Bończa Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 Przez szacunek i uznanie dla TOPR i w roku ich 100 lecia zamieszczam przykład akcji z sobotniej nocy pod Rysami. Ze szczegółami opisała to Gazeta Krakowska piórem P. Bolechowskiego: "Dwie Belgijki, które w sobotę wraz z grupą przyjaciół wybrały się na Rysy, nie spodziewały się, że ich wycieczka tak się zakończy. W górach zastał je wieczór. Kobiety poślizgnęły się na płacie śniegu i zjechały w dół. Po ośmiogodzinnej, brawurowej akcji Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego znalazły się w szpitalu. Godz. 20.40. W dyżurce TOPR przy ul. Piłsudskiego w Zakopanem dzwoni telefon. To zagraniczni turyści. Po krótkiej rozmowie dyżurnemu ratownikowi udaje się ustalić, że grupa ludzi schodziła z Rysów. Opowiadają, że idąca z nimi kobieta poślizgnęła się na płacie śniegu i zjechała w dół kilkadziesiąt metrów. Żyje i jest przytomna, ale potrzebuje pomocy. Zresztą słychać, że grupa Belgów jest totalnie spanikowana. Dyżurny ratownik dzwoni na lądowisko przy zakopiańskim szpitalu. Może uda się błyskawicznie poderwać maszynę i w rejon zdarzenia wysłać śmigłowcem grupę ratowniczą. Krótka wymiana zdań i konsultacja, co robić, bo bezpieczeństwo załogi helikoptera też jest ważne. Ściemnia się, w dodatku do TOPR dociera informacja, że Czarny Staw pod Rysami jest przykryty mgłą. – To zła wiadomość dla czekających na pomoc, bo wiadomo już, że trzeba będzie samochodami przerzucić ratowników pod schronisko w Morskim Oku i dalej już podchodzić w stronę miejsca zdarzenia – relacjonuje kierujący wyprawą Roman Szadkowski z TOPR. Godz. 20.50. Dyżurny ratownik błyskawicznie szykuje grupę na wyprawę – znajduje się w niej 11 ratowników. Do samochodów terenowych pakowane są nosze i całe niezbędne wyposażenie, m.in. 50-metrowe zwoje lin, pętla i karabinki. Od wezwania mija zaledwie kilka minut, gdy w stronę Morskiego Oka ruszają samochody TOPR. Godz. 21.15. Ratownicy docierają nad Morskie Oko, zaczynają rozładowywać sprzęt. Jest już zupełnie ciemno. Wszyscy się śpieszą, bo wiadomo, że to dopiero początek trudnej nocnej akcji .Najpierw w stronę Belgów wychodzi ratownik dyżurujący w schronisku w Morskim Oku. Wiadomo już, gdzie należy szukać ludzi czekających na pomoc. Znajdują się w rejonie Żlebu pod Rysami. 11 ratowników, objuczonych kilkudziesięcioma kilogramami sprzętu i noszami, rusza spod schroniska w stronę Rysów. Początkowo idzie się po łagodnych, kamiennych schodach, które później podchodzą do góry w stronę Czarnego Stawu. Przeciętny turysta już tu może dostać zadyszki, ale grupa mocnym tempem idzie dalej. Czas ucieka, a ratownicy TOPR wiedzą, że pomocy potrzebuje cała grupa turystów, którzy są zszokowani po wypadku koleżanki. Ich też trzeba będzie spokojnie sprowadzić w dół. Godz. 23.03. TOPR-owcy dochodzą do Belgów. Poharatana turystka jest jakieś sto metrów od szlaku, w rejonie tzw. balkonu. Poraniona Belgijka, nie chcąc zrobić fałszywego kroku, cierpliwie czeka na pomoc. Również reszta towarzystwa nie próbuje w ciemności dojść do koleżanki. Ratownicy szybko dochodzą do poszkodowanej, opatrują ją i... okazuje się, że pomoc potrzebna jest także drugiej poszkodowanej. Już po wypadku pierwszej turystki i zaalarmowaniu TOPR, inna kobieta z grupy potknęła się i poślizgnęła. Upadła i również odniosła dotkliwe obrażenia. Czeka na pomoc nad progiem Kotła pod Rysami. Ratownicy idący na pomoc Belgom nie wiedzieli o tym zdarzeniu. – Na miejscu krótka narada i decyzja: potrzeba więcej ludzi – mówi Roman Szadkowski. TOPR-owcy szybko ściągają kolejnych siedmiu ratowników. Ostatecznie w nocnej akcji pod Rysami bierze udział 17 osób. Trzeba ostrożnie znieść w dół na noszach dwie ranne kobiety. Noc jest chłodna – w Zakopanem jest zaledwie +7 stopni Celsjusza, a wysoko w Tatrach znacznie zimniej. Do tego wiatr robi swoje i zimno jest wyjątkowo dotkliwe. Godz. 23.45 rusza transport pierwszej rannej osoby. Znoszenie w dół ciężaru na noszach jest nie lada sztuką. Około godziny później w dół rusza grupa ratowników transportująca drugą ranną. Godz. 3. Wszystko idzie bardzo sprawnie i pierwsza grupa ratowników z poszkodowaną jest przy schronisku w Morskim Oku. Godz. 4. Ratownicy sprowadzają w dół drugą poszkodowaną osobę. Godz. 4.30. Samochody TOPR docierają do Zakopanego, kiedy już powoli zaczyna świtać. Ale najważniejsze, że się udało i obie pechowe turystki trafiły do zakopiańskiego szpitala. Mają ogólne obrażenia ciała, ale ich stan jest dobry. " Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Loviisa-chan Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 Dzięki za tekst, dzięku niemu przejrzałam na oczy ile może trwać taka 'zwykła' codzienna akcja Masakra, środek nocy, a oni muszą ratować ludzi, kondycha i odporność też nie z tej ziemi, nasi TOPRowcy to prawdziwi bohaterowie...Najbardziej mi ich szkoda, kiedy muszą iść na akcję, którs wynika całkowicie z totalnej głupoty niektórych turystów... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MB Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 Choć pisałem,że długich postów nie czytam tenże przeczytałem cały. Tylko ten kto choćby raz był na takim szlaku może mięć świadomość,że taki opis jest tylko lakonicznym skrótem całej akcji. Każdy inny czyta taki opis jakby to była fraszka-igraszka. Wielki szacunek dla ludzi z GOPR-u i TOPR-u. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
