedstawiałem, ale w przeciwieństwie do Ciebie nie stosuję ich tak bezmyślnie. > Uznawanie przez Ciebie za duże inwestycje stacji z 1200km tras zjazdowych ... To Twoje zdanie, że ja niby gdzieś napisałem, że trzeba wycinać lasy w polskich parkach narodowych pod wielkie inwestycje narciarskie. (i nie duże lecz wielkie było). Więc Cię sprostowałem, żebyś nie przeginał więcej. > Komu się to będzie opłacało? Opłacać się będzie wszystkim, którzy tam żyją z turystyki. Zyskałby na tym cały polsko-czeski rejon Karkonoszy, a tym samym zarówno gospodarka polska i czeska. Opłacać się będzie ludziom, którzy dzięki temu zyskają lepsze tereny do uprawiania narciarstwa na co dzień, w weekendy i przyjeżdżając na wczasy. Zimą narty i snowboard a latem rowery - ale nie tylko. Te rzeczy należy rozumieć szerzej ale widzę, że Ty chyba jednak tego nie pojmiesz. Twoje wypowiedzi nacechowane są głównie krótkowzrocznością i brakiem wyobraźni. Konkurencja czeska wpłynęłaby na podwyższenie standardów polskich, a wtedy nie tylko Czesi, ale i turyści z Europy Zachodniej, których oni tam już dziś mają mnóstwo, zaczęliby odwiedzać także i Polskę. W efekcie skorzystaliby wszyscy, narciarze i inni turyści, a także ośrodki zarówno polskie jak i czeskie. Nigdy nie słyszałeś o pozytywnych aspektach konkurencji? Warunkiem jest jednak to by Karkonoski Park przestał przeszkadzać. > Przecież zgodnie z tym co piszesz będą to tylko wąskie połączenia, jaki to ma sens? Dawno już zauważono, że narciarze niezbyt lubią kręcić się w kółko wciąż po tych samych trasach. Odosobnione a do tego małe ośrodki są po prostu dla wielu mało atrakcyjne, zwłaszcza gdy przyjeżdżają na większą ilość dni. Po uruchomieniu takich połączeń narciarskich - do całego tego systemu można by wprzęgnąć przynajmniej na początku ski-busy - narciarz miałby do dyspozycji znacznie większą i bardziej urozmaiconą ilość tras. > Piszesz bezsensowne rzeczy - budowa ścieżek łączących Polskie i Czeskie ośrodki Znów dajesz tylko dowody na to, że: 1. Nie potrafisz czytać nie tylko map ale i zwykłych tekstów pisanych normalnym polskim językiem. Tych dróg nie trzeba budować. Powtarzam - w Sudetach są piękne górskie drogi. Zdecydowana większość z nich tam jest co najmniej od czasów sprzed II wojny. Wstawiłem specjalnie zdjęcie i "linki". Ciągle tego nie widzisz? > Do każdej z tych jak to piszesz ścieżek musiałaby powstać kolej krzesełkowa/gondola. 2. Nieprawda, nigdzie tego nie napisałem. Uważam wręcz odwrotnie, iż wyciągów nie warto budować wyłącznie dla tych dróg (ścieżek dojazdowych). Podkreślałem, że ich rola byłaby inna. Jeśli budowany byłby jakiś wyciąg to musiałby on być podłączony do odpowiedniego systemu tras istniejących, nowych lub starych lecz zmodernizowanych, nazwijmy to tras lokalnych dla danej stacji, a który przejmie generowany przez taki wyciąg dodatkowy ruch narciarski. Szczegóły można omawiać ale tylko na mapach i z kimś kto potrafi je czytać. Ty tego nie potrafisz czemu ciągle dajesz tutaj dowody. Dlatego nie widzę sensu dalszej z Tobą dyskusji.
