Ide ja sobie wczoraj (czekajac na malzonke) popatrzec co tam ciekawego ludziska na targowisku sprzedaja, i patrze a tam miedzy tzw. sztachetami do płotu (czytaj nartami:) leza sobie Fischerki Progressor 9+ 165 cm z zeszlego sezonu. Mysle sobie: albo jakis totalny shit zajechany albo cena bedzie z kosmosu bo to by bylo zbyt piekne, ale ogladam- stan dobry +, pytam ile sobie zycza za takie nartki- 450:p Grzech bylo nie wziac, to wzialem i nie moge sie juz doczekac jutra zeby potestowac:)