Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kmarcin

VIP
  • Liczba zawartości

    1 110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez kmarcin

  1. Faktycznie chyba jest jakiś kryzys połączony z gdzieniegdzie kosmicznymi cenami za karnety, że nawet w ferie nie ma kolejek do wyciągów w świętokrzyskim. Na Telegrafie zdecydowanie przesadzili z cenami i doprowadzili do tego, że krzesła głównie wożą powietrze zamiast narciarzy. Choć z drugiej strony dla tych co jednak jeżdżą to akurat na korzyść, bo warunki do jazdy dużo lepsze, na stoku pusto, do krzesła się nie czeka, można się po prostu dobrze wyjeździć biorąc nawet karnet 2 czy 3-godzinny, bo w obecnej sytuacji punktowego w żaden sposób nie opłaca się kupować.
  2. Jak byłem tam ostatni raz kilka lat temu, to właśnie pamiętam, drzewa, wąsko, bardziej stromo, duże muldy i co chwilę czyjaś gleba, tak że ten widok baaaardzo pozytywnie mnie zaskoczył :happy:
  3. W innym wątku narty w Tyliczu i "Tylicz-Ski" http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16709-Tylicz-k-Krynicy-bardziej-rodzinnie-ni%C5%BC-narciarsko Potem będzie jeszcze Master-Ski w Tyliczu.
  4. A jeszcze tak pomiędzy wtorek, lód na stokach, a my w Krynicy (kilka zdjęć): fajna sprawa dla dzieci, lodowa zjeżdżalnia mały cwaniak jak kuracjusz widok na Krynicę z wagonika na Górę Parkową a na górze "lodowisko" i mała górka, plastikowy listek i dużo radochy i rzut okiem na Master-Ski, które opiszę w następnej części
  5. tu się zaczyna czerwony fragment trasy nr 1 widok z krzesła na czerwony fragment trasy nr 1 a na wypłaszczeniu między trasą 1 a trasą 7 stoją sobie dwa domy widok z trasy nr 6 (objazdówka czerwonej) na trasę nr 1 i połączenie z nią widok z trasy 6 na górną część tras 5 i 6 i pierwszy spadek a tędy biegnie już sama trasa nr 5, gdzie za ok 200 metrów czeka niespodzianka i solidny spadek zaczyna się robić kolejka do wyciągu, więc czas się żegnać i wracać do rodzinki A z żoną i synkiem oprócz pierwszego dnia, który spędziliśmy w Tylicz-Ski jeździliśmy do drugiego ośrodk który wystartował w tym sezonie, a którym jest Master Ski www.master-ski.pl ,ale tym ośrodku napiszę już w następnej części.
  6. A poniżej kilka zdjęć w kolejne dni. Jeździłem od 9 do 11:30 – 12:00. Warunki na stoku super, pogodowe trochę gorsze, ale i tak ok, ludzi mało. Można się wyjeździć. dolna stacja wyciągu i zjazd do niej. Tu miejscami pod śniegiem były niewielkie i niegroźne fragmenty lodu. widok z końca tras, połączenie trasy nr 1 po lewej z trasą nr 7 po prawej sztruksik i widok na trasę nr 1 wypłaszczenie i czerwony odcinek końcowy fragment wypłaszczenia przed ostatnim fragmentem zjazdu do wyciągu ostatni fragment trasy górna stacja wyciągu widok na początkowy odcinek trasy nr 1 od strony górnego wyciągu
  7. Bartek został w tej części z Gosią, a ja po wjechaniu wyciągiem nr 2 na górę zjechałem trasą nr 7 do dolnej stacji krzesła. bramki wejściowe końcowy fragment trasy nr 1 widok z krzesełka na środkową część trasy nr 1 widok z krzesełka na czerwony fragment trasy nr 1 górna stacja krzesełka początkowy fragment trasy nr 1 i widok na krzesełka a gdzieś tam dojadę do trasy nr 7 i do swoich bardziej na lewo, a bardziej na prawo trasa nr 1
  8. Poniżej kilka zdjęć ze stacji Tylicz-Ski, które zrobiłem podczas pobytu: Droga do Tylicza: Dojeżdżamy do stacji: Pierwszy dzień na stoku to odwilż, mgła, miękki, mokry śnieg. Boczna część ośrodka: wyciąg nr 2 wyciąg nr 3 widok na stok z dołu i z góry wyciąg dla dzieci i stok do nauki tu Bartek z instruktorem (z tej nauki zupełnie nic nie wyszło) a tu ja
