Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      7 273


  2. juice

    juice

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 625


  3. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 592


  4. aklim

    aklim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 906


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.04.2011 w Odpowiedzi

  1. Cześć Do założenia tematu sprowokował mnie Bohater Ostatnich Dni pisząc, że nikt nie zwraca uwagi na pozatechniczne aspekty wiedzy narciarskiej. Chciałm w odpowiedzi zalączyć w postaci linku mój tekst, ktory napisalem w kwietniu 2008 roku ale okazuje się, że albo gdzieś się zapodzial albo na skionline wogóle się nie znalazł. A więc teraz się znajdzie: Witam Wszystko zaczyna się od samego pomysłu, żeby na narty jechać. Jechać ale gdzie i po co? I tu już pierwsze pytania na które musimy sobie odpowiedzieć czyli: - jak lubimy jeździc najbardziej - jaki jest Nasz poziom jazdy - czy jedziemy sami czy w grupie (rodzina) - jak przedstawia się poziom pozostałych uczestników wyjazdu - czy narciarstwo jest najważniejsze i jeździmy od rana do wieczora czy chcemy tez zakosztowac konkretnego apres ski. - czy jestesmy zimnolubni czy raczej jestesmy zmarźluchami Więc planując pamietajmy o: - nie bierzmy pod uwagę jedynie miejsc czy tez centrów narciarskich modnych, rozreklamowanych i łatwo dostepnych(chyba że lubimy lansik ale wtedy cel wyjazdu jest inny i inne priorytety). Zazwyczaj będzie tam drożej, zazwyczaj bedzie tam tłok a co za tym idzie kolejki i niebezpiecznie na stokach. Jeżeli już to starjmy się wybrac okresy pozaferyjne z mniejszą ilością ludzi, nie szczyt sezonu. -zwracajmy uwage na pogode jaka zazwyczaj panuje w miejscu (i czasie) w które chcemy jechac. -w miare mozliwości kontrolujmy prognozy pogody w interesujących nas rejonach - zbadajmy jakie trasy są w rejonie w który chcemy jechać – wiekszość tras powinna być na Naszym poziomie. - nie ufajmy do końca opisom na stronach inetrnetowych, lepiej zapytac na forum lub skorzystac z kamery stokowej i od razu będzie wiadomo jakie warunki i ile ludzi. - zadbajmy o dobre przygotowanie sprzętu narciarskiego - pamietajmy o Naszej kondycji – o tym trzeba pamietac cały rok żeby miało sens! Jeżeli już wybralismy jakieś konkretne miejsce starajmy się: - dobrze poznac topografię narciarska rejonu. Mapki zazwyczaj sa dostepne w internecie albo koledzy i koleżanki z forum pomogą. - zaplanujmy sobie przynajmniej w zarysie poszczególne dni Naszego narciarskiego wyjazdu. A więc np. na 6 dni: 1. Rozruch na łatwiejszych tarasach, po południu wycieczka rozpoznawcza 2. Jazda na tarsach o Naszym poziomie trudności 3. Dzień spokojniejszy może mały reścik (Zapasy sił i napalenie na narty już się skończyły lub kończą a organizm jeszcze nie do końca przestawił się na nowy rytm 4. Pokonujemy bariery, próbujemy nowego. 5. Cieszymy się z pokonania kolejnego poziomu wtajemniczenia 6. Żegnamy się ze wszystkimi trasami Jak już jestesmy na miejscu i chcemy jeździć bezpiecznie to: - wychodźmy na narty w miare wcześnie. Rano zazwyczaj jest najlepszy snieg i najmniej ludzi - starajmy się układac Nasz dzień na nartach inaczej niż wiekszość. Wtedy kiedy najwiekszy tłok – róbmy przerwę. Wtedy kiedy wszyscy ida na obiad my jeździmy. - pamietajmy o rozgrzewce przed jazdą - starajmy się wybierać do dłużeszego pobytu trasy mniej uczęszczane, na uboczu, nie będące ciągami