  8. P.s. Zapomniałem, że muszę się jeszcze odnieść do przytaczanej tu przez kol. Shugera statystyki. Statystyka jest ważna. Nie jest ona jednak dla wszystkich. Jest ona bezcenną ale tylko w rękach tych, którzy potrafią z niej wyciągnąć prawidłowe wnioski. Niestety często spotyka się te złe przykłady, jak ten ostatni właśnie argument kol. Shugera. Miał on przypieczętować dowód Shugera, że nie opłaca się rozwijać w górach turystyki zimowej ponieważ letnia jest w zupełności wystarczająca. Tymczasem jeżeli turystyka zimowa w górach przynosi mniejsze od letniej dochody to tylko dlatego, że zagospodarowanie dla potrzeb narciarstwa jest niedostateczne. Kol. Shuger też zapomniał pomyśleć, że najlepiej byłoby gdyby się one obie uzupełniały. Pomyślcie kol. Shuger najpierw zanim coś napiszecie. Po co macie jechać na narty tam gdzie nie ma tras i wyciągów? Proste. Ponadto, (co widzę na przykładzie Sudetów), w tych kurortach ciągle coś szwankuje. Wygląda to jak ciągle niedokończona czy niedoinwestowana robota. Czasem brak hoteli, czasem naśnieżania, czasem dobrej drogi dojazdowej, czasem jej odśnieżania, itd. itp., ale najbardziej po prostu dobrze funkcjonujących i utrzymanych tras i wyciągów. W/g mnie żaden ośrodek nie spełnia wymogu dobrze i kompleksowo funkcjonującego kurortu narciarskiego. Kończąc konkluzją uważam, że w polskich Sudetach rozwój turystyki górskiej jest silnie zaniedbany. Podobnie jest zresztą z innymi dziedzinami gospodarki. Propaganda medialna doprowadziła do dezorientacji i pozbawienia świadomości dużej części społeczeństwa. Wielu z nas już dziś nie rozumie, że dobrobyt i siłę kraju buduje się nie drogą odstępstw na rzecz innych państw poprzez likwidację poszczególnych gałęzi własnej gospodarki, lecz konsekwentną i harmonijną jej rozbudową. Pozdrowienia, RK
  9. Niechże kol. Shuger przestanie pleść bzdury. Nawet tu na tym forum są dowody {1 - 2 - 3}. na moją znajomość Sudetów, a skoro on nie potrafi tego odczytać to daje wyłącznie dowody na swój niski poziom i niezrozumienie zagadnień technicznych, posługiwania się mapami, GPS-em, Internetem, wyszukiwarką, jak również i brakiem orientacji w terenie. W lesie kol. Shuger zabłądziłby chyba od razu. Znajomość kol. chociażby podstaw Statystyki - to też pożal się Boże. A co do innych polskich gór, jak już pisałem parokrotnie, na razie się nie wypowiadam. A jaka jest niby tego kol. znajomość czegokolwiek? Niech czasem nie mówi, że statystyki. Statystyka jest cenną nauką, ale tylko dla tych co potrafią wyciągać z niej właściwe wnioski. Kol. Shuger, a ja nie chcę się z Tobą kłócić ale bardzo proszę nie zmyślać i nie wpierać tu wszystkim tego czego ja nie napisałem. Rozumiem, że ktoś może mieć trudności z posługiwaniem się komputerem, odnajdywaniem tekstów w Internecie, czy też rozumieniem, ale nie upoważnia to kol. Shugera do zmyślania. Jeśli kol. ma mi coś do zarzucenia to powinien przytoczyć konkretne cytaty. Ustalmy rzecz podstawową o którą zaczął się ten spór. Gdzie ja proponowałem wycinki drzew w Parkach Narodowych pod wielkie inwestycje narciarskie w Polsce? Cytat i źródło proszę kol. Shuger. Ile razy trzeba kol. Shugrowi powtarzać, żeby zrozumiał jakąś prostą rzecz? Ja nic takiego co on usiłuje tu wszystkim wmówić nie napisałem. Jeśli coś sugerowałem to, bardzo na razie ogólnie, połączenie istniejących jak i tych ewentualnie projektowanych polskich