Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Szczerze powiedziawszy takim Lego to sam bym się pobawił
  2. ...dla każdego Dziecka, które jeździ na nartach [video=youtube;N46gE-fM2ho] ...inna wersja Gondola: [video=youtube;RWqM-abdIpg] ...i jeszcze jedna Kabina, nieklockowa [video=youtube;7p2HASdjuS0] ...za moich czasów nie było takich zabawek
  3. Gratulacje dla Jacka i całego Zespołu ...no, ale chyba Nam, Forumowiczom też się należą ...swój skromny udział również chyba mamy w tym sukcesie
  4. Wysadzane kryształami Swarovskiego gogle D&G to idealny gadżet dla modowo zaangażowanych narciarzy. D&G Ski Mask łączy w sobie styl i funkcjonalność. Gogle wykonane są z pianki poliuretanowej, poliesteru oraz ozdobione 2,5 tysiącami kryształków Swarovskiego. Wyposażone są w podwójne soczewki i system zapobiegający parowaniu, aby zapewnić maksymalną jakość widzenia. Gogle kupić można jedynie w czterech butikach Dolce&Gabbana - w Mediolanie, Paryżu, Londynie oraz Nowym Jorku, co czyni je jeszcze bardziej ekskluzywnymi. Dodatkowo, każda maska oznaczona jest indywidualnym numerem seryjnym, umieszczonym na pasku. Gadżet dostępny jest w czterech kolorach: niebieskim, czerwony, złotym i srebrnym. W zestawie zapakowanym w białe, minimalistyczne pudełko z logo D&G znajduje się także nylonowy ochraniacz na gogle, zainspirowany pikowaną, zimową kurtką. Cena gadżetu nie jest znana. Całość + Wypasione Fotki: http://platine.pl/na-stok-z-dolcegabbana-0-773214.html --------------------------------------------------------------------------------------- :D :D :D :D :D
  5. Papież Patronem Narciarzy? Być może? Jan Paweł II patronem niepłodnych małżeństw? Praw człowieka? A może sportowców? Albo całej Polski? Patrona mają artyści, dentyści, bankowcy i nianie. A nawet wytwórcy gwoździ. Niektórzy po kilku. Im bardziej popularny jest święty, tym większe prawdopodobieństwo, że różne grupy społeczne będą prosić Watykan, by to właśnie ich patronem został święty X. Ale wysyp pomysłów na patronaty zacznie się po 1 maja, dniu beatyfikacji Jana Pawła II. Papież Polak jeszcze nie został wyniesiony na ołtarze, a już trwają spekulacje, czyim patronem można go obwołać. Przed rozmaitymi sugestiami nie wzbraniają się także hierarchowie, a nawet postulator procesu beatyfikacyjnego. Patron solidarności? Jak zdobyć patrona? O wszystkim decyduje Watykan. - Konkretne grupy proszą o to Stolicę Apostolską, podając motywy. Tak się stało w przypadku św. Franciszka. Grupa naukowców wystąpiła do Jana Pawła II z prośbą, by ustanowił go patronem ekologów - mówi franciszkanin o. Jan Maria Szewek. Św. Franciszek słynie z miłości do przyrody, więc papież w 1979 r. prośbę spełnił. Tak samo oczywiste było, gdy św. Marta z Betanii (która "troszczyła się o wiele") została niegdyś patronką sprzątaczek. Z Janem Pawłem II może być jednak większy problem niż ze św. Franciszkiem czy św. Martą. Nie ma jednej sprawy czy grupy, z którą jednoznacznie by się kojarzył. Dlatego wśród proponujących nie ma zgodności. Kardynał Stanisław Dziwisz, najbliższy współpracownik Jana Pawła II, stwierdził niedawno, że nasz papież może być nazwany patronem odzyskanej wolności i solidarności. Biskup Tadeusz Rakoczy uważa, że papież to szczególny patron rodziny. - Był niestrudzonym promotorem rodziny. Ileż razy spotykał się z rodzinami w Rzymie i na całym świecie. A jakże często mówił i pisał o rodzinie - tłumaczył biskup. Patron praw człowieka? Ksiądz Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej: - Myślę, że Jan Paweł II mógłby być ogłoszony papieżem praw człowieka. Od pierwszego wystąpienia mówił o prawie ludzi do wolności. Kilka propozycji padło już w Watykanie. - Gdy zostanie wyniesiony na ołtarze, powinien zostać ogłoszony patronem sportowców jako człowiek, który całe życie sport uprawiał - uznał kard. José Saraiva Martins, emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Cytowany przez agencję ANSA postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Sławomir Oder uważa, że Jan Paweł II mógłby być patronem bezpłodnych małżeństw. Wyjaśniał, że wiele par, które nie mogły mieć dzieci, dzięki modlitwie do Jana Pawła II zostawało rodzicami. Patron narciarzy? Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by papież - podobnie jak inni święci - został patronem kilku grup lub spraw. Problemem w ogłoszeniu papieskiego patronatu nie powinien być też ograniczony wymiar kultu, na jaki zezwala beatyfikacja. Sam ks. Oder mówił w jednym w wywiadów, że w przypadku Jana Pawła II trudno mówić o kulcie wyłącznie lokalnym. Niektórzy postanowili nie czekać do beatyfikacji. Jana Pawła II już włączono do grona patronów sierpniowych Światowych Dni Młodzieży w Madrycie. Znajdzie się wśród tak znanych świętych, jak św. Jan od Krzyża i Teresa z Avila. Polski papież od kilku miesięcy jest także patronem schroniska w Dolinie Chochołowskiej (Tyle że w tym przypadku nie trzeba było watykańskiego imprimatur). Nastroje studzi bp Tadeusz Pieronek, który kierował pracami trybunału rogatoryjnego przesłuchującego polskich świadków świętości papieża. - To są sprawy, które powinny dojrzeć, nie ma się gdzie spieszyć. Inicjatyw może być setka albo więcej, tak jak po śmierci jakiegoś przywódcy pojawia się od razu dziesięć ulic i placów jego imienia. Ludzie będą proponować, żeby papież był patronem kajakarzy, inni, że narciarzy. Nie doprowadzajmy tego do absurdu - apeluje bp Pieronek. Czy papież mógłby zostać patronem całej Polski? - Mógłby, ale mamy już św. Wojciecha i św. Stanisława. Trzeba się zastanowić, czy potrzebna jest nam większa litania świętych - mówi bp Pieronek. Patron to nie przymus Dzień beatyfikacji lub kanonizacji nie oznacza, że dany święty automatycznie musi otrzymać patronat. Czasem trwa to latami. Czy Jan Paweł II może zostać patronem wyłącznie "wolnej" grupy, czyli takiej, która nie ma jeszcze patrona? Nie, zresztą byłoby to trudne, bo większość grup społecznych patronów ma. - Nie każdy święty musi być patronem od czegoś. To ludzie mają potrzebę mieć świętego opiekuna i dlatego o niego proszą. Postać bardziej współczesna może wydawać się bliższa ludziom, dlatego dodaje się drugiego, trzeciego patrona, ale tego pierwszego się nie odrzuca. Św. Franciszek Salezy, który ewangelizował przez ulotki i plakaty, od dawna jest patronem dziennikarzy, a w którymś momencie pojawił się też św. Maksymilian Kolbe, twórca wydawnictwa - wyjaśnia o. Szewek. Św. Maksymilian Kolbe jest też patronem energetyków i honorowych dawców krwi w Polsce. Ojciec Szewek podpowiada, żeby obrać Jana Pawła II patronem takiej grupy lub sprawy, która będzie natychmiast go przypominała: - Gdyby papież został patronem sportowców, trzeba by niektórym tłumaczyć cały jego życiorys. Co innego demokracja, wolność. To wielki przełom, który dotyczył wielu ludzi i narodów i jest powszechnie znany. Ale ze świętymi patronami bywało różnie. Bo kto skojarzyłby żyjącą w XIII wieku św. Klarę z mediami elektronicznymi?! A jednak w 1956 r. Pius XII ogłosił ją patronką telewizji. O. Szewek: - Św. Klara chciała uczestniczyć w pasterce, ale schorowana leżała w łóżku. Siostry obiecały, że po powrocie opowiedzą jej wszystko ze szczegółami. Ale Klara otrzymała od Boga wizję, widziała, co się działo w kościele. Siostry niczego nie musiały jej opowiadać. Uznano więc, że św. Klara, mimo iż żyła w średniowieczu, miała dar pierwszej transmisji telewizyjnej. www.wyborcza.pl
  6. Cały wątek na temat Mistrzostw Świata w Skialpiniźmie już powstał: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=12900 pozdrawiam marboru