  9. Cały zeszły tydzień razem z żoną i 4-letnim synkiem spędziłem w Tyliczu k/Krynicy w sposób zdecydowanie bardziej rodzinny niż narciarski. No prawie cały, bo w sobotę kiedy rozpoczęły się ferie m.in. w województwie mazowieckim, my wracaliśmy spokojnie do Kielc mijając po drodze całe sznury samochodów z rejestracjami rozpoczynającymi się na W... jadące w kierunku Krynicy i okolic. Dlaczego właśnie Tylicz? Ano dlatego, że to nieduża, spokojna miejscowość nastawiona przede wszystkim na rodziny z dziećmi, czyli takie jak my. Nie jest tu gwarno, tłoczno, na miejscu dwa małe ośrodki narciarskie i kilka pojedynczych wyciągów. Kolejek do wyciągów przeważnie nie ma w ogóle, a jak już są, to bardzo krótkie. Zero pozerstwa, cwaniactwa, generalnie fajna atmosfera i sielanka. Do tego wszystkiego bardzo blisko do Krynicy. A ponieważ jak napisałem wcześniej był to wyjazd ukierunkowany bardziej na wspólne spędzanie czasu, a nie niekończącą się jazdę na nartach (Bartek w sumie stawia dopiero pierwsze kroki na nartach, a żona jeździ baaaaardzo rekreacyjnie), to wybór był jak najbardziej trafiony. Jak ja się w tym wszystkim odnalazłem? Tak, że chodziłem na 8 rano na śniadanie (stoki czynne od 9 rano), o 9 wsiadałem na wyciąg krzesełkowy w ośrodku Tylicz-Ski i do godz. 11:00-12:00 w zależności od sytuacji na stoku jeździłem po głównej trasie bez przerwy góra-dół. I tak średnio robiłem 20-22 km dziennie. Potem powrót do pensjonatu po Gosię i Bartka i tak do 16 trochę nart, trochę sanek i trochę zabaw na śniegu w drugim, otwartym w tym sezonie ośrodku Master-Ski. Ośrodki narciarskie w Tyliczu. Największy i najbardziej znany to Tylicz Ski www.tylicz-ski.pl Sam ośrodek i trasy są dość fajnie przedstawione na stronie www (są pokazane filmiki ze zjazdu każdą z tras), także tego nie będę powielał, a opiszę swoje wrażenia z jazdy. Ośrodek podzielony jest na dwie części, które są ze sobą połączone leśnym łącznikiem, który stanowi fragment trasy nr 7. Część główna, to ta gdzie znajduje się wyciąg krzesełkowy. Tu też znajdują się dwa dość duże darmowe parkingi, które nigdy nie były zapełnione w więcej niż połowie. Z parkingów podchodzimy ok 50-70 metrów do dolnej stacji krzesła, gdzie znajduje się też bar, grilowisko, szkółka, wypożyczalnia, ratownik no i kasy. Jeśli chodzi o ceny karnetów to moim zdaniem nie są wysokie, a wjazd krzesłem kosztuje 2,5zł. Ja akurat korzystałem z karnetu punktowego i powiem szczerze, że opłaciło mi się, ponieważ w piątek w stacji działy się małe cuda. Kończąc jazdę w czwartek zostało mi na karcie punktów jeszcze na 7 zjazdów, które planowałem wykorzystać w piątek. W piątek przechodzę przez środkową bramkę, ubyło mi 5pkt, czyli tak jak powinno być. Zjechałem, podjeżdżam tym razem do bocznej bramki, dotykam kartę, a tu mi dodało 100 punktów (20 wjazdów) :shocked: No to jeżdżę bez przerwy góra-dół. I co wjazd ubywa mi po 5 pkt, ale od tej powiększonej ilości, czyli znów jest ok. Kończę jazdę, na karcie zostało mi ok. 50 punktów, idę do kasy, a pani mówi mi, że mam jeszcze 125 punktów :biggrin:. Ale generalnie w tym dniu mieli jakiś problem z systemem i bramkami i jak się okazało to... jazda była za darmo, bo ok. 11:30 przestały działać czytniki i bramki po prostu nie