Aleks
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
26 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Zawartość dodana przez Aleks
-
"..Jedziemy tam pierwszy raz rodzinnie,będziemy mieszkać w Madessimo w hotelu blisko krzesła :wink: Co by mnie interesowało to wypożyczalnie (znajomi dolatują samolotem) Moze masz jakieś sprawdzone wypożyczalnie co by nie przepłacali astronomicznych kwot.." Ja wypożyczałem tutaj - Olympic Sport, via De Giacomi 3, 23024 Madesimo - Italy, [email protected], 0039034354330. Niestety szału nie ma - były jakieś slalomki atomica i kilka mocno zużytych allroundów. Ja wypożyczałem za pośrednictwem strony skimium.com. Na stronie masz cennik. "..Wszystkie rady praktyczne co do ośrodka,tras mile widziane.." Ośrodek nie jest duży i szybko można się zorientować w jego topografii. Traski zróżnicowane - od bardzo łatwych i szerokich, po małe ścianki. Dodatkowo na sam szczyt (Pizzo Groppera) wjeżdża mocno leciwa kolejka, identyczna jak jeszcze do niedawna na Kasprowy Tam jest tylko jedna trasa ale zawsze to jakieś urozmaicenie. Ze szczytu prowadzi też dosyć długa i szeroka off-piste. Plusem są też trasy zarówno w lesie jak i powyżej tej granicy - da się pojeździć nawet przy słabej widoczności. Generalnie bardzo kameralny ośrodek - tłumów (może oprócz weekendów) to tam raczej być nie powinno. Ośrodek taki jak wypożyczalnie nart Szału nie ma, ale to co najważniejsze jest
-
Już nieaktualne
-
Sprzedam komórkowe slalomki marki HEAD – długość 166 cm – 116/63/100. Promień 12,3 m.Narty kupione jako nowe, 3 sezony temu. Jeżdżone sporadycznie ( w sumie może z kilkanaście dni ) i ani razu nie ostrzone.Płyta jest fabryczna. Używane są natomiast wiązania (za to z pełną regulacją). Narty posiadają jeden estetyczny defekt – odprysk kawałka pokrycia narty, przy krawędzi (widoczne na jednym ze zdjęć) – kolega najechał mi na nartę . Nie powinno to mieć żadnego wpływu na właściwości narty.Oprócz tego defektu – narty w stanie idealnym – nie wyklepane, prawie pełna krawędź.Cena : 650. Telefon : 601 337 919
-
Absolutnie SL, a nie SLX. Różnica w sprężystości, twardości, a szczególnie w szerokości pod butem (flow to 71, a SL/SLX to 66) to wystarczająco poważna zmiana, żeby jeszcze dodawać do tego zwiększoną twardość SLX.
-
I Ty możesz testować nowości na sezon 10/11
Aleks odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Sprzęt narciarski
Dzięki. Nie omieszkam za niedługo to sprawdzić. -
I Ty możesz testować nowości na sezon 10/11
Aleks odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Sprzęt narciarski
Ale czy to oznacza odczuwalną różnicę pomiędzy modelem zeszłosezonowym a aktualnym D2 SL? -
I Ty możesz testować nowości na sezon 10/11
Aleks odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Sprzęt narciarski
Wasze opinie odnośnie D2 SL są szokująco negatywne. Ja ze sklepowych slalomek nie jeździłem w zeszłym sezonie tylko na headach. Dla mnie generalnie włąściwie żadna nie była do końca lepsza lub gorsza, ale D2 SL zdecydowanie się wyróżniała na plus. I to za równo na twardym, jak i kompletnie rozwalonym stoku, przy dużych i małych prędkościach. To tylko świadczy jak bardzo subiektywne to są opinie i jak trzeba podchodzić do nich z dystansem. Pozdrawiam. -
O Samnaun zapomnij. Ceny stosunkowo wysokie, wybór w porównaniu z Livignio żaden. Niestety jedyna pewna na 100% droga to ta przez Tirano i Apricę, a to 165 km i 3 h jazdy. Ja będąc w Tonale zrobiłem tak, że poświęciłem jeden dzień pobytu na taką wycieczkę spędzając przy okazji ten dzień również na nartach w Livigno. Zaoszczędzona kasa na tańszym paliwie i alkoholu - po prostu zfinansowała tą wyprawę. Włosi kompletnie nic nie kontrolowali. Zresztą był to mój najlepszy dzień na deskach - traski w Livigno są według mnie o niebo lepsze niż całe Val di Sole, ale to moje mocno subiektywne odczucie. Udanego pobytu
-
Mnie w zeszłym roku w grudniu zatrzymała policja we Flachau, bo kontrolowali czy ktoś nie wozi kradzionych nart Miałem kombi - nie usłyszałem ani słowa o jakimkolwiek zakazie ich przewożenia w środku samochodu, a kontrola była dosyć szczegółowa. Czyli chyba rzeczywiście bzdura.
