-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Narciarski konkurs fotograficzny Newsweeka – już wkrótce! Wybierasz się na narty lub deskę i kochasz robić zdjęcia na śniegu? Już 15 lutego rusza konkurs fotograficzny Newsweeka. Będziesz miał szansę wygrać atrakcyjne nagrody, m.in. trzy tygodniowe skipassy na największy europejski region narciarski Dolomiti Super Ski, ufundowane przez Południowy Tyrol. Nasz konkurs rusza 15 lutego i potrwa miesiąc. W specjalnej aplikacji będziecie mogli wgrać swoje najlepsze zdjęcia z zimowego wypoczynku na stokach i od razu na nie głosować. Atrakcyjne nagrody ufundował włoski region narciarski Południowy Tyrol/ Alto Adige. To m.in. trzy skipassy na najbardziej atrakcyjny region we włoskich Dolomitach – Dolomiti Super Ski, w którego zasięgu znajduje się prawie 1200 kilometrów tras. Skipassy będzie można wykorzystać w dowolnym terminie do końca sezonu 2011-2012. Dziewięć najlepszych prac zostanie wyłonionych w głosowaniu internautów, jedna – tygodniowy skipass – zostanie przyznana przez jury: redakcję Newsweeka oraz przedstawiciela Południowego Tyrolu. Zapraszamy do udziału w konkursie, zdjęcia można zamieszczać już od 15 lutego! Oprócz tego między 15 a 31 marca na stronie Południowego Tyrolu na Facebooku będzie można wygrać dodatkowy skipass! Newsweek. ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Ja zamierzam wystartować w konkursie...może ktoś również się zdecyduje - dlatego pozwoliłem sobie wkleić powyższe info.
-
No właśnie trzeba mieć wiedzę (wykształcenie) i doświadczenie by odróżnić coś co jest wolnorynkowe - od tego, co nie jest (użyłeś dla mnie jednoznacznego sformułowania). ...i tu mógłbym o Tobie napisać "Mod Pismak" od siedmiu boleści Na przyszłość - jak się Sławku wypowiadasz w jakimś temacie to precyzuj swoje pytania, bo dyskusja na zasadzie domysłów jest bez sensu.
-
...jeśli to jest Kredyt wolnorynkowy bez żadnych dotacji Unijnej bądź ARiMR... , czegoś nie rozumiem... Tym bardziej, że na ich stronie informacja, co do oprocentowania kredytów inwestycyjnych jest dosyć jasna - są oparte na 1 i 3 miesięcznym Wiborze + marża (czyli standard rynkowy) - http://www.bgz.pl/dla_firmy/male_srednie/finansowanie_dzialalnosci/kredyt_inwestycyjny.html#tabs=1 Jutro zadzwonię do Kolegi z BGŻ i spytam go o Kredyt na którym Bank traci :) Sprawa nadawałaby się do "Śmiechu Warte" jeśli nic nie pokręciłeś... Bo 1,2% to raczej powinna być marża a nie Oprocentowanie RRSO. Tym bardziej, że Bank musi utworzyć rezerwę udzielając kredytu...a koszt pieniądza na międzybanku to ok 3,8%. Więc z punktu widzenia Biznesu Bankowego to super strata a nie Zysk. Coś SB podejrzana sprawa
-
Kajakarstwo - Aleksander Doba przepłynął Atlantyk Aleksander Doba, który płynął kajakiem przez Atlantyk, dotarł do celu. Jako pierwszy Polak przepłynął z wykorzystaniem siły własnych mięśni ocean Atlantycki. Jego podróż trwała 98 dni. W tym czasie pokonał 5400 kilometrów. „Stan wody bardzo niski. Przy łodzi trochę powyżej kostek. Ale przybliżył się Olek. Jest od nas w linii prostej dokładnie 2km. Widzimy, że wychodzi z kajaka, może ćwiczy mięśnie, może ciągnie kajak po płyciźnie. Słońce bardzo piecze. Maniana!” - to treść SMS-a od Jerzego Arsoby, założyciela firmy Arsoba Travel, która patronuje podróży Doby przez Atlantyk. Podróż była na bieżąco monitorowana na stronie www.aleksanderdoba.pl. W poniedziałek, dwa dni przed zakończeniem „rejsu”, kajakarz w rozmowie telefonicznej mówił: Jestem bardzo wyczerpany! Marzę o tym by wreszcie dobić do brzegu, gdziekolwiek to będzie. Boję się że południowe wiatry odepchną mnie bardziej od lądu i będę musiał jeszcze wiele dni płynąć. Nie! Chcę jak najszybciej wylądować”. 