Trochę techniki ...
witam
hmm no cóż body najlepiej wygląda jak jest powiedzmy "niezamierzone" i poprostu traci się na chwilę kontakt narty z podłożem, oczywiście suniemy wtedy ciałem po śniegu wzbijając jego kłęby w górę, lecz jak tylko wewnetrzna narta chwyci to wstajemy jak z podnośnikiem hydraulicznym- zdażyło mi się kilka razy że takie body wzbudziło owacje wśród odserwujących. Ja również z body miałem troche problemu, ale dało radę. Spróbuj na troche większej szybkości, i po przejściu ze skrętu w skręt z bardzo niskiej kompensacji skocz ciałem w bok (pozwalając oczywiście nartom jechać swym torem) spowoduje to tak silne wyhylenie w wewnętrzna stronę skrętu, że będziesz mógł położyć się na sniegu (może się zdazyć ze narta puści, wtedy nauczysz się jeszcze szybciej).
Wiadomo z początku nie będzie to wychodziło jak trzeba, pewnie kilka razy skończysz skręt leżąc poprostu na śniegu próbując się podnieść:-)
Inaczej tego wytłumaczyć niepotrafię, najlepiej było by pokazać, a nie pisać.
próbuj jednak a napewno ci sie uda
z narciarskim pozdrowianiem Turim.