  7. ...no i to jest doskonały przykład na to, że można
  8. Odświeżam temat może, ktoś z nowych Forumowiczów ma coś do dodania?
  9. W moim Regionie jest mnóstwo Kopalni... ...kopalnie piasku, piaskowca, kruszywa, marmuru itp...niektóre są już pozamykane W Kamieńsku jak wiadomo powstał stok pokopalniany...na hałdzie. ...myślę, że bardzo dobrym pomysłem byłoby na Nizinach tworzenie małych Ośrodków Narciarskich z tego typu terenów. Ciekawe, czy ktoś kiedyś wpadnie na pomysł z zagospodarowaniem dla Nas, Narciarzy tego typu miejsc?
  10. Janku jeśli chodzi o mnie, to... nie jestem najlepszym przykładem na jazdę z kijami , praca rąk - jest dla mnie tym elementem narciarskiej techniki, w którym popełniam najwięcej błędów Ogólnie co do jazdy...to z całą pewnością jestem przykładem narciarza, który zamienił Klasyczne "Ołówki" na Carvingi (3 lata) temu. Powiem szczerze, że taka zmiana z mojego punktu widzenia była zmianą diametralną. Prawie tak, jakbym musiał się uczyć od nowa jazdy... ...od nowa... ale mam wrażenie, że ta nauka jest dla mnie dużo, dużo łatwiejsza niż dla narciarza adepta sztuki narciarskiej, w ogóle.
  11. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze jeździłam na nartach. Nic więc dziwnego, że wkrótce po narodzinach pierwszej córki zaczęłam się zastanawiać, kiedy ją postawię na deskach. Nastąpiło to całkiem szybko, bo już niespełna trzyletnia Iga robiła pierwsze szusy na dwóch deskach pod okiem instruktora na stoku pod Nosalem w Zakopanem. Kolejny sezon przyniósł duże postępy. Godziny spędzone na stoku, a także celne uwagi świetnego trenera zrobiły swoje - nie to, żebyśmy mieli już małą mistrzynię, ale jazda na wyciągu i zjazd z trudniejszej góry nie stanowiły dla naszej czteroletniej córki najmniejszego problemu. PRZEDSZKOLE NA DWÓCH DESKACH Z pięcioletnią Igą i dwuipółletnią Adą pojechaliśmy po raz pierwszy na nar-ciarskie przedszkole. To wyjazd, podczas którego dzieci mają przez kilka godzin dziennie zajęcia na stoku, a popołudnia zapełnione działaniami artystycznymi. Rodzice mogą w tym czasie również trochę pojeździć na nartach lub poodpoczywać. Rozwiązanie idealne, pod warunkiem że dziecko ma już około 4 lat. Dlatego też w pełni z takiej organizacji dnia mogliśmy cieszyć się dopiero rok później. Zapakowanym po dach samo-chodem wyruszyliśmy do Białki Tatrzańskiej, gdzie czekał na nas znany z poprzedniej zimy pensjonat. Usytuowany był idealnie: 3 metry od najbliższego wyciągu (w sam raz dla początkujących małych narciarzy); 30 metrów od nieco trudniejszego stoku i karczmy i kilkanaście minut jazdy busem od całkiem sporego kompleksu narciarskiego. TU RZĄDZĄ MALI NARCIARZE Kilkanaścioro dzieci w różnym wieku - istne Śnieżne Potwory (tak nazywa się klub, z którym jeździmy na narty) - opanowało lokal, nie pozostawiając wątpliwości, że przed nami intensywny tydzień, w którym wszystko może się zdarzyć. Przed pierwszym wyjściem na narty byłam pełna obaw. O ile zupełnie nie martwiłam się o Igę, dla której, jak sama stwierdziła, "jazda na nartach to bułka z masłem", o