Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 592


  2. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 967


  3. Bańka

    Bańka

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      293


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.10.2011 uwzględniając wszystkie działy

  1. [vv]31047821[/vv] [vv]31091254[/vv]
    3 punkty
  2. W Polsce to każdy facet jest dobrym kierowcą, jest świetny w łóżku i dużo może wypić :-))). Średnio to jest do dyskusji i do polemiki też się nie nadaje za dobrze. Nie wiem kto zacz ten utalentowany kierowca niemniej na kursach doszkalających do jazdy w warunkach zimowych przy pierwszej próbie na grupie doświadczonych kierowców chyba 80% z nich nie potrafi dobrze wykonać manewru hamowania awaryjnego co to wydaje sie być bardzo banalne. Normalnie jeżdżący człowiek takie hamowanie na drodze publicznej wykonuje raz w roku albo jak ma szczęscie raz na parę lat niemniej to cenna umiejętność i każdemu się wydaje,ze potrafi bo cóż może być łatwiejszego - no i okazuje się, że większość nie potrafi. Temat rzeka ale dlatego arumentacja JN do mnie nie przemawia bo jest mocno subiektywna i o ile potrafię odróżnić plusy i minusy napędów, prześwitów, zawieszeń czy ich braku to utalentowanego kierowcy od nieutalentowanego na pierwszy rzut oka odróżnić nie potrafię. A co do wlekących się dezeli czy ludzi na letnich to dodam sytuację przerabianą po sporych opadach śniegu w styczniu na autostradzie Wiedeń Salsburg gdzie o ile mi wiadomo nikt na letnich nie jeździ a i stan techniczny pojazdów jest powyżej średniej europejskiej. No to na tym autobanie przy opadach co ich pługi nie nadążały odśnieżać z Salzburga do Wiednia Subaru Foresterem przejechałem w 3,5 godziny, na całym odcinku wyprzedził mnie jeden pojazd (Audi Allroud) za którym widząc jego światła tylne dojechałem do samiutkiego Wiednia, z moich obserwacji drogi żaden pojazd czy to jadący w sznurku czy solo nie jechał szybciej niż 40 km/h a większość ciągnęła się z prędkością 20 km/h za pługiem, który ja sobie spokojnie objechałem nieodśnieżonym, lewym pasem. Idę o zakład, że nikt wtedy ośka nie pokonał tej drogi w czasie krótszym niż 5 godzin a wydaje mi się, ze większości zajęło to znacznie dłuższy czas. Odkąd jeżdżę czterołapami takich różnych sytuacji miałem sporo, kilku ludziom pomogłem wyciagając ich z zasp na sznurku, kilka razy na drodze założyłem ślad i wykonałem pierwsze "odgarnięcie" dające szanse przejechać innym itp. Ostatnimi laty śniegu nie za wiele ale zawsze w roku ze 2-3 razy się trafi jakiś większy opad czy marcowa szklaneczka więc nie jest to jakoś często potrzebne i nie demonizuje tego zbytnio niemniej:cool:
    3 punkty
  3. Na dzień dzisiejszy ten numer mógł by się już nie powieść, ponieważ większość opon jest kierunkowa i z takimi kierunkowymi mam takie doświadczenia że nawet przy 4x4 samochód pod górę na wstecznym wszystkimi kołami mieli i nie pojedzie:rolleyes:.
    2 punkty
  4. No tu to ja się nie zgodzę. Są pewne wyjątki:D - maluch, skoda ale 105 (lub 100, 120 itp). One mają tylni napęd, ale silnik także z tyłu. Przy podjazdach po śniegu, przedni napęd był bez szans nawet z łańcuchami. Pamiętam (rok chyba 1997) w Koniakowie, miałem wtedy Nissana Sunny, założone łańcuchy, niestety długi stromy podjazd pod kwaterę zawsze kończył się kilkoma próbami. A gospodarz skodowką 105 podjeżdżał bez żadnych problemów. Jako anegdotkę podam zdarzenie z tego wyjazdu: Rano pobudka na dechy, patrzymy a tu Bozia sypnęła 30cm świeżego śniegu. Wychodzimy