65-letni kajakarz z Polic, z Poznaniem związany jako absolwent Polibudy, w podróż wyruszył w październiku. Po prezentacji kajaku oceanicznego (nastąpiła ona 1 października) podjął drugą próbę przepłynięcia Atlantyku. Wcześniejsza była nieudana z powodu niekompletnych przygotowań i faktu, że był zależny od innych osób. Tym razem podjął trud samodzielnie i dopiął swego. Wyruszył 26 października, do mety dotarł 2 lutego. Aleksander Doba jako pierwszy opłynął kajakiem Morze Bałtyckie i Bajkał, a także polskie wybrzeże. Turystykę kajakową uprawia od 30 lat. W ubiegłym roku za wyprawę „W pojedynkę kajakiem dookoła Bajkału” otrzymał Złote Stopy. W plebiscycie tym laureatów wybierali internauci. Nagrody rozdawane były na terenie MTP, jednak przebywający wtedy w Afryce kajakarz za nagrodę podziękował telefonicznie, a w jego imieniu na gali wystąpiła żona Gabriela. Doba dotarł do wybrzeży Brazylii, ale jak sam zapowiada, na tym jego podróż się nie kończy. Po krótkim odpoczynku planuje wyruszyć wzdłuż wybrzeży Ameryki Południowej, a później Północnej, by ostatecznie swoją wyprawę zakończyć w Waszyngtonie. Źródło: http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/762022,kajakarstwo-aleksander-doba-przeplynal-atlantyk,id,t.html
-
Kamil Stoch znowu wygrał!!!
marboru odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Kamil idzie na Mistrza Świata !!! :) -
Dzisiaj zaliczyłem Bałtów - warunki luks! ------------------------------------------------------------------------------------------------------ Nie boją się odwilży Zima zdecydowała się na razie ustąpić i na dłużej zagości odwilż. Właściciele świętokrzyskich ośrodków zapewniają, że trasy przetrwają do końca ferii, bo są świetnie przygotowane z dużą ilością śniegu. - Każdej nocy śnieżyliśmy stok od wielu dni. Na trasach leży go od 80 do 130 centymetrów. Tak gruba warstwa powinna przetrzymać odwilż, nawet plus 10 stopni Celsjusza. Gorzej będzie, jeśli pojawi się obfity deszcz, ale mam nadzieje, że do tego nie dojdzie. Do końca ferii trasa powinna być w dobrym stanie mimo odwilży – informuje Sebastian Dańda, właściciel ośrodka narciarskiego "Sabat” w Krajnie. – Od czwartku uruchamiamy kolejny wyciąg, taśmę dla najmłodszych narciarzy, uczących się jeździć. W Bałtowie biała pokrywa ma od 80 do 120 centymetrów grubości zależnie od trasy. Tutaj także nie obawiają się odwilży. – Warunki są bardzo dobre, stok jest świetnie przygotowany i dodatnie temperatury przetrzyma. Można planować spędzenie u nas weekendu i drugiego tygodnia ferii – zapewnia Ewa Szumlak ze Szwajcarii Bałtowskiej. Duże zapasy śniegu są także w Niestachowie. Na trasach leży około 130 centymetrów. Stok jest bardzo dobrze przygotowany. - Wziąłem specjalnie urlop, żeby pojeździć na nartach, bo w weekend jest za dużo ludzi. Niestachów jest perfekcyjnie przygotowany i najczęściej tutaj jeżdżę. Lubię też Krajno. Z resztą wszyscy właściciele dbają o trasy, ale każdy narciarz ma swoją ulubioną. Moją jest Niestachów – przyznaje Marek Kisio z Kielc. W Tumlinie i na Telegrafie w Kielcach biała pokrywa ma 100 centymetrów grubości, na Stadionie 70 centymetrów a w Bodzentynie pół metra. Z prognoz długoterminowych wynika, że zima nie powiedziała ostatniego słowa. W połowie lutego mają wrócić mrozy. Źródło: Echo Dnia
