Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2014 w Odpowiedzi
-
Bumer, dobry temat poruszyleś. Według mnie dla każdego, nie ważne czy to narciarza, kierowcy, piłkarza itd. najważniejsza jest frajda z tego co się robi. Jednak pozostańmy przy narciarstwie. Amator narciarstwa, przede wszystim weźmie pod uwagę to czy dobrze spędził czas, był z rodziną/znajomymi na świeżym powietrzu - w górach, no i oczywiście, że sie poruszał czyli była aktywność fizyczna. Fakt czy ta jazda wyglądała pięknie dla takiej osoby zapewne jest drugorzędny, jeśli po takim dniu jest zadowolony, czuje przyjemne zmęczenie pod koniec dnia, a w domu na policzkach pojawiły się wypieki to znaczy, że dzień był udany. W zasadzie można by na tym zakończyć, ale. No właśnie jest jedno ale. Żeby jazda była przyjemna, dzień udany, narciarz amator musi czuć się na stoku komfortowo. O ile nie ma z tym problemu na trasach niebieskich lub czerwonych, w dobrych warunkach, to problem pojawić może się na trudniejszych trasach, bądź w gorszych warunkach. Wtedy taki narciarz amator, zamiast czerpać przyjemność z jazdy, zaczyna albo przeklinać warunki bo ślizga się i upada na lodzie, lub nie umie pokonać sprawnie muld, albo co gorsze walczy o życie na stromym. Wtedy przyjemność może zamienić się w udrękę Tutaj ważna jest technika Oczywiście amator sportowcem być nie musi, jednak pewne ważne aspekty znacznie ułatwią mu życie i jazdę. Prawidłowa postawa, odpowiednie rozłożenie ciężaru ciała, balans, czucie śniegu to wszystko potem przekłada się na to jak to sobie radzi w różnych warunkach i róznym terenie. I jak najbardziej należy zwracać uwagę na te elementy, tak by spokojnie poruszać się po każdej trasie, w każdych warunkach. I ostatni temat który chciałem poruszyć , a poniekąd wspomniał o tym Bumer. Zbyt dokładna analiza. Tzn na nartach nikt nie ma kątomierza, ekierki, nie będzie sprawdzał czy kolana są ugięte odpowiednio, ręce idealnie ułożone. To co zauważyłem również na filmach w początku tego tematu - narciarze zbyt dużą wagę przywiązują do wyidealizowania swojej postawy, żeby wszystko było tip top. I to jest wg mnie błąd, zatraca się ten luz, swoboda jazdy. Zamiast oglądać swobodną jazdę, skrętem o różnym promieniu, połączenie technik, płynne przejście pomiędzy nimi, widać spiętych narciarzy, bujających się tym samym promieniem od lewej do prawej, skupionych tylko na tym aby czasem rączka nie drgneła i nie poszła za nisko6 punktów
-
Odpowiedz tradycyjna: znajdz instruktora, który kilka dni Go poprowadzi. Najlepiej takiego, który sam kiedyś musiał zmienić narty... bedzie wiedział co gada (bo nie zawsze jest to regułą). Rozpoczynanie na łagodnym stoku- bardzo wskazane, łatwiej bedzie przezwyczaić sie do narastającej prędkości. A poza tym: 1. - nie róbcie, na boga, z osoby 60+ staruszka... :smile: 2. - A czy musi się przestawić na jazdę na krawędzi? jak pojeździ na nartach slalomowych smigiem to krawędź tez za chwilę bedzie... i to znacznie przyjemniejszej i skuteczniejszej wersji niz typowe stokowe tramwajarstwo. Pozdrawiam Michał5 punktów
-
A ja prosiłbym o parę słów na temat jazdy amatorskiej na nartach. Jako narciarski amator chciałbym jeżdzić i efektownie i efektywnie. Jako o wiele bardziej biegły w innej sztuce jazdy, będę dla zobrazowania problemu posługiwał się przykładami. Wiadomo, jazda na nartach, nawet amatorska, wymaga opanowania kilku uniwersalnych zasad pozwalających na radosne i wydajne korzystanie ze stoków. Z pewnością ważnym jest tu prawidłowa postawa, poznanie i w miarę prawidłowe korzystanie z technik samej jazdy. O doborze sprzętu, ubiorze nie będę wspominał. A teraz porównanie, to samo dotyczy jazdy samochodem. Trzeba zająć odpowiednią pozycję za kierownicą, odpowiednio nia operować, (znaczy się ją trzymać), i operować