tyle podejrzewałam, że po pięciu minutach na stoku młodsza Ada zarządzi odwrót. Cały czas nie mogę uwierzyć, jak bardzo się myliłam. Kombinezon, rękawice, buty, narty, kask - granatowa kula stała zwarta i gotowa, uważnie słuchając poleceń instruktorki. Gorzej było, kiedy musiała zacząć się poruszać podczas codziennej rozgrzewki, bo nadmiar odzieży i obcy sprzęt na nogach krępowały ruchy i utrudniały manewry. Ale aż miło było patrzeć, z jakim zapałem podnosi się po kolejnych przewrotkach. RODZICE PRECZ! No właśnie - patrzeć. Szybko przekonaliśmy się, że podglądactwo w tym wypadku nie jest wskazane. Gdy tylko nasz najmłodszy narciarz dostrzegał nas w okolicy, zapał i uśmiech na twarzy ustępowały miejsca marudzeniu i mazaniu się. No i doigraliśmy się - instruktorka Marta wydała katego- ryczny zakaz pojawiania się w polu widzenia. Skądinąd słusznie, choć to oznaczało, że bez teleobiektywu nie mamy szans na uwiecznienie pierw-szych szusów latorośli. Podczas gdy grupa najmłodszych narciarzy w swoim tempie, z licznymi przerwami na lepienie bałwanów, rzeźbienie w śniegu i wspinanie się na niewielką górkę zdobywała nowe umiejętności, starsze Śnieżne Potwory szlifowały skręty, hamowanie i jazdę jeden za drugim. Miło było patrzeć na sunące wężykiem starszaki w odblaskowych kamizelkach, podążające po śladzie instruktora. A to, że raz na jakiś czas ktoś kogoś wyprzedzał lub nie zdążył zahamować, to już zupełnie inna historia ZE ŚPIEWEM NA USTACH Kolejne dni przynosiły widoczne postępy, zarówno u mniejszego, jak i u większego śnieżnego potwora. Ukrywając się to za ratrakiem, to za wypożyczalnią nart, przyglądaliśmy się jadącej na wyciągu, a po chwili sunącej w dół Adzie. Widok był przezabawny. Naszemu dziecku buzia się nie zamykała - jeśli był ktoś obok, coś opowiadała; kiedy przemieszczała się na talerzyku pod górę, śpiewała sobie pod nosem, dobrze się przy tym bawiąc. O tym, że śpiew nie tylko nie przeszkadza w jeździe, a wręcz pomaga, przekonaliśmy się podczas zawodów na zakończenie wyjazdu. Ada, najmłodsza uczestniczka slalomu, bez większych problemów, jak zawsze ze śpiewem na ustach, dwukrotnie pokonała trasę. Jak się okazało, nie była jedyną, która w ten sposób dodawała sobie animuszu - także Iga wpadła na metę, nucąc piosenkę DALEJ I WYŻEJ W tym roku postanowiliśmy podjąć kolejne narciarskie wyzwanie, jakim jest wyjazd w Alpy. Wszyscy bardzo się na to cieszymy, choć znów kiełkuje we mnie niepokój. Nie dość, że dotarcie na miejsce zajmie nam kilkanaście godzin (jak to dobrze, że ktoś wymyślił audiobooki!), to na dodatek formuła wyjazdu zakłada, że dzieci będą spędzały na stoku z instruktorami kilka godzin dziennie, bez mo- żliwości wcześniejszego powrotu do hotelu. Zapytałam Igę i Adę, czy na pewno dadzą sobie radę. "Mamo, przecież mam już prawie siedem lat" - odparła Iga. "Na pewno dam sobie radę, najwyżej Marta weźmie mnie na plecy" - z zadowoleniem stwierdziła Ada. Wygląda na to, że obie dziewczynki połknęły bakcyla! Źródło: Dziecko