łaczącymi ośrodki lub centra narciarskie. - pamietajmy o róznicowaniu wysiłku w zależności od pory dnia i Naszych zasobów kondycyjnych - nie jeździjmy na siłę na granicy mozliwości, a w wypadku gdy chcemy próbować nowych rzeczy czy stoków nie wstydźmy się zaangażowac instruktora. - zadbajmy o prawidłowy, stosowny do pogody i temperatury ubiór. Jeżdżenie w ciężkiej kurtce z polarem w słoneczny, ciepły dzień jest tak samo złe a nawet gorsze jak niedogrzanie przy mrozie. - pamietajmy o zabezpieczeniu się przed słońcem (Włochy) kremy z filtrem, okulary - przed rozpoczęciem zjazdu zaplanujmy jego trasę i miejsce kolejnego zatrzymania - zwracjamy uwage na tzw. Fale . Na stoku ruch zawsze ukałda się w ten sposób, że po fali wielu narciarzy jest chwila pustego lub prawie pustego stoku – warto poczekac bo wtedy i bezpieczniej i przyjemniej. - starajmy się planowac jazdę wykorzystując cała szerkośc trasy a nie tylko najbaradziej wyjeżdżone i uczęszczane przez wszystkich fragmenty - zawsze dostosowujmy technike do warunków. Nie bójmy się jechac skretem z oporu czy łukami płuznymi – to świadczy o dorosłości narciarskiej a nie o tym że ktos jest słaby technicznie. - miejsca niebezpieczne pokonujmy w sposób zdecydowany starając się utrzymać regularny rytm jazdy i kontrole nad prędkością - nauczmy się upadać. Czasami lepiej upaść od razu w sposób kontrolowany niż walczyć o ustanie ryzykując kontuzje. - bądźmy przewidywalni dla innych narciarzy, nie hamujmy gwałtownie bez powodu, nie zmieniajmy gwałtownie kierunku jazdy ani jej rytmu. - zawsze gdy wjeżdżamy na nowy nieznany stok zatrzymajmy się i poobserwujmy chwilę a nastepnie pierwszy zjazd potraktujmy zapoznawczo nawet gdy jest to mały doskonale widoczny kawałek górki. - stosujmy się zawsze do narciarskiego Dekalogu, myślmy i przewidujmy. - pamietajmy o zasadzie ograniczonego zaufania - służmy pomocą osobom potrzebującym, a zwłaszcza starszym narciarzom, którzy dopiero zaczynają (ze swojego krótkiego doświadczenia wiem, że jest ich wielu); - bądźmy kulturalni w kolejce do krzesełka (lub do orczyka); - nie opalajmy się, nie róbmy zdjęć, nie urządzajmy pogawędek na środku stoku Pewnie jeszcze pare rad zostanie dopisanych. Myslę, że warto poracowac nad taktycznym przygotowaniem wyjazdu i świadomym poruszaniem się po trasach wtedy na pewno będzie mniej wypadków i więcj przyjemności. A w grupce: Zasadą powinno być, że nie jeździmy na nartach sami. Oczywiście jak ktos lubi i umie to OK. ale i przyjemniej a na pewno bezpieczniej jest na nartach w grupie i to nie dotyczy tylko wypraw skitourowych ani jazdy poza trasami. Nagłe załamanie pogody, drobna kontuzja we mgle czy czasami zwykłe zabłądzenie mogą być powaznym problemem dla samotnego narciarza, w grupce czy nawet we dwójkę często pomijalnym. A więc nie jeździjmy sami. A co do jazdy w grupce to; - zawsze powinna być osoba która przewodzi grupie – niekoniecznie najlepszy technicznie ale na pewno najbardziej doświadczony narciarz. - prowadzący powinien zadbac o to aby każdy miał mapke rejonu, telefon kontaktowy do niego ewentualnie inny telefon alarmowy - zaczynamy i kończymy jazdę w taki samym składzie chyba, że w trakcie część grupy w porozumieniu z osobą odpowiedzialna się odłączyła. W takiej sytyuacji dobrze jest ustalić gdzie poszczególne podgrupy będą jeździły, miejsce ponownego spotkania lub godzine kontaktu po zejściu ze stoku - tępo poruszania się grupy powinno