Z Pilskiem to jest jedna wielka loteria. Zdarzało mi się jeździć na super przygotowanej 5, od szczytu do Szczawin, sztruksik, 5 osób na stoku, mróz, słoneczko - po prostu bajka . Około południa zasłużona przerwa i piwko na Miziowej (najlepiej jeszcze w starym schronisku ). Z drugiej strony bywało tak: info na stronie GATu - warunki bdb. Przyjeżdżam - kolejka na kilometr, jak już dostałem się na górę to lód, muldy, kamienie, goła ziemia, tłum ludzi - ogólnie MASAKRA Więc znów było piwko na Miziowej - tyle że nie zasłużone