Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Pamietajcie wszyscy, niech Was RĘKĄ BOSKA BRONI UBEZPIECZYĆ SIĘ W BRE UBEZPIECZENIA!!!! Jam miałem konto w mBanku i w zwiazku z tym skorzystałem ze "wspaniałej" oferty tego banku, powiazanego z BRE. Po wypadku to BRE Ubezpieczenia wskazali mi ośrodek pomocy medycznej gdzie powinienem się udać, a potem odmówili zapłaty za badania diagnostyczne!!! Mają w swoich ogólnych warunkach ubezpieczenia taki punkt, że o niezbędnym zakresie pomocy medycznej decyduje lekarz konsultant BRE w Polsce na podstawie dokumentacji medycznej!!!! Nie lekarz bezpośrednio udzielający pomocy i mający kontakt z poszkodowanym, a ktoś zza biurka na podstawie tzw. dokumentacji! Przestrzegam, każdy inny ubezpieczyciel, tylko nie BRE Ubezpieczenia!!! Bądżcie madrzy przed szkodą, a najlepiej żebyście tej szkody nigdy nie zaznali. Jakieś 3 lata temu o swoim zdarzeniu na forum pisałem w szczegółach.
-
Poza tym po tej górce w Poroninie mógł chadzać Lenin, a po Kamieńsku z pewnością nie!:smile:
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Ja pisałem o ubezpieczeniu zwanym zdrowotnym, czyli prawie do pomocy i leczenia. O odszkodowaniach za poniesione rany nie pisałem, bo to zupełnie inna sprawa. -
Jestem w o tyle lepszej sytuacji, że byłem w Tumlinie, a on trochę pary puścił. Jednak wszystkiego nie wygadał, więc czekam na relację. Może zwłok nie będzie, ale jakiś kryminalny element na pewno!:happy:
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Z grupą jest jeszcze ciężej i chyba każdy zdrowo myślący rodzic zdaje sobie z tego sprawę i opłaca swojej pociesze ubezpieczenie na obozie/w klubie itp. bo jakby czasem, to żeby było na odpowiednie leczenie. Każde dziecko jest w Polsce ubezpieczone. Nie rozumiem więc dlaczego np. wysyłając dziecko na obóz nie dublujemy transportu o dodatkowy autobus, dodatkowe lokum? Może się tak zdarzyć że autobus sie popsuje, lokal zostanie zalany. Mechanizm myslenia w przypadku tego dodatkowego ubezpieczenia jest taki sam jak w podanych przykładach. Niezłą robotę wykonały firmy ubezpieczeniowe aby w głowach, to co nienormalne, zostało przyjęte jako norma! -
Hitchcock! A gdzie zwłoki?:smile:
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Na karnecie powinni pisać "dekalog", przy bramkach, na planszach itp. Dzieci i młodzież też przed feriami mogłyby usłyszeć od nauczyciela parę słów na temat zachowania na stoku. Nie zaszkodzi! -
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Nie zgodzę się z pomysłem na prawo jazdy narciarskie, na patrole, licencje, itp. Nic to nie da oprócz utrzymywania grupy darmozjadów. A licencję na *** masz?( chodzi o bara-bara, musiałem edytować bo słowo na "s" z "x" na końcu zamieniono na trzy gwiazdki? To chyba ważniejsze niz jazda na nartach? :smile: Natomiast słowa o ostrożności, o uświadamianiu korzystających ze stoków, o odpowiedzialności, kulturze itp. jak najbardziej popieram. Wiem też że wśród wielu z nas takie słowa mogą wywołać tylko usmieszek politowania. To utopia, marzenia, mysli wielu z Was. Nie da się wyuczyć wszystkich! Oczywiście że nie da, ale da się dążyc do poprawy i to powinnismy czynić. Tak na marginesie, zauważyliście jak w telewizji prezentują pogodę dla narciarzy i warunki na stokach? Bardzo często używają słowa "poszaleć". "Poszaleć" można w Białce , .... (Oczywiście w Białce, bo mówią tylko o tych ośrodkach które im płacą!- vivat TVN) : Czyli dla telewizji jesteśmy szaleńcami! Taki oto obraz narciarza kreuje się pośrednio słowem "poszaleć" w społeczeństwie. -
Co do tego "katowania", to się zgadzam w całej rozciągłości! Często po 10 zjazdach jedną trasą zastanawiam się, co ja tu robię? Narty to nie tylko zaliczenie ileś tam kilometrów. Narty to obcowanie z przyrodą, piękne widoki, i wiele innych istotnych rzeczy, a to nie bardzo da się przeliczyć na kilometr czy złotówkę.
