-
Liczba zawartości
4 152 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
166
Zawartość dodana przez leitner
-
No to pytanie co lepsze -Chopok czy zatłoczone Strbske
-
Jeszcze raz pojechaliśmy do gondoli i na Chopok. W rotundzie kilkuminutowa przerwa na zakup pocztówek. Jak się okazało zatrzymali Funitel (myślałem, że ktoś nie wysiadł, ale zatrzymanie trwało zbyt długo...). Gondola z południa też stanęła. Wyłączyli też tablice, krany w łazienkach, suszarki i całe światło. Oznaczać to mogło tylko jedno. BRAK PRĄDU. Po krótkiej naradzie decydujemy się na zjazd do Lukovej. Trasa z muldami i lodem. Na Lukovej zobaczyłem, że jeździ gondola na Brhliska. No to jedziemy. Jak byliśmy na lukovej, to włączyli resztę kolei na napędzie awaryjnym (ok. 0,5- 1m/s). Trasa na Priehybę z lodem. 2b z niewielkimi przetarciami na początku, dalej w porządku. Biela Put jak zwykle w dobrym stanie. Przy gondoli bez kolejki, więc szybko zdążyliśmy obrócić dwa razy. Trasa 10 Vrbićka do wariantów z niewielką ilością lodu. Potem niebieski wariant i część do 7a z loooodem. Na wariancie leżało trochę kamieni. Dalej ok. Na Brhliskach zrobiliśmy małą przerwę. Po niej okazało się, że prąd wrócił, więc można było porzucić Brhliska na rzecz FISu, którym jeszcze nie jechaliśmy. Po odczekaniu w kolejce na Biela Put, wjechaniu na Koliesko i dalej na Lukovą, pojechaliśmy 5a. Część jak zwykle trzeba było przejść. Część trasy śnieżyli bo zostawili taką 1,5 - metrową czapę. FIS z niemal samym lodem, dlatego ludzi nie było za dużo. Żeby już się nie męczyć na nim, do końca dnia katowaliśmy 5 i 14. Lodu trochę było (najwiecej poniżej Vyhliadki), więc sporo osób się powywracało. Jutro ostatni dzień na Chopku. W tym roku Mam nadzieję, że nie w tym sezonie!
-
Dzisiaj, dzięki naśnieżaniu, było generalnie lepiej... chociaż nie obyło się bez niespodzianek Przy bramkach na Lućkach znaleźliśmy się o 8:39. Chłodno (-7*C), niebo bezchmurne, wiatru całe szczęście nie ma. Jadąc kanapą, widzieliśmy, że śnieżą Chopok-Konsky Grun i Pretekarską Priehyba-Záhradky. Lucky przejechaliśmy, jak zwykle, dwa razy. Twardo, z niewielką ilością lodu (takiego pod sztucznym śniegiem), bez przetarć. Potem, inaczej niż zwykle, piątką zjechaliśmy do pomarańczowych bublin. Kanapą wciągamy się na Priehybę. Widać było, że śnieżą 2 i zaczynają Jeleni Grun. Funitelem wjechaliśmy na Chopok. Temperatura -7*C i piękne widoki! Niemalże idealnie przygotowaną 33a (cały czas śnieżyli, lodu praktycznie nie było, może 2-3 kamienie na początku). Trasa-dojazd do gondoli nawet ok. Lodu prawie nie było, podobnie z kamieniami. Z Kosodreviny zjechaliśmy 31 i 36. Obie trasy prawie świetnie przygotowane. Kilkanaście kamieni leżało na początku 31, ale poza tym super! Ścianka twarda, bez muld i lodu. Trasa na Krupovą też w dobrym stanie. Po dwukrotnym wciągnięciu się na Srdiećko, hop na krzesło i do niebieskiej 34a. Trasowers podobny jak wczoraj. Widać, że śnieżyli, ale górek śniegu nie rozgarnęli. Straciatella po raz x. Taki plus, że miejsce, z którego wczoraj leciały kamienie, zasypali :biggrin:. Potem jeszcze raz zjechaliśmy czerwoną. Następnie krótki spacer do gondolki i do 33a. Kamerkę GoPro (jak wrócę do domu, to wstawię filmiki) przymocowałem na narcie. Niemalże cały czas, kiedy jechałem czarną, patrzyłem na kamerkę. Mniej więcej za połową długości, po spojrzeniu na nartę, okazało się, że jest ona czysta. Zbyt czysta. Nagle, ni stąd ni zowąd, tuż obok nart przetoczyła się kamerka :eek: Całe szczęście udało mi się ją złapać. Wszystko się ładnie nagrało! Jak się później okazało, to nie koniec niespodzianek.
