Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Góral spod Skrzycznego

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 041
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez Góral spod Skrzycznego

  1. Czyli WZF w Austrii, tylko każdy gdzie indziej.:happy:
  2. A jednak się zdecydowałeś na wyjazd?
  3. Interesuje mnie waga, moje Tecnica Cochise niby trochę skiturowe ale jednak ważą przy podejściu.
  4. A u nas jeszcze ciągle zimowo.Tak na samym szczycie Małego Skrzycznego: Ale od początku, zawsze jak już trochę jesteśmy objeżdżeni, odwiedzamy SON i szaleństwo ogarnia nas na jeszcze kilka tygodni. I tak też było dzisiaj, tam zawsze trafi się trasa z dobrymi warunkami.Rano kilka zjazdów Golgotą, która szybko się degraduje i wtedy przenosimy się na Suche: Nasze regionalne danie zawsze świetnie smakuje, zwłaszcza jak się tydzień temu jadało jakieś frykasy gdzieś w jakimś Madonna di Campiglio: Po 10,00 trasa "7" puszcza więc przenosimy się wyżej a tam wciąż bajka zimowa: Cóż progressory teraz na lifting do wiadomo kogo, za tydzień skorzystamy z nart z zeszłego sezonu a za dwa tygodnie to już jazda przedtestowa (dzięki Andy-w za miejscówkę, świetnie się wstrzeliłem przed testami) Karyntia i trasy na Katschberg - Aineck. Później to już pozostanie pewnie tylko Kasprowy. Hey.
  5. A czyż my amatorzy nie kupujemy tych nart? Moim zdaniem tak właśnie powinny wyglądać testy.
  6. Jestem zainteresowany, przetestuję przed tobą i zdradzę ci jej tajniki:laughing:
  7. Ja na tych trasach będę tydzień wcześniej 18 -21 marca. Haha, szkoda, że nie tydzień później.
  8. Wczoraj w mojej głowie rodziły się plany odległej wyprawy. Myślałem o podboju Babiej Góry z Oravskiej Polhory ze schroniska Slana voda, w planach miałem również wyjazd do Szwajcarii Bałtowskiej na godz. 9,00. Poważnie, nawet sprawdziłem mapki dojazdu - mam tam dokładnie 297km. Cóż, ale później wciągła mnie machina miłosna i obudziłem się o 10,00 rano. Było już za późno na odległe eskapady. Widząc jednak co się dzieje na zewnątrz, trzeba było szybko działać: Jako, że w planach miałem jeszcze wyjazd do Korbielowa szybko wyciągłem się orczykami z Soliska na Halę Skrzyczeńską wiedząc że w miękkim ciężko się pójdzie i dalej już na skiturach na Małe Skrzyczne. Warunki - pod orczykami miękko. Na długo to nie wystarczy, max ten tydzień. Od wtorku oziębienie i jakieś małe opady, może to sezon przedłużyć. Na "7" mokro i miękko ale przy zjeździe źle nie było. Powyżej hali warunki dobre bez mokrych przebić. Tam zdecydowanie najlepiej. Na górze jeszcze dość zimowo jak zawsze jak w bajce: Szybki zjazd, 10 min podróż do domu, przepakowanie nart na slalomki. Zabieram dziewczyny i w drugą stronę. W Korbielowie jak zawsze dobry obiad, i na stok do 19,00. Super jazda, bo choć warstwa już cienka ale brak muld i odsypów. Inna sprawa, że D2 SL tną wszystkie przeszkody. Ten stok utrzyma się bez opadów może tydzień. Baba, to chyba ostatni dzień.Czeka nas prawdopodobnie powoli zakończenie sezonu w Beskidach. Poza co tygodniowymi wypadami na Golgotę bo na trasie warstwa jeszcze dość gruba.Od jutra kamerki ustawiamy na Tatry. Hey.
  9. Dlatego śmigam ile się da. Wróciłem z Małego Skrzycznego, zabieram dziewczyny i lecę na wieczór do Korbielowa:
  10. Witajcie znów, ja dziś zadowolony zbytnio nie jestem, poza oczywiście radości ze spotkania na Szczawinach z Andy-w i Jaro-W. Jako, że skupiliśmy się na najdłuższej trasie do Szczawin która szybko się degradowała i wciąż wyłaziły nowe kamory jazda stawała się ciągłym omijaniem tych przeszkód. Oczywiście mocno chrupało pod nartami. Chwila spędzona z chłopakami na kopcu to zgoła odmienne, przyjemne warunki ale znów czas oczekiwania na wyjazd i próba rozpędzenia się na trasie bezskuteczna z powodu szybkiego dojazdu do dolnej stacji zepchnął nas z powrotem na Szczawiny.I tak przeleciały 4 godzinki po których pewnie udać się trzeba będzie z nartami na rehabilitację. Jutro czas poszukać większej ilości śniegu, niż tu: Marboru, nie masz co żałować. Jeśli warunki się nie zmienią, trzeba myśleć już o innych miejscówkach. Jako, że nienasyceni jesteśmy nartoholizmem, szukać ukojenia będziemy chyba w takiej kolejności: Chopok, Kasprowy. Myślcie.