-
Takie zestawienie nic nie mówi. Powiem, że nawet wprowadza w błąd. To tak jakbyś policzył ile kasy wydajesz na miesięcznie na utrzymanie i podzielił to przez ilość supermarketów w mieście! Co wyjdzie? Warszawa najtańsza a Wąchock najdroższy bo jest w nim jeden supermarket!:smile: Wracam jednak do wyliczeń. Przeanalizujmy mój ostatni wyjazd. -hotel z żarciem - 300zł -skipas Tylicz - 40zł -skipas Azoty (przedsprz)-150zł -paliwo za 1 osobę -100zł ========================= Razem 590zł Do dyspozycji miałem ok. 1 km tras w Tyliczu i teoretycznie chyba z 4 km tras na Azotach. Piszę teoretycznie bo praktycznie czynna była jedna trasa o dł 1 km. No dobra, wariant pierwszy- 5 km tras za 590 zł, wychodzi 118zł za kilometr:eek:; wariant drugi - 2 km tras za 590 zł - wychodzi 295zł za 1 km trasy:eek:. Teraz inne wyliczenie. W Tyliczu na rozruch przejechałem ze 20 km, w czwartek i sobotę na Azotach zjechałem po około 40 razy, co daje 2 x 40 km. No i w niedzielę zjechałem ok 30 razy- 30 km. Razem zaliczyłem ok 130 km zjazdu, znaczy się całkowity koszt 1 km przejazdu wyniósł 590/130= 4,5 zł. Taki wskażnik już coś mówi. Muszę dodać że na nartach byłem z żoną, więc ilość przejechanych kilometrów była mniejsza niż gdybym się zaciął i zaliczał jak najwięcej jazdy. Oczywiście były także i inne wydatki związane z pobytem, ale nie związane z samą jazdą na nartach, więc je pomijam.
-
Kolejny świętokrzyski stok zaliczony. Byłem w Krajnie. Jedynie co o tym stoku mogę powiedzieć to to, że najbardziej wymagający jest tam wyciąg talerzykowy.:smile: Dobrze że wiatr wiał z południa, znaczy się w plecy, to i szybkość była większa. Za 3 godziny jazdy płaci się 45zł. Ludzi mało, równo, twardo.
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Wrzucę troche swoich "mądrości". Niektórym się wydaje że wszystkie kwestie naszej egzystencji mozna uregulować wprowadzając odpowiednie przepisy czy jak je tam zwał, uregulowania prawne( patrz nasi politycy). To jest totalna bzdura, nic nie zastąpi rozsądku, świadomości, rozwagi itp. Przy uprawianiu narciarstwa nie da się wyeliminować wszelkich zagrożeń i niebezpieczeństw. Skoro się nie da, to przynajmniej starajmy się je maksymalnie ograniczać. A można to robić przez; -odpowiednie zachowanie na stoku. Mam tu na myśli cały szereg czynności takich jak dostosowanie predkości do warunków panujacych na stoku, nie utrudnianie poruszania się innym czy stwarzanie niebezpiecznych sytuacji. -odpowiednie wyszkolenie. Narciarz świdomy swoich umiejętności z reguły lepiej poradzi sobie z napotkaną przeszkodą czy niebezpieczną sytuacją. -odpowiedni sprzęt. Wiadomo, odpowiednio naostrzone narty, dobrane do wagi, wzrostu i umiejetności narciarza. Do tego środki ochrony takie jak kask, ochraniacze, itp Poza tym bez reakcji świadomych narciarzy na przejawy beztroski, głupoty, stwarzania zagrożenia na stoku czy lekceważenia innych uzytkowników tego właśnie stoku, niewiele da się zrobić. Jakby to rzec, prosto a zrozumiale? Kultura, panie i panowie, kultura! -
Pozmieniali częściowo numerację tras i wyciągów! Znaczy się dawno w Madonnie i okolicy nie byłem. Wniosek nasuwa się sam!:smile:
-
Nic straconego! Ja tez nie byłem w Pinzolo a byłem w Madonnie zaraz po otwarciu kolejki do tej miejscowości. Nie byłem bo ludziska gadali że nie było tam zbyt duzo sniegu.
-
A wiesz że moje najlepsze nartowanie na Chopoku było parę lat temu w kwietniu? Pod nartami biało,nad głową niebiesko!
-
To były moje najlepsze dni na nartach w tym roku. Super!