działały tzn. działały, ale nie naliczały punktów, itp. nawet karty nie trzeba było mieć. Stratni byli jedynie Ci, którzy kupili karnety czasowe. Ale wróćmy do ośrodka. Główną część jak już pisałem obsługuje dość stary wyciąg krzesełkowy 3-osobowy. Niestety jest on dość wolny, a do tego, nie ma taśmy rozbiegowej i bez odpowiedniego timingu wiele osób dostawało po prostu po nogach. Opuszczenie wyciągu było już dużo przyjemniejsze. Z górnej stacji wyciągu można dojechać do dolnej trasą główną nr 1, trasami bocznymi nr 5, 6 i 7. Trasą nr 7 można zjechać do części bocznej ośrodka, w któej znajdują się trasy nr 2 i 3 i wyciąg dla dzieci i uczących się, tzw. wyrwirączka. Ale tą część ośrodka opiszę później. Trasa główna czyli trasa nr 1 biegnie cały czas wzdłuż wyciągu. Początkowa część jest bardzo łagodna i baaaaaaardzo szeroka, biegnie po obu stronach wyciągu i jest zaznaczona kolorem niebieskim, choć równie dobrze mogłaby być zielona. Po ok. 200 metrach przechodzi w spadek, który oznaczony jest kolorem czerwonym, ma on ok. 200 metrów długosci, jest bardzo przyjemnie i jednostajnie nachylony, szeroki i fajnie można się tutaj rozpędzić, a nawet trzeba, ponieważ dalsza część trasy jest dosyć płaska. Ta czerwona część trasy kończy się dość znacznym zwężeniem, na który wychodzi wyjazd z niebieskiej trasy nr 6, która omija tą czerwoną część trasy. I właśnie to w tym miejscu trzeba najbardziej uważać, ponieważ duża część osób jeżdżących po stoku, to dopiero uczący się lub dzieci. Wjeżdżając na główną trasę z bocznej w ogóle nie patrzą czy ktoś jedzie z góry, z jaką prędkością, itp. A co gorsza wjeżdżając np. grupką 3-4 osób podobnie jeżdżących jadą prostopadle do kieruku spadku. Po części czerwonej trasy następuje wypłaszczenie, a następnie ostatni odcinek dojazdowy do dolnej stacji wyciągu jest znowu bardziej stromy. Generalnie najprzyjemniejsza jest górna część trasy, a zwłaszcza jej czerwony fragment. Jeśli chodzi o przygotowanie stoku, to byłem bardzo zadowolny. W perwszy dzień była odwilż, spora mgła, śnieg był miękki, mokry, ale trasy były dobrze przygotowane. Nigdzie nie było kamieni, lodu, nigdzie nie wystawała trawa, ziemia, nie tworzyły się muldy. W poniedziałek po południu i wieczorem był mróz i padający deszcz, który sam z siebie zrobił lodowisko i we wtorek nie jeździłem, a z tego co mówili Ci którzy probówali to warunki były bardzo złe. Kolejne dni, to już prawie idealnie przygotowany stok. Prawie, bo miejscami ratrak zostawiał za głebokie koleiny i tam trzeba było solidnie uważać Śnieg był zmrożony, było twardo i był sztruksik. Przyjeżdżałem na 9 i przez pierwszą godzinę było codziennie praktycznie pusto, jazda bez przerwy góra-dół. Po 10 na stoku było więcej osób, ale w kolejce do wyciągu albo nie stało się w ogóle albo max. 2 minuty. Dopiero ok. 11-12 czasem robiły się zatory na dole do może max. 5 minut, ale wtedy kończyłem już jazdy i wracałem do rodzinki. Jeśli chodzi o pozostałe trasy w tej części ośrodka, to trasa nr 6 to praktycznie ominięcie czerwonego fragmentu trasy nr 1. Początek ma wspólny z trasą nr 5. Początkowo jest łagodny spadek i bardzo szeroko, potem robi się ciaśniej, choć nie można powiedzieć, że wąsko, spadek na długości ok 70 metrów robi się większy, a następnie następuje bardzo szerokie wypłaszczenie i w lewo dojeżdżamy umiarkowanym spadkiem do trasy nr 1, a prosto kierujemy się do trasy nr 5. Trasa nr 5 jest dość