być dostosowane do najsłabszego/ najwolniejszego - osoba prowadząca powinna kontrolować całą grupę a jeżeli nie ma takiej możliwości (bardzo zróznicowane umiejętności) ściśle określić kierunek jazdy i wyznaczyc prowadzącego oraz miejsce postoju i zbiórki grupy (jeżeli sama nie prowadzi i zabezpiecza tyły) - jeżeli osoba prowadząca sama musi wybierać drogę wyznacza ostatniego który jest zoobowiązany do zamykania i opieki nad najsłabszymi - przy wiekszych grupach w trudniejszym terenie dobrze mieć walkie-talkie lub kontakt komórkowy pomiedzy pierwszym a ostatnim - jeżeli jeździmy sladem prowadzący ma obowiązek jechac w taki sposób aby wszyscy jadący za nim byli w stanie nadążyc a jednocześnie musi zakładać taki tor jazdy aby wężyk był bezpieczny dla grupy i innych uzytkownków stoku - w wypadku złych warunków widoczności wszyscy członkowie grupy powinni zachowywać bezpośredni lub pośredni kontakt wzrokowy a w wypadku bardzo złej widoczności wzrokowo głosowy. Jednocześnie prowadzący grupę jest odpowiedzialny za stałą prawidłową lokalizacje w terenie zapewniającą bezpieczeństwo wszystkich członków grupy (np. jazda wzdłuz linii tyczek od tyczki do tyczki, informowanie nastepnych osób o zmianie kierunku jazdy, napotkanych niebezpieczeństwach itd. Tekst nie jest zaproszeniem do jakiejkolwiek dyskusji tylko zbiorem wiadomości i rad, które dobrze jest znac i się do nich stosować. Pozdrawiam
    6 punktów
  2. Kaunertal Gletscher & FendelsWitamKilka słów po powrocie z Kaunertal :)Tzw.oczywistości ...1.Trasa dojazdu - mapki wskazują najkrótszą trasę od Monachium przez Garmisch P.-jednak szybciej i taniej wychodzi ta część trasy od Monachium na Innsbruck autostradą i potem do Kaunertal... Oczywiście trasa przez Garmisch P. bardzo malownicza, pełna przepięknych widoków wsi i miasteczek ale średnia prędkość max.40km/h, patrole POLIZEI czyhające ewidentnie na turystów w miejscach najmniej oczekiwanych (spotkanie z misiami -koszt po negocjacjach 35e :eek:.)2.Ski bus dojeżdża na 2150 "Ochsenalmbahn" czyli do pierwszego wyciągu (krzesło 4 osobowe). Jeździ kilka skibusów o tej samej porze ( tak aby każdy miał miejsce "siedzące") 3. Dwa obszerne parkingi na 2150 oraz na 27504.Wjazd na teren parku tylko do godziny 16 5.Przechowalnie sprzętu (Skideposit)samoobsługowy w dwóch punktach: 2150 -w knajpce na przeciw toalet, 2750 przy schodach na taras. Koszt 1euro za jedno zamknięcie.Dwu i czteroosobowe. Są także grupowe na górnym parkingu. 6.Różnica czasu dojazdu na lodowiec pomiędzy samochodem a skibusem 5-8 minut. Po wjeździe na teren parku niewiele okazji do wyprzedzenia skibusa/ów na serpentynie... Możliwość porannej i popołudniowej drzemki w skibusie -bezcenne 7. Droga na lodowiec doskonale przygotowana - łańcuchy w tym wypadku okazały się zbędne. 8.Świetne zaplecze gastronomiczne i sanitarne ( uczestnikiem wyjazdu był mój 5cio miesięczny syn).9.Każdy znajdzie trase dla siebie -trasy doskonale przygotowane każdego dnia.10. Z uwagi na 6 dni max.słonecznej pogody nie jeździliśmy na Fendels11.Basen jak to basen ;)12. Bankomat banku Raif... 250m od basenu. Tam też skrzynka pocztowa. Znaczki razem z kartkami dostępne w markecie (w markecie Pani przyjmuje tylko karty płatnicze niemieckich i austriackich banków )13. Na forum znalazłem wiele przydatnych informacji - dziękuję forumowiczom za pomoc i odpowiedzi na moje pytania.14.W przyszłym roku znów jedziemy na Kaunertal .