-
Nie każdy Bank ma takie wymagania. SB - jeśli można spytać, który Bank i na jakich zasadach dał Ci kredyt na 1,2% w złotówkach? Bo normalny Bank to z pewnością nie jest :D Sam chętnie taki bym wziął bo szykuje mi się inwestycja
-
"Zacznijmy karać za niebezpieczną jazdę na nartach"
marboru odpowiedział mała_mi → na temat → Tematy narciarskie
Zgadzam się z Tobą Ewo Powinno karać się właścicieli Stoków a nie narciarzy - nie tylko za nieprzygotowanie i zabezpieczenie tras - również za nienalezytą opiekę Medyczną. Przykład dwóch Ośrodków (relacja z mojego ostatniego pobytu w Beskidach: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=12728): - Soszów - facet po ciężkim upadku (prawdopodobnie złamał rękę) - leżał ok 50 minut na stoku - na wprost Dolnej Stacji Krzesła - trasa czerwona. Nikt się nim nie interesował mimo telefonów, interwencji narciarzy. A co gdyby krawędzią narty przeciął jakąś żyłę i by krwawił?...opuścił by Nasze grono - Czantoria - Dziewczyna złamała rękę...GOPR był u Niej po conajwyżej 10 minutach. Osobiście widziałem jak ją transportowano i udzielano pierwszej pomocy - za czas reakcji, fachowość i całokształt Wielkie Brawa -
W ostatni weekend pogoda w Tatrach sprzyjała ski-turowym wypadom. Reporter Watry zatracił się w Dolinie Kościeliskiej, w Dolinie Tomanowej. Było pusto, słonecznie i wyjątkowo pięknie. Zapraszam na relację z nie-poważnej tury narciarskiej. Najpierw kilka słów o samej dolinie... Dolina Tomanowa znajduje się w polskiej części Tatr Zachodnich, jest doliną boczną, która stanowi wschodnie odgałęzienie Doliny Kościeliskiej. Warta jest wycieczki narciarskiej ze względu na malowniczość krajobrazu wysokogórskiego i widoki. Mnie urzekł las, dlatego tyle jego zdjęć w fotorelacji. Otaczają ją następujące szczyty i wzniesienia: Smreczyński Żar, gdzie jesienią można zobaczyć, a raczej usłyszeć często jelenie na rykowisku, Tomanowy Grzbiet, Stoły, Ciemniak, Suchy Wierch Tomanowy, Tomanowy Wierch Polski i Smreczyński Wierch. Po przeciwnej stronie dolinę zamyka szeroki masyw Kominiarskiego Wierchu, Przełęcz Iwaniacka i długi grzbiet Ornaku. Niegdyś większa część doliny była wykarczowana i wypasana w ramach tzw. wielkiego redyku. Stały tu dość liczne szałasy i szopy pasterskie. Już w 1615 r. górale od króla Zygmunta III Wazy otrzymali zezwolenie na wykarczowanie i wypasanie tej doliny. Były tu trzy hale: Hala Tomanowa, leżąca po wschodniej stronie Tomanowego Potoku, Hala Smreczyny, leżąca po jego zachodniej stronie oraz część Hali Smytniej. W okresie międzywojennym działała tu wzorcowa bacówka a PTT urządziło w niej szkolenie baców. Obecnie w całej dolinie nie ma ani jednego szałasu, ani jednej szopy pasterskiej Wypasu owiec i bydła zaprzestano po powstaniu Tatrzańskiego Parku Narodowego, w 1957 r., po utworzeniu tutaj ścisłego rezerwatu przyrody. Po halach pozostały obecnie dwie nieduże i stopniowo zarastające lasem polany: Niżnia Polana Tomanowa i Wyżnia Polana Tomanowa. Jak było? Jak to w Tatrach - cudownie. Po szybkim podejściu Doliną Kościeliską małe co nieco w schronisku na Ornaku i dalsze podejście Tomanową. Jakieś leniwe, bez pośpiechu. Byłem sam i uległem po raz kolejny pięknu gór, ale i co gorsza swojemu lenistwu:) na Wyżniej Polanie zdecydowałem, że nie idę wyżej, bo mało śniegu i coś tam...nie było motywacji. Wbiłem narty do śniegu, siadłem sobie i był czas (długi) na opalanie. W słońcu zrobiło się wyjątkowo ciepło. No i herbata, widoki, powtórka z panoramy. Nie było