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Też mi się tak wydaje że obsługa powinna uniemozliwić im jazdę. Nie wiem tylko jak się ci trzej jegomoście znależli za bramką? Wcześniej, jedno krzesło wcześniej, widziałem jak dorosła osoba siadała z dwójką dzieci. Myślałem że ta trójka zaczeka na kogoś z opiekunów. Ale, ktoś z opiekunów musiał ich chyba wpuścić przez bramkę na wyciąg? Jesli tak, to ani obsługa wyciągu, ani opiekunowie dzieci nie byli odpowiedni. -
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Nie wiem, może byli młodsi, bo po 125 cm na pewno nie mieli! Do pałąka brakowało im co najmniej pół metra aby dosięgnąć go!!! A nawet jakby go dosięgli to z pewnością sił by im nie starczyło aby go opuścić! Szkoda że nie zrobiłem zdjęcia, ale z nerwów i oburzenia "papparacyjność" gdzieś mi odeszła.:smile: -
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy
Bumer odpowiedział Mitek → na temat → Tematy narciarskie
Nie ma co się spierać o szczegóły. Na stoku potrzebny jest rozsądek. Jak widzę szkółkę, zwalniam i staram się omijać jak najdalej. Jak widzę sporo ludzi, nie gnam jak głupi, tylko zwalniam i ze wzmożoną uwagą obserwuję stok. Tam gdzie nie mam dostatecznej widoczności zwalniam. Zawsze staram się omijać czy wyprzedzać innych narciarzy oddalając się od nich jak najdalej. Nie znoszę rozpędzonych durniów hamujących z dużych predkości przed bramką wyciagu. Kiedyś w Wierchomli wpadłem, a konkretnie na jednego siedzącego snowbordzistę, ale siedziała grupa, nie dając mi żadnych szans na ominiecie. Goście rozsiedli się za załamaniem terenu, gdzie absolutnie nie było widoczności. Udało mi się jakoś walnąć jedynie w deskę, nie w głupka. Odpięła mi się narta i poszusowałem wraz z "kotłowaniem się" pod sam szałas! Dobrze że nic się nie stało. Od tej pory zawsze tam odruchowo zwalniam i obserwuję innych użytkowników. Takich przykładów moglibyśmy podawać tysiace. Każdy kiedyś przeżył jakieś nieprzyjemne i niebezpieczne zdarzenie na stoku. Ale wrócę do tej szkółki z Kolbuszowej. Spotykam ich tam, znaczy się na Azotach w Krynicy, od lat. Nawet ich podziwiałem, za sposób zorganizowania takich pobytów dla tak dużej ilości dzieci. Kolbuszowa to nie jakaś metropolia, a jedno z wielu małych miasteczek, jakich w Polsce wiele. Potrafili się zmobilizować i zorganizować corocznie pobyt ze szkółką dla tylu dzieci. Wszyscy mieli fajne widoczne kamizelki, od 6 letnich maluchów do gimnazjalistów. Mam nadzieję że ktoś z Kolbuszowej przeczyta mój wpis i uderzy się w pierś dziekując opatrzności za szczęście uniknięcia wypadku. Mam nadzieję, że był to incydentalny przypadek i już więcej się nie powtórzy. I na koniec uwaga, bawmy się na stoku, ale przy tym musimy myśleć. O sobie i o innych!!! -
Wypadek śmiertelny na Czarnej Górze...
Bumer odpowiedział Roobs → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Oprócz tego że strasznie mi żal młodego człowieka, nic wiecej tu nie dodam, ale... Przepraszam że w tym wątku, ale także o bezpieczeństwie. Będąc w Krynicy widziałem taki przypadek. Na krzesło siadło 3 jegomości ok. 6-7 lat. Całą drogę jechali bez zamkniecia pałąka zabezpieczenia. Próbowali go zamknąc ale brakowało im z pół metra aby dosiegnąć. Używali do tego kijków narciarskich, ale w tym przypadku siły stanowczo brakowało. Ci z boków trzymaki się bocznych uchwytów siedziska, środkowy łapał za kurtkę sąsiada. Przy podporach goście podskakiwali jak piłeczki, obserwowałem to z przerażeniem, bo jechałem bezpośrednio za nimi. Udało się, dojechali cali!!! Aha . chłopcy byli z jakiejś szkoły z Kolbuszowej. Mieli piekne kamizelki. Zastanawiam się nad beztroską opiekunów tych chłopców. Zastanawiam się nad beztroską i nieuwagą obsługi wyciagu, która nie zamknęła pałąka, czy w ogóle dopuściła samych 3 "glutów" na krzesło. Ciekawe co na to powiedzieliby rodzice tych dzieci gdyby dowiedzieli się jakim opiekunom powierzyli pociechy? Powtarzam , grupa z Kolbuszowej!!!! -
A buty już masz?