  11. Jedna z Politechnik wykonywała badania wód termalnych w Beskidach i stwierdzono występowanie solanek na dużej głębokości. Tych samych, z których korzystają Słowacy. Żyła biegnie poprzez Jaworze koło Bielska, gdzie przecież kuracjusze w BZLWR Jaworze korzystają z dwóch bardzo starych odwiertów. Za nowe trzeba zapłacić około 25 mln zł i nie ma inwestora. Ta sama żyła wybijała jeszcze 35 lat temu w Soli k/Zwardonia skąd pochodzę a gdzie po 12 godzinach jazdy na tym właśnie skoku z wypływającą gorącą wodą (choć ja tego nie pamiętam) na wyrwirączce (mieli wtedy oświetlenie trasy) można było napić się herbaty w barze "Solanka" nazwanym z powodu solanek. Dalej poprzez Zwardoń biegnie na Słowację a oni już wiedzą jak z niej korzystać. Basen w Leśnej choć ma wodę o temperaturze 38 stopni nie korzysta z żadnych odwiertów ani żaden w okolicy, tylko na terenie BLZWR Jaworze. Były plany wierceń w Jeleśni i Pewli ale nie ma chętnych na inwestowanie. To tak podobnie jak z infrastrukturą narciarską po drugiej stronie przełęczy salmopolskiej (chciałem nawiązać do tematu wątku).
  12. Masz rację, że to uprzedzenia. Tylko dlaczego ta narta kosztuje połowę ceny i jest taka lekka? Podam przykład nart mojego brata: używane oryginalne Dynastary które nigdy go nie zawiodły, czarne Blizzardy z sieciówki bez których zsuwał się bez przerwy po upadku na Bieńkuli przez 200m smykany po błocie wiosną. A od kiedy pomogłem mu kupić używane austriackie Black`eye już nigdy nie wrócił do tamtych. To tylko takie góralskie przekomarzanie po tym jak bułgarzy wymieniali mi 100 Lew`a za 100 Euro. Moim zdaniem jednak warto zapłacić pełną cenę za Atomic Redster, bo właśnie tą nartę zamierzam latem nabyć - model który już pojawił się w dobrych sklepach (nie sieciówkach) w Bielsku-Białej. Koszt narty 2200, dla stałych klientów pewnie 1800. Ale warto.
  13. Nie wiem co ci odpowiedzieć, zawsze kupuję z napisem made in Austria choćby używane i zawsze jestem zadowolony. Tam tego napisu brakuje, albo pisze o jakiejś bulgaria lub inne romanie (specjalnie małą literą bo po wizycie u nich nie lubię tych stron)
  14. Ok, to upiję się dziś Pilsnerem przy serialu Wspaniałe stulecie czekając na jedynego dziś kompana, moją żonkę.
  15. Zrobię to samo w D5SP:happy:
  16. A witam, witam.Rozżalony, wściekły, prawie zapłakany, że elita forum jednak nie zawita w Beskidy udaję się wypocić swoje frustracje na górę kaźni - Golgotę. Zapinam wiązania jakbym robił to od zawsze i ruszam. Wiązania jakby stworzone pod tą górę. Ale kondycja już nie ta, kilka miesięcy spędzonych na kanapie daje znać zadyszką. Ale przecież po to kupiłeś ten sprzęt, leź do góry. Więc idę, ktoś się zatrzymuje, chętnie robi mi fotkę: Golgota na dole mocno zruszana: im wyżej, tym jednak lepiej: Mijam górną stację Golgoty; i zgodnie z oczekiwaniami pojawia się sztruks: Pojawia się też mały kłopot, brak pośredniego podparcia buta utrudnia podejście na płaskim. Odzywają się kolana zarżnięte przez kilka tygodni wymagającymi progressorami. Ale nic to, na jutro nie będą ci kolana potrzebne, smutek ogarnia porzuconą duszę zdradzonego przez nizinnych kompanów Górala. Jutro będziesz śmigał sam, nie będzie przed kim szpanować. A miało być tak pięknie: Po chwili ból przechodzi, uroniona łza koi duszę. Ściemnia się, ale w dali na Wierchu Pośrednim pojawia się światełko: Jest w końcu szczyt, plecy wilgotne, zakładam kolejny polar, na górze -5 stopni. Zwijam foki, jednak w folię. Sprawdzam czy wszystko jest i śmigam na dół. Wiązania trzymają świetnie jak oryginały.Jeden, jedyny zjazd a tyle satysfakcji, wrócę tu w niedzielę, wypłakać tą zdradę.Pozdrowienia Mariuszku.
  17. Proszę bywalców tego ośrodka o opisanie tras, którymi porusza się mój młody Góral. Czarna z Preseny ponoć nie taka czarna a te wskazane na kolorowo zaliczone wczoraj:
  18. Życie po czterdziestce: Wpadł mi do głowy nowy szalony pomysł jak wykorzystać jedną z trzech moich par nart. Na realizację czekałem tydzień a jeszcze dziś ruszę na moją ulubioną Golgotę. D5SP już wkrótce będzie zdobyta, czekają mnie ze dwa, trzy wyjścia przydomowe i żyć nie umierać.
  19. Dostał całkowity zakaz jazdy poza trasowej. Na Kasprowym ma Beskid opanowany i tylko tam śmiaga więc pewnie by sobie poradził.
  20. Dziękuję, przynajmniej wiem gdzie jest moje dziecko. A czy tam znajduje się ta słynna czarna trasa o nieziemskim nachyleniu po której pewnie już dzisiaj śmigał na desce.
  21. Nie tylko Mamad się tam urodził, ja też z tamtąd pochodzę. Super miejsce. Ale i tak was wszystkich lubię "narciarską brać"
  22. Dziś było tak, choć nie wiem gdzie to jest (młody Góral) dostał zgodę na wyjazd do Austrii ale to chyba Włochy - Passo Tonale czy jakaś inna Madonna di Campiglo: Ktoś mi przybliży gdzie znajduje się mój syn?
  23. Ciągnie mnie coraz bardziej, wkrótce do was dołączę maniacy: http://**************/video_news/2016/02/22/
  24. Szybko zdałem sobie z tego sprawę. Powinienem raczej zapytać czy na granicy Słowacja/Austria przywrócono pełną kontrolę. Wiem już, (ArtiX, dzięki) że przez Niemcy można jechać bez problemu.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...