i czeskich stacji narciarskich w Karkonoszach, mając na myśli maksymalne wykorzystanie istniejącej tam sieci dróg górskich, które mogłyby posłużyć jako, nazwijmy to "narciarskie ścieżki przejazdowe" między stacjami. Nie musiałyby to być trasy zjazdowe o 30 m. szerokości ponieważ ruch na nich nie miałby dużego natężenia a ich pochylenie byłoby łagodne. Wybrane drogi o niewielkim nachyleniu mogłyby umożliwiać łagodny zjazd do sąsiedniej stacji narciarskiej. Wiązałoby się to oczywiście z koniecznością sporządzenia odpowiedniego projektu koncepcyjnego oraz uzgodnieniami. Dla wyznaczenia takich ścieżek nie potrzeba żadnych wielkich wycinek. Takie drogi istnieją i istniały już tam w czasach przed II Wojną Światową a nawet i wcześniej. Wystarczyłoby nieco złagodzić przepisy panujące w Parkach Narodowych a dalszy rozwój infrastruktury narciarskiej po obu stronach granicy prowadzić tak, żeby takie połączenia mieć na uwadze. Nie jest to zresztą, jak wielu często sądzi coś nowego. Podobne rozwiązania proponowane były już 30 lat temu a może i wcześniej. Wielu uważa, że tu w Polsce coś się dopiero zaczyna. Tak nie jest. Było już wiele planów i opracowań, które po prostu w którymś momencie "wrzucono do kosza" albo gdzieś gniją w wilgotnych piwnicach. Takie narciarskie ścieżki przejazdowe pomiędzy stacjami wykluczyłyby konieczność przejazdów przez Park Narodowy samochodami do istniejących w Czechach, a Czechom w Polsce ośrodków narciarskich. Można by wprowadzić wspólne karnety na całe Karkonosze, polskie i czeskie. Dzisiejsza technika komputerowa od dawna to umożliwia a takie rozwiązania są powszechnie znane.. Koszty byłyby bardzo niewielkie, a zyskaliby zarówno ludzie i ekologia jak i atrakcyjność turystyczna całego regionu. Przykłady gdzie jak takich dróg szukać zamieściłem wcześniej n.p. tu ==> " Karkonoskie zjazdy i podjazdy - Projekt - pliki GPS w różnych formatach. Także na Garmin-GPS - =>kliknij tu - w formacie 3D Google Earth i z profilami. ... skitouring, nartostrady, trasy rowerowe MTB, i.t.p. - ZA DARMO Karkonosze - Zjazd Okraj-Kowary - 9km.jpg Przykład trasy Przełęcz Okraj - Kowary 9 km. długości Karkonosze - Zjazdy (podjazdy)(2).jpg Przykład wybranych 10 tras (pod poniższym linkiem jest ich więcej). Karkonoskie zjazdy i podjazdy " Gdzie ponadto powiedziano, że wszędzie w górach muszą być same lasy wyłącznie? Lasy zawsze w naturze poprzecinane były polanami. Lasy Karkonoskie już dawno straciły swój naturalny charakter, taki jak to ma miejsce w puszczach a wszystkie istniejące tam drzewostany przebudowane zostały ręką człowieka. Naukowcy ostatnio zaczęli się przyznawać, iż wiele lat popełniali tam szereg błędów sadząc nieodpowiednie gatunki drzew. Skutkiem tego lasy tamtejsze ciągle chorują. Są nieodporne na szkodniki i wiatrołomy, które co roku pustoszą ogromne połacie nie tylko w Karkonoszach ale też w Beskidach i zapewne nie tylko tam - patrz chociażby filmy powyżej. Lasy te wymagają gruntownej przebudowy i właśnie w ramach tej przebudowy i przy wykorzystaniu istniejących spustoszeń, można by przystosować Karkonoski Park Narodowy (KPN) by służył również i człowiekowi. Potrzebne jest tylko minimum dobrej woli. Te sprawy już należało zacząć robić dziesiątki lat wcześniej bo i wtedy doskonale o tym wiedziano. Niestety takiej dobrej woli ze strony władz KPN-u ani innych zielonych jak i Lasów Państwowych nigdy