-
Taką maszynę ma pan Osicki w wypożyczalni nart na górce szczęśliwickiej. Ja właśnie skorzystałem z takiej usługi. Niestety nie zdążyłem jeszcze butów wypróbować i nie mogę stwierdzić że było warto. Rzeczywiście to trochę trwa. Stopę trzeba zmierzyć, potem wygrzać wkładki i na koniec te wkładki uformować. Pzdr, Aleks
-
Byłem w listopadzie w zeszłym roku w Hemsedal. I narciarsko zdecydowanie nie polecam. Infrastruktura, trasy - mocno takie sobie. Temperatury potrafią być ekstremalne (tzn. poniżej -15, -20). Dzień trwa naprawdę krótko - a jeżeli pogoda nie dopisuje, to nawet w dzień są zmuszeni włączyć światła. Ceny potrafią powalić na kolana, i to chyba najbardziej zniechęca. Proponuje pobuszować trochę po necie i sprawdzić co nieco. Turystycznie to zupełnie inna bajka (fiordy itp.). Ale narciarsko - porażka. Ciekawe czy znajdzie się ktoś na forum, kto ma inne zdanie. Może ja po prostu źle trafiłem. Byłem 3 dni i pogodę miałem fatalną. Jak przyjechałem było piękne słońce, ale temperatura -20!! Następnego dnia było około -15 i w górnej części dodatkowo mgła. Mimo włączonych świateł - zero kontrastu. Kolejny dzień trochę lepiej - minus 7, ale mgła jeszcze większa - dało się jeździć tylko na małym orczyku na dole. Jak wyjeżdżałem 4-tego dnia - zrobiła się odwilż!!! Oczywiście krzesełka bez osłonek, co przy minus 15 i opadach śniegu jest trochę słabe Dodatkowo ceny karnetów, żarcia - raczej masakra. W knajpach było zimno jak w psiarni. Jedyna fajna rzecz to sauna na prawie każdej kwaterze (i to nie że jedna na dom tylko w każdym apartamencie) i to trochę ratowało pobyt. Generalnie za kasę jaką tam wydałem miałbym Austrię pobyt w super hotelu, przy ultra nowoczesnym ośrodku z mnóstwem tras. A tam miałem zwykły apartament bez żarcia w średniej jakości ośrodku narciarskim (jak na standardy w Austrii) z kosmicznymi cenami za byle co + egipskie ciemności przez większość dnia. Pozdrawiam.
-
Dzwoniłem do Pocztexu. Miła pani wyjaśniła że : Powyżej 150 cm opłata jest razy 2, czyli w sumie 80 pln do 5 kg i 90 pln od 5 do 20 kg. Co do lokalnych firm nie będę polemizował. Może słabo szukałem.
-
"Najlepszy jest w tej aukji koszt transportu jak zarabiać to na wszystkim " Ostatnio sprzedawałem narty. Zawsze wysyłałem narty Pocztexem za 45 pln. Jednak tym razem czekała mnie mała niespodzianka. Od połowy 2009 roku - Pocztex wprowadził "promocję" - owszem przesyłka za 45 pln, ale do długości 120 cm! Dłuższe przedmioty x2, czyli właśnie 90 pln. I tak nie udało mi się znaleźć nic tańszego, a gość który ode mnie kupił narty to zaakceptował. Znacie tańszy sposób wysyłki?
-
Podpis po filmikiem powinien być : "My też chcemy być FUN". Przecież nikt im nie zabroni:)
-
Tak jak na filmie poniżej?
-
Cholera, a chłopak już na niej prawie jeździł A tak to skomplikowałeś mihumor i kicha No to może rzeczywiście się zagalopowałem z tą wyższą klasą. Teoretycznie zastosowanie różnych skomplikowanych patentów najczęściej powoduje że narta jest lżejsza niz z drewnem i w efekcie powinna byc łatwiejsza, zwinniejsza itp. Jakoś jednak cały czas dochodzę do wniosku, że żadnej firmie nie udało się wymyślić czegoś co w pełni by ten drewniany patent zastępowało. Mnie tam zawsze czegoś w tych zupełnie pozbawionych drewna nartach brakowało. Rzecz gustu. Ale z drugiej strony, czy tylko w imię tej lekkości i zwinności bądź ekologii, prawie wszystkie firmy pozbawiły narty dla średnio zaawansowanych takiego rdzenia? Skoro właściwie żadna z tych firm z niego nie zrezygnowała w tych najdroższych modelach? Ja bym raczej postawił na rachunek ekonomiczny.
