Na szczęście ja nie mam "depresji"...najzwyczajniej nie mam na nią czasu.
Wiem że nart się nie zastąpi ale są jeszcze inne zajęcia które "pomagają" przetrwać.
Okres "bezsnieżny" to motocykle, quady, rower, rolki, zimne piwko gdy padasz w ukropie a dla twardzieli wędka i stawik ...i mydło