w tym wyjściu „gryzienia śniegu”, szybkich podejść i wejścia na Przełęcz za wszelką cenę. Było za to rozleniwiające ciepełko, którego tak mi brakowało jakoś od dłuższego czasu, fotografowanie lasu, który wyjątkowo pięknie prezentował się, jakby podświetlony reflektorem z boku. leniwe wyciąganie mapy z plecaka, fotografowanie niemal co krok. Stwierdziłem: tak, takie dni też się nam w Tatrach należą. Żeby się porządnie wybyczyć, nacieszyć widokami, nagrzać stare kości:) i nigdzie nie spieszyć. A może to świadectwo, że się starzeję? kto wie... życie nie lubi monotonii, więc nie-poważna wycieczka ski-turowa jest tego dnia składnikiem mojego życia. No i ostatnia przyjemność tej wycieczki: długi szus polanami Wyżnią i Niżnią w puchu, kilkadziesiąt fantazyjnych skrętów i niczym nie skrępowana radość zjazdu doliną czy może być coś piękniejszego?... Źródło: Watra, Wojciech Szatkowski
-
Jeśli chodzi o Banki Komercyjne (kredyt bez żadnych dofinansowań, programów pomocowych itp itd) - taki kredyt jest raczej niemożliwy. Oprocentowanie poniżej lub równe Wiborowi raczej nie wchodzi w grę... ...przynajmniej ja się z takim nie spotkałem - z punktu widzenia Banku byłoby to zwyczajnym dokładaniem do interesu. Z praktyki Ci powiem, że... ...zdarzają się jednakże przypadki tego typu, że Firma zaciąga atrakcyjny Kredyt - właśnie Wibor 1M + marża 0,5% (łącznie teraz 4,35%)...i zakłada depozyt 3M na 4,75% lub więcej...w zależności od Banku...i na całej operacji zarabia jakieś 0,4%. ...no ale to nie dla wszystkich coś takiego PS. Są oczywiście również takie Produkty Kredytowe, które przez krótki czas pozbawione są oprocentowania (limit w rachunku, karta kredytowa) - ale tutaj raczej w grę wchodzą kwoty do ok 100tyś zł i w pierwszym przypadku spotkałem się z takim produktem do 7 dni - całkowicie bez kosztów, natomiast w drugim przypadku - standard to 50 dni. Inne kredyty np. przy sprzedaży ratalnej tzw. "0%" mają ukryty koszt (ubezpieczenie, prowizja) i z reguły również połączone są ściśle ze sprzedażą konkretnej gamy produktów - np. kredyty samochodowe.
-
Skoro pytasz to pewnie wiesz, że większość Polaków (nie mówię o średnich i dużych kredytach Inwestycyjnych), którzy jakiś czas temu zaciągali Kredyty Hipoteczne (nawet takie na 20tyś zł) w CHF - właśnie w tej chwili ma takie oprocentowanie, bądź niższe (to zależy jaką marżę sobie wynegocjowali). Zapewniam Cię również, że możliwy jest Kredyt z oprocentowaniem poniżej 1,2% i nie tylko we Frankach. Jeśli chodzi natomiast, o tego typu instrumenty finansowe - ryzyko zmienności kursu jest bardzo istotne - co dzisiaj odczuwają zwykli "Kowalscy". W przypadku dużych Firm, Korporacji z całą pewnością należałoby rozważyć opcję Kredytu Walutowego. W praktyce jeżeli na tego typu kredyt Firma, podejmuje decyzję pozytywną - zabezpiecza się od Ryzyka zmienności kursu Instrumentami pochodnymi...ale tu też należy uważać. Oprócz standardowego kredytu - w przypadku, który jest omawiany, czyli 13,5 mln zł - należało by wziąć pod uwagę inne sposoby finansowania. Sam osobiście - rozpatrując wszystkie za i przeciw - zdecydowałbym się na dobry Kredyt Korporacyjny w złotówkach...w tym momencie wynegocjowanie dobrej marży na walucie byłoby bardzo trudne.
-
Ale nie musi co, jak co, ale na tym doskonale się znam Poza tym jeśli Inwestor byłby z prawdziwego zdarzenia mógłby wykorzystać szansę i skorzystać z Dotacji Unijnych - czyli darmowej kasy ...co w znaczny sposób wpłynęłoby na koszt całego przedsięwzięcia.