-
38? Przecież masz sezonówkę...
-
Dzisiaj (mniej lub bardziej śnieżyli): 1c, 1b, 1a, górna część 1 2, 2b Fragmenty 5 5a Część 10 i 10a 11a czasami Po zamknięciu wyciągów FIS Górna 12 Trawers, FIS-Turisticka 33a 31 (fragment)
-
Jeszcze kilka zdjęć z dzisiejszego naśnieżania. Mam nadzieję, że dużo się nie powtarza.
-
Czarny Groń też snieży
- 3 220 odpowiedzi
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kolejny raz zamkniętą dwójkę. Niestety to ona wypróbowała nas :eek: Na zmrożonych bryłkach śniegu i świeżym sztucznym śniegiem łatwo się nie jechało. W końcu dojechaliśmy do Kolieska i dalej do gondoli. Biela Put jak zwykle - bez muld, twardo i bez przetarć. Gondolą wjechaliśmy chyba 4 razy i 2 razy górnym talerzykiem. Raz kolejka do niego była taka: Vrbicka (10) pełna lodu, a objazd ścianki na dodatek z przetarciami (mimo wszystko warunki lepsze od wczorajszych). Potem podeszliśmy do 6 minutowej kolejki do krzesła Biela Put. Po wjeździe nim oraz krzesłem na Lukovą, znaleźliśmy się na górze o 15:30. Jedyna trudność jaka przed nami została to jeszcze ta nieszczęsna 5a. Aż do miejsca z kamieniami pełno lodu (niestety pomimo kilkidziesięciometrowego hamowania, wpadłem na kamienie). Po przejściu (a właściwie zjechaniu na butach po lodzie) było już coraz lepiej Z Rovnej Holi spokojnie zjechaliśmy 5 i 14 na parking. Piątka na początku miała trochę zmrożonego betonu, ale nie było źle :wink: Jest coraz lepiej, może w końcu wyratrakują 1c z Chopka. PS Warunki takie sobie, ale widoki rekompensuja je
-
I jeszcze choinka [ATTACH]25023[/ATTACH] Po odpoczynku jedziemy 33a - na początku wystające kamienie, jednak na większości warunki świetne. Trasę do gondoli sporo dośnieżyli. Gdzieniegdzie pojawiał się lód, ale przetarć nie było. [ATTACH]25024[/ATTACH] Zaraz wskakujemy na 31, początek może być (mniej przetatć niż wczoraj), dalej świetnie. Natomiast ścianka z kamieniami. Lepsza niż wczoraj - gdyby zaśnieżyli drugie tyle, to mineraly by nie wystawały! Dalej jedziemy 36 na Krupovą. Twardy, betonowy podkład, dlatego zjechaliśmy tam tylko raz. Potem wjechaliśmy na Kosodrevine, żeby sprawdzić niebieski trasowers. Początek wyglądał obiecująco, ale ok. połowy (100m za tym ostrym zakrętem) powtórka z wczoraj - straciatella. Koniec był dobry (zasypali wczorajsze przetarcia), za to z boku zaczęły na trasę spadać... kamienie! Widocznie po poszerzeniu trawersu nie zabezpieczyli tego fragmentu. Żeby już dalej nie niszczyć nart wracamy na Chopok. Trasami 1c, 1b i 1a dojeżdzamy do Priehyby. 1c pełna lodu i kamieni. Jak się jechało, to co chwila ktoś się przewracał. Wyglądało, to tak, jakby z tyłu ktoś strzelał do narciarzy :stupid: 1b bardzo dobra, lodu niewiele, równo bez muld.