januszb Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 (edytowane) Każdy inny czyta taki opis jakby to była fraszka-igraszka. masz na myśli wszystkich innych oprócz Ciebie? też przeczytałem i dobrze że akcja zakończyła się powodzeniem, żywe turystki i zdrowi ratownicy:) ale żeby od razu "brawurowa" cyt. słownik wyrazów obcych: brawada junactwo, zadzierzystość; przechwałki. brawura nierozważna zuchwałość, zbędne narażanie się dla popisu, ryzykanctwo; dzielność (na pokaz); muz. wirtuozeria. brawo "bardzo dobrze!", "świetnie!"; oklaski, okrzyki wyrażające uznanie. Etym. - wł. bravura 'brawura' i fr. bravade 'brawada' (z wł. bravata 'jp.' r.ż. od bravato p.p.) od bravare 'brawurować' z bravo 'śmiały; wyśmienity; brawo' z łac. barbarus od gr. bárbaros, zob. barbaria. Edytowane 13 Lipiec 2009 przez januszb Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MB Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 masz na myśli wszystkich innych oprócz Ciebie? Absolutnie nie. Beskidy zdeptałem całe wzdłuż i wszerz . Tatry niestety są mi prawie obce poza kilkoma szlakami . Zaliczyłem one ,nie koniecznie z własnej woli,służąc wówczas Ludowej Ojczyźnie w Zakopanem przez krótki czas. Mam dlatego świadomość (choć nikłą) jak chodzi się po Tatrach nocą . Bardziej miałem na myśli siebie.Bo gdyby nie ta nikła bo nikła ale zawsze jakaś tam świadomość chyba nie bardzo bym wiedział co czytam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
januszb Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 niestety tego typu akcje z udziałem takich właśnie grup powtaezają się częściej - wyszli zapóźno, bez przewodnika, bez latarki i apteczki, całe szczęście że istnieją telefony komórkowe Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 13 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 13 Lipiec 2009 Cześć Trochę zgadzam sie z Januszem. Możę to nie najlepszy nie najlepiej opisany przykład akcji TOPR. Prosta sprawa dobre warunki itd. ale cel szczytny i dlatego podziękowania wielkie się Bończy należą. Przeczytajmy wszyscy "Wołanie w Górach" Michała Jagiełly i złóżmy ukłon. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bończa Napisano 14 Lipiec 2009 Autor Zgłoszenie Share Napisano 14 Lipiec 2009 Zdecydowanie nie jest to jakaś szczególna akcja - po prostu działo się to w tą sobotę w nocy, kiedy ja na przykład siedziałem sobie w kinie pod gwiazdami, a oni tam w 17 osób z noszami po szlaku dymali. Książka Jagiełły zapewne zawiera niejeden ciekawy opis akcji. Trzeba zakupić i przeczytać. O pierwszych akcjach można przeczytać obecnie w oryginalnych dziennikach wypraw Zaruskiego z 1909 po Rafała Malczewskiego i jego towarzysza, który zginął oraz innych z pierwszych wypraw TOPR po turystów. Wystawa w siedzibie TPN przy Rondzie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kmusial Napisano 15 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 15 Lipiec 2009 Wielki szacunek dla ratowników górskich. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
dareklewandowski Napisano 15 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 15 Lipiec 2009 A kto przekazał 1% podatku dla TOPR na cel zakupu nowego śmigła?;)Fajnie jest pisać pochwały,ale każdy z Nas może potrzebować takiej pomocy,nawet nie ryzykując swojego życia i zdrowia w ekstremalnych warunkach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 15 Lipiec 2009 Zgłoszenie Share Napisano 15 Lipiec 2009 (edytowane) A kto przekazał 1% podatku dla TOPR na cel zakupu nowego śmigła?;)Fajnie jest pisać pochwały,ale każdy z Nas może potrzebować takiej pomocy,nawet nie ryzykując swojego życia i zdrowia w ekstremalnych warunkach. Tak się składa,że ja! Miałem dać ten jeden procent jednej z fundacji pomagającej dziecią niepełnosprawnym,wpisałem co trzeba,a tu zonk! :eek: Urząd Skarbowy nie miał na liście tejże(jak zwykle u Nas w kraju musi być jakiś "kruczek" ) i na szybkości musiałem albo zrezygnować z przekazania tego 1%,albo wskazać inną... no i wskazałem! Edytowane 15 Lipiec 2009 przez johnny_narciarz Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.