Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, powołując się na negatywne opinie straży pożarnej i policji, odmówił wydania zgody na zorganizowanie PŚ w skokach - poinformował portal rmf24.pl. Problemem jest niezakończona budowa pawilonu przy skoczni na Wielkiej Krokwi. Burmistrz Zakopanego na antenie audycji radiowej przyznał jednak, że jeśli prace zostaną zakończone do 17 stycznia, wówczas wyda odpowiednie zezwolenia. Za Onet.pl
  2. Dżony, o dosypanie mocne zatem, trzeba się modlić - wyjścia nie ma
  3. marboru

    Salomon TV

    Puchowa Dwuodcinkowa Rewelacja :) I [YOUTUBE] [/YOUTUBE] II [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
  4. Śladami Józefa Oppenheima... - Muzeum Tatrzańskie w Dworcu Tatrzańskim Muzeum Tatrzańskie i Dworzec Tatrzański zapraszają na kolejny wieczór. Jego głównym bohaterem będzie Józef Oppenheim - znany narciarz i taternik, przez 25 lat kierownik TOPR, postać dobrze w Zakopanem znana i bardzo lubiana. O Józefie Oppenheimie, „Opciu” opowie Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego, w czwartek 20 stycznia 2011 r. o godzinie 18.00 w Dworcu Tatrzańskim, przy ul. Krupówki 12. „Pierwsze poznały się na nim kobiety, potem polubiły go psy, a z czasem cała zakopiańska reszta” – tak o Józefie Oppenheimie, bohaterze piątego wieczoru z cyklu „Muzeum Tatrzańskie w Dworcu Tatrzańskim”, pisali Wanda Gentil-Tippenhauer i Stanisław Zieliński, w legendarnej niemalże książce „W stronę Pysznej”. Oppenheim to romantyk Tatr, jeden z pierwszych ratowników TOPR, narciarz, dusza towarzystwa, a jednocześnie jedna z najbardziej barwnych zakopiańskich postaci okresu międzywojennego. Oppenheim to także świetny fotograf Tatr, obdarzony niesłychaną wrażliwością na piękno gór. „Opcio”, „Opuś”, Józio i „baron Kneippenheim” - dusza zakopiańskiego towarzystwa. Jaki był? Skąd i kiedy dotarł do Zakopanego? Jak uciekł rosyjskim tajniakom z więzienia na ulicy Hożej w Warszawie? Jak zaczynał przygodę z „białym szaleństwem”? Jak i dlaczego spadał żlebem Babich Nóg z Kamienistej? Oppenheim to także bardzo zasłużona postać w dziejach ratownictwa w Tatrach, jako kierownik TOPR pracował w latach 1914-1939. Był to człowiek, który uwielbiał towarzystwo, jazdę na motorze marki Harley-Davidson, wspinaczki i wyprawy narciarskie. Działacz klubu SN PTT Zakopane i PZN, znany sędzia zawodów narciarskich. Dodatkowe atrakcje spotkania to opowieści o śniegu i jego rodzajach, lawinach i szusowaniu z przewodnika narciarskiego Józefa Oppenheima z 1936 r. oraz informacje o wyprawach TOPR w okresie międzywojennym. Podczas spotkania zaprezentowane zostaną także ulubione miejsca „Opcia” w Tatrach, jak między innymi: schronisko na Hali Pysznej, szałas w Dolinie Niewcyrki, schroniska w: Koprowej, Pięciu Stawach, Roztoce i inne miejsca, które kochał. Zaprezentujemy także niepublikowane dotąd fragmenty maszynopisu Wandy Gentil-Tippenhauer „SOS w Tatrach”, znajdującego się w zbiorach archiwum Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, poświęcone tej postaci i wyprawom Pogotowia Tatrzańskiego TOPR w latach 1914-1939, w tym opis wyprawy TOPR po ciało znanego taternika, Wincentego Birkenmajera na Galerię Gankową w kwietniu 1933 r. i wiele innych oraz fragmenty „Pępka świata” Rafała Malczewskiego. Na koniec spotkania prezentacja multimedialna „Opcio – szkice do portretu Józefa Oppenheima”. Wstęp wolny Źródło: Watra
  5. Tatry: Trochę posypało W Tatrach i Zakopanem spadło od kilku do kilkunastu centymetrów śniegu. Czwartek przyniósł jednak ocieplenie i w niższych partiach śnieg szybko stopniał. Na Kasprowym Wierchu leży już przeszło pół metra śniegu. Dziś czynna była kolejka krzesełkowa i trasa narciarska w Kotle Gąsienicowym. Szlaki nadal są śliskie i zasypane cienką warstwą świeżego śniegu. Do wędrowania po górach potrzebne jest zimowe wyposażenie - raki, czekan, a w wyższych partiach sprzęt lawinowy. Obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Meteorolodzy na jutro zapowiadają w Zakopanem deszczową pogodę. W Tatrach może spaść kilka centymetrów śniegu. Tygodnik Podhalański --------------------------------------------------------------------------------------------------- Niech Pada, niech Pada...a jak jeszcze na Goryczkową dopada - to jadę
  6. marboru

