Wisła Nowa Osada 30.12.2009Nieplanowany,dość spontaniczny wypad. Braliśmy dwie górki pod uwagę:Żar i Nową Osadę.Ponieważ dzień wcześniej na Żarze był ponoć straszny tłok,wybór padł na Wisłę.Rano miła niespodzianka;sypnął śnieg!Trochę mniej się cieszyłem,kiedy zobaczyłem temperaturę,a później po drodze deszcz! :eek:Mimo,że wcześniej wstałem,na miejscu byliśmy o 8.30.Dojazd do samego parkingu wzorowy,ale dalej już ślizgawica.Niestety sporo samochodów już było.Nasz "Parapet" szybko pognał do kasy,ale tam już spora kolejka.Tutaj miła niespodzianka;otwarli dwie kasy!Chwilę później niemiła niespodzianka;drugi pan również chyba jest spokrewniony genetycznie z żółwiem... Pół godziny stania.Dodatkowo co chwila ktoś tam wchodzi do środka i bez kolejki kupuje karnety! :mad:Niestety jak kupiliśmy już karnety,kolejka do wyciągu spora i z każdą chwilą szybko rosła.Niestety ludzie też nie ułatwiają sobie życia i jeżdżą na krzesełku często po dwie trzy osoby,a czasem nawet po jednej! W Polsce chyba by trzeba budować krzesełka piętnastoosobowe,żeby ludzie jeździli czwórkami.Przed wejściem zrobili taką prowizoryczną barierkę,żeby z boku się nie wpychali,ale na niewiele to się zdało,dokumentnie ją roznieśli... :eek:Mimo niesprzyjającej aury,stok dobrze przygotowany.Niestety śnieg mokry,a miejscami wystawał lód,ale o dziwo muldy niezbyt szybko rosły.Nie było też kamieni na trasie,mimo totalnego przeludnienia!Tutaj duży plus.Jednak ze względu na te kolejki i ogólną "kulturę",zrezygnowaliśmy dość szybko z jazdy i udaliśmy się na... rozgrzewkę. ;)Wracaliśmy do domu przez Salmopol,więc trochę się rozejrzeliśmy.Działały:Wisła Cieńków i stok po drugiej stronie ulicy(na obu zdecydowanie mniej ludzi),Biały Krzyż(tutaj straszna mgła),Golgota i ten stok naprzeciw(z daleka dobrze wyglądały... przynajmniej z daleka. ),Chyba działało też Skrzyczne,no i góra Żar.