    6 punktów
  3. No to ja uzupełnię. Szpindlerowy Mlyn - dzisiaj. Powtarzając się - od samego rana równo twardo i prawie mroźno. Tak około 1,5h. Nastepnie operowało słońce + nie duża, ale jednak pewna liczba narciarzy, że stok pomału siadał, ale do samego końca nie było breji, ani grząskiej kaszy (1.00 PM). Sypki firn do szybkiego, gładkiego, sprawnego wycięcia, przycięcia, obślizgu, przeskoku - co jak kto lubi i umie Dodatkowo z boku stok Horni Misecky, chłodniejszy i twardy do 12.00. Niestety kolejny rok zawalili dojazd orczykiem, brak śniegu pod nartami na sporym odcinku, już prawie sama trawa i kamienie, a na stoku pod 50 cm :eek: Po 13 przenosiny na Sv. Petera - Hromovka względnie dobra, 3 Cervena góra i dół szybka i stosunkowo twarda (prawie jak śnieg zimowy :eek:), środek rozjechany, na bardzo wąskiej przecince, 4 czerwona cała biała i stosunkowo twarda, prawie przez przetarć - niestety orczyk zamknięty :eek:(może brakło podłoża pod narty). Czarna w pierwszej części względnie dobra, ścianka cała prawie już zielona, dwie rynny z prawej i lewej strony do przeskoczenia, od 1/3 czarnej dużo śniegu, lekko sypiego, dość twarde podłoże, szybko do bardzo szybko. Niestety 2 osobowe krzesło też stoi :eek:. Cały wyjazd kanapą środkową, przejazd od góry poniżej knajpy w prawo na czerwono / czarną, z lekkim podchodzeniem ale po białym. Generalnie dzień bardzo udany, pojeździłem, że hej, piękna pogoda tylko dość wietrznie momentami. Było by nie fair gdybym nie wspomniał o jeszcze jednej rzeczy, dla wielu może brzmiącej "mniej smacznie";)........... Dziś po raz kolejny spotkałem się z "moim Profesorem" Niko. Człowiek po raz kolejny poświęcił bite 4h wyłącznie pod moją jazdę, zadanie, realizacja, weryfikacja, korekta, omówienie, analiza, dyskusja, etc., etc - non stop, czy to zjazd czy wyjazd kolejką. Altruizm narciarski wręcz niewiarygodny. Nawet nie zdołałem Człowiekowi pifka postawić, bo tak się jazda ułożyła, że w knajpce nie przystanęliśmy. "Zwykłe" dziękuję wydaje mi się nie na miejscu, więc jeszcze to załatwimy na live narciarsko lub poza narciarko - mam nadzieję Teraz muszę szybko spisać to co najważniejsze aby mi nie umknęło, bo wszak już koniec sezonu. Jedyny dzisiejszy zgrzyt - jak się okazało po powrocie - jednak tak nieszczęśliwie przyciąłem po jakimś kamolku, że jedna rysa poszła mi na odcinku około 2 cm pod butem przy samej krawędzi, że aż mini szczelinka chyba jest jutro do serwisu do weryfikacji. Pozdrawiam,
    5 punktów