nie było. Nigdy sobie tym głowy nie zaprzątano. Pytam się, już nie po raz pierwszy - a czy jeżdżenie po Parku Narodowym samochodami to jest niby rozwiązaniem bardziej ekologicznym? Dlaczego się tego kol. Shuger nie czepi? Na nartach nie wolno, ale samochodem to wszystko w porządku? A może quadami, crossami (bo do tego to wszystko doprowadzi) to jeszcze lepiej? Jak zaobserwowałem, już za PRL-u wytworzyła się w Polsce specyficzna postawa pewnej grupy ludzi. Jedyną ich mądrością było torpedowanie projektów i pomysłów prowadzących do rozwoju kraju. Za wszelką cenę wypowiadali się przeciw. Blokowali wszelką tego typu inicjatywę. Pomimo, że brak im było merytorycznych argumentów nakłaniali tą mniej świadomą część społeczeństwa do bezczynności. Skutkiem takiego ich postępowania jest przekonanie, że "nie warto nic robić, nic poprawiać i unowocześniać, nic się nie opłaca a ludziom wystarczyć ma jedynie minimum." Niestety ludzie Ci najczęściej mieli poparcie tych najwyższych władz i mediów. Polska miała widocznie pozostać nic nie znaczącym i nie rozwijającym się krajem. Dopuszczane były tylko te inicjatywy, które pochodziły z zewnątrz z za wschodniej granicy. Z tego co widzę do dziś utrzymała się tu ta ich niechlubna tradycja. Takimi ludźmi jednak Polski odbudować się nie da. Było już wiele projektów rozwoju turystyki w Sudetach. Metody działania niewiele się jednak do dziś zmieniły. Są prawie identyczne. Do tego rozbudowano jeszcze bardziej system zakazów. Oprócz Parków Narodowych w tych partiach, gdzie jest najwięcej śniegu potworzono tez Parki Krajobrazowe, ich otuliny, obszary Natura 2000, różnego rodzaju dyrektywy. Wszędzie tam też praktycznie niczego rozsądnego zrobić się nie da. Czy to nie po to, żeby zatrzymać rozwój całkowicie? Ci ludzie n.p. w Szklarskiej Porębie powyżej, których jedynym źródłem utrzymania jest turystyka na pewno to wszystko widzą. Nie widzą jednak Ci, którzy podobnie jak kol. Shuger patrzą chyba na kraj poprzez pryzmat swojego telewizora tylko, tudzież innych mediów. Ja jestem za inną postawą obywatelską. Taką, której duch panuje w Kanadzie. Tam nie ma rzeczy niemożliwych. Dzięki temu nowe inwestycje rosną jak grzyby po deszczu. Kanadyjczycy budują najznakomitsze konstrukcje, które w chwili powstania często biją rekordy światowe. Oto parę przykładów: 1. "Peek to Peek Gondola" kolej gondolowa, pomiędzy górami Blackcomb i Whistler o największej na świecie rozpiętości pomiędzy podporami, 2."Confederation Bridge" - most nad oceanem łączący wyspę Pince Edward z lądem, 3. CN Tower - do niedawna najwyższa wolno stojąca budowla na świecie, 3. SkyDome - kryty stadion wielofunkcyjny z otwieranym obracanym dachem. Ciekawym jest, że podwaliny pod ten wysoki poziom inżynierii w Kanadzie położył polskiego pochodzenia inżynier Kazimierz Gzowski, którego dokonania są tak radykalnie różne od dzisiejszych postaw panujących w Polsce. Zresztą Kanada nie jest jedynym krajem, gdzie inżynierowie polscy odnieśli wielkie sukcesy, czego w Polsce z wiadomych względów dokonać się nie dało i nadal nie da. Czy to jakiś nowy sposób zabraniający wyrażania innym swoich przekonań? A tak naprawdę - wielkie (bo podniesiono argument cyt. "wielkich nowych inwestycji") inwestycje narciarskie na świecie mają po (600 - 1200 km.) tras. Jak więc się to ma do tych 5 km. kolegi Shugera? Chyba nie wie co mówi. Pozdrowienia, RK
