johnny_narciarz Napisano 18 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 18 Czerwiec 2016 Dziś w ramach treningu przed wyjazdem na Śnieżkę,postanowiłem zaliczyć Skrzyczne.Sprawdziłem na mapach wujka googla gdzie wystartować aby trasa była tej samej długości i od razu zaczynała się wspinaczką. Najlepszym punktem okazał się kościół w Lipowej.Ale najpierw trzeba tam dojechać...Ruszyłem z mojej Bestwiny w stronę Bielska-Białej czerwonym szlakiem,następnie ścieżka w Komorowicach,aż dostałem się dalej,tj. na szlak w kierunku Szczyrku.Później trochę główną drogą,bo ścieżka się ślepo kończy i dalej do Lipowej.Ten odcinek nieco wkurzający,bo droga wąska,a samochodów nawet sporo.Ale tego objechać za bardzo się nie da.Za to im dalej,tym ruch mniejszy.Dziś bardzo duża przejrzystość powietrza,więc widoki niesamowite! I to już z Lipowej! Niestety zdjęcia nie oddadzą nawet kilku procent. Tak mi się spodobało,że szybciutko zleciała droga. Tam kiedyś miałem kupić dom... Czas na odpoczynek w wybranym wcześniej miejscu. Już w tym momencie miałem dobre 35 km nawinięte i nie tylko po prostym. Tak więc nie do końca próba odda rzeczywistość. Ale też mniejsze przewyższenie. Trudno jednoznacznie ocenić.Poobijałem się trochu,uzupełniłem płyny i czas start!Początek,po za jedną krótką górką,łatwy. Ale na wszelki wypadek się nie forsuję,bo trochę dystansu jest. Wyprzedził mnie jeden taki osobnik,który się nie oszczędzał,za co szybko zapłacił. Spuchł wcześniej niż mógłbym przypuszczać. Choć wyglądał na profesjonalistę,chyba jedna to taki amator jak ja,tylko mniej rozważny. Nie zwiększając tempa szybko go wyprzedziłem i już od tej pory byłem sam ze sobą. Nigdy tędy nie wyjeżdżałem,a szkoda,bo trasa przepiękna i w sumie nie wymagająca! Długi czas jedzie się asfaltem i w większości niezbyt stromo po górę.Są też miejsca dobre do odpoczynku podczas jazdy.Aż w końcu dojeżdżamy do szutrów.Tam również nie jest jakoś ekstremalnie,ale wyraźnie trudniej. W pewnym momencie nie posłuchałem się innego rowerzysty i nie skręciłem na niebieski szlak.Nie zrobiłem tego,bo tam stromo i trzeba by prowadzić rower.Tak na pierwszy rzut oka.Pojechałem prosto. Niestety szybko trafiam na pierwszą przeszkodę - taki tam zasyp po wyrębie.Ale to nic. Po przejechaniu kolejnych paruset metrów droga się skończyła... I co dalej? Widziałem już blisko maszt zza drzew,ale jak tam się dostać? Wracać mi się nie chciało. No jest! Taka wąska przecinka przez las. Na szczęście krótka i szybko dotarłem do polany po Skrzycznem.Nie pozostało nic innego jak zaatakować szczyt.Teraz to już formalność,ale jednak.Po krótkiej wspinaczce wreszcie jestem. Cel osiągnięty! Czas: 1 godz. 22 minuty. Jest jeszcze spory zapas sił,więc powiał optymizmem przezd wyjazdem na Śnieżkę. 9 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 18 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 18 Czerwiec 2016 (edytowane) cz.2Czas wreszcie odpocząć i porobić fotki.Dziś przejrzystość powietrza wyjątkowa,więc też widoki nieziemskie! Niestety nie wziąłem ze sobą odpowiedniego aparatu. Od razu wspomnę,że było widać Tatry w pełnej krasie,co nie często się w lecie zdarza,do tego nawet Małą Fatrę! Nie sądziłem,że ten szczyt jest stąd widoczny. Zdjęcia są jakie są... Jak już było widać,dalej ruszyłem w kierunku Małego Skrzycznego i Malinowskiej Skały.Trasa jest piękna! Non stop widoki na całe pasma Beskidów i Tatr. Do tego niezbyt wymagająca technicznie trasa. Zastanawiałem się czy nie pocisnąć na Baranią,bo ponoć do końca tak fajnie.Ale czas naglił... Dalej skierowałem się w stronę Salmopolu. Trasa początkowo wydawała się całkiem przyjemna,ale do czasu. Po drodze ostry podjazd,gdzie trzeba było zsiąść z roweru. Ja już byłem mocno wymęczony,więc łatwo nie było. Tam