Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.08.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Nikt nic nie słyszał o strajkach Mieszkalimy w Ammos Villa http://www.ammosvillas.gr/ - duży apartament 100m2 na dwie rodziny 100eur/doba ( na rodzine 50eur/doba ) Prom w dwie strony z Wenecji do Patras ( rodzina 3 lub 4 os ), oraz Killini do Zante - razem 1600zł Paliwo to dojazd z Polski do Venecji i z powrotem oraz na miejscu. Jedzenie z kraju. Wyszlo nas jakies 60% tego jakbysmy zapłacili przez biuro podróży. Tutaj jest baza noclegowa : http://www.greeka.com/ionian/zakynthos/hotels/index.htm2 punkty
-
Też właśnie wróciłem z Gr - cóż, trzeba wspierać ludzi w kryzysie:D. Byłem po drugiej stronie czyli na Cykladach a dokładniej na wyspie Naxos. Przelot do Aten (750 zł/os), prom (80 euro w dwie strony), apartamencik w prywatnym domu 100m od morza, samochód ( ale też motor, quad czy co kto chce) można porzyczyć na miejscu -30-50 euro/dzień, do tego można promami pochasać po archipelagu ( w zasięgu ze 20 wysp w tym Paros,Mykenos, Iraklia, i Santorini). Ja tam jeżdżę w "celach windsurfingowych", ciepły wiatr Meltemi latem wieje bardzo przyjemnie i często mocno dzięki czemu też na wyspach nie ma upału i klimat jest przesympatyczny i nie męczący. Wyspa ma jeszcze jeden plus, lotnisko lokalne nie obsługuje tzw czarterów przez co nie ma t6am wielkich hoteli i turystycznych kombinatów2 punkty
-
Wszystkiego dobrego Panowie - spóźnione niestety ale wybaczcie, przecież mamy takie piękne lato:D2 punkty
-
Dodałem trochę zdjęć z wyjazdu na Zakynthos. http://zante2011.pxd.pl/album/35333/1/zante2011 Polecam letnie wakacje na tej wyspie. My jechalismy samochodami w 4 rodziny ( 4 auta ) , z Venecji płynęlismy promem z Patras , z Patras 70km od Killini i stamtąd nastepnym promem juz do Zante.Wynająłem przez neta dół willi ( dwa 100m2 apartamenty z pełnym wyposażeniem , sprzatane codziennie, co drugi dzień wymiana pościeli ).Z willi do morza 150m , przy plazy basen ogolnodostepny.Plaza piasek. Codziennie od 35-40st ciepła , woda w morzu jak w basenie u nas ok.27st. Dzieciaki zwariowały .Starzy też. Wyspa bardzo zróżnicowana, na południu bardziej płasko, plaże piasek, połnoc to góry, zatoczki, klify , na plażach kamyczki. Zobaczylismy wszystko co sobie zaplanowałem.Wyjazd bardzo udany. Podobnie jak zimą wszystko organizuje sam, bez biur podróży itp.2 punkty
-
Ale po co? Menele spod mostu, czyli ci co 'muszą', nie jeżdzą na nartach. Jak ktoś musi się napić to napije się pomimo zakazów, ustaw, nakazów. Fakt, narciarstwo staje się sportem masowym ze wszystkimi wynikającymi stąd dolegliwościami, równiez co do zachowania, ale to wcale nie znaczy że mamy dokładać do tego następne- przez tworzenie kolejnych obszarów nieegzekwowanego prawa. Jakoś ustawy, dotkliwe kary, i stada policji nie usunęły promilowców z dróg. A skala powodowanego przez nich zagrożenia jest nieporównywalnie większa. tak szczerze: ilu w poprzednim sezonie widzieliście osób, które nie powinny znaleźć sie na stoku a juz na pewno nie zjeżdzać? Bo ja na >20 dni jedną i to w barze na dole..... m. in. dlatego uważam problem za wydumany i za wyskakiwanie przed orkiestrę (przed inne państwa, które maja NARCIARSTWO a nie tylko USTAWY)1 punkt