    Pitztal styczeń

    afrikanerze zjazd z lodowca tam - jest rewelacyjną przygodą - zjechałem 4 razy. mapa: http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=173&podstrona=mapy ...nawet na mapce Skionline - widać tą trasę - przerywana linia. Jeśli chodzi o sam zjazd to można z dwóch stron rozpocząć szusy w dół. Od strony Doliny Solden (patrząc z samej Góry jak jesteś na "szczycie" wyciągnięty Czerwoną Gondolką - jest to skrajna Trasa po prawej stronie) - tutaj jest fragment pod Górkę i jeśli z ostatniej ścianki nie zjedziesz bardzo ostro - to trzeba podejść kawałek. Druga - ta którą zawsze jeździłem...zaczyna się po fragmencie z pomiarem czasu i wiedzie pierwsze 500-800 m bokiem "góry" - jest to jazda poza trasowa, półką o szerokości 1,5m...bardzo trudna i niebezpieczna. Hamuje się tam po prostu zakręcając "pod górkę". Przepaść, widoki, adrenalina - bezcenne... Moim zdaniem, każdy nawet "średni" (taki jak ja Narciarz) spokojnie sobie tam poradzi - tym bardziej, że wielu Ludzi tamtendy pomyka. Cały zjazd z Lodowca mam nagrany -ponad 25 minut jazdy od Dolnej, Głównej "Bazy" na Pitztalu... ...ale niestety nigdzie Go nie umieściłem...na You Tube jest limit 10 minut. (może do SionlineTV trzeba byłoby spróbować ) Jakby tak policzyć Zjazd z samiutkiej Góry - to jazda jest ponad pół godziny. Polecam Ci ten Zjazd - tym bardziej, że kończy się tuż przy Parkingu w Dolinie. Dojazd Główny kończy się przy Hotelu i małej okrągłej knajpce, przechodzisz przez ulicę i potem jeszcze jakieś 200-300 m bardzo łagodną "łączką" pod samochód - jak zaparkujesz maksymalnie po lewej stronie. No a jeśli chodzi o wypady poza Dolinę - to, tak jak koledzy na Piszą S-F-L będziesz miał z pewnością bliżej niż do Solden...chodź jak będziesz miał kwaterę np. w Mandarfen - to i tak trzeba sporo jechać autem...no ale... ...pobudka o 5-6 rano, śniadanko, pakowanko i w drogę - powinieneś wtedy być w S-F-L na otwarcie. Życzę udanych Szusów. pozdrawiam marboru
  7. marboru

    Pitztal styczeń

    Jeśli jedziecie na 6 dni nartowania - to zastanawiam się, czy w ogóle jest sens podróżowania z doliny Pitztal w inne miejsca... Po pierwsze - koszt (z tego co pamiętam karnet Pitztal działa tylko na lodowiec i na Riflfsee)...po drugie, nie szkoda Ci czasu na jazdę autem np. do Solden? To spory kawałek, drogą w górskich warunkach. Ja gdybym miał jechać w te Rejony jeszcze raz (moja relacja: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=11048 / kwiecień 2010) - to max 3 Ośrodki...a wtedy wybrałbym po dwa dni: Lodowiec, Riflfsee, no i dodatkowo Hochzaiger. Kupiłbym karnet Lodowiec / Riflfsee - 5 dniowy. Dniówka - Hochzaiger. Ewentualnie Karnet Regionalny: http://www.hochzeiger.com/pitz-regio-card/ i śmiganie po dwa dni, w każdym z Ośrodków. Natomiast jeśli wyjazd powyżej 6 dni nartowania - trzeba byłoby przemyśleć sprawę
  8. Lepiej później, niż wcale. Witaj Pawle.
  9. Odszedł „Wujek” Orlewicz W dniu dzisiejszym nad ranem zmarł zakopiańczyk, Marian Woyna-Orlewicz. Narciarz, olimpijczyk z 1936 r. z Garmisch-Partenkirchen i zawodnik klubu „Wisła” Zakopane. W ciągu swojej długiej kariery sportowej reprezentował barwy Polski na Mistrzostwach Świata w 1935, 1939 r., był także akademickim mistrzem świata w Zell am See w Austrii (1937), wicemistrzem świata z Trondheim/ Lillehammer 1939 a także zdobywał laury na Mistrzostwach Polski. Po zakończeniu swojej kariery sportowej został szkoleniowcem polskich klasyków i osiągnął jako trener wiele sukcesów, a jego wychowanek, Franciszek Gąsienica-Groń, zdobył brązowy medal olimpijski w Cortina d Ampezzo (1956). Wychował wielu znanych narciarzy z Podhala i Śląska. Niedługo opublikujemy na Watrze obszerne wspomnienie o Marianie Woynie-Orlewiczu. Urodził się w Wadowicach (5 października 1913 r.), ale stosunkowo szybko trafił do Zakopanego i od początków reprezentował barwy zakopiańskiej „Wisły”. Ponieważ przed wojną uczniom gimnazjum nie wolno było startować w zawodach narciarskich, gdyż groziło to wyrzuceniem ze szkoły, startował pod pseudonimem „Orlewicz”. Bardzo chciał, by przyjęto go do klubu, ale powiedziano mu: - Jesteś za młody, my takich smarkaczy nie przyjmujemy!. Po kilku startach i sukcesach został jednak przyjęty do klubu. Startował nadal z powodzeniem w biegach sztafetowych. Wspominał swe przedwojenne starty z wielkim sentymentem, pokazując jakie były realia uprawiania sportu w tamtych czasach. - W dawnym narciarstwie było dużo romantyzmu, odwagi i walki – wspominał pan Marian. Mam wiele przyjemnych wspomnień związanych z uprawianiem sportu narciarskiego. To były naprawdę romantyczne czasy, kiedy nawet przed startem nie znaliśmy przebiegu trasy. W narciarstwie nie było pieniędzy za starty, dostawało się sprzęt – jak byłeś dobry. Jak jechaliśmy na Olimpiadę do Ga-Pa (Garmisch-Partenkirchen w 1936 r.), to otrzymaliśmy nowy sprzęt i ubranie. Biały orzełek na ramieniu zobowiązywał nas kolosalnie. Buty, rękawiczki, ubrania, cały sprzęt narciarski, musieliśmy zapewnić sobie we własnym zakresie. Dużą wagę przywiązywaliśmy do higienicznego trybu życia. Właściwie nikt nie zabraniał nam palenia papierosów, a mimo to nie zdarzało się by ktokolwiek z pierwszej „dziesiątki” najlepszych zawodników palił. Po krajowych sukcesach wystartował w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Garmisch-Partenkirchen (1936), gdzie zajął 23 miejsce w kombinacji norweskiej, a polska sztafeta w której pobiegli: Górski, Orlewicz, Czech i Karpiel, zajęła w zmaganiach olimpijskich siódme miejsce. W 1937 r. wystąpił w akademickich mistrzostwach Świata w Zell am See w Austrii zdobył tytuł mistrzowski w kombinacji norweskiej. W 1939 r. startował w zakopiańskim fisie i zdobył 11 miejsce w kombinacji norweskiej, a w tym samym roku zdobył tytuł akademickiego wicemistrza świata w Lillehammer, za Wnukiem. Po wojnie wrócił do nart i był jednym z tych działaczy, którzy odradzali polskie narciarstwo i klub „Wisła” po wojennej zawierusze. Do 1949 r. startował jeszcze w biegach, a potem poświęcił się karierze szkoleniowej. Przygotowywał reprezentację polskich narciarzy klasycznych na kolejne Zimowe Igrzyska: 1948 – St. Moritz, 1952 – Oslo, 1956 – Cortina d Ampezzo, 1960 – Squaw Valley i po raz ostatni w 1964 r. do Innsbrucku. Pełnił funkcję kierownika Centrum Wyszkolenia PZN w Zakopanem, prowadził zajęcia teoretyczne, praktyczne dla kandydatów na sędziów, instruktorów i trenerów. Wychował takich zawodników jak: Tadeusz Kwapień, Stanisław Bukowski, Zofa Krzeptowska, Józefa Pęksa-Czerniawska, Anna