łagodna, oznaczona kolorem niebieskim, ale prowadzi przez las i jest dosyć wąska. Na niej znajduje się też mała niespodzianka, a mianowicie dość mocny i dość wąski spadek o długości ok 30-50 metrów oznaczony na mapce kolorem czerwonym, za którym jest zakręt w prawo i dalej przez las. Raz jechałem tą trasą i przed tym spadkiem stała grupka przestraszonych uczących się narciarzy. I gdyby ktoś kiedyś chciał tamtędy zjeżdżać, to nie ma co zwalniać, hamować, bo potem żeby dojechać do dolnej stacji wyciągu, to trzeba albo dobrze odpychać się kijami, albo podchodzić, jak wielokrotnie widziałem robili jeźdźcy bez kijów. Z kolei trasa nr 7 prowadzi przez las do dolnej stacji wyciągu, ale po przeciwnej stronie. Także tą trasą można zjechać do bocznej części ośrodka. Drugą, boczną częścią ośrodka są trasy 2 i 3 oraz wyciąg dla dzieci tzw. wyrwirączka. Jadąc tu od centrum Tylicza drogą prowadzącą do głównego parkingu, ok. 300 metrów przed nim skręcamy w boczną wąską drogę w prawo, a następnie jedziemy nią ok 500 metrów do dwóch bezpłatnych parkingów na których zmieści się w sumie ok kilkadziesiąt samochodów. Jeśli jest ślisko, lód, wyjeżdżony śnieg podjazd jest utrudniony, ponieważ na drodze na szerokość zmieści się jakieś 1,5 samochodu, a co kilkadziesiąt metrów śnieg jest spychany trochę szerzej na pobocza i tworzone są mijanki. Problemem może być ruszenie pod górę później z takiej mijanki, kiedy przepuszczamy samochód jadący z góry. Mnie to też spotkało zaraz po przyjeździe w niedzielę wieczorem, gdzie byłem już praktycznie pod samym parkingiem i niestety musiałem zjechać w takie miejsce przepuszczając samochód jadący z góry. Po wyjechaniu z mijanki nie dało rady ruszyć dalej pod górkę i jakieś 300 metrów musiałem zjechać w dół na wstecznym. (To był kolejny przykład, że zimówki Uniroyal są do d....). Przy parkingu znajduje się wypożyczalnia sprzętu, szkółka, a na górze knajpka. Z parkingu pod wyciągi podchodzimy po dość stromych schodkach, które mają kilkadziesią stopni, więc mała rozgrzewka jest. Jak już wspomniałem w tej części ośrodka znajdują się dwie bodajże 400-metrowe niebieskie szerokie trasy, na których można się przyjemnie rozpędzić, ale z racji ich długości, ta przyjemność jest bardzo krótka. Trasy te obsługują dwa wyciągi talerzykowe, z tymże po wypięciu się u góry z wyciągu nr 2 znajdującego się po lewej stronie trasy patrząc od dołu trzeba jeszcze podejść kilka kroków w górę i bok, żeby zacząć zjeżdżać. To jest spory minus zwłaszcza dla początkujących. Z równoległym wyciągiem nr 3 nie ma takiego problemu. Jeśli chodzi o przygotowanie tras, to też jest tu na dobrym poziomie. Jeśli chodzi o koszty to jest bardzo dobrze, ponieważ jeden wjazd kosztuje 2pkt czyli 1zł. Dla porównania w świętokrzyskim na podobne długościowo wyciągi, wjazd kosztuje 2,5-3zł. Obok tych dwóch wyciągów znajduje się wyciąg dla dzieci tzw. „wyrwirączka”. Jazda na nim jest jaka jest, raczej mało wygodna i dla dzieci i dla dorosłych będących z nimi. Lina kiedy nikt jej nie trzyma sunie po śniegu, żłobiąc w nim koleinę, która często zmienia się w lód i ciężko dzieciom prowadzić tu w miarę prosto narty. Do tego ten stok do nauki jest dosyć wąski. Jednak dużym jego plusem jest to, że korzystanie z niego i z wyciągu jest bezpłatne. Jednak prawdę mówiąc dobrą alternatywą byłby płatny wyciąg dywanowy, który jest zdecydowanie bardzie komfortowy zwłaszcza dla uczących się dzieci.
