Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      6 099


  3. BuenosAires

    BuenosAires

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      388


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.05.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Zrealizowałem jedno ze swoich największym marzeń. Na pewno największe marzenie motoryzacyjne.4 dni w "Zielonym Piekle". Nie wiem jakie będzie/jest zainteresowanie takim tematem, ale gdybyście chcieli to po odpoczynku przygotowałbym relację.Na początek zdjęcia zajawki :)Samochód na którego widok było trzecie największe zbiegowisko: TO jeszcze nie najszersza opona ... ręka żony Tylko jeden był piękniejszy od tego: Jedna z wielu legend: Prawdopodobnie najpiękniejsze lusterko: Dajcie znać czy jesteście zainteresowani większą serią zdjęć i jakimiś marnymi filmikami.
    1 punkt
  2. Czekałem na możliwe najlepsze okienko pogodowe i niestety tym razem nie poszło... Po raz pierwszy pomyliłem się mocno!Nie omieszkam wspomnieć,że pomogły mi w tym prognozy pogody... Mam wymieniać które? :Ale zacznijmy od początku!Prognozy śledziłem już od początku zeszłego tygodnia,ale były bardzo zmienne.Kiedy trza było decydować,miałem do wyboru poniedziałek(dziś) i wtorek(jutro). Byłem niecierpliwy,do tego straszyła grubość pokrywy śnieżnej,więc wybrałem pierwszy możliwy termin,czyli poniedziałek. Pobudka 3.30,szybka zbiórka i kierunek Zakopane!Miałem jeszcze przed wyjazdem nieoczekiwany problem,ale szybko się uporałem!Mimo,że jechałem niemal wzorowo przepisowo,chyba pobiłem swoje wszelakie rekordy w dojeździe do Zakopanego! Pod Kasprowym,a właściwie miejscu do parkowania,które wskazał mi niegdyś SIKer,melduję się w rekordowym czasie!Czyli B-B - Zakopane dość sporo poniżej 2 godzin!Szybkie gramolenie i jazda do góry!Dziś z buta i to narciarskiego,doszedłem pod samą kolejkę! Jest 6.50,więc sporo czasu do odjazdu...Czekam jak wszyscy,tj.ok.5 szt. narciarzy,co będzie... Pogoda wygląda dobrze,ale tylko na dole!Im wyżej,tym mocniejszy wiatr.Kiedy na dole pojawia się komunikat,że wiatr osiąga 20m/sek już wiem,że dziś lekko nie będzie!!!Ba!!!Będzie super jak ruszy któreś krzesełko!!!Jest chwila,więc czas na zdjęcia:Góry zarządzane przez PKL:Kolejka do kolejki:No to ruszamy!Ponieważ były jakieś dzieci,pierwszy słup zrobił wrażenie... Pozostaje podziwiać widoki,zanim wsiądziemy w drugą gondolkę:Widoczek do tyłu:Pierwsze spojrzenie na Goryczkową,którą będę zjeżdżał na dół:I całość Goryczkowej:Już podczas jazdy drugą częścią gondoli zostaje uświadomiony jak mocny mamy wiatr!Przed każdym słupem operator zwalnia,czasem nawet całkiem,żeby uspokoić wagonik i bezpiecznie minąć słup... Trzeba mu przyznać,że ma dobre wyczucie!Na górze od razu komunikat,że oba krzesełka nie jeżdżą!To mnie w ogóle nie dziwi,ale panowie na Gąsienicowej coś tam próbują,nadzieja więc umiera ostatnia.Czasami dokręcają krzesełka do liny... Porywy są niesamowite,wszystko leci łącznie z krzesełkami i stolikami w barze!Pozostaje robić fotki i czekać.Co ciekawe,po moim wyjeździe na chwilę wstrzymano wyjazdy gondolą.Chmury czasem zasłaniają widoki:Słońce czasem jednak się przebija:Staw Gąsienicowy:
    1 punkt