-
Zima dotarła na Chopok!Rano -3 (tak, jak zapowiadali), ale słońca nie było widać. Góry w chmurach. Na Lućky przyjechaliśmy o 8:20. Pierwsze przejście przez bramki o 8:29. Nic nie padało, ale było widać, że na górze sypie. [ATTACH]25020[/ATTACH]Mniej więcej od Záhradek w górę pruszył śnieg. Jak zwykle pierwsze dwa zjazdy przejechaliśmy na Luckach. Twardo i lodowo. Potem przejechaliśmy na Záhradky. Widać było, że śnieżą górną część Priehyba - Záhradky. Kanapą jedziemy na Rovną Holę i wracamy FISem. Warunki bardzo dobre. Lodu niewiele i bez przetarć. Niestety za drugim zjazdem lodu było już więcej. Po kolejnym wjeździe przezroczystymi/białymi/beżowymi bublinami kierujemy się na Priehybę jadąc 2a. Na początku dużo lodu, potem (gdzie w sobotę było błoto) świetnie, bez żadnych niespodzianek. Z Priehyby zjechaliśmy 2b na Koliesko. Trasa z lodem i przetarciami (ale co by nie mówić, dzisiaj lepsza niż wczoraj). [ATTACH]25021[/ATTACH] Po wjeździe na Lukovą zjeżdżamy 1a (oficjalnie otwarta) do Funitelu. O ile na początku była wyśmienita, o tyle na 2/3 długości zmrożony lodowy śnieg. Na Chopoku trochę wiało, tam też zrobiliśmy małą przerwę. Widoki z tarasu wyśmienite![ATTACH]25022[/ATTACH]
-
Akurat to że śnieżą, to jest najmniejszy problem. Kamienie na południu i lód na północy - to dużo gorsze, ale za to ludzi dużo nie ma
-
Póki co na północy śnieżą Chopok-Lukova Lukova-Rovna Hola Trawers FIS-Turisticka Kawałek 5 (tam, gdzie są dwa warianty) Górną część Priehyba-Záhradky Priehyba Chyba zaczęli górną część Jeleniego Gruna 2b 2 Coś próbowali z górnym FISem 11a
-
Mam nakręcone filmiki z każdej trasy, ale mam za słaby internet żeby wstawić. Może jutro się uda. Póki co na Chopku jest -5 a na Biela Put 0*C.
-
Kiedy wróciliśmy na Chopok, wiało tam jeszcze mocniej. W dodatku z chmury, w której staliśmy, zaczęło coś padać. Coś pomiędzy śniegiem a lodem. Trasą 1c, 1b, 1a i 2b zjechaliśmy do dolnej stacji krzesła na Lukovą. 1c i 1b bardzo dobre! Twardo, bez większych przetarć i lodu. Było trochę muld, ale ciężko jest mi ocenić ile, bo NIC NIE WIDZIAŁEM! Na Lukovą zdążyliśmy wjechać dwa razy - za ostatnim była już 15:32. Trasowersem 5a ile się dało, to przyjechaliśmy, potem ok.100 metrów przeszliśmy. Dalej z Rovnej Holi zjechaliśmy 5 i 14 na Lućky. Na dole znaleźliśmy się o 16. Po drodze porzucaliśmy się jeszcze śnieżkami :crazy:. PS1 Tak, jak napisałem wcześniej, jeśli nie naśnieżą nic w nocy, to jutro będzie krucho... PS2 Jeśli ktoś chciałby zobaczyć więcej zdjęć, to wstawię (na forum wstawiam ok. połowy wszystkich).
