Narty - skionline.pl
Jump to content

Szymonidius

Registered VIP Users
  • Content Count

    210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    16

Szymonidius last won the day on May 4 2015

Szymonidius had the most liked content!

Community Reputation

504 Excellent

1 Follower

About Szymonidius

  • Rank
    Średnio zaawansowany
  • Birthday 12/25/1972

Personal Information

  • Imię
    Rafał
  • Miejscowość
    Bytom
  • About me
    Witam wszystkich forumowiczów. Na nartach jeżdżę od przeszło 25 lat. Pięć lat temu zmieniłem ołówki na tzw. carvingi i uczę się od nowa. Do tej pory najczęściej bywałem w Beskidach, w zeszły roku dopiero byłem pierwszy raz w Alpach (ale za to dwa razy;)). Oczywiście Kasprowy, Chopok, Strebskie Pleso, Raczę też zaliczyłem, bo to nie daleko. W tym roku z powodu drogiego Euro wybrałem Czeskie Karkonosze i byłem mile zaskoczony. Na pewno będę tam jeździł częściej. Kusi mnie jeszcze Łomnica, bo fajne widoki podobno. Na Skionline i Forum zaglądam od 4 lat, ale jakoś zawsze odkładałem rejestrację. Obok jazdy na nartach lubię robić amatorskie filmiki z wyjazdów narciarskich. Oczywiście tak jak i jazda na nartach wymaga to jeszcze cały czas poprawy i doskonalenia. Mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej.
    Pozdrawiam wszystkich narciarskich zapaleńców. Niech śnieg będzie po Wami;)

Ski equipment

  • Narty marka
    Head Xenon Xi10.0, Head i.Supershape Speed
  • Buty marka
    Atomic M 8,5; Head Raptor 115 RS
  • Gogle
    Rip Curl, Brenda

