No i co ona narobiła?
A wracając do Maćka i tego całego zamieszania, to wydaje mi się, że sprawa jest dość złożona.
Jaki jest system kwalifikacji pewnie wiecie, a jak nie, to tu małe przypomnienie:
http://www.ntn.pl/artykuly/racing/eliminacje-slalomowe-polakow-na-ps-w-levi/
Skoro nie ma kasy na to, żeby wszyscy nasi zawodnicy, którzy mogą reprezentować kraj na IO, otrzaskali się w tych samych zawodach PŚ, to fajnie, jak się wymieniają. Adaś Chrapek na pewno jest w stanie pojechać lepiej niż na 82 miejsce. To jest gość, który potrafi zjechać fisy w Super G na 55 pkt, więc to, że kończy PŚ na 82 miejscu, to pewnie w dużej mierze wynik stresu związany z pierwszym w życiu startem w PŚ. Myślę, że dlatego Maciek nie wystartował w Levi - miał jakiś tam założony na początku sezonu program startów i pewnie brał pod uwagę też to, że inni potrzebują startów w PŚ. A na co się nastawia Maciek Bydliński, nie wiem. Bardzo możliwe, że będzie startował w Pucharze Europy w SL właśnie po to, żeby poćwiczyć na tych "trochę łatwiejszych" slalomach. Podejrzewam, że problem z kasą jest na tyle poważny, ze zawodnicy stoją przed wyborem: 2 starty w PŚ, czy 5 startów w Pucharze Europy? Niby PŚ to zupełnie inne zawody, ale co 5 startów to nie 2. Nie mam pojęcia czy tak jest - to tylko takie moje dywagacje.
A tutaj jeszcze wywiad z Maćkiem nagrany 2 lata temu, w którym mówi, że jest "wszechstronnym zawodnikiem, czyli takim, który powinien jeździć superkombinacje":