  4. nie ma sensu porównywać bo choćby: 1. start I. Kosticy był w innej konkurencji - SL (gdzie do pierwszej bramki zgodnie z obecnymi przepisami jest 6-13 metrów - a widac, ze w tym slalomie w Schladming były blisko 6). B.Ptak startował w szkoleniowym przejzdzie GS i do pierwszej bramki zrobił 2-3 lyzwy i jeszcze jedna za nią - tak sądze. Z tego samego sensu nie ma co stawiać w jednym szeregu startów do SL i SG/DH - nie tylko z uwagi na odległość do bramki ale długość nart i kijków, konfiguracje. 2. konfiguracja terenu jest diametralnie różna. W Schladming to pionowa sciana. A B.Ptak startuje prawie na płaskim odcinku na Kronplatzu. 3. Start B. Ptak to nie start w zawodach ani nie sesja fotograficznej do kalendarza a po prostu poglądowy start instruktora w trakcie szkolenia tyczkowego. Start trochę przerysowany –jak na instruktora przystało - aby szkolący się czy to na stoku czy podczas wieczornej video analizy załapał (a może i skrytykował „co dzieje się na klatce nr 7”) o co chodzi. Ani tu nie chodzi o wytworzenie „psychozy povera” a nie ustanowienie wzoru startu i wstawienie do Sevres pod Paryżem... A tak wogole to peace Panowie...Bez spiny niepotrzebnej…. gira
    3 punkty
  5. To na filmiku wyżej już widziałeś trenowałem starty z fotocelą i naprawdę można stracić sekundę na starcie a mając małą prędkość jeszcze troszkę na pierwszych bramkach. Widzisz instruktorzy SITN mają styl wypracowywany przez lata przez miliony narciarzy, który jest ciągle poprawiany i doskonalony więc porównywanie jednostki do tego jest wg. mnie śmieszne. Uczenie podstaw wcale nie cofa narciarza tylko go rozwija chyba, że uczysz tych podstaw źle. Jadąc "po cywilnemu" jestem przez ludzi zauważany i mówią mi o tym, a paru forumowiczów na pewno to potwierdzi I dlatego do każdego narciarza dopasowuje się odpowiednie szablony. Nie wiedziałem jeszcze instruktora który przerabia z uczniem cały program nauczania. Zawsze oceniamy umiejętności ucznia, poprawiamy błędy i rozwijamy go dalej. Na nartach można jeździć i 100 lat i nic z tego może nie wynikać zawodnicy z Pucharu Świata jeżdżą 20 lat i potrafią być najlepsi na świecie.
    3 punkty
  6. tu możesz takiego jednego zobaczyć : http://www.youtube.com/watch?v=T9jF8CsZySg&feature=related wg Ciebie startuje trochę po staroświecku , ale , co ciekawe:rolleyes: , jakoś udało mu się w tym roku zdobyć PŚ :eek:
    3 punkty
  7. Dawaj, ja np chętnie poczytam! A spokój jak by co to się zaprowadzi;)
    3 punkty
  8. Nie wiem, czy jest sens polemizować z tobą, ale chodzi tutaj też o rzetelność naszego forum, więc napiszę parę zdań. W sumie, to dobrze, że wyraziles opinię o tym poklatkowym starcie. Ludzie teraz będą mogli zweryfikować twoją wiedzę. Ten start jest wykonywany przez zawodnika, który w większości przypadków wygrywa lub jest w ściślej czołówce zawodów, w których startuje. Są to zawody w Polsce najtrudniejsze. Także twierdzenie, że taki rodzaj startu nie przekłada się na uzyskany czas przejazdu jest błędem. Poza tym Bartek Ptak jest instruktorem/wykładowca SITN i wyszkolil już wiele setek obecnie dobrych narciarzy. Ja wiem, że to pewnie dla ciebie nic nie znaczy, ale podaje ten fakt do wiadomości ogółu. Ostatnie twoje zdanie jest już obraźliwe w stylu dziecięcym, ale biorę to na karb twego specyficznego poczucia humoru.