  10. Nie będę się odnosił do całej reszty na razie, ale w tej sprawie chciałbym się jednak krotko wypowiedzieć. Ten argument słyszę często powtarzany przez ludzi nie zaznajomionych z podstawami statystyki. Właśnie to powtarzając dają tylko temu dowód. Statystyka nie jest dla wszystkich, a już na pewno nie dla tych, którzy na ogół nie potrafią z niej wyciągać właściwych wniosków. Tego doskonałym przykładem jest ten właśnie argument, który ma służyć za dowód, że turystyka zimowa w górach jest niepopularna i bez większego znaczenia. Tymczasem powód dla którego turystyka zimowa nie przynosi odpowiednich dochodów leży zupełnie gdzieś indziej. Jest to niedostateczne zagospodarowanie, czyli po prostu za mało dobrych miejsc do jazdy nartach. Dlatego turyści jadący na narty zimą zostawiają przeważnie pieniądze za granicą. Jeśli chodzi o Dolny Śląsk n.p. to wolą nadłożyć wiele drogi okrążając za każdym razem Karkonosze dwukrotnie dookoła by dostać się do ośrodków czeskich. Myślę, że podobnie jest w Karpatach ze Słowacją, o czym niejednokrotnie pisano tu na tym forum. Przy okazji wspomnę, że właśnie wtedy, by dotrzeć do celu, zmuszeni są jechać wiele kilometrów przez Karkonoski Park Narodowy. Tak więc kol. Shuger jak widać ta pseudo-ekologia uprawiana przez takich jak Ty przynosi tylko więcej szkód nawet i samym Parkom Narodowym, a więc nie to najpewniej jest jej głównym celem. Trudno w takich sytuacjach odeprzeć wrażenie, iż prawdziwy jej zamiar to blokowanie, utrudnianie, hamowanie rozwoju gospodarki i dodałbym do tego, łatwe wyciąganie pieniędzy z kieszeni podatnika (dłuższe przejazdy to więcej pieniędzy wydanych na benzynę, akcyzę). Policz sobie kol. Shuger, i to w/g norm publikowanych przez takich jak Ty pseudo-ekologów jakie to straty w bilansie ekologicznym wywołuje, iloma drzewami trzeba byłoby te straty wyrównać, żeby pochłonąć wydzielony dwutlenek węgla (najlepiej też i inne trujące gazy) oraz ile to stanowi w przeliczeniu na ilość narciarskich tras, by ten bilans zrównoważyć. Nie wnikam w prawdziwość tych norm teraz tutaj, ale to właśnie świadczy o Waszej prawdomówności i o co tak naprawdę dbacie. Proszę bardzo zrób to. Jeśli zarzucasz mi niewiedzę to powinieneś być na tyle wykształcony, żeby sobie z tak prostym rachunkiem w mig poradzić. To tylko proste działania arytmetyczne na poziomie 5 klasy szkoły podstawowej.
  11. Kol. Shuger, też nie chcę się z Tobą kłócić ale bardzo proszę nie zmyślać i nie wpierać mi niczego czego ja nie napisałem. Jeśli kol. ma mi coś do zarzucenia to jeszcze raz proszę o konkretne cytaty. Ustalmy więc najpierw rzecz podstawową o którą zaczął się ten spór. Gdzie ja proponowałem wycinki drzew w Parkach Narodowych pod wielkie inwestycje narciarskie w Polsce? Cytat i źródło proszę. A jeżdżenie po Parku Narodowym samochodami to jest o.k.? Dlaczego się tego kol. Shuger nie czepisz? Na nartach nie wolno, ale samochodem to wszystko w porządku? Rozumiem, że ktoś może mieć trudności z posługiwaniem się komputerem, odnajdywaniem wiadomości w Internecie, czy też rozumieniem tekstów, ale nie upoważnia to kol. do zmyślania. RK P.s. A tak prawdę mówiąc - wielkie kompleksy narciarskie na świecie mają po (600 - 1200 km.) tras narciarskich. Z tymi 5 km., znów więc kol. Shuger bardzo przerysowujesz. Twoja więc wiedza stoi pod wielkim znakiem zapytania, nie moja. Nie widzę sensu takiej dyskusji.