-
Pan Redaktor z Newsweeka...może za dużo powiedziane - powiedzmy Pracownik tej Gazety, zwyczajnie Radosław Omachel... SB - Przeginasz Pałę pisząc o Nim: "Tępy Pismak" - obrażasz Bogu ducha winnego Człowieka. W swoim wyliczeniu uwzględnił: Kredyt na 13,5 mln zł (oprocentowanie 11 proc. na 10 lat) kosztuje 2,3 mln zł rocznie Biorąc pod uwagę inwestycję za Gotówkę - odpada 2,3 mln rocznie - co z pewnością wystarczyłoby na Koszty, o których piszecie. Inna ewentualność to zaciągnięcie Kredytu w dużo tańszym Banku - 11% to zdecydowanie bardzo drogi kredyt. Realny koszt kredytu to Wibor 1 miesięczny + 2% marży - dało by to ograniczenie kosztów o ponad 1 mln zł.
-
Temat zdublowany (Tobie Aldok63 też się to zdarza ). Info podane w wątku: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=12737
-
Soelden - Projekt nowej koleki na Gaislachkogl
marboru odpowiedział fanatyk → na temat → Tematy narciarskie
Jak widać Austriacy - dotrzymują terminów oddania inwestycji. Wg powyższego artykułu - planowane otwarcie Sezon 2010/2011...według poniższego wszystko już działa. Ponieważ w obydwu artykułach są zdjęcia - można sobie porównać - jak wyglądały plany, a jak wszystko wygląda w rzeczywistości po wykonaniu (zdjęcia na wp). ...najlepiej to byłoby zobaczyć to "Cacko" w realu -
Dramatyczny upadek Gruggera (video)
marboru odpowiedział Aldok63 → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Hans Grugger wybudzony ze śpiączki Austriacki alpejczyk Hans Grugger, który 20 stycznia doznał poważnych obrażeń podczas treningu zjazdu przed zawodami Pucharu Świata w Kitzbuehel, został w poniedziałek wybudzony ze sztucznej śpiączki. Zawodnik może już samodzielnie oddychać. 29-letni narciarz przewrócił się po skoku na najtrudniejszym odcinku trasy, nazywanym "pułapką na myszy" i doznał obrażeń czaszki oraz klatki piersiowej. Nieprzytomny został przewieziony helikopterem do kliniki uniwersyteckiej w Innsbrucku. Przeszedł tam operację głowy, która przebiegła bez komplikacji. Jego stan lekarze określali jako stabilny, ale utrzymywali Austriaka w śpiączce farmakologicznej. Od sześciu dni zawodnik był stopniowo wybudzany. W poniedziałek po raz pierwszy odzyskał przytomność i zaczął wykazywać reakcje na zewnętrzne bodźce. - Proces oddychania pacjenta przebiega tak dobrze, że mogliśmy już usunąć urządzenia, które to ułatwiały - powiedziała dyrektor medyczna szpitala w Innsbrucku Alexandra Kofler. Jak dodała, od wtorku zaczną się badania neurologiczne, które pomogą ustalić rodzaj i czas trwania rekonwalescencji. Grugger jest trzecim alpejczykiem, który w ostatnich czterech latach miał groźny wypadek na liczącej 3,3 km trasie Hahnenkamm, jednej z najtrudniejszym w cyklu PŚ. Poprzednio obrażeń głowy w wyniku upadku doznali tam Amerykanin Scott Macartney w 2008 i rok później Szwajcar Daniel Albrecht. Źródło: PAP -
W Solden od tego sezonu, można jeździć w górę, czymś "Na Rekord Świata" - czyli takim zjawiskiem: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=122567#post122567
-
Soelden - Projekt nowej koleki na Gaislachkogl
marboru odpowiedział fanatyk → na temat → Tematy narciarskie