  12. Mistrzostwa Świata w Claut - dzień 4 JEST MEDAL!!! Ania Figura wywalczyła brązowy medal w kategori espoir podczas sprintów rozgrywanych w Piancavallo. Dzisiaj (środa, 4. dzień Mistrzostw Świata w Claut) rozegrano sprint w Piancavallo na trasie o deniwelacji 85 m (dla wszystkich kategorii) przy pięknej słonecznej pogodzie. Anna Figura zdobyła brązowy medal w kategorii espoir, wygrywając finał B pań z czasem 4’04”,01. Zwyciężyła Szwajcarka Mireille Richard przed Mistrzynią Świata z wertikalu Hiszpanką Mireią Miro-Varela. Do finału juniorek awansowała Paulina Figura, zajmując w nim 5 miejsce z czasem 4’27”,31. W finale kategorii kadet startowała Agata Cikowska, zajmując ostatecznie 6. miejsce (poprawiając w finale swój czas z eliminacji o 35,07 sekundy). 8. miejsca zajęły Anna Tybor w kategorii junior, Julia Wajda w kategorii espoir oraz Andrzej Bargiel w kategorii espoir, przy czym Julia i Andrzej mieli szanse na lepszą lokatę (Andrzej był nawet na 1. miejscu w najwyższym punkcie trasy swojego ćwierćfinału, ale nie utrzymał tej pozycji wskutek trudności z wpięciem buta w wiązanie do zjazdu). Bartek Bargiel był 16., Klaudia Tasz 25., Szymek Zachwieja 39., Mariusz Wargocki 59. W łącznej punktacji po 4 dniach Mistrzostw, Polska awansowała na 5. miejsce wśród 21 uczestników, co jest wynikiem najlepszym w historii dotychczasowych startów naszej ekipy w Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy. Jutro bieg indywidualny seniorów. Z Claut Maciej Głogoczowski dla PZA
  13. Ma niespełna 19 lat a już jest jedną z największych gwiazd freeskiingu. Sean Pettit zgarnia nagrody nie tylko w kolejnych zawodach, ale także za występy w narciarskich produkcjach filmowych. Szalony styl i równie efektowne ewolucje w wykonaniu kanadyjskiego narciarza szybko zwróciły na siebie uwagę innych freeriderów oraz fanów narciarstwa freestyle'owego. Gdy w 2003 roku Pettit postanowił przejść na zawodowstwo miał zaledwie 11 lat. Nastolatek z Quebecu szybko podpisał zawodowe kontrakty m.in. z producentem nart K2 i firmą Oakley. Dwa lata później został najmłodszym w historii sportowcem, który związał się z Red Bullem. - Nikt mnie nie traktuje jak dzieciaka, który dopiero się wszystkiego uczy. Wszyscy traktują mnie bardzo poważnie, może dlatego, że już trochę jeżdżę na nartach (Pettit zaczął przygodę z dwiema deskami gdy miał 2 lata) i już się trochę nauczyłem - mówił w jednym z wywiadów z 2009 roku. W parze z kolejnymi intratnymi kontraktami szły kolejne sukcesy na stokach, a przede wszystkim poza nimi. Pettit został specjalistą od jazdy poza trasami oraz... od występów w narciarskich superprodukcjach filmowych. Jego popisy w ''The Way I See It'' (2010) i ''In Deep'' zaowocowały branżowymi nagrodami zarówno dla samych filmów, jak i dla kanadyjskiego narciarza. Poniżej próbka jego umiejętności z filmu ''The Way I See It'': [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Źródło: http://narty.sport.pl/narty
  14. - że narciarz amator, narciarz rekreacyjny poczuje różnice w jeździe na nowych nartach z tej samej grupy nart różnych producentów (np. SL).