sprzęgłem, gazem ,hamulcem i dżwignia zmiany biegów. Zła postawa za kierownicą utrudnia, bądż uniemożliwia wykonywanie podstawowych czynności a i potrafi narazić na kontuzje w przypadku jakiegoś wypadku. To samo tyczy się narciarstwa. Ale, czy udzielając rad narciarzom amatorom nie za bardzo analizujecie ich ruch, postawę, w kierunku jazdy sportowej? Nie każdy będzie startował w zawodach, nie każdy musi trzymać ręce aby odbijać tyczki. Tak samo jak nie zawsze jazda samochodem polega na maksymalnym wykorzystaniu mozliwości auta i wymaga zastosowania różnych technik, choćby np. używania lewej nogi do hamowania. Tak samo jazda na nartach moze być chyba na luzie i bez spięcia wymaganego przy sporcie. Dlatego prosiłbym o odpowiedż, co dla amatora narciarstwa jest najważniejsze aby nie wygladał jak łamaga, nikomu nie zagrażał na stoku, jezdził bezpiecznie i oczywiście miał z tego zadowolenie. Dla mnie analiza faktu zacierania kijkiem o śnieg to dzielenie włosa na czworo. Chcę czerpać frajdę z jazdy, a gdyby tak jeszcze moja jazda wizualnie wyglądała prawidłowo, byłbym super zadowolony. Myslę że koledzy mający doświadczenie w nauce narciarstwa wypunktują "żelazne" zasady jazdy których powinniśmy się trzymać zawsze, sporadycznie w zależności od potrzeby, i okazjonalnie- np.przy jeżdzie sportowej.4 punkty
-
I o to właśnie chodzi. To jest plan minimum, zarobić na wniosku aplikacyjnym. Jakby poszło to dalej, zarobiliby i inni. Nam natomiast pozostałyby długi do spłacenia i ugruntowane propagandą przekonanie że opłaciło się, że zaprezentowaliśmy się, że przyjadą turyści, że korzyści z organizacji są niewymierne, że ....... Kiedy u nas będzie normalnie? PS. Patrząc na kandydaturę Lwowa śmiem twierdzić, że są jeszcze mniej rozsądni od nas.2 punkty
-
Wczoraj opublikowałem mój debiut filmowy, narciarski - dzisiaj dokończyłem filmik rowerowy. Trasa Radom - Skaryszew - Radom (ok 32km). Przez łąki, przez pola, lasy...dzikie zwierzęta :wink: rycerze, zielone klimaty. Super wycieczka z moją drugą połówką i expatem. [video=youtube;_X_s7iNb9Ik]https://www.youtube.com/watch?v=_X_s7iNb9Ik Proszę oczywiście o sugestie i dobre rady. Ujęcia kręcone Nikonem Coolpixem S3300.2 punkty
-
Ja jestem jak najbardziej ZA wszelkimi wyjazdami w większym gronie :-) START zrzesza min. paraolimpijską kadrę alpejczyków. W Polsce trenują właśnie w Rzykach ;-)1 punkt
-
Putin zrobił wszystko na bogato, budując stacje prawie od zera. I przegiął bagietę na tyle, że nawet w samym MKOLu nie chcą już słyszeć o takim marnotrawstwu, tylko chcą stawiać na kompaktowe igrzyska z reużywalnymi obiektami. I akurat pod tym względem krakowska aplikacja dobrze wpisuje się w trend i o dziwo nawet to się trzyma kupy. Bez mega fajerwerków, żeby właśnie nie ściągać na siebie kolejnej nagonki mediów. Dokumenty nt. rozplanowania obieków są dostępne w necie. Razem to jest mniejsza kwota niż kosztowała nasza "narodowa" duma w stolicy, na którą bez zająknięcia wszyscy się zrzuciliśmy :> Chętnie dowiem się jakie to są kwoty na które PL wraz z UE nie stać. Z wyszczególnieniem na co ile ma pójść i ile mają ukraść. Bez urazy, ale wokół tylko to jedno słychać: "nie stać nas, ukradną, itd", ale na pytanie o konkretne kwoty jakoś nikt nie potrafi odpowiedzieć...1 punkt
-