    3 punkty
  9. Nie chodzi tu o chwalenie się czy prężenie muskułów, nikt tu tego chyba nie oczekuje, ludzie dzielą się swoja pasją, radościami, sukcesami jak i porażkami. Nie spotkałem się tu jeszcze z relacja z wyjazdu w piękne i dalekie miejsce z której nawet między wierszami mógłbym wyczytać coś w stylu: "jesteście leszcze bo was tam nie było.... itd itp". Niestety w twojej wypowiedzi można było takie drugie dno znaleźć, może tak Ci po prostu wyszło przypadkiem, taką mam nadzieję, niemniej mam wrażenie, że czasem Ci się przydarza tak pisać - może taka masz manierę, taki styl. Niko - niesmacznym zagraniem jest nabijanie się z filmiku (choć piszesz,że sie nie naśmiewasz), który wcale nie Aklim tu włożył. Zgadzam się, ta trasa w swoim dolnym przebiegu jest płaska jak podłoga w twoim domu ale jakoś trzeba na dół dojechać. Ty prawdopodobnie byś schodził z nartami gdzieś bokiem bo może jest zbyt płasko i niegodna ona zjazdu? Chłopaki stali na dole, kolega dojeżdżał to go nagrali- wszystko. O jaki pozowaniu piszesz? Przypuszczam, ze ten dół na Rohaczach to nawet jakby Bode Miler zjechał po tej plaskatej kaszy to byś mu napisał, ze się już nie rozwinie, nie bez racji - bo on już chyba kończy karierę
    3 punkty
  10. Ten kawałek pasuje mi na dziś, tekstem i muzyką - ta wersja dla mnie ekstra, lepsza niż Niemena ale głównie chodzi o tekst Norwida - więcej mówi niż wszystkie słowa dziś powiedziane dzisiaj razem wzięte do kupy: [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=e_U6YVh8OfU[/YOUTUBE]
    2 punkty
  11. Energię rozladowalem , zabawialem sie niedzwiadkiem (SZ.M.). Trasa bez przetarć, rano 100% zmrożona, od 10.00 wiatr i slonce pomogly rozjeżdzic stok. Jazda bez kolejek. O12.00 już na sciankach powstały miękkie garby. O tym co wyprawialem zamilczę (dla spokoju na forum). Jak dobrze pójdzie moze jeszcze dwa razy odwiedzę Sz.M. Pozdrawiam!
    2 punkty
  12. W smuge (cienia najladniejsza lodka na mazurach przed 20 laty, pamnieta ktos?) nie wierze. Jak soczek za Toba podazyl to ja jestem Filip Clay chyba ze "muldy" Ciebie (z powodu impry u cioci na imieninach rozlozyly) Cieszy mnie, ze nastepny niedowiarek pozytywnie nawrocony
    1 punkt
  13. Oj działo, bo Soczek dzis zmusił mnie do właczenia dopalaczy. Jechałem mocno, wiesz jak to wygląda. Stok mocno rozjechany, ja pelna rura(Volkle ) a on ciągnie smugę za mną. Juice Powiem , ze cała przyjemnosc po mojej stronie. Zrobiliśmy kawał dobrej roboty.Zrobiłes ogromne postępy. Mam dużą satysfakcję. Przy okazji i ja się dużo nauczyłem. No i najważniejsze. Chodzi o soczek w kieszonce. DOBRY POMYSŁ. Pozdrawiam!
    1 punkt
  14. GaPa bardzo dobre ujęcie. Ja widzę, że przede wszystkim skacze do przodu, na tyle dynamicznie, że następuje oderwanie piętek. Cały ruch - ciało jest skierowane po skosie do przodu, CAŁY/E, nie tylko tułowia.
    1 punkt
  15. Niko to bylo do mnie? Start pana Ptaka to nie jest zaden wzorcowy start. Chyba ze sam wykonawca to potwierdzi (w co watpie)
    1 punkt
  16. Aklim, byłeś w Schladming na tej trasie? Chyba nie, bo jak byś był, to byś wiedział dlaczego Iwicy piętki nart się lekko oderwały od ziemi:rolleyes:, bo trasa jest niemal pionowa, a Ptak na płaskiej trasie ma piętki nart wyżej niż głowę.