-
Grzsiwak, Piszesz że ""Pan" z IS twierdził, że te elany to pólka wyżej". Według mnie narty z drewnianym rdzeniem to właśnie jest półka wyżej. Nie przypadkiem większość firm zrezygnowała z jego stosowania w modelach z niższej półki. Po prostu oszczędzają. Zobacz że w grupie najdroższych desek, prawie we wszystkich firmach ( i to mimo wielu nowoczesnych patentów) - znajdziesz właśnie rdzeń drewniany (poza może headem który ma ten swój liquid metal).
-
Witam Grzsiwak, Na takich Elanach nie jeździłem, ale różnica w przypadku katalogowych modeli wydaje się oczywista. Elany katalogowo mają "power woodcore" czyli rdzeń drewniany, a pozostałe deski fiberglass lub liquid metal technology w przypadku Heada. Rdzeń drewniany czyni deskę bardzo przyjemną "w odbiorze" i tu na pewno Elan ma przewagę. Ale czy na pewno specyfikacja narty z IS jest taka sama jak w katalogu? Tego nie wiem. Zawsze możesz zadzwonić do folca (http://www.elanskis.pl/kontakt.php) i chociaż IS ma raczej własne kanały to może coś będą wiedzieli. Cena jest rzeczywiście mocno atrakcyjna. Wyjściowa cena katalogowych oscylowała gdzieś w okolicach 1,6 do 2k. 1050 to dość tanio.
-
Rossi 8S vs 9S Witam, Niestety porównywanie Rossi 8S i 9S nie ma większego sensu. Można powiedzieć że 8S to ambitny allround, a 9S to najtwardsza sklepowa, nie komórka. Ja jeździłem do tego sezonu na Elanach SL, które są nartami bardzo zbliżonymi do R 8S, które też zręsztą miałem okazję ujedżać. Moim zdaniem narta taka jak R 8S jest idealna do szlifowania jazdy na krawędziach - jest miękka, ale bez przesady. Przy tzw. średnich prędkościach, nie potrzeba nic innego. Tak jak napisałeś "cosik czuję że będzie fajna...lekka,miękka taka przytulanka" - strzeliłeś w dzisiątkę. 9S jest o niebo twardsza. I nie chodzi tu jak napisał stasziek o "duzo wiecej sily w nogach", ale o to że osoba, która nie potrafi porządnie usiąść "na językach" butów, przypłaci dzień na takich nartach porządnym bólem kolan i okolic. Mówię tu o jeździe na krawędziach, bo ześlizg to już inna bajka. Cena zresztą też wydaje się mocno rozsądna. Narta ma rdzeń drewniany i to naprawdę się czuje. Także będzie pan zadowolony:)
-
Narty blisko Wiednia
Aleks odpowiedział lukas482 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Tuż obok jest też coś takiego. http://www.stuhleck.com/. Wygląda równie ciekawie. -
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,87072,6394847,Jednak_nie_bedzie_sztucznego_stoku_w_Karpaczu.html Odpowiedź w artykule
-
Dzięki. To rzeczywiście jest możliwe. W końcu ze skipassami też pod koniec zeszłego sezonu tak zrobili - tylko dla Polaków
-
Momencik, Zobaczcie tutaj - http://www.danubewings.com/lris-presentation/detail/baggage - "Baggage SPECIAL OR OVERSIZED ITEMS Passangers are permitted to carry the following items (aditional fee is charged): a) one pair of skis, including one pair of sticks and one pair of ski boots or one snowboard and one pair of boots ..... .....Referring to parts a), c), d), g) a passenger is charged fee of 50 EUR..." Czyli jeżeli dobrze to rozumiem to na dzień dobry chcą 50 euro za przewóz nart. Tzn. że nie 33 euro a już na starcie 83 euro za lot w jedną stronę. Tzn. około 350 PLN w jedną stronę, 700 pln w dwie. No chyba że ktoś z założenia planuje wypożyczać sprzęt lub jedzie na darmowe "testy":) Poprawcie mnie jeżeli czegoś tu nie skumałem.