  12. Jest takie powiedzenie "Jak głuchy nie dosłyszy to sobie zmyśli". Chyba to kol. Shuger raczej nie wie o czym pisze usiłując wmówić wszystkim, że ja gdzieś proponuję wycinki drzew pod wielkie inwestycje narciarskie w parkach narodowych (w Polsce). Niech więc teraz pokaże wszystkim gdzie ja coś takiego napisałem. Rozumiem, że dla kol. Shuger może jest najważniejszym rozreklamowanie Łysej Góry Limanowej (patrz profil kol. Shuger: http://www.skionline.pl/forum/search.php?searchid=1109238), ale to nie powód, żeby na mój temat zmyślać. Pisałem wprawdzie wcześniej na tym forum o konkretnych propozycjach, ale nie wiązały się one z wielkimi wycinkami w parkach narodowych. N.p. w jednej z nich sugerowałem rozwiązanie połączenia narciarskiego między Polską a Czechami (n.p. przez przełęcz Karkonoską, z której można byłoby zjechać na nartach do Spindleruv-ego Mlyn-a w Czechach), czego efektem byłoby wyeliminowanie przejazdu tysięcy samochodów przez Karkonoski Park Narodowy - a więc rozwiązanie proekologiczne a nie odwrotnie jak to sugeruje kol. Shuger. Co ponadto kol. Shuger ma na myśli pod pojęciem "wielkich inwestycji" w narciarstwie to też jest niewiadomą? Ile to konkretnie kilometrów tras? Pozdrowienia, Ryszard Kowalczuk
  13. Dla polskich stacji natomiast chyba najlepiej podane jest tu: http://www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&id_kraju=1 Dla innych krajow skionline.pl podaje tu: http://www.skionline.pl/
  14. Podobno na Chopoku jest jeszcze od 40 do 50 cm. a w Tatrzańskiej Łomnicy od 40 do 75 cm. Info Śniegowe Słowacy podają tu: http://www.holidayinfo.sk/pl-pl/winter/resorts/ Najwięcej śniegu jest jednak w Sudetach na czeskim Pradziadzie (czyli na Górnym Śląsku) - 85-110 cm. - http://www.holidayinfo.cz/zima/isnih.php?lang=7&ro=1&cntry=1&rg=0&loc=0&cat=45⊂=0 Co roku jest podobnie.
  15. Na narty do Parku Narodowego Narty zjazdowe w Parkach Narodowych W innych krajach też są Parki Narodowe, ale bez przesady. Nie czynią tam takich wygłupów żeby zabraniać jazdy na nartach. Dzięki temu Parki te stanowią doskonałe miejsce dla ludzi, ich rekreacji (nie tej przy kieliszku) i kontaktów z naturą. Zapytanie o `skiing in National Parks alpine OR downhill` ==> wygenerowało prawie milion stron w wyszukiwarce Google, a na serverze youtube. com 440 ==>. Ciekawe kiedy polityka naszych rządów do tego dorośnie. Pozdrowienia, RK
  16. W innych krajach też są Parki Narodowe, ale też bez przesady. Nie czynią tam takich wygłupów żeby zabraniać jazdy na nartach. Dzięki temu parki stanowią doskonale miejsce dla wypoczynku, rekreacji i kontaktów z naturą. Zapytanie o `skiing in National Parks alpine OR downhill` wygenerowało prawie milion stron w wyszukiwarce Google.