    1 punkt
  17. Tu lepiej widać choć z innej perspektywy: http://www.youtube.com/watch?v=7_UXPThSrLc&feature=related
    1 punkt
  18. Mitku ja np. często jeżdżę na stok z samego rana na 2h.
    1 punkt
  19. Ciekawe ile muszę napisać, aby było , że "nie milczę" Ostatni więcej napisałem chyba na maturze z j. polskiego Pozdrawiam, p.s. szkoda, że dziś nie dałeś rady, warunki lepsze (pojęcie względne) choć lodu brakło
    1 punkt
  20. Zabawialiscie sie niedzwiadkiem? a moze u Medvidku Energie straciles, soczek tez milczy, ale obiecuje rowniez poza narciarsko Oj dzialo sie chyba oj dzialo.
    1 punkt
  21. pax53 zbyt pochopnie oceniasz...nie wyjezdzam bo góry mam pod nosem;) Mi oczysiwscie chodziło o znajomych czasami jestesmy i znamy sie od lat a jak w gory mamy iść czy na narty pojechac to sie dopiero ludzi poznaje:rolleyes: No wyobraź sobie ze z mojej bliskiej rodziny to tu na zywieczyźnie nie mam nikogo. A ludziom z nizin i wlkp jak ode mnie, na nartach nikomu się jeździć nie snilo i raczej snic się nie bedzie...oni maja inne niz ja pasje,moja miłośc do nart uwazana jest raczej za niezdrową, baaa nazwywaja ja też szaleństwem....a z racji że tu jestem od 6 lat to na rodzinę dopiero pracuje co do panny płaczacej która rady nie da zjechac, no cóz mialam przypadek ze kilkakrotnie oznajmiala ze jezdzi i to od "urodzenia" poczym pojechała na Mosorny Groń i zrobiła mi awanture - ze niby gdzie ją zabrałam;) a mlody człowiek w górach...no cóz moze nogi miał silne, ale mniejsza pojemnośc płuc, stad pytania daleko jeszcze.. Na stoku jak i w górach nigdy bym jezdzacych słabiej i marudzacy nie zostawiła to tak na koniec.
    1 punkt
  22. ja też do Rossiego nic nie mam , ale jak już , to piszmy o tym w innym wątku , plisss:)
    1 punkt
  23. ok. kliknalem. powodzenia. jacek
    1 punkt
  24. ………………...
    1 punkt
  25. Cześć No cóż. To jest raczej oczywiste i stosuje się do wszystkich możliwych wyjazdów... baa do zycia wogóle. Na nartach jednak bardzo często zdarzają się sytuacje gdy musisz sobie poradzić właśnie z takimi osobami. Na stoku nie masz wyboru - musisz sprowadzić, zadbać o bezpieczeństwo itd pomimo tego, ze ktoś marudzi, ma pretensje czy histeryzuje. Ty i tak musisz bo zostawić slabszego nie możesz. Pozdro
    1 punkt
  26. Stosując to co opisales,kazdy wyjazd bedzie udanym,ale dodac jeszcze mysle by na narty i w gory wybierac sie z osobami sprawdzonymi. Nie jednokrotnie wyjazd i wyjscie moje spier...ły np. Panna placząca ze rady zjechac nie da, albo w gorach młody człowiek z ciagłymi pyt daleko jeszcze? Teraz juz nie eksperymentuje,jak nie ma z kim to sama Pozdrawiam
    1 punkt
  27. :D:D Michał masz u mnie duuuuuże piwo:) Ps 1 żeby było śmieszniej ,to ja tego filmu jeszcze nie widziałem , więc nie wiem za bardzo o co kaman:confused: Ps 2 Niko ,ja naprawde lubię czytać twoje posty ,szanuję bardzo twoją wiedzę ,tylko czasem, być może zupełnie niepotrzebnie:confused: , doszukuję się jakiegoś drugiego dna w tym co piszesz;) Generalnie luuuuzik:)
    1 punkt
