Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Czepiasz się słówek, czy wszystko bierzesz za bardzo serio?:smile: A jakbyś tak kolego napił wódki się ze 3 razy w roku, nazwałbyś się pijakiem? Jakbyś z 5 razy w roku bzyknął, nazwałbyś się jeb...., znaczy się kochankiem? : Te 20 dni pomnożone przez 2 mln narciarzy daje 40 mln osobo dni. Jeśli średnio dzień jazdy + parking+barkosztuje np. 100zł, daje to 4 mld zł. Do tego trzeba doliczyć narciarzy okazjonalnych, a to daje juz sporo kasy do zagospodarowania. Nie przejmuj się,nawet jak nie pojeżdzisz sobie w tym roku 20 dni, dla mnie będziesz narciarzem. Choćby z uwagi na Skionline!:smile:
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Coś mi się wydaje że dobrze by sie nam rozmawiało, Wujot. Temat nie na to forum.
-
Chyba mnie Roobs nie zrozumiałeś. Kiedyś osoba majętnie ubrana była wzorem pod każdym wzgledem. Wiadomo było że szata była oznaką pozycji społecznej, zamoznosci i w pewnym sensie takze mądrości. Socjalizm zachwiał trochę ten obraz. Cham stawał się dyrektorem, odziewał w garnitur ale potrawy jadł jedynie łyzką. Dziś to zdziczenie poszło jeszcze dalej. Lekarz nie chce być dobrym lekarzem dostrzegającym cierpienie pacjenta a dobrze zarabiającym na chorobach biznesmenem. Prawnikowi nie chodzi o sprawiedliwość a o to, kto jak zapłaci. Mozna oszukiwać byle nas nie złapano - patrz polityka. a wszystko to z reguły dla kasy. I po co ta kasa? Ano żeby się obkupić w dobra, często na pokaz a nie pod rzeczywiste potrzeby. Nie będę tu oświadczał że nic nie mam do ludzi wydajacych swoje pieniądze jak chcą. To ich sprawa, ale jak widzę "niedorajdę" na najwyższym modelu narty, która mu utrudnia poruszanie się ale jest drooogaaa, czy pieknie odzianego matoła, co to słowa nie umie poprawnie powiedzieć, budzi to we mnie uśmiech!
-
Luz, panowie! Byle tylko jazda dawała nam przyjemność, będzie dobrze! : Problem dostępu do dóbr, zamożności i zmiany obyczajów, to inna sprawa. Dążenie do gromadzenia dóbr niejednokrotnie zaciera istotę podstawowego celu dla którego te dobra gromadzimy. Bo jak kupisz sobie np. drogą kurtkę, będziesz się bał aby jej nie zniszczyć, co ograniczy czerpanie przyjemności z jazdy. Kupisz drogie narty, będziesz się bał żeby ktoś ich nie ukradł. A tak w ogóle, dążenie do gromadzenia dóbr, których obecnie jest pod dostatkiem a kiedyś nie było, spowodowało obniżenie standardów moralnych całego społeczeństwa. Stąd miedzy innymi tyle "buractwa" i cwaniactwa na stokach, czego kiedyś się nie spotykało. Często odzianego w Descente, Phenixy itp.
-
http://www.skionline.pl/pogoda/kamery-na-stokach,wlochy-val-rendena-madonna-di-campiglio-zona-5-laghi-patascoss,kamera,46.html Dziś Mariusz to chyba nie pojeżdzi w Madonnie:smile:
-
Mówisz funkcje te same to po co kupować to za 500 tys? Dam porównanie, możesz związać się też mało urodziwą kobietą, będzie spełniać te same funkcje. Ba, nawet będzie lepsza! Nikt Ci jej nie ukradnie! :smile: Wiesz teraz dlaczego ludzie dążą do posiadania? Aby im zazdrościli inni, aby podnieść swoją wartość, aby się wyróżnić, to podstawowe przyczyny.