  10. Bumer, ja coś czuję, że po takich dawkach to Wy rano na stoku nawet do skrętów nie musieliście się składać, bo wszystko było jak z automatu no i pewnie te kocie ruchy :laughing:
  11. Jeśli te które masz są ok i dobrze Ci się w nich jeździ, to po co chcesz zmieniać? Różnicę pewnie odczułbyś, ale w podświadomości no i w portfelu :stupid: Jeśli buty masz sprawne, wkładkę nie wyklepaną, to moim zdaniem zaczekaj jeszcze rok, dwa i wtedy dopiero zmieniaj jak będziesz czuł, że te które masz są już zajechane, albo nie wystarczają Ci.
  12. Janek, widzę że TirolSki jest u Ciebie, więc jedź do nich i po prostu mierz wszystko co mają w Twoim rozmiarze. Zrób dokładny pomiar stopy, bo może się okazać, że to 43 co nosisz normalnie, to w butach narciarskich będzie odpowiadało 42-42,5. Zobacz na allegro ceneo itp. jakieś duże sklepy internetowe w pobliżu i po prostu jedź i przymierz, tak samo masz pewnie gdzieś obok SkiTeam, Intersport, Go-Sport, też ich odwiedź. I to, że w któryś butach jest ok nie znaczy, że w kolejnych nie może być lepiej. A te Heady jeśli masz wąską stopę to mogą się okazać jednak za szerokie i nie będą dobrze trzymały stopy. Ale to Ty musisz stwierdzić i przekonać się sam.
  13. O właśnie Janek, NIGDY nie idź z żoną na zakupy czy nie daj boże mierzenie, bo wtedy ani pożytku z żony przez jakiś czas nie będziesz miał, ani nie wybierzesz dobrze butów :stupid:
  14. Karlik no widzisz, mierzyłem tego Radicala 100 S2 bo i fajny i w cenie dobrej był i po pierwsze nawet w sklepie z wieeeeeeeelkim trudem włożyłem go na nogę. Podejrzewam, że zimnego nie dałbym rady w ogóle. Po drugie nie trzymał mi dobrze pięty, musiałem mocno dopinać klamry, a wiadomo z czym to się wiąże. A po trzecie bok języka ugniatał mi jakieś cholernie newralgiczne miejsce między piszczelem a łydką (zresztą jak i kilka innych modeli) i po kilkunastu minutach po prostu bolało. Tak, że Tobie spasował idealnie, a mi nie. I nie da się tak polecić konkretnego modelu, bardziej grupę w którą celować. Mi te moje buty też pasują idealnie, a podejrzewam, że ktoś kto ma ciut szerszą piętę czy palce, to po pierwsze przymiarce odrzuci. Tak jak ja np. Heady, w których stopa mi po prostu latała.