-
mig12345 przeprosiny przyjęte "Ustawy" nie służą do wychowywania a do ich stosowania sie;) Kodeks FIS nie zabrania chęci zjazdu znacznie napitemu osobnikowi, który odpowie "a kto mi zabroni" bendem jechoł lesiutko do samego dołu Mamy takie skłonności narodowe "co nie jest zakazane jest dozwolone" Kodeks Ruchu Drogowego nie zabrania napicia się %, jedynie określa normy. Jak wielu z nas nie raz powiedziało " ...nie bo wracam autem" gdyby nie było to uregulowane prawnie jak często zamiast jednego piwa doszło by się do kilku z myślą "jakoś powolutku dojadę" . Czy czułbym się bezpieczniej??? Fizycznie nie ale w myślach tak:) Czy to coś zmieni zapewne niewiele, tak samo jak przepisy na drodze. Kto jeździ najeba..y autem, będzie pił na łódce, wracając rowerem z grilla...tylko wtedy już tak łatwo przez gardło nie przechodzi "a co!nie mogę!" Autor tematu "Czy wprowadzić zakaz picia na stoku?" prawdopodobnie nie miał na myśli jednoznacznego ZAKAZU a tylko uświadomić że stok to nie piwiarnia:)1 punkt
-
1 punkt
-
A jak to zrobi cham który nie dostosował prędkości do umiejętności to będzie lepiej ? Nie można wszystkiego zakazywać i nakazywać. Wystarczy że ci na górze mają się za pasterzy, a obywateli za bezmózgie barany które trzeba kijem traktować. Osobiście bardziej się obawiam trzeźwych narwańców którzy walą na krechę. Co do alkoholu na stoku to jakoś nie widzę wielkiej różnicy między Polską a krajami alpejskimi. Ani tu ani tam nie spotkałem się z tym problemem.1 punkt
-
Na wstępie chcę podziękować Darkowi Lewandowskiemu,który zorganizował całą wyprawę - wieeeeelki dzięks!!! Wielki dzięks za wszystko - za miłe towarzystwo,że mnie zabrałeś,pokazałeś okolicę,czy pomogłeś poprawić technikę jazdy!Dziękuję również synowi - Bartłomiejowi za miłe towarzystwo,a szczególnie za zabawę w aquaparku. Jeszcze jeden wielki dzięks dla Sławka (SB),naszego moderatora,który zaopatrzył mnie w odpowiedni sprzęt na te warunki - Sławek wielkie dzięki!!!Sprzęt spisał się znakomicie!Opiszę to w osobnym wątku. No to co?Zaczynamy! Wszystko zaczęło się w piątek wcześnie rano,kiedy Darek,po całej nocce,dojechał do mnie.Warunki na drodze nie rozpieszczały,non stop deszcz i kiepska widoczność.Gdzieś w połowie Czech się nieco wypogodziło,żeby znów za Wiedniem pogodę szlag trafił.Samo miasteczko Kaprun przywitało nas szarugą i dość niską temperaturą... Dzień pierwszy. Ranek wita Nas chmurami i chłodem.Szybka zbiórka i grzejemy pod gondolkę,gdzie kupujemy karnety sześciodniowe (127,5 ojro).Pierwsze wrażenie niesamowite!Ona jedzie niemal pionowo do góry i pokonuję różnicę wzniesień ok. 1000 m!Dla mnie już to było frajdą.Dalej drugą gondolką do Alpincenter na wysokość 2452m.Tutaj szok!Jest sporo świeżego śniegu!Tak tak,w środku lata dosypało!Warto jeszcze dodaj,że tutaj jest sklep i wypożyczalnia narciarska,a nawet