Nowy Rekord Świata W 12 minut na wysokość 3000 m n.p.m.? Nowoczesna gondola Gaislachkogl w austriackim Sölden łączy niesamowitą architekturę z innowacyjną techniką. Inwestycja pochłonęła miliony euro i od tego sezonu służy narciarzom w Tyrolu. Wyglądem każda z nowych stacji Gaislachkogelbahn przypomina ogromne igloo. Efekt uzyskano dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii. Beton i szło zamieniono na stalowy szkielet i super cienką folię z tworzywa sztucznego. Naciągnięcie ultracienkiej folii na szkielet w kształcie elipsy nadało budynkom lekkości i umożliwia podziwianie pokrytych śniegiem szczytów. Dodatkowo przy minusowych temperaturach na przezroczystym materiale tworzą się wspaniałe wzory. Twórcą innowacyjnego projektu jest architekt Johann Obermoser, ze stolicy Tyrolu – Innsbrucka. Jak sam wyjaśnia, użycie folii miało na celu uzyskania wrażenia otwartej przestrzeni, ale także było proekologiczne. Transport materiałów był prostszy, przez co zanieczyszczenie powietrza ograniczono do minimum. Po drugie uniknięto szklanych szyb, z którymi zderzenie było często dla ptaków śmiertelne. Stacja dolna, mająca 48 metrów długości i 20 metrów wysokości, po zmroku staje się wyjątkową atrakcją. Oświetlenie LED (5000 lampek) sprawia, że niezwykły już za dnia budynek, w nocy mieni się różnymi barwami – od czerwieni, przez błękit po róż. Wraz z każdym wjeżdżającym wagonikiem kolory stają się jaśniejsze. Podróż ze stacji dolnej, położonej na wysokości 1363 m n.p.m. do stacji pośredniej (2174 m n.p.m.) zabiera jedynie 6,7 minuty. Ośmioosobowa gondola wjeżdża do budynku w kształcie elipsy, gdzie następuje przesiadka do 28-osobowego wagonika. Po 5,5 minuty znajdujemy się na wysokości 3040 m n.p.m. Ogromne wrażenie robi przepustowość nowej kolei. 107 wagoników, kursujących między stacją dolną a pośrednią, może przewieźć w ciągu godziny aż 3600 osób co jest absolutnym rekordem nie tylko w Alpach, ale i na świecie! Do stacji górnej dojeżdża siedem wagoników, które przewożą 1400 osób na godzinę. Nowoczesna kolej została przygotowana nie tylko z myślą o narciarzach, ale także o zwykłych turystach. Sölden jest bowiem jedną z najpopularniejszych całorocznych destynacji w Tyrolu. Twórcy Gaislachkoglbahn wychodzą naprzeciw nawet rodzinom z małymi dziećmi – nową gondolą można podróżować także z wózkami. Cennik: karnet 1-dniowy: 42,50 euro dzieci: 28 euro karnet 3-dniowy: 112 euro dzieci: 69,50 euro karnet 6-dniowy: 202,5 euro dzieci: 122 euro Sölden jest jednym z najbardziej znanych w Europie centrum narciarstwa i snowboardingu, bogatym w oferty après-ski. Teren narciarski obejmuje popularne lodowce Rettenbach i Tiefenbach oraz trasy Sölden i Giggijoch-Gaislachkogel. Połączone z lodowcami tworzą nartostrady o całkowitej długości 140 km. Całość wraz z pięknymi zdjęciami na: http://narty.wp.pl/galerie/w-12-minut-na-wysokosc-3000-metrow,158,1,1.html -
Postaw sobie wyciąg Radosław Omachel Nawet najmniejsza stacja narciarska zapewnia 16 procent zysku. Policzyliśmy podstawowe koszty i przychody dla małej stacji narciarskiej, działającej od połowy grudnia do połowy marca, z jednym czteroosobowym wyciągiem krzesełkowym o długości 1 km i jednym krótkim orczykiem. Wyliczenia dotyczą trzymiesięcznego sezonu. Przychody : Stacja ma średnio 600 klientów dziennie (w weekendy i ferie więcej, w pozostałe dni mniej).400 kupuje bilety dzienne lub kilkudniowe (65 zł/dzień) – 26 tys. zł miesięcznie200 kupuje bilety ulgowe, wieczorne itp. (35 zł) – 7 tys. zł miesięcznie Trzymiesięczny sezon przyniesie 2,97 mln zł przychodów Koszty operacyjne : * energia elektryczna (wyciągi, oświetlenie, naśnieżanie) – 49 tys. zł miesięcznie * obsługa (4 osoby) – 10 tys. zł miesięcznie * paliwo do ratraka – 15 tys. zł miesięcznie * inne koszty (m.in. dozór techniczny, opłaty środowiskowe) – 15,3 tys. zł W sumie utrzymanie stacji przez trzy miesiące kosztuje około 268 tys. zł Koszty uruchomienia stacji: * zakup ziemi 2,8 mln zł * wyciągi 10,5 mln zł * ratrak używany 0,2 mln zł * przygotowanie parkingu * budowa karczmy * Kredyt na 13,5 mln zł (oprocentowanie 11 proc. na 10 lat) kosztuje 2,3 mln zł rocznie Różnica to nasz zysk przed opodatkowaniem: 0,47 mln zł, co daje rentowność około 16 proc. Źródło: Newsweek
-
Przy zjeździe z góry jechaliście zboczem góry, tą wąziutką ścieżynką :D:D Adrenalinka jest - nie ma co ...chętnie bym tam powrócił Piwko po takim zjeździe - bezcenne WZF zawsze chętnie - piwko oczywiście po nartowaniu
-
...pełen gaz, zero kontroli...jest ryzyko jest zabawa A tak na poważnie...kolejny, dzisiejszy wypadek śmiertelny jest dla mnie przykładem, że jednak w kwestii bezpieczeństwa przydały by się właśnie jakieś wynalazki, które nas Narciarzy by chroniły. Tylko czy akurat AirNartobag? Człowiek czasami się puści bardzo mocno...tak jak i mi się zdarzyło ostatnio na Stożku...zbieg nieszczęśliwych okoliczności iiiii ląduje na drzewie... ...przy takiej prędkości - kask nic nie pomógłby z pewnością.
-
:D Tyle tylko, że jak Włosi zrobią np. przepis prawny dla Narciarzy Free o tym Airbagu - to zaraz pewnie inne alpejskie kraje - też to wprowadzą. Sam nie wiem, co o tym myśleć ...może to i dobrze:confused: ...ciekawe jak to wszystko będzie działać i czy przypadkiem nie wpłynie bardzo znacząco np. na wagę ciuchów narciarskich?
-
Poduszka powietrzna noszona na kombinezonie narciarskim - to najnowszy (i nie jedyny) włoski pomysł podniesienia bezpieczeństwa narciarzy w związku z rosnącą liczbą wypadków na stokach. Wśród innych proponowanych przez włoskie firmy akcesoriów najnowszej generacji są wzmocnione metalem i poliuretanem rękawice, chroniące dłonie przed uderzeniami. Dziennik "La Repubblica" informuje w poniedziałek, że część tego wyposażenia może stać się obowiązkowa. Airbag dla narciarzy Innowacyjna poduszka powietrzna dla narciarzy, której projekt powstał w firmie w Vicenzy, ma kształt kamizelki. Została opracowana na podstawie wcześniejszych doświadczeń w sporcie motocyklowym, a także z myślą o użytkownikach motorów. Kamizelko-poduszka może uchronić narciarza przed ciężkimi złamaniami i uratować życie. Problem, jak przyznano, stwarza stworzenie mechanizmu niezwykle precyzyjnych czujników, które w bardzo krótkim czasie uruchomią ochronną odzież, ale z drugiej strony nie będą reagować w przypadku szybkiego zjazdu. Choć absolutnego bezpieczeństwa na nartach nic nie zagwarantuje, to może je podnieść także specjalny kask, wykonany z kevlaru (poliamid) i włókna szklanego z wbudowanym kompasem. Nie tylko lepiej chroni on głowę, ale także ułatwia orientację w terenie. Kolejna propozycja "hi-tech" to ergonomiczna ochrona na plecy, która dzięki swej budowie rozkłada na całą ich powierzchnię siłę ewentualnego uderzenia, redukując jego skutki. Źródło: PAP
-
W Beskidach: Wiśle: Nowa Osada, Cieńków, Klepki, Soszów; Istebna - Zagroń, Ustroń - Czantoria - do 10tej luz - potem Dzikie tłumy. Stożek - luzik. Świeża relacja z fotkami kolejek http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=122361#post122361
-
Panu Kamilowi życzę - by rozpoczęta przez niego batalia była batalią tak samo wygraną, jak ta z nie całkiem ekologicznym rakiem Powodzenia.