do autka, patrzę ślady gospodarza są (wyjechał do roboty). Myślę sobie "super jak wróci to odśnieży podjazd". Niestety nadzieje moje były płonne. Wracamy z nart praktycznie wieczorem, patrzę te same ślady do góry. K....wa co ja się nakombinowałem, i nic, jestem na dole. Gospodarz wyszedł i mówi "Panie spróbuj Pan tyłem" No i bez problemu, za pierwszym razem. Gość miał 100% racji, przy podjeździe pod górę przedni napęd odciąża oś i dla tego było źle. Przy wjeżdżaniu tyłem, ciężar silnika pięknie dociążał oś napędową i już "EUREKA". Konkluzja jest taka "potwierdza się, że najczęściej kierowca dupa". Druga anegdota dotyczy zalet 4X4. Wyjazd do Koniakowa ale rok później. Śniegu multum, jedziemy w dwa auta - Ja ten sam Nissan, kuzyn VW Caravelle. Niestety dojazd do kwatery 2km pod górę. W połowie zakopaliśmy się po podwozia na środku drogi. No cóż, łopaty w dłoń i "wojska rakietowe". Jak zbliżaliśmy się po godzinie do końca tej "zabawy" podjechał gostek Subaru Justy 4X4. Grzecznie się spytał czy pomóc. My, że nie trzeba bo już kończymy. Facet zjechał z drogi i polem po drzwi w śniegu nas objechał i pojechał dalej. Ja pier....., myślałem, że mnie krew zaleje. Jedyny plus to, że mieliśmy niezłą z kuzynem rozgrzewkę przed nartami. To właśnie wtedy narodził się u mnie pomysł zakupu auta 4X4, który niestety sfinalizowałem 12 lat później. Sorry za ten długi OT, ale nie mogłem sobie darować. Pozdrawiam
    2 punkty
  5. bardzo fajny wywiad, warto przeczytac http://www.sport.pl/sportGW/1,91756,10522825,Andrzej_Bachleda__Cos_drgnelo.html?as=1&startsz=x&bo=1
    1 punkt
  6. Jedyny cross (allround) z taliowaniem slalomki i możliwością niezłej jazdy skrętem krótkim to Dynastar Contact Groove, jeśli weźmiesz w długości 165cm to będziesz miał taką trochę oszukaną slalomke. Podobne wydają się być Head-y TT80 (to samo taliowanie) i 60 ale są gorsze do jazdy krótkim skrętem i bardziej siłowe (zwłaszcza 80), podobnie Progressory, oba skręt średni i długi - zwłaszcza 9+ w stronę dłuższego skrętu lepsza. Ja na Groovach jeździłem 2 sezony i uważam, że to fajne narty, do technicznej i delikatnej jazdy, uniwersalne jak na swoje taliowanie, pięknie ciągną krawędź i da sie na nich w średnim skręcie jeździć szybciej niż na slalomkach czy nartach SC, to taki slalomowy cross. Z wymienionych na pewno narty najbardziej podobne do RX8 tylko lepsze trochę. Długość dla ciebie to 165 cm jeśli chcesz krócej kręcić ale i na 172 też pojździsz. Ja na początku byłem zachwycony 165 ale pod koniec mojej kariery na nich brakowało mi długości niemniej przy tym samym wzroście jestem o 13kg cięższy więc dla Ciebie te narty będą na pewno dużo lepsze niż dla mnie
    1 punkt
  7. Maciek- ale ty masz SLX sprzed kilku sezonów a chyba ten bardziej lekki to jest robiony od dwóch, jak się pojawiła ta nowa grafika, i wtedy zaczęli dopiero o niej pisać, ze to "lajtowa" slalomka, dawniejsze SLXy uchodziły za jedne z twardszych i mniej litościwych dla nóg
    1 punkt
  8. Terminy otwarcia ośrodków,które podałeś to są ich pobożne życzenia-będą się one zgadzały z rzeczywistością,jeśli aura na to pozwoli i na pewno nie będą czynne wszystkie trasy... Co do karnetu-wystarczy kupić skipass na cały Salzburgerland i wtedy również Obertauern będzie można zaliczyć dowolnego dnia pobytu. Ja bym jednak proponował w tym okresie pojechać na lodowiec lub gdzieś w pobliżu-najlepszą opcją będzie chyba Soelden i Obergurgl-Hochgurgl-jest tam największa szansa na śnieg o tej porze.
    1 punkt