Skills

  • Poziom umiejętności
    7
  • Dni na nartach
    0

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Pod wpływem Vloga Jacka zdecydowałem się odwiedzić w niedzielę SN Czarna Góra, gdzie odbywał się Ski Test. Co prawda w planach był Szczyrk, ale, że skradziono mi we Włoszech moje Xenony Xi 10.0 i jestem na etapie kupna nowych desek, to skusiła mnie możliwość bezpłatnego przetestowania nart kilku wiodących producentów. Może nawet kupna jakiegoś modelu na miejscu, jeśli byłaby taka możliwość. Chciałem przetestować jakieś slalomki i coś szerszego pod butem na gorsze warunki. Obecnie zostały mi Heady Ispeed i chciałem sprawdzić coś innego. Na miejsce przybyliśmy z godzinnym poślizgiem, bo po dzwonku budzika zdecydowałem, że ze względu na zapowiadany wiatr i deszcz odpuszczamy, ale po godzinie zmieniłem zdanie i tak o 10 godzinie byliśmy na miejscu, o dziwo świeci słońce i jakoś tak słabo powiewa. Tym razem na szczęście prognozy się nie sprawdziły. Pierwszy zjazd wzdłuż krótkiego powolnego krzesła na swoich nartach i już wiem, że warunki nie najlepsze. Wiosennie, temperatura 7 stopni i grząsko pod nogami. Trzeba zmienić narty. Na stoisku Elana zostały tylko narty z grupy race, więc zaczynam od Elan SL Fusion X 165 cm (121/68/104 R12,8). Podobno na górze jest jeszcze trochę twardego. Wjeżdżamy Luxtorpedą na górę i szybko na czarną. Faktycznie początkowo jeszcze trochę twardo, ale stromo i nierówno. Mimo wszystko różnica jest w porównaniu z moimi Headami. Skręcają dużo szybciej, ale nie ma się z czego odbić, bo robi się coraz bardziej miękko. Sprawdzam jeszcze trasę wzdłuż wolnej kanapy Żmija, ale tam jest to samo, więc wracam wymienić narty na szersze. Wybieram znowu Elany, ale tym razem model Wingman 82 CTI 172 cm (129/82/112 R14,3). Narty asymetryczne (lewa i prawa). To są narty na takie warunki. Przechodzą przez nierówności bez zająknięcia. Już wiem, że muszę mieć jedną taką szerszą parę. Teraz chce mi się jeździć, a moja żona męczy się okrutnie na swoich Headach WC SL z 63cm pod butem i uparcie nie chce sprawdzić innych. Wreszcie udaje mi się ją namówić i bierze Elany Wildcat 82 C. Ja natomiast Volkl Decon V.Werks 177 cm (132/84/115 R24/R15/R21). Narty mają trzy promienie w zależności od stylu jazdy. Wjeżdżamy znowu Luxtorpedą na górę, jest już mniej ludzi i można pojechać trochę szybciej i szerzej. Moja żona jest zachwycona i ja także, nie wiem kto bardziej. To są narty chyba idealne, choć podobno nie ma takich. Gdybym miał teraz wybrać jedną parę, to byłyby to właśnie one. Jest tylko mały problem, cena tych nart w przyszłym sezonie ma oscylować około kwoty 5200 PLN, a to przekracza moje możliwości finansowe. Na szczęście zostały jeszcze tańsze Elany. Niestety na stoiskach gdzie wypożyczali narty, nic nie było na sprzedaż, bo wszyscy mieli nowe modele na przyszły sezon. Mimo wszystko to był dobrze spożytkowany wyjazd, wiem na pewno, że przydałaby mi się jakaś slalomka i coś szerszego przynajmniej ok. 80-85 pod butem i będzie gitara. Na koniec krótki filmik ☺️
  2. Wczoraj miałem okazję pierwszy raz być na wieczornej jeździe w SMR. Co prawda w piątek wróciłem z 12 dniowego pobytu na nartach we Włoszech i powiedziałem sobie, że prędko nart nie założę, ale wystarczył jeden dzień przerwy i znowu mnie naszło Potwierdzam to, co już tu było napisane, to chyba najlepsze miejsce na nocne zjeżdżanie. Dojazd bez problemu, wjazd na parking o 18:02 też bez problemu. Jedyny zgrzyt to niedziałający poprawnie system komputerowy i kłopot z odbiorem karty gopass. Ja miałem już kartę, więc tylko doładowałem, ale żona rejestrowała się po raz pierwszy i musiała odebrać kartę. Na szczęcie na jednym stanowisku młody pan aktywował Klientom karty na swoim smartfonie, bo na komputerach się nie dało. I tak z lekkim poślizgiem. ok. 18:40 rozpoczęliśmy jazdę. Warunki jak na tegoroczną zimę uważam za bardzo dobre. Do wyboru 2 trasy: dłuższa niebieska 3 i krótsza czerwona 1. Pod koniec zaczął pojawiać się lód, ale bez tragedii. Ludzi sporo, ale kolejki do gondoli nie było. Pracujące armatki trochę zapruszały gogle, ale dobrze, że naśnieżają. Wypad jak najbardziej udany. Szkoda tylko tych straconych minut przy kasach, bo byłyby jeszcze 2 zjazdy, ale i tak pojeździliśmy sobie całkiem nieźle. Filmik z wyjazdu
  3. To był mój pierwszy sylwester na nartach. Decyzja zapadła dzień wcześniej. Po przeglądnięciu ofert naszych ośrodków narciarskich, gdzie średnia cena karnetu sylwestrowego przekraczała 100 pln zdecydowaliśmy się na Gruniky na Słowacji. Tam warunki śniegowe wyglądały najlepiej i cena 10 euro za karnet od 18-24, wydawała się atrakcyjna. Inna sprawa, że z tym ośrodkiem mam miłe wspomnienia z bardzo udanego spotkania forumowiczów i wiedziałem gdzie jadę i co mnie tam może spotkać. Jako, że w tym dniu pracowałem do 16:00 wyjechaliśmy z Bytomia parę minut po 18:00 i z małym postojem w Katowicach, gdzie zabraliśmy naszych znajomych ruszyliśmy w stronę Korbielowa. Droga bez problemów i mimo dużego ruchu na drogach jechało się płynnie. Do samej granicy droga czarna, ale już dwa kilometry za nią droga zrobiła się biała i oblodzona. Na szczęście do samego parkingu zostało ok. 4 km. Małe zaskoczenie