  15. Jeśli chodzi o Edytę, to masz rację - to już zupełnie inna historia, epoka. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Powyżej link do bardzo ciekawej aranżacji sprzed lat... Cover, "Seek&Destroy" Metallica w wykonaniu Edyty + Acid Drinkers.
  16. 2 lutego 2011 roku przejdzie do historii zimowego himalaizmu na zawsze. Mający 8036 metrów wysokości Gasherbrum II w Karakorum to pierwszy szczyt zdobyty podczas słynącej z ekstremalnie trudnych warunków pory roku w tej części świata. Himalaista Artur Hajzer kilka lat temu podał w wątpliwość, czy w ogóle zimą jest możliwe zdobycie jakiegokolwiek ośmiotysięcznika w Karakorum. Passa została przełamana. Nie zapominajmy jednak, że człowiekiem, który przekroczył magiczną barierę 8 tys. m w Karakorum, był zakopiańczyk Maciek Berbeka, który 6 marca 1988 roku, podczas akcji z Alkiem Lwowem, samotnie zdobył Rocky Summit w Masywie Broad Peak. Dotarł wtedy do wysokości 8035 m n.p.m. W fatalnych warunkach pogodowych, myśląc, że zdobył główny wierzchołek, podzielił się tym faktem z bazą. Nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Tamte wydarzenia opisuje Janusz Kurczab: „Berbeka i Lwow zaatakowali Broad Peak stylem alpejskim. Wyruszyli 3 marca, kolejno biwakując na wysokościach 6000, 6500 i 7300 m. 6 marca, już bez obciążenia, o wiele za późno, bo o 8.30, wyruszyli w kierunku szczytu. Pogoda była piękna, ale im wyżej, tym śnieg stawał się gorszy – głęboki, łamliwy i grząski. Około godz. 15.30, jeszcze przed przełęczą między wierzchołkami, zrezygnował Aleksander Lwow. Maciej Berbeka samotnie kontynuował atak. Minął przełęcz i w silnym wietrze, przy złej widoczności, wspinał się skalną granią. W pewnym momencie wydawało mu się, że jest na szczycie i przekazał ten fakt do bazy. Był przekonany, że stoi na głównym wierzchołku Broad Peaku, a baza nie zgłosiła żadnych wątpliwości. Tymczasem okazało się później, że zdobył nieco niższy wierzchołek, tzw. Rocky Summit (8035 m). Niższy zaledwie o kilkanaście metrów, ale jeszcze odległy od głównego”. Jak mógł się czuć Berbeka po przeanalizowaniu tego faktu, możemy sobie wyobrazić. „Wejście na Rocky Summit wpływa demobilizująco na alpinistów. Po stromym podejściu nagle wychodzi się na skalny wierzchołek, wydający się kulminacją masywu. Dalej prowadzi łatwa, prawie pozioma, lecz stale wznosząca się, długa śnieżna grań. Zmęczonemu wspinaczowi łatwo o rezygnację lub przedwczesne uznanie, że stoi już na wierzchołku” – pisze dalej Janusz Kurczab. Po ponad 20 latach od tamtych wydarzeń pierwszymi ludźmi, którzy zdobyli zimą główny szczyt, stali się Włoch Simone Moro, Kanadyjczyk Cory Richards i Kazach Denis Urubko, wchodząc na Gasherbrum II. Ten silny zespół ma nie lada osiągnięcia w górach wysokich. 14 stycznia 2005 Simone Moro i Piotrek Morawski zdobyli jako pierwsi w sezonie zimowym szczyt Sziszapangma, 20 maja 2006 roku Simone Moro zrobił trawers przez szczyt Mount Everest od południa na północ, 9 lutego 2009 wraz z Denisem Urubką dokonał pierwszego w historii zimowego wejścia na ośmiotysięcznik Makalu, 25 maja 2010 zdobył Mount Everest (wejście i powrót do bazy w 48 godzin. 