jest jeszcze jakiś szczyt - Malinów - i w końcu można dotrzeć do Białego Krzyża. Teraz to już sielanka do Wisły,gdzie jeszcze obfity posiłek pod skocznią... Od tego momentu to już tylko tłuczenie kilometrów po płaskim i walka z czasem - trzeba było po żonkę do roboty jechać.Szło dobrze,ale na koniec złapałem flaka - 3 raz w ciągu może tygodnia! Pech jakiś. Na szczęście wszystko mam co trzeba i szybo się z tym uporałem. Po Dżonkę zdążyłem co do minuty! Dzień bardzo udany,ale dzisiejsze widoki na długo zapadną mi w pamięci...Na koniec jeszcze liczby:- dzisiejszy dystans to 132 km.- przewyższenie nieco ponad 1800 m.Pozdrawiam,Johnny Edytowane 19 Czerwiec 2016 przez johnny_narciarz 10 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marionen Napisano 19 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 19 Czerwiec 2016 Co tu gadać, Góry nasze (wszystkie) piękne są. Oj coś czuję, że jak na amatora to na Śnieżce świetny wynik zrobisz! Twoje podejście do treningu bardziej profi niż niektórych zawodników (którzy tylko na talencie się wożą). Pozdrawiam serdecznie. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 19 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 19 Czerwiec 2016 Mam wrażenie, że tam nie tak dawno byłem :wink: piękne spotkanie, to było! Maciek gratki, na Śnieżce Twój target pierwsza 1/3 stawki :tongue: po Magurce i treningach nie powinien być to, kłopot. Super wyprawa, przewyższenie robi wrażenie - dzięks. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
gregor_g4 Napisano 19 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 19 Czerwiec 2016 Ja dzisiaj dla relaksu wybrałem się na krótki rowerowy spacer po Korbielowie - 7,5 km w 50 min z przerwa w sklepie Powiem tyle - jazda po płaskim, a jazda po górach to zupełnie inna para kaloszy. Pierwsze 1,5km to non stop podjazd, dość wymagający jak na takiego rowerowego amatora jak ja.... potem na przemian w dół i w górę, ale po takiej blisko godzinie czuć w nogach że byłem na rowerze. W podobnym czasie, bez większego zmęczenia robie trasę ok 17km pod domem. Także Johny szacun. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 19 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 19 Czerwiec 2016 Co tu gadać, Góry nasze (wszystkie) piękne są. Oj coś czuję, że jak na amatora to na Śnieżce świetny wynik zrobisz! Twoje podejście do treningu bardziej profi niż niektórych zawodników (którzy tylko na talencie się wożą). Pozdrawiam serdecznie. Obyś miał rację! :wink: Ja bardzo z respektem podchodzę do tej góry.Dość spore przewyższenie i są tu też mocne podjazdy.Najbardziej wymagający to pod Akademicą Strzechą - 3 km. jazdy po nachyleniu ok. 20%! Tam będzie chwila prawdy. Najważniejsze żeby się głowa nie zagotowała,bo trzeba robić swoje,nie oglądając się na nikogo. : Pozdrowionka serdeczne. Mam wrażenie, że tam nie tak dawno byłem :wink: piękne spotkanie, to było! Maciek gratki, na Śnieżce Twój target pierwsza 1/3 stawki :tongue: po Magurce i treningach nie powinien być to, kłopot. Super wyprawa, przewyższenie robi wrażenie - dzięks. Dziękuję.Ja raczej spodziewam się być w 2/3 stawki - jak nie popełnię błędu.No chyba,że będzie dużo więcej takich amatorów jak ja,to wtedy będzie szansa. :wink: To wbrew pozorom spory dystans i wiele się może zdarzyć. Powiem tyle - jazda po płaskim, a jazda po górach to zupełnie inna para kaloszy. Dzięki.To prawda - to zupełnie inna bajka,dlatego trzeba było nieco potrenować,bo ja w większości długie dystanse,ale po płaskim. Choć były też dłuższe wypady po górach. Podstawa to odpowiednio rozłożyć siły i nie dopuścić przedwcześnie do bólu w nogach... :wink: Na Magurce nie poszło to najlepiej,ale doświadczenie się przydało. : 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.