-
Trasa 10 prawie bardzo dobra - bez przetarć, jedynie śnieg bardzo miękki. ALE! Fragment trasy omijający czerwoną ściankę TRAGICZNY. Kamienie i ziemia! Jeśli w nocy tego nie dośnieżą, to jutro będzie tam koszmar![ATTACH]25002[/ATTACH] Potem wjechaliśmy na Koliesko i dalej na Lukovą. Z Lukovej 1a na Priehybę i Funitelem na Chopok. Powyżej Lukovej nic nie było widać. Nawet w górnej stacji kolejki wisiała mgła :shocked: Na górze nie dość, że się okazało, że zamknęli 33a, to jeszcze strasznie mocno wieje i nic nie widać. Zamknięta 33a i trasowersem dojechaliśmy do Kosodreviny. Czarnulka się popsuła. Na górze widoczność zerowa. Półmetrowe muldy, przetarcia i kamienie. Niżej było lepiej, nawet słońce wyszło Trasowers na początku świetne, ale pod koniec z ziemią i kamieniami. Na Kosodrevinie zrobiliśmy małą przerwę. Ja wziąłem pećeną klobase Po małej przerwie zjeżdżamy Slnećną 31 na Srdiećko. Na początku i na ściance mokry śnieg w muldach pomieszany z kamyczkami. [ATTACH]25003[/ATTACH]Krzesłem wyjeżdżamy na górę i tym razem kierujemy się na Panoramę 34a. Do 2/3 długości jechało się całkiem nieźle - bez przetarć i lodu. Dalej TRAGEDIA. Jedna wielka straciatella. [ATTACH]25004[/ATTACH] [ATTACH]25005[/ATTACH]Żeby już nie katować nart, wskakujemy na czerwoną do Krupovej i tam się trochę kręcimy. Początek słaby - z prawej strony spore przetarcia. Bardzo miękko. W dolnej części dużo lepiej - czysty biały śnieg. cdn.
-
Dzisiaj kolejny dzień na Chopku.Przy bramkach na Lućkach meldujemy się o 8:34. [ATTACH]24997[/ATTACH]Jest cieplej niż wczoraj, poza tym szczyt jest w chumrce. Pierwsze dwa zjazdy na Lućkach przyjemne - co prawda śnieg jest miękki, ale nie ma jeszcze muld. [ATTACH]24998[/ATTACH]Potem jedziemy 5 na Záhradky. Trasa tak samo jak Lućky - trochę miękka, ale bez kamieni. Wjeżdżamy dwa razy na Rovną Holę - za każdym razem jedziemy FIS-em. FIS był bardzo dobrze przygotowany - bez kamieni, a lodu było niewiele. Potem wjechaliśmy pomarańczowymi bublinami na Priehybę i zjechaliśmy 2b na Koliesko.[ATTACH]24999[/ATTACH] [ATTACH]25000[/ATTACH] Trasa rozorana, w niektórychmiejscach pełno ziemk i minerałów. Bardzo miękka. Z Kolieska wyjechaliśmy na Lukovą. Stamtąd 1a na Priehybę. [ATTACH]25001[/ATTACH]Było nawet twardo (w porównaniu do innych trasa), bez kamieni i lodu. Z Priehyby czerwoną 2 przedostaliśmy się na Biela Put. Czerwona była bardzo twarda - ze zmrożonym śniegiem (nie została otwarta, więc się nie czepiam). Biela Put 13 jak zwykle dobrze przygotowana - miękko, ale bez przetarć. Ludzi pełno, kolejka do krzesełka na ok.8 minut. Po dwóch zjazdach kierujemy się do gondoli. Ludzi więcej niż w sobotę, ale kolejki nie ma. Na Brhliskach dwa razy wjechaliśmy talerzykiem. Podobnie gondolą.