  9. TH raczej nie, bo choć oni głoszą że sezon rozpoczęli, to wątpię żeby cały ośrodek chodził, tafla na jeziorze może być jeszcze za słaba i see taksi może jeszcze nie jeździć, a cały w tym urok żeby móc zrobić pętlę w okół TH. Jeśli Ci nie przeszkadza dojazd ja stoki kilkanaście km to ja mam dla Ciebie Taką propozycję: Znajdź mieszkanie w okolicach Radstat i możesz co dziennie jeździć w innym ośrodku: Obertauern - startują już 17 listopada, jest wysoko więc gwarancja dobrych warunków wzrasta. Zauchensee - Flachauwinkl - startują 19 listopada, tu też jest wysoko i świetne trasy. Flachau Wagrain - ruszają 25 listopada, piękne szerokie i długie trasy z szybkimi wyciągami. Wagrain - St. Jochan Alpendorf - ruszają 25 listopada, ciekawa huśtawka między miejscowościami, no i bałwanek na Grafenbergu;) Najdalej miał byś dojeżdżać do Obertauern(ok 20 km), pozostałe ośrodki są oddalone średnio o 15 km. i musisz wiedzieć że Obertauern ma osobny karnet, dlatego najlepiej jest w takiej konfiguracji zaliczyć go w pierwszy lub ostatni dzień pobytu, a pozostałe ośrodki masz już na jednym karnecie więc możesz kupić wielodniowy. Ale tak naprawdę to najlepiej nic nie kombinować już teraz tylko czekać, śnieg na pewno będzie, tylko pozostaje pytanie bezo odpowiedzi, gdzie będzie?
    1 punkt
  10. Stubai, Tux to na 3 max 4 dni. W Soelden oprócz lodowców będzie pewnie już coś czynne poniżej. Z tego ośrodka bardzo blisko do Obergurgl-Hochgurgl, a tam sezon startuje 17.11. Można poczytać tutaj-->http://www.skionline.pl/stacje/?co=newsy&id_txt=4632 na temat rozpoczęcia sezonu w tym ośrodku.
    1 punkt
  11. Dobry będzie, fajne narty na twoją wagę będą niezłe ale długość min 160 cm, myślę, ze będą dla ciebie lepsze niż slalomka - zwłaszcza na muldach i w średnim skręcie,
    1 punkt
  12. ŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚ
    1 punkt
  13. Oj tam, oj tam... nie takie Kaśki się zmuszało do zrobienia prawa jazdy:p
    1 punkt
  14. Michal,ale to nic nie znaczy:Dja suprbem 1,8 T/pierwszej generacji/zjechałem wszystkie otwarte w zimie przełęcze w Austrii i tylko raz musiałem założyć na zimówki łańcuchy-i to na Słowacji:DAle napęd 4x4 jest zbawieniem,bo nawet nie muszę myśleć o łańcuchach:Dkierowca też jest ważny:rolleyes:
    1 punkt
  15. JN - nie pisze, że ty się uważasz tylko generalnie wrzucam stereotyp, który jest nietrudny do obalenia a jako kontrast podam różne subiektywne odczucia jak własne poczucie wartości, ostrożność, rozsądek, przewidywalność, doświadczenie itp itd są one równie trudne jako argumenty bo podważać je niepodobna ale jak się człowiek zastanowi to z drugiej strony niewiele mówią i dla różnych osób mogą oznaczać bardzo różne rzeczy i stany. Mój wniosek, bo powinien paść wniosek - dla mnie auto dla narciarza powinno mieć napęd 4x4 by pretendować do miana idealnego, jaki to mniej istotne bo narciarz w tym zakresie potrzeby ma drogowe i każdy taki napęd pomocny mu będzie, lepiej jak będzie lepszy ale dobrze, by był jakikolwiek bo nawet ten najprostszy robi różnicę. Gdy mieszkałem na Kronplatzu w domu znajdującym się na wysokości górnej stacji pierwszego wyciągu (2km podkjazdu) to gospodarze mieli dwa samochody 4x4, Subaru Justy i Fiata Pandę, oba z najprostszym sprzęgłem wiskotycznym na tylnej osi i wystarczało im. A znajomi Meganem to łańcuchy musieli zapiać by tam podjechać po opadzie śniegu niewielkim - Panda wyjeżdżała z paluszkiem a właściciel mi nie uwierzył gdy mu mówiłem, że to auto zrobili w PL:D
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...