  17. Ogromną przeszkodą w inwestycjach narciarskich jest też nasz niski poziom zarobków i brak odpowiedniego rozwoju gospodarki. Spójrzmy prawdzie w oczy. Przy takim tempie wzrostu Europy dogonić nigdy się nie uda. Wyraźnie to obrazuje wykres na podstawie danych z International Labour Organization. Pod względem średnich zarobków jesteśmy na poziomie Brazylii, kraju III świata. I z kogo oni chcą ściągać jeszcze większe podatki?Patrz interaktywny wykres online ---> http://www.bit.ly/duzJBy
  18. A u Czechów jeszcze nieźle hula (warunki śniegowe) ==>
  19. Dzięki zielonym wyciąg i trasa pod Łabskim Szczytem podobno od 8-miu lat też nieczynne. A ta mapa tras praktycznie się nie zmieniła od jakichś 50 lat a może i więcej. Podobno nie wolno tam też naśnieżać bo niby szkodzi to środowisku. Więc warunki śniegowe są tam tylko takie => A u Czechów jeszcze nieźle hula (warunki śniegowe) ==>
  20. Jeszcze jedna relacja z przebiegu sprawy. To mi się podoba. (bezpośrednio z Jeleniej Góry - przedruk z jelonka.com). Ale dlaczego w Polsce nic nie może iść normalnym torem? " Będzie wyciąg w Szklarskiej Porębie Poniedziałek, 22 marca 2010, 14:55, ostatnia aktualizacja: 2010-03-22 14:55 Karolina Fot. Karolina Zobacz zdjęcia Dzisiaj od godz. 10.00 przy dawnym hotelu Karkonosze w Szklarskiej Porębie miała miejsce kolejna manifestacja w sprawie budowy nowego wyciągu na Szrenicę. Kilkaset osób z transparentami było gotowych do zablokowania głównej drogi w mieście. Czekano na informacje z Wrocławia, gdzie burmistrz i przewodniczący rady miejskiej mieli podpisać z dyrektorem Lasów Państwowych aneks do umowy, o który toczony był spór. Do blokady nie doszło, ponieważ do mieszkańców dotarła jednoznaczna informacja – umowa została zawarta. Po piątkowej nocnej pikiecie mieszkańcy Szklarskiej Poręby byli zdeterminowani i licznie odpowiedzieli na apel stawienia się na poniedziałkowej manifestacji. Kilkaset osób przyszło do centrum miasta z transparentami: „Chcemy rozwoju”, „Nie będzie wyciągu – będziemy żebrakami”, „Zieloni dajcie żyć” i „Czesi mogą, a my nie”. W planach była blokada krajowej trójki na wysokości skrzyżowania ulic Jedności Narodowej, Sikorskiego oraz Dworcowej. Wszystko po to, aby doprowadzić do budowy nowego wyciągu na Szrenicę i uchronić miasto przed brakiem możliwości rozwoju. W tym samym czasie odbywało się spotkanie we wrocławskiej siedzibie Regionalnych Lasów Państwowych. Arkadiusz Wichniak, Zbigniew Brożek i Grzegorz Sokoliński pojechali podpisać wynegocjowany w ubiegły piątek aneks do umowy. Podpis na dokumentach miał złożyć dyrektor Lasów Państwowych, Wojciech Adamczak. W spotkaniu uczestniczyła też nadleśniczy Szklarskiej Poręby, Zyta Bałazy. Około godz. 10.40 radny Mirosław Kupis przekazał manifestującym informację, iż dokumenty zostały przygotowane do podpisania i nie ma żadnych nieprzewidzianych problemów. Mieszkańcy cały czas obawiali się oszustwa ze strony leśników i postanowili czekać aż do zakończenia spotkania we Wrocławiu. Po kilku minutach pojawiła się następna informacja, przekazana telefonicznie od przewodniczącego rady miejskiej, iż aneks został podpisany przez każdą ze stron, ale tworzony jest jednolity tekst nowej umowy i w związku z tym trzeba jeszcze trochę poczekać. Demonstrujący nie odpuścili i cierpliwie wyczekiwali ostatecznego potwierdzenia z Wrocławia. Około godz. 11.30 nadeszła upragniona informacja – Umowa została zawarta – ogłosił radny Mirosław Kupis. Ustalono, że kopia podpisanych dokumentów zostanie przesłana faksem do miejscowej Informacji Turystycznej. Każdy zainteresowany może tam uzyskać taką kopię. Mieszkańcy Szklarskiej Poręby są pewni, że bez piątkowej i dzisiejszej akcji protestacyjnej umowa nie zostałaby podpisana przez Regionalne Lasy Państwowe. Do końca nie byli pewni czy dojdzie do budowy nowego wyciągu na Szrenicę. Większość z nich nie wie jak ma wyglądać rozbudowa kompleksu SkiAreny. – Trzeba przycisnąć tego Austriaka, żeby wybudował nam nowoczesną kolej i trasy narciarskie. Chcemy wyciągu na poziomie europejskim, a nie jakiegoś starego gruchota – powiedzieli uczestnicy dzisiejszej manifestacji. Jedno jest pewne – będzie wyciąg w Szklarskiej Porębie, do czego pod koniec negocjacji w znacznym stopniu przyczynili się sami mieszkańcy tego miasta. " Pozdrowienia, RK
  21. I co Wy na to? Powinni zamknąć tą górę? Tak żeby już było harmonijnie do samego końca ==> Przedruk ze strony: http://www.prw.pl/articles/view/15742/mieszkancy-szklarskiej-poreby-chcemy-wyciagow-zobacz : " Mieszkańcy Szklarskiej Poręby: "Chcemy wyciągów!" (Zobacz) Fot. Piotr Słowiński Do północy około setka mieszkańców Szklarskiej Poręby pikietowała nadleśnictwo. Domagali się zgody leśników na modernizację i dalsze użytkowanie wyciągów na Szrenicę. Mieszkańcy skandowali "Chcemy wyciągów", włączali klaksony samochodów, wyły syreny. Chodzi o zgodę Lasów Państwowych na nowe wyciągi pod Szrenicą i wydzierżawienie pod nie ziemi na 25 lat. Grzegorz Pietruńko z Lasów Państwowych nie ukrywa, że jest to trudne bo zmieniło się w tej kwestii prawo. Oznacz to, że inwestor powinien, zanim zacznie budowę wyciągów, zapłacić lasom kwotę ponad miliona złotych. Pełnomocnik austriackiej firmy Grzegorz Janisławski mówi jednak, że inwestor niczego już dopłacać nie zamierza, bo zapłacił w przeszłości. I co ciekawe cały spór dotyczy opłat za wylesienie terenów, które od 60 lat są fizycznie wylesione. W nocy z piątku na sobotę wstępne porozumienie władz Szklarskiej Poręby i leśników zostało podpisane. Ostatecznie ma zostać podpisane w poniedziałek, jeśli nie pojawią się nowe okoliczności. Piotr Słowiński 20.03.2010 8:55 Multimedia Mieszkańćy Szklarskiej Poręby skandowali: Chcemy wyciągów! (Fot. Piotr Słowiński) Mieszkańćy Szklarskiej Poręby skandowali: Chcemy wyciągów! (Fot. Piotr Słowiński) Mieszkańćy Szklarskiej Poręby skandowali: Chcemy wyciągów! (Fot. Piotr Słowiński) Mieszkańćy Szklarskiej Poręby skandowali: Chcemy wyciągów! (Fot. Piotr Słowiński) Negocjacje leśników z władzami Szklarskiej Poręby trwały prawie do pólnocy i zakończyły się podpisaniem wstępnego porozumienia (Fot. Piotr Słowiński) Negocjacje leśników z władzami Szklarskiej Poręby trwały prawie do pólnocy i zakończyły się podpisaniem wstępnego porozumienia (Fot. Piotr Słowiński) Grzegorz Pietruńko z Lasów Państwowych mówi, że sam jeździ na nartach. Jednak jak podkreśla każde wyłączenie lasu pod inne usługi musi być zgodne z prawem (Fot. Piotr Słowiński) " Pozdrowienia RK
  22. I przykład następny. Zablokowana inwestycja budowy 6-sześcioosobowej kanapy w Szklarskiej Porębie. cyt.: "Ta inwestycja miała być kołem napędowym całej turystyki w mieście pod Szrenicą. W planach była ..." - czyli "W skansenie narciarstwa Polski i Europy" ==>, a miał to być "Harmonijny rozwój gospodarki" ==>.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...