  15. Janku celuj na pewno we flex 100-120, a jakie konkretnie, to już Ci musi powiedzieć Twoja stopa. Musisz mierzyć i porównywać, bo buty nawet tej samej firmy i serii, a o różnym flexie różnią się wkładką, a przez to są zupełnie inne odczucia i spasowanie do stopy. Jeśli chodzi o komfort, to na pewno będzie Ci wygodniej w dobrze dobranych butach o flex 120 niż w źle dobranych o flexie 80. Komfort komfortem, ale liczy się też dopasowanie do stopy. Co z tego jak będzie wygodnie, a śródstopie czy pięta będą latały w bucie. Aha i często jest tak, że na początku wydaje się, że jest super, ale po kilkunastu, kilkudzięsięciu minutach potrafi pojawiać się jakiś ucisk, ból, itp. Też przechodziłem kilka tygodni temu przez wybór butów i po przymierzeniu może z 10-15 modeli (już sam nie pamiętam ile) w rozmiarze jaki mi pasuje zdecydowałem się na Fischery Progressory 120 11/12. Stopa siedzi mi w nich idealnie, nic nie uciska, pięta trzymana świetnie, do tego stopnia, że klamry dopinam w sumie tylko po to, żeby połączyć elementy skorupy, a nie spinam mocno, żeby noga nie latała. Jeśli chodzi o komfort i trzymanie to jest rewelacja, jedynym minusem jest to, że nie są na pewno za ciepłe. Ale tu jeszcze muszę popracować nad odpowiednią skarpetą. Jaką Janku masz stopę? wąską, szeroką (w palcach, pięcie), jakie podbicie?
  16. Apropo szkolenia maluchów. Mój Bartek ma teraz 4 lata i 4 miesiące, 116 cm wzrostu. W tamtym roku stawiał pierwsze kroki na nartach 80cm. W tym roku zamieniłem mu je na 100cm (Atomic Race7) i zastanawiam się czy nie są jednak za długie i za ciężkie. Na razie jest na etapie pługa, hamowania pługiem i bardzo średnio mu to wychodzi, a do takiej jady jak wnuk Chrisa to czuję, że jeszcze daleka droga. I czy te 100cm jednak nie ograniczają postępów na tym początkowym etapie? Czy może jednak wrócić do krótszych nart w celu szybszego opanowania podstaw ?
  17. kmarcin

    Ski Ochodzita w Koniakowie

    Super sprawa jak kierownictwo i obsługa stoku starają się zadbać o stok oraz o komfort i bezpieczeństwo narciarzy i od razu reagują na wszelkie sugestie.
  18. Świetna sprawa jak małe dzieci tak jeżdżą. A jeśli chodzi o dzieci w wieku 3-5 lat, to wydaje mi się, że to bardziej predyspozycje konkretnego dziecka powodują, że szybko się uczy i rozwija narciarsko, a dużo mniejsze znaczenie mają tu wiedza, umiejętności i praktyka instruktora, choć postawa i sposób nauczania przez instruktora potrafi na pewno albo zachęcić albo zniechęcić do nauki.
  19. Może nie do końca twardszą, a cieńszą. A czy ciężej się je wkłada? To zależy od konkretnego buta i stopy. Mam Fischery Progressory 120 i na ciepło zakładam je powiedzmy w ciągu 3 sekund. Dziś przeleżały dwie godziny w pokrowcu na -5 mrozie i zakładałem buta może z 15-20 sekund, ale do obydwóch nogi weszły za pierwszym podejściem... no tylko, że ze 2 k... w trakcie zakładania poleciały :stupid:
  20. Mariusz sprawiłbyś sobie jakieś odblaskowe ubranie, bo patrzę w te kamerki z Bałtowa i co drugi narciarz czarny :stupid:
  21. A zobacz np. Intersport, Go-Sport. Mają często dobre promocje. W Go-Sport są teraz Salomony X-Wave (flex 100) za 599 zł (z 999zł). W Intersporcie też można znaleźć coś ciekawego. Zależy też w jaki segment celujesz.
  22. Poszukaj na allegro. Jest chyba dość duży sklep w Gdańsku, który m.in. i tam się wystawia, mają dobre ceny i spory wybór. Ale jak się ten sklep nazywa czy gdzie jest to nie pamiętam.
  23. Ja osobiście jakoś najbardziej lubię górną część Tumlina. A co do Telegrafu to fakt, do sportowej jazdy lepszej górki nie ma w okolicy.
  24. No to ciekawa relacja i sporo zdjęć pewnie się szykuje :happy: Ja tam dopiero wybiorę się nie wcześniej niż za 1,5 tygodnia.
  25. Dokładnie, KP go bardzo dobrze podsumował. Podpisuję się pod tym obiema nartami :laughing:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...