-
Jak to? Pensje wzrosły, oparliśmy się kryzysowi. :smile:
-
Przepraszam, że dołożę kilka słów teoretycznie nie zwiazanych z tematem. W Polsce handel ( ponad 70% w rękach podmiotów zagranicznych) wykazuje rentowność na poziomie KILKU PROMILI!!!! Kilku promili, znaczy się prawie zero, znaczy się odchodzi kombinowanie jak.... W Polsce, poziom wynagrodzeń pracowników jest na skandalicznie niskim poziomie. Nie wiem czy wiecie że np. w Wielkiej Brytanii ( kraj nie bardzo sprawiedliwy) pracownicy otrzymują średnio 62% wartości tego co wypracują, w Polsce tylko 35%!!! No i teraz meritum sprawy- inwestycje narciarskie. Dla kogo one maja być? Dla tych rzesz gołodupców? Dla emerytów, starzejącego się społeczeństwa? Po co budować wyciągi dla feriowych narciarzy? W Polsce nie ma obyczaju masowego uprawiania narciarstwa, jest natomiast trend feriowych wyjazdów w góry. Choćby dla pokazania się, bo to jest modne. Każdy kto zarabia trochę ponad przeciętną, wali w góry "na narty". Biedniejsi nawet kredyty na ten cel biorą. Babki i dziadkowie dokładają wnukom. Na takim "materiale" chce się budować biznes? Według ostatnich szacunków podobno w Polsce jest 8 mln narciarzy!!!! Kto to obliczył i jakie kryteria do tego obliczania zastosował? Dla mnie narciarz to ten, co na stoku spędza min 20 dni rocznie. Tylko rzesza takich narciarzy pozwoliłaby na utrzymanie się na godziwym poziomie ośrodków narciarskich, no i ustalenie akceptowanych i godziwych cen za korzystanie z tych ośrodków. Jeśli jest inaczej, są "łowy". Ośrodki narciarskie "łowią" w ferie, bo muszą w tym czasie zarobić na cały rok! Poziom zamożności naszego społeczeństwa jest tu jedną z barier rozwoju, kto wie czy nie najważniejszą! Trzeba sobie z tego zdawać sprawę, mimo że nie jest to forum polityczne, czy gospodarcze.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Roobs i MB, nie pijta tyle to wam tak czacha nie będzie dymić!:smile:
-
Prośba do Dwóch Dolin. Przestaw kamerę tak aby było widać jaka jest kolejka na bramkach do krzesła w Wierchomli i Szczawniku.
-
Moze to zainteresować policję, Twojego ubezpieczyciela, rodzinę no i pracodawcę, w zależności jak odpowiedzialną pracę wykonujesz.:smile:
-
Widzisz "Mitek", do tej pory to poza wyrżnięciem pierwszego dnia pobytu w Livigno i złamaniem ręki, nie miałem przykrych zdarzeń. Jakieś upadki zawsze się zdarzały, nieraz dupsko bolało, to wszystko. Z wiekiem jednak coraz bardziej boję się upadków i kontuzji. Jak byłem młodszy nie zastanawiałem się nad tym. Dziś to jak walnę o glebę, to jakoś tak ciężej, jak załadowany Antonow.:smile: I muszę się z tym liczyć że z każdym rokiem nie będzie już lepiej. Nie będę bardziej sprawny, silniejszy, szybszy. Przypadek kolegi wywołał u mnie jakiś taki dziwny strach i obawę. Ciągle myślę, a jakby tak był choć trochę zabezpieczony?
-
Soelden zdublowany - tym razem rodzinnie :)
Bumer odpowiedział asiek → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Powrócić chyba trzeba, tym bardziej że mam tam jeszcze jedną niezałatwioną sprawę. Z uwagi na pogodę nie za bardzo poznałem Obergurgl ( czy tak jakoś) We mgle "liznąłem" ten ośrodek, a wypadałoby poznać! -
Wszyscy wiemy że nie ma 100% zabezpieczenia. Mnie chodzi o zabezpieczenie które w przypadku nieszczęścia może uchronic od urazu, lub ten uraz ograniczyć. Tak sobie myślę, że gdyby mój kolega miał choćby gacie z wkładką ochronną, jego biodro może nie wymagałoby dziś operacji i endoprotezy? Zastanawiałem się nad spodenkami z zabezpieczeniami i nad tym jak toto wejdzie mi pod spodnie, no i jak ja będę wygladał? Dupsko na trzy ćwierci? To samo dotyczy góry- czyli zbroi. Jestem raczej za ocieplaczem, koszulką z ochraniaczem na kregosłup. To wydaje mi się najwygodniejsze. Nie chcę pozabezpieczać się i wyglądać jak monstrum. Mnie chodzi o zabezpieczenia które mozna stosować pod zwykłe ubranie, bez konieczności kupowania tegoż w rozmiarze numer wiekszym pod potrzeby zbroi. A wracając do porównania, głupia aspiryna. Gdyby w czasie wojny była ona dostępna na Syberii, pozwoliłaby ocalić bardzo wielu wywiezionych tam Polaków. Niby taka pospolita aspiryna.
-
Polski Putin to już jest! Jeżdzi na nartach. Co prawda nie ustrzelił jak on tygrysa, ale niektórzy posądzają go ptaka. Może niedługo się rozwiedzie dla młodej gimnastyczki? Aha, jeśli chodzi o kasę na olimpiadę, sprzedamy krew! Np po litrze od obywatela i może na skromną imprezę starczy!