  28. eh, Niko , Niko:rolleyes: jak czytam twoje posty , no to sorry , ale odnoszę wrażenie ( może tylko ja ) ,że zawsze ,gdzieś między słowami , próbujesz przemycić myśl , że TYLKO TY jesteś prawdziwym narciarzem , a reszta to cieniasy , dla których opisane przez Ciebie warunki są extremalnie trudne i nikt z nas nie ma co szukać wtedy szczęścia na śniegu. Absolutnie nie kwestionuję Twoich umiejętności narciarskich ale też życzę Ci , żebyś miał więcej wiary w innych , którzy nie mogą się na te narty wybrać nie dlatego że kiepskie warunki , ale np ze względu na inne obowiązki , odległość itp ( post Mitka ) , no i oczywiście dobrego nartowania w dniu jutrzejszym:) pozdrawiam
    1 punkt
  29. Francuski zespół Sébastien Baud, Jean-François i Alain Premat w czasie 18:50:29 pokonał najsławniejszą skitourową turę Alp, czyli trasę Chamonix-Zermatt Zespół poprawił porzedni rekord, ustanowiony rok temu, o ponad 1,5 godziny! Skalę wyczynu uzmysławia fakt, że normalnie pokonuje się ją w trakcie ok. tygodniowej wycieczki.... Nieubłagane cyfry na trasie Chamonix-Zermatt są takie: długość: 110 km łączne przewyższenia: podbiegi: 8350 m zbiegi: 7750 m średnia wysokość trasy: 2700 m n.p.m http://wspinanie.pl/serwis/201104/08-chamonix-zermatt.php
    1 punkt
  30. Witam! Może ponizszy link będzie użyteczny w dobraniu ramy, mnie trochę pomógł w kupnie i pierwszy raz mam dobrze dobrany rower. http://bikeboard.pl/index.php?d=porady&g=35&art=372 pozdrawiam
    1 punkt
  31. Jak film,to tutaj jest kilka propozycji na Walentynki:D
    1 punkt
  32. a ilu Ty teraz uraziłeś ja akurat jestem intruktorem rekreacji i nie uważam żeby moja wiedza była na marnym poziomie, tam gdzie ja robiłem intruktora byle kto go nie dostawał i szkolenie trwało cały sezon zimowy. W tym momencie uczę dzieciaków po normalnych godzinach pracy i mam ich 8, pukają następni bo jedna potrafie ich nauczyć podstaw. A dalszych papierów nie robiłem bo dla mnie to bez sensu, dodatkowe szkolenie młodzieży traktuję jako realizowanie mojej pasji narciarstwa i cieszę śie gdy moj podopoieczny dobrze sobie radzi.. i jest progres:)
    1 punkt
  33. A ja myślę że znów mamy tu przykład świętego polskiego oburzenia. Przecież nikt normalny nie będzie woził w ten sposób niemowlaka przez kilka godzin a tylko wtedy dziecko mogłoby zamarznąć. Prawdopodobnie jest to wyprawa na pól godzinki, godzinkę, może dwie...a przecież sami pediatrzy zalecają nawet zimą spacery z takim dzieckiem...i co? jak będzie -5 to mam nie wyjść z dzieckiem bo zamarznie? Malutkie dzieci wozi się w samochodzie, czy należy tego zakazać bo na przykład ktoś w ten samohcód może wjechać? Malutkie dzieci rodzice zbaierają i pchają przed sobą na rolkach, czy należy tego zakazać, bo rodzic może się potknąć, przewrócić albo jeszcze gorzej jakiś rozpędzony inny rolkarz na niego wpaść? Malutkie dzieci prowadza się na basen, czy należy tego zakazać bo dziecko przypadkiem może się nam wyślizgnąć i utopić się? Jedno z czym się zgodzę z autorem postu to fakt że polskie stoki nie są najlepszym miejscem na takie wyprawy (za dużo ludzi i złe przygotowanie) ale już zabranie dziecka na szczyt Dachstein żeby je tam powozić na niebieskich i czerwonych pustych trasach, pokazać coś nowego, poruszac (podskakiwanie dziecka może wypływać pozytywnie na zmniejszenie objawów kolki u malutkich dzieci podobny efekt daje często jazda samochodem) może stać się super frajdą zarówno dla rodzica jaki dla dziecka.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...