-
Mam rękawice 4F, skórzane, z ochroną dłoni i z jakimiś otworkami i siateczkami dla wentylacji. Powiem że nie bardzo sprawdza się ta wentylacja. Rekawice posiadają jakąś mambranę, ale coś mi się wydaje że nie bardzo ona działa. Aha, w moim przypadku o jakimkolwiek poceniu się rąk nie może być mowy. Nawet na przesłuchaniu miałem suche ręce a obsługa ekranu dotykowego smartfonu nieraz stwarza mi kłopot. Mimo wszystko zauważyłem że te 4F potrafią mi zawilgotnieć???? Wcześniej uzywałem innych rękawic, konkretnie reusch, i tam nie było żadnego problemu. Tak więc rodzaj materiału, w tym przypadku skóra, nie gwarantuje oddychalności i suchości dłoni. Ostatnio w sklepach 4F widziałem skórzane rekawice podobne do moich w bardzo atrakcyjnej cenie, chyba 89 zł po obnizce. Nie mają one tych otworków wentylacyjnych i sa w jednym, czarnym, kolorze. Nie wiem czy jest w nich jakaś membrana, ale może dzięki temu mogą być lepsze od moich, wypasionych, z saunową membraną.:smile: Jak ktoś spróbował, niech sie podzieli swoimi doświadczeniami.
-
Jestem juz w "realu", znaczy się w robocie:sad: Cztery dni w Krynicy zaliczone, 2 dancingi:smile: 1 dzień w Master ski Tylicz, 3 dni Krynica Azoty. Warunki miałem super, stok równy, twardy, ludzi niezbyt duzo, słoneczko, czego chcieć wiecej. Co prawda w sobotę trochę wiało (fukał vietor, jak mówili spotkani Słowacy), ale mnie to nie przeszkadzało. Co tu więcej pisać, po prostu super. Nawet zjechałem trasą zjazdową z pomiarem czasu!:smile: Trochę śmieszne to było, bo na Atomicach sl nie mknąłem prosto w dół, a "wężem" na krawędziach uzyskujac czas 30,7 sek.:sorrow: Poza tym miałem przyjemność pogadać z panem prezesem CN Azoty. Tak się złozyło że spotkalismy sie na kawie w restauracji. Tak więc obwieszczam, że od przyszłego roku na Azotach będą nowe bramki i nie trzeba będzie juz przykładać karnetu, wystarczy go mieć w kieszeni. Jest kłopot z bezpłatnym parkingiem na górze, bo do niego prowadzi droga gminna ( gmina ma swój płatny parking na dole) i omija ON Słotwiny, co wkurza właściciela tego ośrodka i nie jest na rękę gminie. Dlatego stoi tam znak zakaz ruchu mimo że na górze jest miejsce na 100 aut! W niedzielę policja nawet próbowała uniemozliwić mi wjazd pod sam wyciag, ale im się to nie udało ( mam swoje sposoby!) Nie ma mozliwości połączenia wspólnym karnetem CN Azoty i ON Słotwiny, ten drugi nie jest zainteresowany. Będzie kamerka i stacja pogodowa na szczycie Azotów. Światłowód juz ułożono. Zjazdu w kierunku Czarnego Potoku, czyli Jaworzyny, nie będzie, bo działka gdzie kiedyś był juz taki wyciag, została zakupiona i podzielona na 25 osobnych i sprzedana w celach komercyjnych:sorrow:
-
A ja dziś jeżdziłem na Azotach w Krynicy. Warunki super, słoneczko, trasa przygotowana na 5. Szkoda tylko że jest tak mało naturalnego śniegu i czynna jest tylko główna trasa. Co prawda "Dookoła świata" jest zamknieta, ale mozna zjechać kawałek i przy wyjeżdzie z lasku znów powrócić na główną trasę. Ludzi sporo, jakieś szkółki narciarskie, zawody, mimo to kolejek praktycznie nie ma. Jedynie ok. godz. 12 od bramki do krzesła stałem ok minuty, poza tym jazda na okragło. Wczoraj natomiast byłem na "rozruchu" w nowej stacji Master ski w Tyliczu. Powiem tyle, górka łagodna, ok. 600m długości, orczyk. Stok przygotowany dość dobrze ale jak jedzie się szybcjej, wyrażnie trzepie na nierównościach. Trzy godziny zleciało i do hotelu.
-
PS Wielokrotnie przeszacowane przypuszczenie... W analizach popytu niektórzy zakładają że w Polsce jest nawet 8 mln narciarzy.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:







