Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      831


  2. miraz

    miraz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      757


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      3 290


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.04.2014 w Odpowiedzi

  1. Ok to lecimy dalej czyli sobota :)Pobudka po 7... na jajecznice trzeba było poczekać 20min. Od godz. 8 ustawiaja sie kolejki do zapisow na kursy. My spokojnie dojadamy i o 8:40 wychodzimy takze ustawic sie w kolejce. Zjawiaja sie Panie organizatorki i tak kolejno dostajemy: mape, odblask na ramie/nogawke, napój oshee. Docieramy do stoliczka dostając kartkę z numerkiem który będzie brał później udział w losowaniu nagród oraz jest jednoczesnie przepustką aby otrzymać darmową szarlotkę z herbatą . Można zapisać się na:1. Lawinowe ABC (podstawy)2. Pole lawinowe 1 (szukanie detektorem i sondowanie)3. Pole lawinowe 2 (j.w.)4. Pole lawinowe 3 (kopanie łopatą)5. Pole lawinowe 4 (głębokie zasypania)6. Skitury 1 (podstawy czyli co to są skitury, jak się poruszamy, jak zapiąć foki, jak zjechać na fokach, jak iść zakosami)7. Skitury 2 (wycieczka w stronę Zawratu teoretycznie do poziomu Kołowej Czuby)8. Stacja TPN9. Stacja TOPR (ratownictwo itp)10. Turystyka zimowa 1 (podstawy czekan i raki)11. Turystyka zimowa 2 (baaaardzo rozbudowana wersja Maćka Ciesielskiego niby wykład a jednoczesnie dyskusja rewelacja )Każdy blok trwa ok. 30min wiec ciezko obskoczyć wszystko, skitury2 ok 2h, a blok Maćka niby 1h ale wsumie siedziałem tam chyba z 2h i nic sie praktycznie nie powtarzało :)I tak od 9 do 14 zleciało.... losowanie nagród i zrobiła sie 15 niestety znowu nic nie wygrałem . Obiad z małym co nieco a o 16 rozpoczynaja sie wykłady (TPN, Klaudi Tasz, TPN, TOPR, FILM). Wykład Klaudi Tasz rewelacja tajniki skialpinizmu... masakra kobieta z taka lekkoscia opowiadała o zjazdach gdzie mi mrozi krew w żyłach gdybym miał teraz zjechać (oczywiście wiadomo doświadczenie robi swoje). Przy okazji dowiadujemy się jak skręciła kolano a kolega z TPN przymyka oko na kilka zdjęć ze zjazdów . O 20 po kolacji i kolejnym małym co nieco powoli szykuje się do spania aby rano moc byc wyspanym przed powrotem, bo w planach jest zjazd z Koziego Wierchu i Zawratu. Tej nocy jest jeszcze ciaśniej ale o 22 udaje mi się położyć... niestety znowu zostaje obudzony 3 krotnie ale o dziwo tym razem nie dostałem ani razu z buta o 2:30 krzyki kobiety ktora chyba pobiła się z siostrą ))). Poranek o 7:30 niestety o tej mielismy wyruszyć.... poranna kąpiel, śniadanie i robi się 9 na jadalni odprawa... z ciekawości zostajemy. I tak wyruszamy przed 10. Przy okazji dołącza do nas nieznajoma Ania która chciała się przejść. Dochodzimy do Szerokiego Żlebu i tutaj zakańczam trasę na nartach dalej już z buta z nartami przy plecaku. Śnieg się zapada idziemy grzędą ale porządnie przytyka. Końcówka żlebu stroma do tego spory obsuw u wylotu. Dochodzimy do ok połowy i o 11:30 szykujemy się do zjazdu.. niestety koleżanka Ania bez obciążenia pognała do góry i nie zdąrzyliśmy się pożegnać . Patrząc na pieszego który robi "dupozjazd" i ciągnie za sobą zsuw decydujemy się na zjazd żlebem obok.. bliżej do Zawratu . Śnieg mokry deszcz zrobił swoje kilka trawersów aby sprawdzić jak duże zsuwy... albo trzeba przejechać na raz szybko albo co kilka skrętów "ucieczka" w bok. Śnieg tworzy "strumyczki" w dół stoku... a na dole widać już że trochę się go obsuneło. Zjezdzamy na doł Tomek2 robi foki obsuwów i jedziemy dalej tym razem na wypłaszczeniu trzeba się rozpędzić ale za to można założyć długi ślad ehh bardzo przyjemnie. Docieramy do szlaku przy odbiciu na Kozią Przełęcz. Krótki postój i ruszamy na Zawrat. Ze względu na małą ilość śniegu decydujemy się na wariant letni trawersując zbocza Kołowej Czuby i Małego Koziego Wierchu. Na południowej stronie śnieg bardzo miękki deszcz też zrobił swoje na stromych trawersach narty sie kilku krotnie osuwajac raz praktycznie 2-3m w doł. Ale o 15:15 udaje sie dostać na samą górę i jesteśmy na Zawracie . Ale nie ma co się teraz cieszyć będzie można na dole... tym bardziej że od Hali Gąsienicowej spora mgła widoczność bardzo spadła ale też nie jest najgorzej bo ok 30-40m do połowy żlebu. Kilka osób zeszło piechotą, 4 skiturowców zjechało przed nami. My zapieliśmy narty pożegnaliśmy się z 3 turystami i w doł. Śnieg dużo przyjemniejszy niż na południowej stronie. Tak przyjemnie że można lecieć rytmicznie kilka skrętów ale nogi od razu czuć. Zjezdzamy nad Zmarzły Staw i spoglądamy na naszą trzecią S2 na tym wyjeździe (gdybym miał ocenić w kolejności to Karb, Zawrat, Kozi). Teraz z progu Zmarzłego stromo w dół do tego kamienisto trzeba się momentami obsuwać albo mocno manewrować i na końcu przyjmujemy pozycję Jędrka Dobrowolskiego aby dojechać jak najdalej nad Czarnym Stawem Gąsienicowym . Z Czarnego Stawu wzdłuż szlaku letniego trawersując zbocza Małego Kościelca mijamy turystów pieszych i dojezdzamy prawie do Murowańca. Zastanawiamy się czy drałować przez Boczań piechotą czy wyjść na Kasprowy i zjechać przez Goryczkową, ale dowiadujemy się że tam też jest dużo chodzenia na piechotę. Decyzja idziemy do Murowańca uzupełnić termosy coś zjeść i schodzimy. Postój oczywiście zrobił się dłuższy i tak po o 18:15 wyruszamy na piechotę znowu z przytroczonymi nartami do plecaków. Widoki na Skupniów Upłazie piękne... i znowu wracamy jako ostatni tak jak w piątek. O 20 lądujemy w Kuźnicach obowiązkowy postuj na ławeczce bo plecy, ramiona, biodra i nogi dają w kość. Przerwa 10min i lecimy dalej do auta. I tak zakończyliśmy chyba mój najlepszy weekend zimowy było wszystko: wiedza, widoki, adrenalina, super zjazdy i przede wszystkim.. góry! o tak! Także alternatywna wersja drogi do D5S przez Roztokę mogę uznać za naprawdę udaną :)PozdrawiamTomek
    8 punktów
  2. Ok w takim razie krótka relacja na szybko bez zdjęć No więc w tamtym roku wybraliśmy się na szkolenie Doliną Roztoki ze sprzętem zjazdowym przytroczonym do plecaków 2 Tomków pognało na górę a w dół przy 2,4m pokrywie śniegu zjezdzalismy przez próg z Niznej Kopy i potem "rynną" do Wodogrzmotów. W tym roku "Tomek 1" vel MajorSki zaproponował "Tomkowi 2" aby nie robić tej samej trasy . Wiec plan był taki aby trochę wiecej pochodzić i pozjezdzać. Czyli wyjście z Kuźnic przez Murowaniec, dalej na Zawrat i zjazd do D5S. Tak tez sie stało wyruszylismy w piątek jednak małe opóznienie sprawiło że na miejscu bylismy ok 12. Przy wypakowywaniu rzeczy z auta Tomek2 stojac w trampkach zauwazyl ze nie przepakował butów turystycznych ze swojego auta do mojego . Pierwsza mysl... jedziemy na Palenice Bialczanska idzie w trampkach a pod prog bedzie wchodzil w butach zjazdowych . Ale wyszla opcja 2 kupic tanie buty turystyczne i tak o godz. 13 wrocilismy z butami pod auto szybkie przepakowywanie i o 13:40 dotarlismy do Kuźnic, po drodze stwierdzajac ze te plecaki z nartami są cholernie ciężkie . Szybka analiza i wychodzi ze na Zawracie to w najlepszym wypadku bedziemy o 19:10. Zmiana decyzji i wjezdzamy kolejka szybko grania na Beskid przepiecie i zjazd w doł na dole ja zapinam foki a Tomek2 przytracza narty do plecaka i idziemy w stronę Karbu przez Stawy Gąsienicowe. Mijając Zielony Staw leca pierwsze lawiny ze Skrajnej Turni... w miedzy czasie nadchodzi mgła która przykrywa Kościelec, w ciągu następnych 30min ze Skrajnej Turni spada 7 lawin z hukiem lecąc w stronę stawu nie są to duże lawiny ale huk i zsuwy robią wrażenie. Szybka analiza sytuacji i decydujemy sie podejść na Karb i tam ocenimy co dalej. Po drodze na Karb Tomek2 docenia zalety skiturów gdyz ja sunę spokojnie na nartach a on zapada się po kolana a czasami i po jaja w takiej sytuacji skiturowiec idzie praktycznie 3 razy szybciej cały urok poruszania sie zimą po górach na nartach. Na Karbie szybka przepinka i zjazd nad Czarny Staw. Zjazd na początku lekko się osuwając ze względu na szerokość 1,8m na poczatku szybkie krotkie skręty potem gdy robi sie szerzej mozna trochę wolniej i dłużej. Tomek2 zachwyca się zjazdem i mowi że to było genialne i chyba się wkręcił pomimo początkowej adrenaliny później zjazd dotarczył dużo przyjemności a to tylko była trasa wyceniana na S2 dla wprawnych skiturowców takie "przedszkole", a my się jaramy . Szybka przepinka i lecimy do góry w Stronę Zmarzmłego Stawu a z tamtąd wychodzimy na Zawrat jako ostatni. o 19:45 jesteśmy na górze... ale oznacza to ze zjazd w stronę D5S będzie o czołówkach . Zapinamy sie do zjazdu ubieramy czołówki i w doł na szczęście była wytyczona trasa o puchar PKL wiec trochę ułatwiło to nam zjazd w dolnym odcinku miedzy kamieniami. Niestety trzeba było bardzo uważać na wystające kamienie przez co dopiero ok 21:30 dotarlismy do schroniska nie ukrywam wykończeni.... siadamy w schronisku jemy w miedzy czasie spiewają solenizantowi 100lat chyba 4 razy solenizant chcąc się zrehabilitować ma gest i stawia wszystkim piwo! oj tak po takim zmęczeniu zimne piwko to było to . O 23 próbujemy znaleźć miejsce do spania... niestety prawie wszystko zajęte a na jadalni nie chcieliśmy się rozkładać. Znaleźliśmy wkońcu trochę miejsca na korytarzu rozkładamy się i próbujemy zasnąć co po mimo zmęczenia nie jest łatwo w nocy 3 razy zostajemy wybudzeni gdy dostajemy kopniaka w rękę lub jesteśmy nadepnięci no cóż impreza zrobiła swoje i wracający w nocy szli zygzakiem jakby łapali sygnał z detektora lawinowego o czym będzie po południu w drugiej cześci .... Pozdrawiam Tomek
    6 punktów
  3. Dookoła Wysokich TATR 2013 dzień 1Naszą wyprawę rozpoczynamy o 7.00 w Palenicy Białczańskiej na parkingu zostawiamy samochód i ruszamy do Łysej Polany, gdzie Łapiemy stopa i miłe małżeństwo podwozi nas do Jaworzyny Tatrzańskiej.To prawdziwy początek naszej wyprawy.Ruszamy zielonym szlakiem do Lodowej Przełęczy. Po drodze spotykamy może z 10 osób,ruch jest coraz większy w okolicach samej przełęczy.Około 14 jesteśmy na Lodowej Przełęczy (2404n.p.m. ). Obiad i ruszamy w dół, po 30 minutach docieramy do żółtego szlaku, który prowadzi na Czerwoną Ławkę. Sporo łańcuchów lecz nie ma tłoku i sprawnie pokonujemy podejście o którym wiele słyszeliśmy...Samo podejście nie sprawia trudności ale szlak jest jednokierunkowy i przy większej ilości ludzi pewnie byłoby jak na Świnicy.Z przełęczy (2352n.p.m) widać cel naszej wędrówki. Wydaje się blisko ale czasowo zajmuje ponad 2 godziny. Widoki rekompensują zmęczenie.Do Zbójnickiej Chaty docieramy około 18. Po raz pierwszy nocujemy po Słowackiej stronie. Warunki ok, toaleta na zewnątrz ( całe szczęście ) Dobrze karmią ( smażony ser + pieczone ziemniaki polecam ), na śniadanie duża porcja także bez problemu można zabrać coś na drogę, a i rewelacyjne piwo.Mycie za kotarą w zimnej wodzie . Atmosfera super... Słowacy, Czesi, Polacy,Litwini i ekipa z Niemiec czyli połowa EU...Spanie to 2 duże sale z materacami na podłodze.
    3 punkty
  4. W prestiżowych zawodach juniorów młodszych w Abetone slalom wygrał chłopak z moich okolic,Szymon Bębenek,pierwszy raz od triumfu Kaczmarka w 1997. Pytanie,co będzie,gdy na przyszły rok przejdzie do juniorów,ale jak się widzi,jak jeździ slalom...
    3 punkty
  5. Jeżeli będziesz jechać wystarczająco szybko to nie położysz się na śniegu a jeżeli się położysz to będzie znaczyć, że jechałaś za wolno; -) Wysłane z mojego GT-I9505
    2 punkty
  6. Cześc To zależy od techniki jaka jedziesz. Przy śmigu oczywiste przy skręcie dłuższym - błąd prowadzący do niedociążenia przodów nart. Pozdrowienia
    2 punkty
  7. A może mu chodzi o "VA nowe":smile: Albo "q...va nowe":wink: Pozdrawiam
    2 punkty
  8. kończy się sezon narciarski, więc czas pomyśleć o wiosennych i letnich wyjazdach w Tatry... Postaram się pokazać moje wycieczki...Szarlotka Tour :)Wycieczkę rozpoczęliśmy w Dolinie Chochołowskiej, gdzie mieliśmy pierwszy nocleg.Więc pierwszy dzień to dojazd do Zakopanego oraz dojście do schroniska. Dzień drugi to trasa przez Grzesia, Rakoń, Wołowiec ,Jarząbczy, Starorobociański,Ornak i cel schronisko Ornak. Kolejny dzień to przejście z Ornaku przez Czerwone Wierchy do schroniska na Hali Konradowej, a dzień następny to przejście przez Kasprowy ,Świnicę do 5-tki. W "5" mamy 2 noclegi, więc ruszamy na Krzyżne (moja ulubiona panorama Tatr), a następnie Orlą Percią przez Granaty do Koziego Wierchu i powrót do Pieciu Stawów. Pobudka rano i ruszamy przez Świstówkę do Morskiego Oka, zostawiamy cześć rzeczy i ruszamy na Rysy... i powrót do domu ...śniadanie w Roztoce i na koniec ; To była nasza pierwsza wyprawa zorganizowana w 2012 na tydzień przed wyjazdem (z dużymi plecakami i wszystkie noclegi w schroniskach).Było super ))
    1 punkt
  9. Dzień 2 to przejście z Zbójnickiej Chaty do Śląskiego domu gdzie mamy zaplanowany nocleg.Więc pierwsze wejście to ze schroniska na Rohatkę (2200n.p.m.) wejście łatwe i przyjemne.Na przełęczy piękna panorama Tatr.Zejście dosyć trudne,sporo łańcuchów ale dające wile frajdy. Następnie wchodzimy na Polski Grzebień tutaj zbieramy siły do wejścia na Małą Wysoką.Po godzinie docieramy na szczyt. Świetne widoki...Gerlach,Rysy,Wysoka a w drugą stronę Łomnica,Lodowy... Szlak łatwy i przyjemny, schodzimy na dół prosto do Sląskiego Domu.
    1 punkt
  10. Ha to teraz ja Tylko co za Anią robią te parapety :eek::what: Wysłane Tapatalkiem
    1 punkt
  11. Cześć To jest bardzo mądre zdanie. Bardzo wiele osób chce jadąc wolno osiągnąć taka pozycję jak jadący szybko zawodnik i stąd te niepotrzebne i nienaturalne wkładania bioder, kontrrotacje, jazda na wewnętrznej itd. Po co??? Pozdrowienia
    1 punkt
  12. Któtki artykuł: http://www.tauronbachledaski.pl/aktualnosci/szymon-bebenek-najlepszy-w-zawodach-fis-w-abetone,442 oraz dekoracja [video=youtube;xZFl7QQ6NEQ] tylko się cieszyć i oby tak dalej
    1 punkt
  13. Cześć Dlaczego lubię choć czasami to troszkę trudniejsze bo trzeba bardziej ważyć słowa, żeby nie urazić płci pięknej. Spróbuj jeździć na jednej narcie - zewnętrznej cały skręt a nie tylko w poprzek stoku. Spróbuj pojechać z wewnętrzną nartą uniesioną w taki sposób aby dziób wskazywał dół stoku w każdym momencie jazdy. Staraj się pamiętać o tym aby nie obracać góry tułowia anie do skrętu ani w stronę przeciwną (masz do tego tendencję) ani nie "wkładać" bioder na siłę bardziej niz to jest potrzebne. Zapomnij w ogóle o tej "angulacji". Ręce troszkę bardziej ugnij i podnieś ale uważaj żeby z kolei nie wieźć ich sztywno i wysoko tzw. wożenie szyby. Zwróć uwagę na częsta kobieca przypadłość czyli tzw. wypięty tyłeczek. Popatrz na reklamę w nagłówku forum jak to wygląda - dziewczyna w białych spodniach i różowo białej kurtce - świadczy o usztywnieniu sylwetki. Baw się jazdą i miłej wiosny. Pozdrowienia
    1 punkt
  14. Tak, jest dość jasne. Wiem, że mam tendencję do zbytniego obciążania wewnętrznej narty, próbuję nad tym pracować poprzez ćwiczenie jazdy na jednej narcie (zewnętrznej). To, że jestem sztywna sama widzę, chociaż jak wyżej napisałam, jak już jadę to nie czuję się taka sztywna. Spróbuję nie obniżać tak rąk, chociaż dla mnie te ręce to i tak spory sukces, do tej pory kompletnie ich nie prowadziłam z przodu tylko jakieś wymachy dziwne były:-). Dziękuję Ci, fajnie jak ktoś z boku na chłodno oceni jazdę:-) Swoją drogą to dlaczego nie lubisz oceniać kobiet?;-)
    1 punkt
  15. Cześć Lepiej nie uczyć się narciarstwa z książek bo efekty są takie jak na filmach - nie tylko Twoim. Teraz zaczyna byc dla mnie jasne skąd tyle tych przedziwnych bioder na stokach. Czy sugestie, które napisałem w poprzednim poście są dla Ciebie jasne czy coś budzi Twój niepokój? Pozdrowienia
    1 punkt
  16. Chciałabym jeździć na krawędziach, bez ześligu, płynnie i szybko (ah te kobiety...). Chciałabym również pozbyć się moich nóg w X i nie jeździć tak sztywno. Angulacja to "wkładanie" biodra w skręt. Sporo o tym jest w wydaniu Ron LeMastera "Skręcaj po mistrzowsku"
    1 punkt
  17. Mitek czy dobrze rozumiem, że za błąd postrzegasz odseparowanie górnej części ciała która jest skierowana w dół stoku od dolnej części która jest skierowana do kierunku jazdy - pytanie teoretyczne, nie widziałem komentowanych filmów Wysłane z mojego GT-I9505
    1 punkt
  18. A moim zdaniem Bieszczady mają taką łatkę miejsca odległego, z małą ilością ludzi, a prawda jest taka że w sezonie jest masę ludzi, idzie się praktycznie sznurkiem szczególnie po połoninach. Faktycznie na mniej spektakularnych szlakach tyle ludzi nie ma.
    1 punkt
  19. Mitek jest specjalista, ale jazdę kobiet widzę rzadko komentuje .
    1 punkt
  20. Poważna sprawa wypad w Bieszczady z namiotem, karimatą i prowiantem na kilka dni. Już mi się podoba :happy: Zdjęcie zrobione rano - ale jak patrzę na net, to Andrzeju masz 100% racji. To Zawilec i Pierwiosnek. A ponieważ zagadka wydaje mi się była łatwa...to poniżej jeszcze kilka innych roślin do rozpoznania. Trudne, bo dwie fotki zrobione z oddali: Dwie "żółte" zagadki: Czekam na propozycje :happy: Oj fajnie byłoby mieć gdzieś na południu taki domek... Byłaby niezła baza wypadowa - zarówno w polskie jak i te najwyższe góry Europy - Alpy. Ostatnie dwa narciarskie "epizody" wyprawy na Turbacz... ...jeszcze jedna mapka narciarskich tras biegowych: Nieczynny stok narciarski Polczykówka. Krótki ale "wartki" :biggrin: Charakterystyką bardzo podobny do kieleckiego Telegrafu. Dla chętnych... ...deski na śniegu można jeszcze postawić :wink:
    1 punkt
  21. Biały kwiatek to chyba zawilec. Zdjęcie robiłeś wieczorem? Na wieczór kwiaty zwijają się w pąki. Drugi to z pewnością pierwiosnek.
    1 punkt
  22. Suplement Przeglądając dzisiaj fotki, wyłowiłem jeszcze małe co nieco. Po pierwsze, na jednej ze ścian Bacówki na Maciejowej zobaczyłem i zdałem sobie sprawę, jak wiele tego typu miejsc + schronisk funkcjonuje w polskich górach. Normalnie - nie sposób być w nich wszystkich. Ostatnie zabawy na śniegu, choć bez nart - bardzo przyjemne. Myślę, że na tym szlaku, mając na nogach skitury, w szczycie sezonu - byłaby niesamowita frajda. Najładniejsza turystka jaką spotkałem w Gorcach hahaha Ten to się zasiedział...i to nie jest expat... Mnóstwo różnych kwiatków oprócz krokusów - np jakiś biały... ...żółty: Ciekawe, co to za gatunki? Wie ktoś? Klimat, gra świateł i kolorów...czasami warto się zatrzymać i zwyczajnie popatrzeć. Spojrzeć pod nogi... ...a potem wrzucić coś na podniebienie. Na Maciejową chciałbym wrócić z nartami...i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie ten stok ruszy dla narciarzy. Przygoda, podróże, szlak... ...to chwile, które warto spędzać z najbliższymi. Expat z synami: ...a gdybyście kiedyś w Górach spotkali... ...to nie polemizujcie, że w polskich Górach nie ma niedźwiedzi hahaha marboru
    1 punkt
  23. Cześć Dzięki obejrzałem. Mam pytanie: Co spowodowało, że Twoja jazda jest tak przedziwna. Na pierwszy rzut oka sprawiasz wrażenie dobrego i dość objeżdżonego narciarza natomiast jak zaczynasz skręcać do filmu robi się jakaś karykatura. Zbyt szeroka pozycja, wiszący poza układem nie tylko biodro ale tyłek powoduje odchylenie (do tego dokładają się zbyt szerokim prowadzone ręce przez co barki idą do tyłu pogłębiając odchylenie). Wpadanie ciałem do środka skrętu powoduje zbytnie dociążenie narty wewnętrznej, itd. Skąd takie przedziwne maniery. Nie chciałeś być przypadkiem zawodnikiem? Jazda jest tak siłowa a pozycja tak zablokowana, że aż jest to dziwne. Pozdrowienia Cześć Kolega nie jeździ nawet na 4. Tu nie chodzi o pójście do przodu tylko złapanie równowagi, której teraz nie ma. Zerknij sobie na Szanda. To przykład do czego prowadzi mania zacieśniania i pójście do przodu za wszelka cenę. Jazda na nartach ma być miękka i swobodna. Promień skrętu regulujemy sterowaniem a nie rzuceniem do przodu całego ciała co kończy się utrata równowagi i jazda na wewnętrznej narcie. Chore! Pozdrowienia
    1 punkt
  24. Wstajemy rano, a za oknami mgła. Nie jakaś, taka, sobie, mgła - mgła, przez którą kompletnie nic nie widać. Deszczyk delikatnie pokrapuje po parapecie - więc jest do bani... Jemy śniadanie i ruszamy mimo niesprzyjającej pogody. Chętnych, poza nami, do wyjścia niewielu. Szkoda, że nie ma widoku Tatr i Kasprowego, a wszystko spowite jak za zasłoną. Macham Góralowi spod Skrzycznego - być może jest i walczy z deskami na stoku Gąsienicowym. Pogodę pewnie ma nieciekawą? Może zamiast deszczu padał tam śnieg? Oby. Ehhh szkoda. Zamiast pięknej panoramy - ściana "mleka". Chłodno. Zakładamy czapki, rękawiczki i idąc uważamy - na szlaku jest mokro, a pod butami błoto. Mijamy kolejny pomnik... Dreptamy w dół. Las robi się magiczny. Im jesteśmy niżej, mgła ustępuje i pojawia się światło. Klimat jest niesamowity, a zdjęcia wychodzą bajeczne... Jest coraz cieplej. Kolejne miejsce pamięci na szlaku: po rozbitym samolocie. Dość szybko - marsz w dół, jest o wiele przyjemniejszy i wychodzi sprawniej, niż w górę - trafiamy do Schroniska na Starych Wierchach. Słoneczko zaczyna zdecydowanie lepiej operować. Krótka przerwa i idziemy dalej, niżej. Po drodze zauważamy kolejne kwiatuszki. Co to? Nikt z nas nie wie. Miejsc do jazdy free, na szerokich deskach - na tym odcinku trasy, raczej nie ma. Las gęsto porośnięty... Od czasu, do czasu drzewa "ustępują" i pojawiają się za nimi, w oddali piękne widoki. Docieramy ponownie do Bacówki na Maciejowej i w oko wpada mi niezły sprzęt... ...a tuż za budynkiem - szeroka polana i stok prowadzący w dół, do Rabki. Oj przydałby się tu wyciąg narciarski, przydał na tym północnym zboczu. Wypogadza się na dobre i robi bardzo ciepło. Końcówka marszu jest bardzo przyjemna: wśród zieleni i malowniczych krajobrazów. Do miasteczka docieramy ok 15. Jemy pyszny obiad w "Hulaj duszy" i spadamy na niziny. To był świetny weekend! Dzięki Piotrze (forumowy expat) za to, że wyrwałeś nas z domu i zachęciłeś do aktywności górskiej, trochę innej niż dla nas, zapalonych narciarzy na "co dzień". pozdrawiam marboru
    1 punkt
