Pora zacząć... nie mam serca do własnej galerii więc co jakiś czas będzie po kawałku.Koledzy z innych forów chcą też obejrzeć :)Dzień 1Wyjazd z Katowic o 16.30...korki... ale na A4 pusto... dopiero na dojeździe do bramek wszystko stoi. Nauczony doświadczeniem z A4 na Kraków ładuję się na pas gdzie stoją TIR i busy... a tam VIATOLL! Za późno żeby się cofać. Pozdrawiam Pana z bramek który mnie wyśmiał i podał mi bilet. Bardzo pozytywny facet!!Do Zgorzelca pusto i spokojnie. Dolatujemy na luźno po chyba 3-4 godzinach. "Pensjonat Miejski" polecam mocno. W mega miejscu, super urządzony. Przechodzimy na niemiecką stronę, a tam pustynia...ani pół człowieka...
Co się okazuje po czasie: piękne miasto. Po niemieckiej stronie ... pusto bo wszyscy w knajpach przy rzece... po niemieckiej stronie więcej po polskiej mniej. My idziemy wzdłuż "bulwaru" polskiego ... trafiamy na knajpe i... standardowo 10 minut nie dostajemy karty więc spadamy do następnej. W kolejnej czekamy pare minut po czym podchodzi Pani zdziwiona z pytaniem "Czy My Już zamówiliśmy"..... nie więc czekamy na kartę. Po 10 minutach Guten Tag i dostajemy niemieckie karty... i po 5 sekundach tłumaczenie że przepraszamy ale polskie są tylko dwie i zaraz doniesiemy....Jest rozsądnie cenowo więc siedzimy, nasłuchujemy obcego języka (mamy prawie native'a wśród nas) i tak do 11stej jemy i pijemy. Noc szybko mija i ruszamy w drogę z samego rana o ósmej po śniadaniu. Duży akapit. Po tysiącu km umarł dla mnie mit jazdy po niemieckich autobahnach. Nie zliczę ile razy mnie wyprzedzono, żeby przyhamować zaraz przede mna. Nie zliczę ile razy ktoś się wlókł środkowym pasem i się prosiło o wyprzedzenie z prawej. Pare lat temu było lepiej.... ale powoli dochodzą do naszego standardu....Na stacji DUŻEJ Pani jest "allaine" i ona nie pomoże nam z niczym... więc nie ważne że stacja zawalona i nikt nie może zatankować gazu... nie tylko Polacy.Docieramy, słyszmy jeszcze ostatnie odgłosy VLN Racing... parę przejść z obsługą samego Nurburgringu, widzimy pare pierwszych ciekawostek typu Porsche GT3, małe zwiedzanie okolicy samochodem i w hotelu po kolacji wchodzę do pokoju i nie wierzę co widzę za zasłoną:
Przed kolacją stało tylko nasze maleństwo. Wykończenie tego czarnego...widziałęm wiele ciekawych aut wcześniej... ale coś takiego.... Nie widać M5 i TT RS obok okna...Nie wyobrażacie sobie naszego szoku widoku tych aut na wiosce 200ludzi max za Nurburgiem z 5km...cześć dalsza jak mi się zachce znowu