Krzeptowska, Helena Gąsienica-Daniel, Andrzej Gąsienica-Daniel i Franciszek Gąsienica-Groń, który zdobył pierwszy medal olimpijski dla polskich nart. Niezależnie od tego szkolił wielu narciarzy klasyków z okręgu śląskiego. Do swoich podopiecznych odnosił się bardzo ciepło, chociaż wiele od nich wymagał, i pewnie stąd nazywano go „Wujkiem”. Potrafił też o nich walczyć i np. gdy nie chciano wysłać Gąsienicy-Gronia na olimpiadę do Cortiny, powiedział, że też nie pojedzie... Poskutkowało, a Gąsienica-Groń wywalczył olimpijski brąz i pierwszy medal dla Polski w sportach zimowych. Swoich zawodników, którzy pochodzili nieraz z biednych góralskich domów, uczył elementarnych zasad kultury. Podkreślał też często, że są reprezentantami Polski. Miał z nimi świetny kontakt. Pomagał im też wejść w dorosłe życie. Za swoją pracę dla polskiego narciarstwa był wielokrotnie odznaczany. Warto dodać, że w narciarstwie dobre wyniki osiągnęli jego synowie: Piotr (w kombinacji norweskiej) i Jerzy (konkurencje alpejskie, nazywany z racji niezwykłej brawury w narciarskim fachu - „Piratem”, olimpijczyk z 1964 r.) oraz wnuczka Barbara. Patrząc na jego karierę sportową i trenerską, trzeba życzyć polskiemu narciarstwu, by nie brakło mu nigdy ludzi pokroju Mariana Wojny- Orlewicza. Żegnaj „Wujku”, będzie Cie nam bardzo brakowało.... Źródło: Watra ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Śmigaj po niebiańskich Trasach, Stokach...
  10. Johnny na Żarze wagonem na szynach jeździsz, to i na Gubałówce byś pewnie pojeździł przy okazji odwiedzin na Kasprowym np. Zresztą wypadało by zaliczyć chociaż raz ten Kultowy Stok
  11. Byrcyn...swój rozum ma i tak pewnie nie da Narciarzom po swoim jeździć Bo i po co
  12. ...no to jeszcze raz o Warunkach w Beskidach Dziennik Zachodni W Beskidach jazda na resztkach śniegu Coraz trudniejsze warunki narciarskie panują w Beskidach. Ciepły halny, na którego pomstują wszyscy właściciele wyciągów, zabrał śnieg ze stoków oszczędzając częściowo niektóre miejsca. Wszystko spłynęło. Jesteśmy w beznadziejnej sytuacji, nie można funkcjonować — załamuje ręce Tadeusz Kaim ze Szczyrku, prowadzący popularny wyciąg "Kaimówka". Dodaje, że prognozy nie są najlepsze, bo na piątek znów zapowiadają ocieplenie.
 W Szczyrku pomimo ocieplenia dobre warunki narciarskie są tylko na trasach sztucznie naśnieżanych. Tak jest np. w Szczyrkowskim Ośrodku Narciarskim (Czyrna-Solisko). W godzinach porannych można było szusować na śniegu zmrożonym, a pod koniec dnia na rozmiękłym. Na Skrzycznem szusować można tylko na trasie FIS (na odcinkach Skrzyczne-Jaworzyna, Grzebień-Doliny), pozostałe są zamknięte. Nieco lepiej jest na Salmopolu, gdzie Biały Krzyż, Harnaś, Bartuś czekają na narciarzy oferując dobre warunki.
 Korzystniejsze warunki czekają na narciarzy w Wiśle. W Soszowie i Cieńkowie jest ok. 65 centymetrowa warstwa śniegu, a goprowcy warunki narciarskie w obu ośrodkach określają jako dobre.
 Na Czantorii w Ustroniu i Zagroniu w Istebnej pokrywa śnieżna wprawdzie wynosi ok. 40 cm, ale warunki do jazdy na deskach określono jako trudne. Szusować można za to na Pilsku. Na trasach z Soliska do Kamiennej oraz z Buczynki do Soliska (nr 1) panują w miarę dobre warunki. Szczegółowy wykaz warunków na trasach Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego: - trasa nr 1 (Hala Skrzyczeńska -Migdalska - Czyrna) - BRAK WARUNKÓW - trasa nr 2 (Małe Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska) -warunki dobre, 20-70 cm śniegu - trasa nr 2 (Hala Skrzyczeńska - Młaki - Czyrna) - BRAK WARUNKÓW - trasa nr 3 (Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska) - warunki dobre, 30-70 cm śniegu - trasa nr 3 (Hala Skrzyczeńska - Płoncycka - Lerówka - Czyrna) - BRAK WARUNKÓW - trasa nr 4 (Hala Skrzyczeńska - Suwarniata - Suche) - warunki dobre/trudne, 10-50 cm śniegu - trasa nr 4 (Suche - Solisko) warunki dobre/trudne, 10-50 cm śniegu - trasa nr 5 (Hala Skrzyczeńska - Czyrna "Bieńkula") warunki dobre, 20-50cm śniegu - trasa nr 6 (Hala Skrzyczeńska - Płoncyka - Lerówka - Młaki - Suche) BRAK WARUNKÓW - trasa nr 7 (Hala Skrzyczeńska - Suwarniata - Suche) warunki dobre, 30-100 cm śniegu - trasa nr 7 (Suche - Solisko) warunki dobre, 20-100 cm śniegu - trasa nr 8 (Posrednie - Hala Posrednia) warunki dobre, 10-60 cm śniegu - trasa nr 9 (Wariant 9A Pośrednie - Hala Pośrednia) BRAK WARUNKÓW - trasa nr 10 (Pośrednie - Hala Pośrednia) - warunki dobre, 10-50 cm śniegu - trasa nr 11 "Golgota" - warunki dobre, 30-100 cm śniegu Źródło: Dziennik Zachodni
  13. marboru