  25. Majówka 2012 Długi weekend, więc wypad w Tatry...Ja, moja Ewa oraz mój brat.Dojazd do Zakopanego z przygodami... Brat miał lot z Dusseldorfu do Katowic, lecz doleciał do Krakowa przez Monachium...Brat wylądował, ale walizka nie.Jak się okazało około 50 osób miało podobny problem, wiec reklamacja i Pani w okienku pyta gdzie dostarczyć walizkę... Na to brat do schroniska 5 Stawów... Już widziałem w wyobraźni jak kurier targa walizkę na szlaku . Na szczęście brat przewidział wszystko i potrzebne rzeczy miał w bagażu podręcznym, a walizkę dostarczono do domu po 3 dniach.Więc sobota to czas na lotnisku i dojazd do Zakopanego oraz wejście do Murowańca.Dzień drugi to Czarny Staw , Zawrat do 5Stawów. Następny dzień to lajtowa wycieczka na obiad do Doliny Roztoki,świetnie tam gotują . Zjazd z Kopy .. oczywiście na tyłku...Przy drodze do Morskiego inny świat, wiosna wiosna ... Spotkaliśmy sporo osób w trampkach i bez ciepłej odzieży ...gdy mówiliśmy ile jest śniegu przy 5 Stawach to słyszeliśmy.... "ta, pewnie...." Kolejny cel to Szpiglasowy Wierch . Kozi Wierch- najwyższa góra całkowicie leżąca w Polsce.Wejście około 2,5h ,długi zjazd i po 30 minutach na dole Wiec kolejny dzień wycieczka przez Szpiglas do Morskiego, potem do Wodogrzmotów i do 5-ki.
    1 punkt
  26. Zimowe Tatry :)Marzec 2012 , piękna zima ...3dni więc trasa Murowaniec(nocleg ) Czarny Staw,Zawrat , 5 Stawów ( nocleg ) i powrót do domu...Moje marzenie to zrobić to na skiturach. A zjazd z Zawratu to pewnie super sprawa Była to moja pierwsza wycieczka w warunkach zimowych, wymaga to sprzętu typu czekan , raki oraz dobrej pogody. Z ciekawostek to w Murowańcu była ekipa Francuzów z Pirenejów czyli śpiewy i tańce w najlepszym wykonaniu.Atmosfera była rewelacyjna, panowie tańczyli kankana na stołach we wkładkach z butów skiturowych. W tamtym czasie wokół Murowańca firma Jack Wolfskin robiła sesje zdjęciową do swojego katalogu. Niemcy byli zachwyceni Tatrami ,a jeszcze bardziej naszym jedzeniem (kwaśnica i pierogi ).
    1 punkt
  27. Na koniec seria Było na co popatrzeć! Gdyby nie kontuzja,może bym spróbował... :stupid:
    1 punkt
  28. Czarny Groń - fotki Dolna część stacji: Tu trwałą zabawa,ale o tym później... Nowa Kanapa w gotowości: Przetestowałem nową kanapę: Skrzyżowanie wyciągów: Jest jeszcze śnieg!Czapka ma ok 100m długości i jest wystarczająco gruba.Ja bym jeszcze pośmigał... Na Górze: Jak dla mnie,to krzesło powinno być poprowadzone z samego dołu do góry.Nie bardzo rozumiem czemu stawia się taki obiekt przy trasie o długości zaledwie 600m!Do tego płaskiej i nie wyglądającej na odpowiednio szeroką... (???) No chyba,że jest w planach postawienie drugiej części i wydłużenie trasy do rejonu najwyższego parkingu.Według mnie dało by się,oczywiście po batalii z eko-końcówka_dowolna.Jeszcze się tam pokręcę...
    1 punkt
  29. Porównanie na śniegu DRIFT GHOST-S vs GoPro HERO3+ BLACK [video=youtube;m7ByofopUsU]
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...