przechowalnia,tak więc nie trzeba taszczyć sprzętu,jak ktoś wygodny jest.Dalej siadamy na szybkie krzesło czwórkę,które dowozi Nas do lodowca.Na pierwszy rzut oka wydaje się,że ten śnieg taki przewiany i wystaje lód,ale szybko okazuję się,że to tylko w dolnej części trasy.Ogólnie jest bosko!Temperatura na minusie,trasy świetnie przygotowane i nawet sypie śnieg,momentami intensywnie!Trochę jedynie mgła przeszkadza,ale kto by się przejmował... Jedyny problem dla mnie na początku to wysokość - na 3 tysiącach metrów za pierwszym razem ciężko się oddycha,czasami mam "gwiazdki" przed oczami,a płuca jakby mnie paliły... Dzień drugi. Dziś również chłodno.Tym razem do samej góry dojeżdżamy gondolką taką jak na Kasprowy.Rezygnujemy z krzesła,bo wieje,choć ono ma osłony od wiatru.Na górze znów na minusie!Tylko nie ma już mgły,chmury są wyżej.Rewelacja!Prawdziwa zima.Zatem szybko do... czwartej gondolki,tym razem na szynachi jazda do śniegu.Dziś sporo się najeździliśmy i wykorzystaliśmy warunki na maksa. Może jeszcze wspomnę o trasach.Czynne były dwie krótkie: 1 i 1a,oraz dłuższe 4a(do połowy),4b i 4c,przy czym w dolnej części warunki już gorsze. Dzień trzeci. Ranek znów zapowiadał mgły i niskie temperatury,ale od razu widać jak w górach zmienna jest pogoda!Chmury szybko znikły i wyszło słońce.Niby pięknie,ale warunki natychmiast się pogorszyły.Śnieg ciężki i lodowiec dosłownie zaczął płynąć!W zasadzie tego dnia lepiej było się opalać,a smaży tam niemiłosiernie!Mimo balsamu z dużym filtrem,od razu spaliło mi twarz. Dzień czwarty. Znów pogoda pokazała jak potrafi być kapryśna.Wydawało się,że będzie ciepło i słońce,a tu zonk!Na górze mgła i dość zimno!Za to warunki narciarskie całkiem dobre i można poszaleć.Jest fajnie!Darek wziął kamerkę,więc nakręcaliśmy parę filmików - fajnie po raz pierwszy zobaczyć siebie... Dzień piąty. Budzi Nas słońce,jest dość ciepło,więc miny trochę mizerne.Jednak mimo to,te warunki całkiem znośne.Ba!Nawet bym powiedział,że całkiem fajne!Można też się poopalać.Zdjęcia lepiej oddadzą klimat: Dzień szósty. Niestety już na kamerkach widzimy,że jest bardzo ciepło.Lodowiec spływa,na powierzchni powstają nawet strumienie.Powstaje też wiele niebezpiecznych szczelin.Tak to wygląda w dolnej części,u góry ciężko,ale da się jeszcze pojechać.Dziś więc spokojnie,aby na koniec nie się nie połamać. Co dalej? Jak wyjeżdżaliśmy,na lodowcu było dość ciepło i jeśli pogoda się nie zmieni,to chyba całkiem go zamkną. Zapraszam do mojej galerii,jest tam ok 60 zdjęć,wybranych spośród ok. ośmiuset... Co po nartach?To już opiszę w innym wątku,to był bardzo aktywny tydzień!1 punkt
-
Widząc wątek zapoczątkowany przez Ciebie,spodziewałem się,że pokażesz nam jakieś egzotyczne miejsce do nartowania... Ale paskudnie! :eek: Tak ciepło,tylko piosek,woda i ani grama śniegu! :eek: Tylko kolor piasku i skały przypominają te przyjemniejsze klimaty. Ja tam wolę taką plażę: Szeroko,temperatura odpowiednia i nie mało wiela śniegu,nawet trochu puchu! (zdjęcie z lipca) A tak poważnie to bosko!1 punkt