    testy gigantek

    uuuffffffffff zdążyłem - DRUGI !!!
  14. Już od 15 do 22 stycznia na stokach austriackiego regionu narciarskiego Zillertal Arena, będzie działo się naprawdę dużo. Powód? Nie zabraknie zimowych atrakcji z polskim rodowodem – rusza impreza z cyklu The Polish Winter Holidays in Zillertal Arena. Po raz kolejny udowodnimy Austriakom, że Polacy naprawdę potrafią się bawić! W programie między innymi koncert Big Cyc i Czarno-Czarnych. The Polish Winter Holidays – organizowana po raz trzeci impreza w polskim klimacie, to dla wielu obowiązkowy punkt na mapie zimowej rozrywki. Tutaj można poczuć się jak w domu, nie rezygnując jednocześnie z niepowtarzalnej atmosfery, jaka panuje w tyrolskich Alpach. Bezpłatne testy sprzętu narciarskiego, liczne konkursy i szusowanie po najlepszych stokach w rytmie polskich przebojów, a wieczorem porządna dawka muzycznych atrakcji... Ci, którzy mieli już okazję wziąć udział w imprezie The Polish Winter Holidays in Zillertal Arena nie będą zawiedzeni. Nie zabraknie tradycyjnych punktów wieczornego programu czyli ogniska, nocnej jazdy na sankach, „potańcówek” przy przy polskiej muzyce i oczywiście koncertów... W trakcie poprzedniej edycji, polskich imprezowiczów rozgrzał zespół Łzy – mimo niskich temperatur atmosfera na koncercie była naprawdę gorąca! W tym sezonie organizatorzy, czyli Zillertalinfo, Play i region narciarski Zillertal Arena, postawili na nieco inne brzmienia... Tym razem gwoździem programu będą legendy polskiej sceny muzycznej, czyli Big Cyc i formacja Czarno-Czarni. Tych panów chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, można jedynie być pewnym, że nie zabraknie polskiego poczucia humoru i świetnej zabawy. Poza tym na stokach największego ośrodka narciarskiego w dolinie Zillertal od godziny 9:00 do 15:00 będzie można przetestować sprzęt narciarski i snowboardowy prosto od najlepszych producentów. Do dyspozycji uczestników imprezy darmowe testy nart takich marek jak Head, Rossignol, Dynastar, Kneissl, K2, Blizzard w przeróżnych rozmiarach i typach. Dla tych, którzy chcą zabłysnąć swoimi umiejętnościami czekają Zawody o Puchar Świstaka. Szczegóły programu znajdziecie: http://www.zillertalinfo.eu/pl/imprezy/najblizsza_impreza/program_imprezy
  15. marboru

    Gąsienicowa otwarta od jutra

    Kasprowy Hula :D ...tylko ciekawe jak tam Warunki...pewnie slalom między kamieniami, a gigant pomiędzy skałami Poniżej wiadomości z Tatr: Trudne warunki w Tatrach. Gdzie ta zima? Na tatrzańskich szlakach panują bardzo trudne warunki dla turystów. Trasy są zalodzone i bardzo śliskie. W niższych partiach Tatr mamy dodatnie temperatury i odwilż. Po nocnych przymrozkach szlaki są jednak bardzo śliskie i niebezpieczne. Wyżej w górach leży do pół metra twardego śniegu. Konieczne jest używanie raków i czekana. Obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Kolejka na Kasprowy Wierch kursuje. Czynna jest także kolejka krzesełkowa w Kotle Gąsienicowym i trasa narciarska. Zamknięte są nartostrady do Kuźnic. Niestety w najbliższych dniach nie mamy co liczyć na powrót pięknej, śnieżnej zimy. Jutro spodziewane są tylko słabe opady śniegu. Zdaniem meteorologów czekają nas kolejne dni z dodatnimi temperaturami. Na szczęście dzięki sztucznemu śnieżeniu większość wyciągów kursuje. Źródło: Tygodnik Podhalański
  16. marboru

    Ewcia

    Nam jest również niezmiernie miło składać Życzenia - nowemu Forumowiczowi...w dodatku Forumowiczowi płci Pięknej i niezwykle aktywnej na Forum. Pozdrawiam Mariusz
  17. marboru