-
Soelden zdublowany - tym razem rodzinnie :)
Bumer odpowiedział asiek → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dzięki "asiek". Odżyły wspomnienia! Byłem tam w marcu 2005r. Też mieszkałem w Lagenfeld, wówczas nie było jeszcze basenów a 'bajoro' z wypływającą z ziemi ciepłą wodą i jakimś barakiem. Może kiedyś znów się tam wybiorę dla tych wspaniałych tras i widoków. -
Są takie spraye do kasków. Spróbuj, może trochę pomoże. Wydaje mi się że wyściółkę mozna wyprać wodą bez rozbierania kasku. Tam z reguły jest styropian i powłoka z jakiegoś plastyku. Jak lekko zmoczysz, dasz piany, wytrzesz i szybko wypłuczesz, oraz wyciśniesz wodę w ręcznik, nie powinno być problemu. Ja bym spróbował. Powodzenia.
-
Można kopać dół, a to co się ukopie, sypać na górę!:smile:
-
Odświeżam temat, ochrona narciarza. Po ostatnim wypadku kolegi i uszkodzeniu stawu biodrowego przy niewinnie wyglądającym upadku, na powaznie zainteresowany jestem dodatkową ochroną. Od wielu lat używam kasku i jest to dla mnie już norma, ale żadnych kamizelek, żółwi czy spodenek jeszcze nie stosowałem. Jeśli macie jakieś doświadczenia w tej materii, podzielcie się ze mną i może innymi zainteresowanymi. Nie chcę kupić byle czego, czegoś co nie jest wygodne i ogranicza ruchy. Czegoś, co po paru założeniach na siebie rzucę i na zasadzie "mądry Polak po szkodzie", pójdę po nowe, lepsze do sklepu.
-
Zaczynasz? W jakim urwał regulaminie? A obowiązujące w Polsce prawo to za mało jak na Wierchomlę? Że o kupieckiej uczciwości czy takiej zwykłej ludzkiej uczciwości już nie wspomnę!
-
A jednak świat się zmienia! Parę lat tamu jak stanął wyciąg w Wierchomli, kasy nie chcieli zwracać. Panienka w kasie mówiła, że nabiła w komputerze i nic nie może zrobić, a poproszony o wyjasnienie kierownik odmówił zwrotu i kazał czekać, bo może uda się uruchomić, jak mówił!
-
Najważniejsze że komin jest w użyciu! Jest dobrze. Nie musisz wszystkiego widzieć, ani wiedzieć!:biggrin:
-
Superoes odwołali i tyle. Mnie tam pasowało jechać, koledze tym bardziej ( subaru impreza). Ja jeżdżę hondą civic 5 generacji ( jajko),
-
Byłem dziś z kolegą na nartach w Bałtowie. Powinniśmy być na torze w Miedzianej Górze, bo dziś miała odbyć sie pierwsza tegoroczna eliminacja Superoes, ale z uwagi na oblodzenie i warunki pogodowe odwołano ją. Pojechaliśmy więc na narty i wyobrazcie sobie, na tej małej górce kolega rozwalił sobie staw biodrowy!!! Po prostu tak nieszczęśliwie upadł ,że czeka go operacja i najprawdopodobniej proteza w tym stawie. Piszę to, bo jestem strasznie wstrząśniety tym zdarzeniem. To tak mała górka, tam na dobrą sprawę nie można się za bardzo rozpędzić, a tak poważne obrażenia odniósł mój kolega! Ten wypadek pokazuje jak niejednokrotnie mało potrzeba, aby w jednej chwili tyle złego się narobiło. Mam nadzieję że kolega wyliże się z tego, ale czy jeszcze będzie mógł jeżdzić na nartach? Pal licho już te narty, niech jak najszybciej wraca na tor. Może zabrzmi to głupio, ale UWAŻAJCIE, LICHO NIE ŚPI! Marku, wracaj szybko do zdrowia!
-
Nartowałem dziś w Bałtowie. Ośrodek nazywa sie "Szwajcaria (?!) Bałtowska". Stok ma ok 400-500m dł, dość płaski, taka slizgawka. Warunki panujace na stoku oceniam dobrze, wszystko praktycznie z armatek. Podczas gdy dziś jeżdziłem, czynne były jedynie orczyki i trasa zlokalizowana przy nich. Krzesło i trasa przy krzesle miała ponoć dziś ruszyć. Bałtów to taki "kombajn" turystyczny. Oprócz stoku narciarskiego są tam jakieś mini ZOO, jazda konna, kuligi, kino, knajpy, wioska Mikołaja, dinozaury, spływ kajakami i lich wie jeszcze co. Parkingi są za darmo.