2001 roku, podczas próby zdobycia Lhotse, na wysokości 8 tys. metrów przerwał wspinaczkę, aby odszukać i ratować brytyjskiego alpinistę Toma Mooresa. Za ten wyczyn Moro został nagrodzony przez UNESCO nagrodą Fair Play. Natomiast Denis Urubko, m.in. bez użycia tlenu, zdobył Koronę Himalajów jako 15 człowiek w historii, oprócz tego dokonał 10 wejść na szczyty 7-tysięczne i 34 wejścia solowe. W 1999 w ciągu 42 dni zdobył wszystkie 5 szczytów wymaganych do uzyskania tytułu Śnieżnej Pantery. Najmniej znany i do tego skromny Kanadyjczyk Cory Richards m.in. wytyczył w alpejskim stylu wraz z Renanem Ozturkiem nową linię na Centralnym Południowym Filarze Tawoche (Dolina Khumbu) o wycenie ED2 VI, 5.10, M4/5 oraz – w podobnym stylu – otworzył drogę wraz z Ines Papert na północnej ścianie Kwangde Shar – TD, WI5, M8. O ogromnym sukcesie na G II i swoich partnerach na łamach portalu goryonline.com mówi z szacunkiem i humorem. „(…) Szczerze mówiąc, nie jestem bardzo doświadczonym wspinaczem na 8-tysięcznikach. Moja przeszłość wspinaczkowa zawsze była bardziej zakorzeniona w technicznym wspinaniu na niższych szczytach. Próbowałem rzeczy w zakresie 6 ty. metrów. Ostatniej wiosny zrobiłem Lhotse w ciągu 6 dni, bez uprzedniej aklimatyzacji. Ze względu na ramy czasowe zdecydowałem się wtedy na użycie tlenu. Wyprawa była eksperymentem, w jaki sposób się adaptuję. Czułem się zaskakująco dobrze. Myślę, że mam predyspozycje do szybkiej i dobrej aklimatyzacji. (…) Ciężko się dopasować do dynamiki tych, którzy mają za sobą taką historię. A w dodatku jestem młodszy, niż oni, i stosunkowo niesprawdzony. Piękno Simone i Denisa polega na ich sile i zdolności adaptacji i zaakceptowania mnie. Są oni niezwykle silni i mają niesamowitą relację pomiędzy sobą. Przeważnie tylko patrzyłem, gdzie mogę być pomocny, a gdzie i kiedy nie należy się wtrącać. Pozwoliłem, aby ich doświadczenie dyktowało nasze działania wspinaczkowe”. Latem 1995 roku Gasherbrum I i Gasherbrum II zdobył w stylu alpejskim zakopiańczyk Jacek Berbeka. W historię zdobywania położonych w Karakorum Gasherbrumów wpisali się także w 1983 roku Jurek Kukuczka i Wojtek Kurtyka, którzy dokonali wielkiego wyczynu, wchodząc na GI i GII w stylu alpejskim, nowymi, trudnymi drogami. Obecnie w Karakorum, na Broad Peaku, działa polska wyprawa pod kierownictwem Artura Hajzera. 4 lutego Artur napisał na blogu wyprawowym: „Jak to się mówi, kurtyna opadła. Czy też – drzwi się zatrzasnęły… Zatrzasnęły za wejściem Cory’ego, Denisa, Simone na GII. Patrząc z naszej perspektywy, weszli na szczyt dosłownie w ostatnich minutach znośnej pogody. Ich zejście do bazy musiało być męką”. Polscy himalaiści 5 lutego przebywali w Base Camp. Ile czasu w niej spędzą – nie wiadomo. Do tej pory udało im się zaporęczować drogę do obozu III na 7200 m n.p.m. Karakorum zatrzasnęły swe wrota. Huragany wieją z prędkością ponad 130 km na godzinę. Jakub Brzosko, Tygodnik Podhalański