    Restauracja na Lodowcu

    Piękne Fotki ...no a za Frytki w tym miejscu...np dzisiaj - mógłbym dać nawet 50 zł...bez względu na to, czy byłyby dobre Co do danych - fajnie, że skorygowałeś troszkę Reportera WP...pewnie tak, jak ja nigdy nie był w tym miejscu
  18. Innowacyjna restauracja na lodowcu Zermatt Ekologiczna restauracja na lodowcu Zermatt otrzymała w grudniu nagrodę European Solar Prize 2010. Nagroda organizacji Eurosolar przyznawana jest najlepszym rozwiązaniom budowlanym, które korzystają z energii odnawialnej. Trzy miesiące wcześniej restauracja ta otrzymała krajową nagrodę w tej dziedzinie – Swiss Solar Prize 2010. Ekologiczna restauracja znajduje się na poziomie 3883 m.n.p.m. Spełnia ona najbardziej restrykcyjne normy Minergie-P i jest wzorem dla powstających podobnych obiektów w całych Alpach. Lodowiec Zermatt za sprawą wysokości bezwzględnej uważany jest za jedno z najbardziej słonecznych miejsc w Szwajcarii. Łączna ilość godzin w słońcu rocznie przekracza 2500, co czyni górę Klein Matterhorn słoneczną stolicą kraju. To właśnie skłoniło firmę Zermatt Bergbahnen AG do zbudowania ekologicznej restauracji tuż pod szczytem góry, na południowym jej zboczu. Została ona otwarta zimą 2008-2009. "Potwierdza to nasze przekonanie, że jesteśmy na dobrej drodze", powiedział po otrzymaniu europejskiej nagrody Christen Baumann, dyrektor generalny Zermatt Bergbahnen. Inwestycja ta jest kontynuacją pionierskich przedsięwzięć zapoczątkowanych ponad 200 lat temu, kiedy to w 1767 r Horace Benedict De Saussure, przyrodnik z Genewy wspiął się na tę górę, aby przeprowadzić pierwsze doświadczenia dotyczące wykorzystania energii słonecznej. Architektura budynku przetwarza energię słoneczną na elektryczną, która wykorzystywana jest do podgrzewania i wentylacji budynku. Konstruktorzy obiektu skoncentrowali się na trzech filarach: możliwie najwyższej efektywności energetycznej, wykorzystywaniu energii odnawialnej oraz wolnej od dwutlenku węgla produkcji prądu. Na wysokości 3800 m.n.p.m. budynek wystawiony jest na ekstremalne warunki pogodowe, wraz z wiatrem o prędkości dochodzącej do 300 km/godz. oraz temperaturą spadającą do -30 st. C. Z drugiej strony promieniowanie słoneczne może doprowadzić do przegrzania budynku. Projekt wymagał zatem wykorzystania najnowszych technologii oraz materiałów. Budynek łączy ze sobą współczesną infrastrukturę i wykorzystanie energii odnawialnej. Na parterze z nieprzetworzonego drewna znajduje się sklepik oraz restauracja na 100 miejsc. Na piętrze natomiast jest pomieszczenie z miejscami dla 50 osób i pokoje kwaterunkowe dla 40 osób. W przyszłości planowana jest jeszcze modernizacja designu tarasów widokowych oraz powiększenie części kwaterunkowej, aby możliwe było przenocowanie większej liczby turystów. Zermatt jest ośrodkiem narciarskim otwartym okrągły rok. Zimą czynnych jest tu 350 km narciarskich tras dostosowanych do wszystkich poziomów umiejętności oraz rozległe tereny na granicy Włoch i Szwajcarii, służące do uprawiania backcountry skiing. Latem czynnych jest zwykle łącznie 20 km narciarskich tras. Źródło: WP
  19. Beskidy: Warunki narciarskie trudne, ale nie tragiczne Odwilż to przekleństwo wszystkich ośrodków narciarskich w Beskidach. Jednak niemal we wszystkich można jeszcze szusować. Ale gdy pytamy o ferie gestorzy załamują ręce... Po pięknej zimie, jaka gościła w Beskidach w okresie świąteczno-noworocznym zostały już tylko... pamiątkowe zdjęcia oraz trochę ubitego na trasach narciarskich stokach śniegu. Ale uwaga! Nie jest tragicznie. Bo choć za oknem słońce, a wokół śnieg zastąpiła czarno-brunatno-zielona sceneria, w Beskidach jeszcze szusują, choć warunki narciarskie są gdzieniegdzie dobre lub już trudne.
 Jaka będzie sytuacja podczas ferii zimowych, które dla dzieci i młodzieży ze Śląska rozpoczną się w najbliższy poniedziałek?

 - Prognoza pogody obowiązuje do trzech dni. Później zostaje wróżba - przyznaje Krzysztof Brożyna z ośrodka narciarskiego Cieńków w Wiśle. - Jeśli te prognozy się sprawdzą, powinniśmy dociągnąć do ferii. Oczywiście nie będzie rewelacyjnych warunków, przynajmniej na początku ferii. Ale na pewno obiekt będzie czynny. Nie ma mowy o kapitulacji. Śniegu mamy dosyć. Pozostaje tylko kwestia jego jakości, która zależy od temperatury - dodaje Brożyna. Choć temperatura na plusie w Cieńkowie są dobre warunki narciarskie, a warstwa śniegu sięga 50 centymetrów. Brożyna uważa, że podstawowa trasa w Cieńkowie zostanie utrzymana. Jacek Jawień, ratownik dyżurny Beskidzkiej Grupy GOPR nie ukrywa, że dodatnia temperatura zrobiła swoje.
- Tam gdzie trasy były sztucznie naśnieżane śniegu jest jeszcze od 40 do 76 nawet centymetrów. Tam, gdzie był tylko śnieg naturalny, zostało go zero lub co najwyżej 20 centymetrów - mówi goprowiec. Efekt jest taki, że w Szczyrku na trasach Centralnego Ośrodka Sportu można szusować już tylko na trasie FIS na Skrzycznem. Pozostałe są po prostu zamknięte. Dobre warunki panują za to na Golgocie.