  3. Johny szkoda, że się nie spotkaliśmy. Dla mnie to było tak: Po 6.00 wyjście z autobusu. Szok estetyczny (jak zawsze na dworcu) i czekanie na małego busa w góry. Czyli miejsce, gdzie góral współczesny nie spieprzył co mu góral historyczny pozostawił. Około 8.00 śniadanie w Yerba barze. Niezły omlet z dżemem. Czekanie na komunikat pogodowy. Po informacji o warunkach zakup biletu w jedna stronę i wyjazd do góry. Na górze kawa, pisanie na kolanie i czekanie. Około 10.00 już wiem, że szansa na uruchomienie wyciągów jest niewielka. Właściwie żadna. Ale testujemy siłę słowa nadzieja Zostawiam jeden z plecaków w pizzerii i jazda ..... przez Goryczkowa na dół. BO ......postanowiłem wjechać jeszcze raz na górę. Przerwa przy szałasie na Goryczkowej, jak co roku bigos i wygrzewanie ławki. Dalej zjazd nartostradą, a właściwie tym co z niej zostało. Na dole szok :eek: tłum ludzi, stanie w kolejce na około 4 godziny. Co robić, plecak mam na górze? Szybka decyzja, wolne wykonanie. Wchodzę na górę. Po raz pierwszy od 31 lat podchodzę na sam szczyt w ..... butach narciarskich z plecakiem ( na szczęście narciarskim) z przymocowanymi nartami do niego. Hardkor 4:15 i jestem na górze, cały czas wzdłuż nartostrady. Ostatni odcinek w kotle już na dobicie. Pod wiatr, wbrew rozsądkowi i ciągle w miejscu. Ostre podejście do wyciągu na Goryczkowej myślę, że nigdy się nie skończy. Około 17.00 jestem na górze, krótka drzemka w pizzerii na ławce podczas sprzątania. Czekam, aż wszyscy zjadą, aby być ostatnim. Czyli to co lubię najbardziej. Podobno mężczyznę poznaje się po tym jak kończy :laughing:, a nie zaczyna. Po 18.00 już pusto, zjeżdżam ostatni. Po mnie tylko 2 Goprowców. Przerwa na ławce przy szałasie na Goryczkowej (znowu). Małe "dżamkaret" z faja zbożową na ławce i po godzinie zjazd do Kuźnic. W Kuźnicach na dobicie podejmuję decyzję o kontynuowaniu podróży z buta. Plecak z gratami na plecy, torba z butami na ramię, pokrowiec na narty na drugie ramię i ... per pedes. Za plecami mam cały dzień, przed sobą długie godziny czekania na odjazd autobusu. Po 2 godzinach jestem na dworcu, piwo, kurczak. Nie pamiętam, czy na pewno w tej kolejności :laughing: Znowu kładę się na ławce na zew. .... bo przecież poczekalnia jest zamknięta. O 23.30 podjeżdża autobus i zasypiam. Po 6.00 następnego dnia pobudka już w domu. Podsumowanie: bilety autobusowe 105,- + wjazd na górę (raz) 40,- + spożycie wg. uznania (moje na poziomie 120,-) Reszta bezcenna :laughing: Dla mnie to był prawdziwy wyjazd NIE na koniec sezony, ALE już po sezonie :laughing: Pozdrawiam młodszego kolegę :laughing:
    1 punkt
  4. Majówka na Kasprowym (cz.3) To może teraz o warunkach,a te były całkiem znośne.Oczywiście trasa ratraka nie widziała,ale może i dobrze.Gdzie stromo tam muldy,na wypłaszczeniach dość równo.Rano wydawało się,że ten śnieg jest nawet trochę zmrożony.Łapania nart nie odczułem,może trochę po południu.Za to śniegu na tyle,że w większości jazda bez strachu o sprzęt.Tylko na owych dwóch zwężkach trochę mało.Nieco denerwował początek trasy,od krzesełka do pierwszej ściany,bo wąsko,a do tego sporo ludzi się tu zebrało.Trawers niemal całkiem wytopiony: Ok. południa coraz bardziej straszyły chmury,ale mgły nie odnotowałem: Niemal wszyscy narciarze brali karnet 4-godzinny i może nawet tak byłoby lepiej.Ale ja nie czuję się nasycony,robię jedynie przerwę na obiad.Menu nie jest tu zbyt bogate,ale jest fajna pozycja,o której kiedyś pisałem: "kotlet kasprowy". Mi bardzo smakuję,a do tego po raz pierwszy jem go w takich okolicznościach: Przerażają tylko ceny - za zestaw kotlet,frytki,sałatka i napój bogów 46zł!!! :eek: Chyba lekka przesada! Pojadłem,czas ruszać do dalszej walki!Na trasie już pustki,choć ciągle parę osób śmiga.Niektórym jednak trasa nie wystarcza i szukają innych białych wysepek: Dostrzegam z krzesełka też jakiś ruch,to Świstak grzeje się na skałkach: Narobiłem zdjęć,może jeszcze później coś wrzucę. Po godzinie 14 po raz pierwszy Kasprowy się rozpłakał.Nic dziwnego,nieuchronnie zbliża się koniec sezonu narciarskiego.Donośnie przypomina mi o tym świergot ptaków oraz soczysta zieleń dookoła.Kasprowy płacze raz mocniej,raz mniej.Przez chwilę łzy mu zamarzają i pojawia się mały grad,a ja skulony na krzesełku... Tuż przed 15 stwierdzam,że czas na odwrót.Pogoda może się już tylko bardziej zepsuć,a nogi zaczynają protestować.Do tego dochodzi świadomość powrotu Zakopianką... Pakowanko,do gondolki - teraz nawet pojawiła się mgła - i jazda na dół.Miałem jeszcze obawę,czy nie będzie problemu oddać skipass z powodu kolejek,ale tych już nie było.Dowiedziałem się od jednego pana,że wczoraj ludzie stali nawet 5 godzin,niektórzy bezskutecznie,żeby wyjechać na górę,wszystko po to,żeby zobaczyć... mgłę!Widoczność na 5 metrów!Jakiś góral z bryczki skarżył się,że jakaś rodzinka wydała 3 stówy na kolejkę,żeby nic nie zobaczyć,a jemu 30zł pożałowali... :tongue: Zastanawiam się tylko co miało być tymi niespodziankami przygotowanymi dla narciarzy przez PKL?Że gdzieniegdzie wystawał śnieg?A może to,że trasa zachowała ciągłość?Zgaduję dalej - ceny w knajpce? :stupid: Póki co natura bardziej się postarała i poraz pierwszy w życiu zobaczyłem świstaki.To była chyba jedyna prawdziwa niespodzianka! Udane zakończenie sezonu!Wyjeździłem się,choć niektórzy pewnie teraz pukają się w czoło... Chyba wszyscy obecni tam narciarze byli zadowoleni! No i to już ostatnia moja relacja.Pozdrawiam!
    1 punkt
  5. Kasprowy Wierch (cz.2 z 5) Podobno wczoraj było podobnie i mimo deszczu jeździć się dało!Dziś niestety Wiatr jest zbyt silny.Niestety nie pociesza mnie pewien gość,co się tam kręci ze smarkfonem... Według jego prognoz ma być jeszcze gorzej! :eek: Stare powiedzonko dotarło nawet na Kasprowego: Skorzystałem z serwisu i dałem nasmarować moje łopaty.Taka przyjemność na Kasprowym 25zł!No ale tutaj wszystko kosztuję.Choć jak patrzyłem na cennik,to pozostałe usługi w normie. Widoczki: Cierpliwie czekam na kolejne komunikaty,najpierw o 8.00,później o 9.00,ale ciągle to samo,Krzesełka dziś raczej już nie ruszą.Trochę debatujemy z różnymi narciarzami,ale coraz więcej osób zbiera sprzęt i jedzie na dół.Ambitnie postanowiłem,że się nie poddam i choć raz zjadę Gąsienicową,a następnie wespnę się do góry mimo mało do tego odpowiedniego sprzętu.Nie ma co pie... tylko czas ruszać!To niewątpliwie jedna z krótkich fajniejszych chwil tego dnia.Pierwsza ścianka dobra,później mocno hamujący śnieg. Niestety trasa w ogóle nie przygotowana.Może temu taki tępy ten śnieg?Jak się okazuję,takich poj... jak ja nie brakuję! Zjeżdżam na sam dół.Panowie z obsługi coś tam kombinują,ale nie widać żeby dziś coś miało ruszyć.Niestety sam czuję jak mocny jest wiatr!Czasem ciężko ustać! Ale do końca trasy śniegu wystarczająco,jest więc szansa żeby dotrwali do 5 maja.Na pewno ja dotrwam... ze swoimi planami "zemsty"! :wink:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...