-
Dzisiaj zamknęli 33a. Jeśli w nocy nie dośnieżą, to jutro na północy będzie czynna tylko Biela Put, Lućky, 5, FIS i może 2a.
-
Zaraz dodam jeszcze trochę zdjęć z telefonu. Na razie wstawiam wczorajszy filmik z jazdy gondolą na Brhliska https://www.youtube.com/channel/UC6UpXVwLnqA4j5cyskJz3Hw
-
Całe szczęście trasa 1b była już lepsza niż przed południem. Cały czas beton, ale już trochę przejechany Trasowers 5a podobnie jak wczoraj - kawałek trzeba było przejść. Potem zapiąłem narty i zatrzymałem się po 80 metrach hamowania. Specjalnie stanąłem z boku trasy, żeby nie przeszkadzać narciarzom. Na chwilę usiadłem (bokiem, narty były niżej), żeby poczekać na tatę. Nagle zacząłem się mimowolnie zsuwać. Jakoś przekręciłem narty i zsuwaąc się bezwładnie wbijałem krawędzie nart w śnieg. Po 100 metrach jazdy placami po sztruksowym lodzie (nikomu nie polecam...) w końcu stanąłem. Do końca dnia kręciliśmy się na FIS-ie, 5 i 14. FIS w większości twardy (prawie idealny), jedynie przez 50 metrów sporo poniżej Vyhliadki pojawily się muldy i mokry śnieg. Piątka i 14 do końca dnia (jazdę zakończyliśmy o 15:45) były w miarę dobrym stanie (przetarć dużo nie było; bliżej Rovnej Holi na 5 leżało sporo "cukru"). Generalnie widać, że ochłodzenie idzie! :angel: PS Będąc w Liptovskim Mikulaśu dostaliśmy świąteczny prezent! Kawałek metalu na kole i karteczkę z telefonem na policję :angry:
-
Całe szczęście nikt z nas się nie wywalił. Na Chopoku trochę wiało, ale nie było najgorzej. Szybko popędziliśmy do czarnej 33a. Początek fatalny - dosyć sporo kamieni i przetarć. Na drugiej połowie już bez kamieni. Niestety już po 10. trasa puściła i tworzyły się muldy. Trawers do gondoli taki sobie - początek dobry, ale pod koniec gorzej. Przetarcia i śnieg pomieszany z kamyczkami. Od razu jedziemy do krzesła czerwoną. Oczywiście trasa miekka i już rozjeżdżona, ale to było najmniejszym jej minusem. Na samym początku i na ściance snieg pomieszany z kamieniami, ale całe szczęście minerałów było mimo wszystko niewiele. Po wjeździe na Kosodrevinę kierujemy się na niebieską Panoramę, a stamtąd do dolnego talerzyka z Krupovej. Niebieska dobrze przygotowana (przetarcia pojawiły się pod koniec ok. 13-tej). Czerwona przy orczyku bardzo miękka, ale niemalże bez przetarć. Na Juhu jeździliśmy do 13. Przy okazji zatrzymaliśmy się w Kamennej Chacie :angel: W końcu trzeba było wrócić na północ. Trasa 1c z ogromnymi twardymi muldami i kamieniami. Dało się bezpiecznie przejechać, ale do przyjemności to ten zjazd nie należał.