 - Najgorszy jest deszcz i ciepły halny. Trudno powiedzieć, jak będzie podczas ferii - mówi Agnieszka Czyż z ośrodka narciarskiego Soszów w Wiśle. Akurat tam warunki narciarskie są dobre, warstwa zmrożonego śniegu sięga 50 cm. - Rozmawiałam z narciarzami, są zadowoleni z warunków - przyznaje Czyż.

 W Korbielowie na Pilsku czynne są trasy zjazdowe nr 1, 3 i 4. To trasy z Buczynki do Soliska i Soliska do Kamiennej. 
- Cały czas walczymy z odwilżą. Armatki są w pogotowiu, czekamy tylko na odpowiednią temperaturą. Śniegu na razie wystarczą, bo jest do 50 centymetrów. Ale przy takiej temperaturze nawet ratraki nie jeżdżą, żeby ten śnieg nie spełznął - mówi Małgorzata Pacuła z ośrodka narciarskiego Pilsko.

 Danuta Nowak z ośrodka narciarskiego Czantoria w Ustroniu przyznaje, że śniegu na stokach tej góry wystarczy do ferii. Czynna jest jednak tylko trasa czerwona. - Jest w dobrym stanie. Są lekkie przetarcia, ale poza tym warunki są dobre - zaznacza. Niebieska trasa jest zamknięta.

 Gestorzy podkreślają, że są przygotowani, mają sprzęt i możliwości, by zapewnić podczas ferii dobre warunki narciarzom. Potrzeba tylko jednego - odpowiednio niskiej temperatury. Krzysztof Brożyna zwraca uwagę, że są jeszcze osoby wśród turystów, którym wydaje się, że do armatki śnieżnej wkłada się naboje, z których urządzenie strzela śniegiem. - Niestety, z naturą trudno wygrać. Bez minusowych temperatur niewiele zdziałamy - mówi.
 Dziennik Zachodni
  20. Dzięki wielkiemu wysiłkowi organizatorów, mimo odwilży, w Zakopanem udało się rozegrać Puchar Kontynentalny w biegach narciarskich - Slavic Cup. W Zakopanem zawodów takiej rangi w biegach nie było już dawno. W zeszłym roku z powodu pogody Pucharu Kontynentalnego nie udało się rozegrać. Tym razem mimo odwilży, na trasy wokół Średniej Krokwi przywieziono śnieg i stojąca na wysokim sportowym poziomie impreza doszła do skutku. W szranki w pierwszym dniu - w sprintach - stanęło 72 zawodników i zawodniczek. Byli wśród nich również znani z występów w Pucharze Świata, na przykład Estonka Piret Pormeister, czy Słowak Ivan Batory. Tym większym sukcesem w sprintach była wygrana naszej kadrowiczki Eweliny Marcisz. Wśród panów zwyciężył Peter Mlynar ze Słowacji. Dziś na trasach wokół skoczni kolejny dzień zawodów - biegi 5 km pań i 10 km mężczyzn techniką klasyczną. Na dystansie niecałych 10 kilometrów tryumfował reprezentant Słowacji Ivan Batory. Drugie miejsce także dla Słowaka - Petra Mlynara. Trzecia pozycja przypadła w udziale pierwszemu z Polaków, Michałowi Wróblewskiemu . Piąte miejsce zajął Jan Antolec. Natalia Grzebisz (UKS Rawa Siedlce) wygrała bieg kobiet na 5 kilometrów stylem klasycznym. Drugie miejsce zajęła Aleksandra Prekurat, a trzecie Justyna Mordarska. Pierwsza z zawodniczek zagranicznych to Lucie Klimkova ze Słowacji, która została sklasyfikowana na czwartym miejscu. Piate miejsce dla Emilii Romanowicz, a szóste dla Dominiki Bril. Organizatorem zawodów jest Tatrzański Związek Narciarski i LKS Poroniec Poronin. Sponsorem Józef Pawlikowski Bulcyk. Wyniki sprintów: Finały: Kobiety 1.Ewelina Marcisz Polska 2. Piret Pormeister Estoniia 3. Agnieszka Szymańczak Polska 4. Justyna Mordarska Polska Mężczyźni 1. Peter Mlynar Słowacja 2. Sebastian Gazurek Polska 3. Ivan Batory Słowacja 4. Maciej Staręga Polska Źródło: Tygodnik Podhalański
  21. Jacek Pałkiewicz, znany reporter i podróżnik, odkrywca źródeł Amazonki i twórca survivalu w Europie będzie "Ambasadorem Mazur" w ramach kampanii "Mazury Cud Natury" - poinformował w środę urząd marszałkowski w Olsztynie. Do zadań "Ambasadora Mazur" będzie należał lobbing na rzecz polskiego finalisty konkursu 7 Nowych Cudów Natury. Według Jacka Pałkiewicza, jest to niepowtarzalna okazja do zainteresowania zagranicznych turystów polskim produktem turystycznym. Jacek Pałkiewicz to reporter, eksplorator od 40 lat przemierzający peryferie świata, członek rzeczywisty Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie. Uznawany za twórcę survivalu w Europie. Przepłynął w roli dobrowolnego rozbitka Atlantyk na łodzi ratunkowej. Kierował wieloma wyprawami międzynarodowymi w poszukiwaniu osobliwości, ginących cywilizacji, niezwykłych zjawisk. W 1996 r. ustalił źródło Amazonki, co zostało potwierdzone przez najnowsze zdjęcia satelitarne. Autor ponad 20 książek i wielu reportaży prasowych. "Takiej wyjątkowej możliwości poszerzenia wizerunku i zwiększenia popularności Polski na świecie, nie mamy prawa zaprzepaścić. To wielkie wyzwanie, czeka nas ogromna praca" - powiedział PAP Jacek Pałkiewicz. Mazury znalazły się w gronie 28 finalistów w plebiscycie szwajcarskiej fundacji "New7Wonders". Do konkursu zgłoszono ponad 400 propozycji z całego świata. Zwycięzcy zostaną wybrani w głosowaniu internautów. Konkurs zakończy się 11 listopada 2011 r. Jacek Pałkiewicz od dawna związany jest z Mazurami. Dzieciństwo spędził w położonym wśród jezior i lasów Ełku. Jak podkreśla podróżnik, pozostało w nim zauroczenie pełną uroku krainą. Z nostalgią wspomina sporty wodne czy harcerstwo, które wciągnęło go w świat wielkiej przygody. "Widziałem wiele olśniewających, wywołujących zachwyt dzieł natury, będących natchnieniem poetów, ale Mazury im nie ustępują. Są w stanie zauroczyć każdego podróżnika" - powiedział Pałkiewicz. Źródło" PAP
  22. marboru