  17. Dokładnie "Nową Aleksandrię" - płyta chyba najbardziej dojrzała jeśli chodzi o ich twórczość.) Na Dobranoc mój ulubiony Closterkeller, którego początki to też z jakieś 20 lat temu były [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
  18. Ty, to Darku zawsze wiesz, co człowieka korci i pociąga
  19. ...dodałbym Tilt, Defekt Muzgó, KSU, Farben Lehre, Sztywnego Pal Azji. No a Siekiera , ostatnio w Sklepie dla "Idiotów" zakupiłem za małe pieniądze oryginalne CD Unikatowy filmik: [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
  20. ...a bardzo chętnie - właśnie dzisiaj odebrałem 10 darmowych biletów do radomskiego Heliosa, więc zapraszam. Oto repertuar: http://www.heliosnet.pl/20,Radom/Repertuar/ Miś Jogi?
  21. [YOUTUBE] [/YOUTUBE] ...trochę polskiej jarocińskiej klasyki
  22. Mistrzostwa Świata w Claut - dzień 3 21 lutego odbyły się verticale, w których wystąpiło siedmioro naszych reprezentantów. Trasa biegła wzdłuż wyciągów narciarskich i miała 540 metrów deniwelacji. W kategorii seniorów od startu prowadził Yanic Buffet, jednak na ostatnich metrach wyprzedził go Kilian Jornet Burgada, uzyskując fenomenalny czas 24 minuty. U kobiet Mireia Miro Varela nie miała sobie równych, wygrywając z rywalką Francuzką Laetitią Roux równą minutę. Hiszpanka również pokazała klasę pokonując trasę w 27 minut. Wśród juniorów wygrał Szwajcar, drugi był Niemiec, a trzeci Francuz. Wczorajszą mocną formę potwierdziły trzy pierwsze juniorki, zajmując identyczne miejsca jak we wczorajszym biegu indywidualnym. Nasi zawodnicy zajęli dobre lokaty. Andrzej był 23 (7 w espoir), Szymek 50, Mariusz 56, Klaudia 22, Paulina 8, Agata 7, a Bartek 15. Pełne wyniki można zobaczyć na stronie www.claut2011.org/en/.
  23. Puszek + City zabawy... [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
  24. Organizacje ekologiczne z całej Polski wściekły się na szefa Faktów TVN Kamila Durczoka za jego wypowiedź dla Dziennika Zachodniego o ekoterroryzmie. Domagają się weryfikacji wyników konkursu, w którym Durczok został Partnerem Polskiej Ekologii. Kilkadziesiąt fundacji i stowarzyszeń pisze list otwarty i protestuje przeciwko nagrodzie w konkursie ekologicznym dla Kamila Durczoka, szefa Faktów TVN oraz publicysty Dziennika Zachodniego. Ich przedstawiciele a także wielu przedstawicieli mediów są przeciwni nagradzaniu Durczoka tytułem Partnera Polskiej Ekologii w konkursie Przyjaźni Środowisku, organizowanym pod patronatem Prezydenta RP. Dlaczego tak stanowczo protestują? Wszystko wzięło się z felietonu Kamila Durczoka opublikowanego w Dzienniku Zachodnim i serwisie dziennikzachodni.pl pt. Polskie góry toną w zalewie ekoszachrajstwa. Przeczytaj felieton Kamila Durczoka pt. Polskie góry toną w zalewie ekoszachrajstwa. Kamil Durczok dął w nim upust swojemu niezadowoleniu z powodu blokowania rozwoju narciarstwa przez protestujących i pikietujących ekologów. Źródło: Dziennik Zachodni.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...