na miejscu, bo okazało się, że znacznie więcej osób miało podobne plany jak my i wszystkie miejsca parkingowe były zajęte, a samochody stały już wzdłuż drogi dojazdowej. Udało nam się jakoś znaleźć wolne miejsce nawet blisko kas i po szybkim przebraniu udaliśmy się po karnety. Tutaj kolejne zaskoczenie, tym razem duże. Płatność w EUR albo w PLN, ale tylko gotówką! Szperamy po kieszeniach i w cztery osoby uzbieraliśmy 110 PLN, a jeden karnet z kaucją kosztuje 52. Sytuacja nieciekawa, ale po krótkiej naradzie postanawiamy kupić 2 i zmieniać się co kilka zjazdów. Wiem, że chyba nie jest to do końca legalne, ale sytuacja nas do tego zmusiła. Na szczęście większość jeżdżących tej nocy, to byli nasi rodacy i po kilku nerwowych chwilach ...mieliśmy 4 karnety. Wreszcie zapinamy narty, kolejka na 5-6 min. O 21:17 przechodzimy przez bramki. Śniegu dużo, trasy pod orczykiem zmrożone, narty myszkują, ale nie ma tragedii. Do dawnego Szczyrku jeszcze trochę brakuje. Sama trasa długość ok. 1000 m i jest dobrze naśnieżona, większość to chyba śnieg naturalny, zmieszany z warstwą sztucznego. Jeździ się dobrze, nie ma przetarć i kamieni. Trasy były ratrakowane o 18:00, więc są już trochę rozjeżdżone, ale dla mnie jest ok. Moja żona też jest zachwycona, a jak ona nie narzeka to znaczy, że naprawdę warunki są dobre. Trochę oświetlenie mogło być lepsze, ale to najmniejszy problem. Po dwóch zjazdach blokują się bramki i obsługa ściąga kołowrotki i do końca można jeździć bez karnetu i praktycznie bez czekania. Atmosfera przyjemna, część narciarzy ma ozdobione kaski migocącymi diodami, przy górnej stacji orczyka rozpalono ognisko, na którym można było upiec sobie kiełbaski. Na dolnej stacji przy akompaniamencie akordeonu dało się słyszeć "Szła dzieweczka..." Tuż przed północą zrobił się mała kolejka do wyciągu, bo wszyscy chcieli wjechać na górę, gdzie miał się odbyć pokaz sztucznych ogni. O północy zgasły światła i rozległ się najpierw słowacki, a potem polski hymn odśpiewany przez narciarzy. Potem nastąpił pokaz fajerwerków. Nad okolicznymi górami też widać było liczne rozbłyski. Widoki bardzo efektowne. 20200101_000448.mp4 Po kilkunastu minutach zapaliły się światła i można było zjechać na dół. Oddaliśmy karnety i zapakowaliśmy się w drogę powrotną, która mineła bez kłopotów. O 2:50 byliśmy w domu. To był bardzo przyjemnie spędzony Sylwester.
  4. Uniwersalnym wskaźnikiem wydolności fizycznej jest pułap tlenowy (VO2 max). Określa maksymalną ilość tlenu, którą jest w stanie pobrać organizm podczas wysiłku, zależy głównie od uwarunkowań genetycznych, ale można go poprawić ok. 40 % poprzez treningi. Każdy może sobie wyznaczyć taki wskaźnik według wzorów dostępnych w internecie, albo skorzystać z zegarków sportowych, które są w stanie go określić na podstawie naszej aktywności fizycznej. W odpowiednich tabelach można sprawdzić, jak wyglądamy na tle innych osób w naszym wieku.
  5. Z aplikacji mobilnej najłatwiej przez Android Pay. Ja to zawsze robię w drodze na narty, albo przed samym otwarciem, na miejscu. Jeśli nie masz aktywowanego Android Pay, można kartą, albo przelewem z konta.
  6. A ja własnie byłem na treningu zjazdu przy mecie, bo jest dużo mniej ludzi i bez problemu można podejść do zawodnika i np. zrobić sobie zdjęcie. W dniu zawodów jest już trochę trudniej.
  7. Byłem kilka razy na Hintertuxie i tak się składa, że zawsze wiosną, ale w listopadzie powinno być ok.
  8. Żeby była jasność, chodziło mi o to, że nie zawsze trzeba sugerować tym, co piszą na stronie ośrodka, Jeżdżę już na nartach przeszło 30 lat i śledząc warunki pogodowe wiem, czego mogę się spodziewać w danej stacji narciarskiej. Raczej nie sugeruję się tym, co jest napisane. Co do Hintertuxa to jest to mój ulubiony lodowiec i mam nadzieję jeszcze nie raz go odwiedzić. No i jeszcze jedno zdjęcie zrobione tego samego dnia w innym miejscu, chyba mogli napisać 350 cm
  9. Narzekacie na BSA, a ja jak byłem na Hintertuxie, to też na stronie było napisane, że jest 350 cm, a wcale tyle nie było, bo sprawdzałem. I napisali jeszcze, że warunki bardzo dobre, a na dole były muldy, jak na Saharze w Bielsku za dawnych czasów Już tam chyba nie pojadę, mam nadzieję, że splajtują jak będą tak oszukiwali narciarzy. Sorki, ale nie mogłem się powstrzymać.
  10. Szymonidius

    Kto biega?

    Też biegam od ok. 20 miesięcy i wczoraj w Krakowie ukończyłem swój pierwszy maraton. Polecam bieganie, ale z głową. Ja zacząłem trochę bez rozeznania w temacie i pojawiły się kontuzje. Teraz staram się realizować gotowe plany treningowe, których jest sporo w internecie. Inna sprawa, że biegam razem z żoną i wzajemnie się motywujemy, trenujemy i starujemy w imprezach biegowych. We dwoje zawsze łatwiej.
  11. Dzięki i cieszę się, że film się podobał. Ten kto spędził kilka godzin na montażu wie ile to czasu zajmuje, ale takie komentarze potem to rekompensują
  12. good job , a co do pierwszego filmu to tyle odsłon to ja przez rok mam ciężko uzbierać.
  13. Wiązania Markery MR i buty Dachstein, ech... kiedyś szczyt marzeń. No i jazda w tyczkach praktycznie na jednej narcie, oczywiście bez kasków.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...