    Ewcia

    Spełnienia marzeń, realizacji Celów. Zdrówka, zdrówka, zdrówka oraz jeszcze raz zdrówka
  23. Taki dowcip Odwilżowy :D [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=1ENZlFMI8d8&feature=player_embedded[/YOUTUBE]
  24. marboru

    Salomon TV

    Wiocha straszna w ostatnim Filmiku... Straż Miejska, Policja z tekstem Dowód poproszę... :D No i na koniec Buraki z "Topowego" (nie chcę używać nazwy tego "Przybytku") zakopiańskiego Hotelu :mad: ...no i w Świat idzie jaki to Kraj - Polska.
  25. Postanowiłem otworzyć nowy temat. Niestety panująca aktualnie Odwilż nie nastraja pozytywnie Narciarzy...tym bardziej, że niestety w weekend prognozowana jest temperatura w Polsce nawet do +12. W moim Regionie nie tylko Odwilż powoduje zamknięcie Ośrodków - właściciele sami decydują się na taki krok z powodu braku zainteresowania Narciarzy sportem "wodnym" (pokrywa śnieżna w świętokrzyskim jest jeszcze w miarę dobra) - patrz dzisiejszy artykuł z Echa Dnia. Niestety taka sytuacja powoduje, pewnie spowoduje jeszcze mocniej to - że Nasze Plany Narciarskie są pokrzyżowane, te Plany zmieniamy. Zauważając na Forum, że problem niestety dotyczy wielu osób - stąd pomysł na stworzenie miejsca, w którym będziemy mogli wspólnie się pożalić, podzielić obawami dotyczącymi przyszłych wyjazdów i pocieszyć w tej sytuacji ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- No, to wypadałoby zacząć od siebie. Zbliża się połowa stycznia a tu klapa. Na pierwszą połowę stycznia miałem zaplanowaną podróż w Okolice Ustronia, Wisły - przedsięwzięcie odwołane, treningi na "Swoich Stokach": odwiedziny w Bodzentynie i Tumlinie...przekładam na inny termin. W drugiej połowie stycznia Planowałem dwa weekendowe wypady - jeden na Kasprowy (tu mogę zapomnieć), drugi do Krynicy (tu tli się nadzieja). I tak, z powodu kiepskiego stycznia - na luty przesuwam: Zakopane i Kasprowy, Ustroń i Wisłę. W lutym jeśli się uda chciałbym wyjechać po raz pierwszy w celach narciarskich na Chopok. Marzec - Kwiecień, wypad do Austrii - cel jeszcze niesprecyzowany. Jeśli chodzi o Polskę - wstępnie: Czarna Góra i Karpacz. ...powyższe Plany niestety mogą ulec zmianie :D ...ale - w zasadzie powiem Wam, że nie ma się co przejmować tym, co się dzieje w Polsce !!! Jeśli nadal Sezon będzie wyglądał tak. Zaoszczędzę, zaoszczędzimy kasę - a to może spowodować to, że być może Plany z Polski przesuną się np. na taką "egzotyczną" Andorę i następny wypad w Wysokie Góry. Pozdrawiam z nadzieją, że Nowy Wątek się spodoba. marboru
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...