-
Dzisiaj było niestety gorzej, chociaż poranek nie zwiastował niczego złego. O 8:35 na Lućkach było biało! A właściwe siwo - od szronu. Zapowiadało się świetnie - byliśmy pewni, że dzięki temu że trochę złapało, to trochę naśnieżyli. Ale od początku... Przy bramkach na Lućkach meldujemy się o 8:40. Ludzi niewiele, z kanapy widać pięknie przygotowany sztruks. Pierwszy zjazd... jak zwykle - twardo, bo trasa była niemal nietknięta. Zjeżdżamy na Lućky 2 razy - tak na rozgrzewkę. Potem trasą 5 jedziemy do przezroczystych bublin. Na Rovnej Holi okazało się, że zimne krzesła (tzn. 2-osobowe krzesło na Konsky Grun, nazywamy je tak, bo zawsze tam wieje) są czynne. Bez zastanawiania się zdejmujemy narty (na razie nie można jechać na krześle z przypiętymi nartami) i wsiadamy. Na Konskim Grunie było cudnie! Zapinamy buty i jedziemy! Właściwie mogę tę trasę (1b Konsky-Lukova) krótko - zmrożony sztruks. BETON. O ile po płatach lodu nauczyłem się jeździć rok temu, o tyle po betonie jeszcze nie wiem jak się jeździ. Ktoś ma jakiś pomysł? Jako, że chcieliśmy odwiedzić południe, pojechaliśmy na Priehybę. Tuż pod Lukovą z prawej strony płotu sniegu było niewiele. Potem było podobnie jak wyżej, chociaż trochę lepiej. Po przejechaniu przez sztruksowy beton narty wyglądały tak: Do Funitelu kolejki nie było, więc wsiedliśmy od razu do kabiny. Jadąc na górę zobaczyliśmy narciarza, który po wywrotce przejechał prawie połowę trasy Lukova-Priehyba (na śliskim betonie nie da się hamować). Zatrzymał się dopiero na Priehybie.
-
Tak jak napisałem w pierwszej części relacji - nie mogłem doczekać się wyjazdu na Chopok. Po 10 miesiącach jazdy bez śniegu (na pseudoigielicie) każdy metr zaśnieżonej trasy jest jak wygranie w Lotto! Dzisiaj było już gorzej (tak jak napisał Nelis w innym wątku).
-
Relacja z dzisiaj będzie dopiero ok. 21. Teraz czekam na obiad, potem do sklepu i jeszcze do kościoła w Mikulasu
-
Lukova - Priehyba nie jechałem, ale wyglądała dobrze.
-
Warunki... świetne! Co prawda czasami kamienie się przebijały przez śnieg, ale przynajmniej było twardo. Muldy sięgały ud, ale bez przesady - jak na zamkniętą trasę warunki były super! Ja nie wiem czego Wy chcecie od tej trasy (chyba, że teraz jest więcej śniegu, w co wątpię). Większy minus stanowił wiatr. Nie dało się skręcać w lewo, bo się stawało :stupid:. O ile do tego odcinka można się przyczepić, o tyle 1b (Konsky Grun - Lukova) była cudowna. Miód malina! Twardo, równo i bez kamieni! Mógłbym chwalić tę trasę ile się da, ale niestety trzeba było skręcić w 5a... Od połowy trasy przez kilkadziesiąt metrów błoto pomieszane z kamieniami i resztkami śniegu. Byłem pewien, że bokiem uda mi się tą breję ominąć. Nagle śnieg się z boku skończył i jadąc, co chwila podnosiłem jedną nartę, która właśnie miała najechać na kamień. Po tym tańcu śnieg znowu się pojawił. Z Rovnej Holi zjeżdżaliśmy piątką jako ostatni - jechaliśmy całą szerokością stoku :biggrin: No i udało się porzucać śnieżkami :angel: Muldy sięgały pasa, ale nigdzie nam się nie spieszyło, więc raczej urozmaicily ostatni zjazd. Na dole znaleźliśmy się o 16:00 (tak, z góry jechaliśmy pół godziny!). Pierwszy dzień na Chopoku można uznać za udany - przejechane ponad 20km. PS Tak się zastanawiałem, dlaczego mimo świąt nie am ludzi. Myślę, że to przez prognozy - jak zobaczyli, że idzie ochłodzenie, to przesunęli wyjazd na koniec grudnia/początek stycznia. Także póki jest mało narciarzy, PRZYBYWAJCIE NA CHOPOK! Trochę się rozpisałem :wink: Jutro odwiedzę południe.







