2 stycznia br. , a więc w 1. dniu pracy nowego wyciagu krzesełkowego, odwiedziłem Mikołajki. Jak na północną Polskę górka całkiem sympatyczna. Zjazd niemal do jeziora - urokliwy (dolna stacja praktycznie na plaży). I to niestety wszystko co dobre. Śniegu naturalnego brak, gospodarze uruchomili więc armatki, ale zamiast naśnieżyć trasę najkrótszą - wzdłuż wyciągu (ok. 400-500m i jako taki spadek), usypano z 15cm po najdłuższym łuku. Efekt? Niemal na całej długości minerały, ponadto dłuższa trasa wyjątkowo płaska. Mimo -10oC pracowała tylko 1 armatka. Stok ma dobre 200m szerokości nic więc nie stało na przeszkodzie żeby śnieżyć bez przeszkadzania jeżdżącym. Na konie cena 4zł - 1zjazd do godz.11:00 , a potem 6zł/szt :-(Podsumowując - potencjał spory, ale ekipa obsługująca musi się jeszcze sporo uczyć. Na pocieszenie kolejnego dnia 3.01 wyjazd do Rybna k/Łomzy. Nowy orczyk i podwyższona górka - bardzo sympatyczne. Trasa o niebo lepsza niż w Mikołajkach. Problem jeden i ten sam od lat - w weekendy po godz.12:00 tłumy ludzi. Jeśli do Rybna to tylko w "tygodniu" lub sob/niedz przed południem.T