-
Serfaus Ze swojej strony dodam, że do głównych wyciągów w Serfaus trzeba dojechać do ostatniego parkingu (koniec drogi). Potem wsiadasz do metra i dalej to już gondolka. Zajmuje to sporo czasu. Ja osobiście wolałem wysiąść na przedostatnim przystanku skibussa (w połowie drogi pomiędzy Fiss a Serfaus - jest tam też b.duży parking) skąd wsiada się od razu do gondolki, z której jedną łatwą trasą można było dojechać do wyciągów w Serfaus. Czyli w tym samym mniej więcej czasie, miałem już jeden, bardzo przyjemny jak na początek dnia, zjazd.
-
Serfaus Witam wszystkich, Ośrodek o którym piszecie odwiedziłem ze znajomymi w połowie marca. Rejon jest godny polecenia,ale jak w każdym dużym ośrodku są plusy i minusy. Do ośrodka trzeba dojechać od głównej drogi kilkoma serpentynkami. Jeżeli tam macie kwaterę to wolno raz przy wjeździe i raz przy wyjeździe wjechać samochodem. W przeciwnym razie trzeba się poruszać skibussami oraz metrem (zrobione chyba w pozostałych po II wojnie tunelach). Ja mieszkałem w miejscowości Prutz w dolinie, bo za podobny standard płaciłem tam dużo mniej. Musiałem więc dojeżdżać skibussem, co zajmowało około pół godziny (plus dojazd wyciągami do głównych tras). Coś za coś. Ośrodek jest ogromny i przejechanie choćby raz każdej trasy, to co najmniej 2 dni ostrego zasuwania. Moim zdaniem ośrodek ma następujące zalety : - duża ilość tras powyżej 2000 (głównie dlatego tam pojechałem), czyli nawet w połowie marca śnieg prima sort!!! We Włoszech w tym terminie takiego śniegu praktycznie nigdzie nie ma, a popołudniami jeździ się często po sztucznej kaszy - bardzo wysoki standard znacznej większości wyciągów - bajeranckie "kinderlandy" dla najmłodszych, a oprócz tego na głównej hali narciarskiej w Serfaus (ala Białka) - specjalne podgrzewane krzesełka z wydłużoną strefą hamowania wyciągu, dla maksymalnego komfortu wsiadania dla maluchów - ośrodek położony niedaleko granicy z Włochami i podobno pogoda jest tam względnie OK - ja miałem 4 całkowicie słoneczne dni na 6, 1 średni i 1 zły - to chyba niezła statystyka jak na Austrię - pierwszy raz w życiu widziałem "nacht ski show" - naprawdę świetnie zrobione widowisko (ktoś już o tym pisał na forum) - koniecznie trzeba zobaczyć - w skipassie jest również Nauders - najbardziej bajerancka hala do carvingu jaką widziałem w życiu - ponad kilometr długości, kosmiczna szerokość - po jednej stronie trasa łatwa, pośrodku średnia, a po drugiej trochę ambitniejsza część. - blisko też do Samnaun - można tanio zatankować paliwo, kupić alkohol (inne rzeczy drogie), ale również za dopłatą do skipassu można tam pojeździć oraz - większość tych najlepszych tras w Sefaus, Fiss, Ladis raczej czerwona i ambitna (dla jednych to plus dla drugich minus) - szerokie i świetnie utrzymane - bardzo dobry dojazd z Polski - tuż za Innsbruckiem, niedaleko od autostrady, przy głównej drodze; Minus - jak na taki duży ośrodek trochę mało łatwych niebieskich tras, ale te kilka które są, długie i fajne - 1/2 w Fiss i 2 w Sefaus plus spora hala narciarska, raczej dla dzieciaków (w ten najgorszy pogodowo dzień, mimo opadów śniegu - hala była utrzymana na tip-top i tam dało się jeszcze pojeździć mimo bardzo słabej widoczności). Przez to w tzw."godzinach szczytu" jest tam spory tłok. - tanio to tam nie jest - ale standard za to oferują naprawdę wysoki - dosyć "rozłożysta" logistyka ośrodka - odległość między skrajnie położonymi trasami ośrodka naprawdę spora, czyli czasami jest więcej przemieszczania się niż samej jazdy (ale pewnie są tacy co to też lubią) - długie dojazdy do ośrodka, jeżeli nie mieszkasz w Serfaus,a w dolinie Ośrodek, tak jak i okoliczne miasteczka w dolinie mają świetnie przygotowane strony internetowe i ogromną bazę kwater - naprawdę jest z czego wybierać. Ja tam chyba jeszcze wrócę, ale tym razem spróbuję już Nauders + Samnaun. Aleks.