Cześć Bo się na tym znam. Cześć Drogi Mixerze. Sprawa nie jest prosta ale myślę, że nie jest przegrana. Minus to doświadczenie i przyzwyczajenie, plus to chęć i Twoje parcie. Proponuje zacząć od zupełnie płaskiego stoku i jazdy półskrętem aby wyczuć różnicę pomiędzy czystym ciętym a lekko ślizgowym. Teren musi być taki aby była możliwa analiza śladu - inaczej nie uwierzy że skręca... To mechanizm bardziej psychiczny niż wynikający z braków technicznych. Ktoś kto był przyzwyczajony do rotacji ma wrażenie, że bez niej po prostu nie skręca. Po drugie trzeba naprawdę dobrze jeździć skrętem średnim i długim ( a tu wychodzi czy śmig był, poprawny czy nie Drogi Cysiu) aby wiedzieć na czym polega poprawna faza sterowania. Tu mogą wyjść niedostatki techniczne a te automatycznie są komuflowane ślizgiem bo to odruch. Myślę, że slalomka nie jest najlepsza narta do nauki przejścia a już serwisówka jest objawem megalomanii (nie pokazuj tacie :wink:). Ja uczyłem się na długiej narcie (198) i wcale nie jest łatwiej ale na płaskim stoku dla osoby, która ma wbita do głowy od wielu lat jazdę ślizgową slalomka to porażka. A więc narta o mniej agresywnym taliowaniu i płaski stok - co myślisz - a może sie gdzieś umówić w sezonie?? Pozdro1 punkt
-
No popatrz, a Katowice za zorganizowanie kilku decydujących meczów w (trochę jednak niszowej) siatkówce zapłaciły 10 baniek. Czy ktokolwiek o to dymi? Czy ktoś liczy ile zamiast tej promocji możnaby nakarmić głodnych dzieci? Tylko w Krakowie trzeba zrobić burzę nawet o wspomniane już garnitury... Można w ogóle nie wydawać pieniędzy na promocję, na to aby "duże" wydarzenia w mieście odbywały. Można było olać temat hali, centrum kongresowego itp, na koncerty jeździć do Katowic, a u siebie tylko zająć się żłobkami, chodnikami i głodnymi dziećmi. Pytanie, czy chcesz takiego grajdołka we własnym mieście za oszczędzenie równowartości remontu 500m ulicy? Potencjalny wydatek jaki Kraków musiałby ponieść w związku z ZIO to coś ok 300mln PLN. Rozłożone na 8 lat. Czy to dużo? Jeśli dzięki temu palące inwestycje za miliardy w regionie, miałyby zostać wreszcie rozpoczęte, to to jest czysty zysk. I powiem szczerze: wali mnie to ile władze centralne na to wydadzą publicznych (w tym moich) pieniędzy. Jeśli tu tego nie wydadzą/zainwestują/ukradną, to zrobią to gdzie indziej. Nie mam złudzeń, że cokolwiek zostanie oszczędzone/głupio nie wydane. Patrz np: pomysł Narodowego (sic) centrum sportów motorowych (czy jakoś tak) w... Gdańsku (a jakże :>). I o ile zrozumiem jeszcze obiekcje mieszkańca Wrocławia/Poznania/Warszawy/Lublina itd, w kwestii pompowania pieniędzy w małopolskie inwestycje, to już lokalny hejt mnie... osłabia. Pośrednio to robię, korzystając z tego obiektu :> Chciałbym, żeby S7 w województwie miała obecnie takie problemy jak A4... ale przez najbliższe 10 lat raczej nam to nie "grozi" No tak... poseł Rychu-Anna Grodzki kiedyś stwierdził że 21mld podawane przez nieszczęsnego Leśniaka to mało, bo dochodzi konieczność rozbudowy lotniska w Balicach. Razem mu wyszło 30mld. Jeśli tak będziemy liczyć koszty, to rzeczywiście w koszt Zakopianki wejdą koszty 100km innych dróg... wtedy rzeczywiście będzie drogo Że jest próba zrobienia tego "od dupy strony"? No jest, ale to jest już pewna desperacja na priorytety kolejnych władz. W okolicy mówi się tak, że Zakopianka, albo wylotówka płn Krakowa (S7) powstanie zaraz po tym jak wybudują północną obwodnicę Gdańska, a obwodnica Wrocławia sięgnie Białegostoku... :] O takim kuriozum jak budowa obwodnicy na drodze krajowej z natężeniem ruchu kwalifikującym na drogę "S" - za pieniądze wojewódzkie - to już szkoda wspominać. To nie jest kwestia braku środków, tylko patrząc realnie nie damy rady przeprowadzić narciarstwa w PL. Właśnie ze względów środowiskowych to jest nierealne. A po sąsiedzku (chyba nawet w tej samej odległości, co Oslo chce rozgrywać zawody) mają gotowy ośrodek do tego... To jest właśnie ominięcie wielkiej miny. Z wytyczeniem tras biegowych, biathlonu aż takich cyrków nie będzie.1 punkt
-
He, he, he... Mój przypadek... :biggrin: Bardzo trudno wykorzenić odruchy utrwalone przez 40 lat jazdy. Spoko, trochę to potrwa, ale jak chce to da radę. Dla mnie najważniejsze to pójście w bok i w przód. Kolana dopiero później: Szczególnie 45 sek. Uwaga! Bardzo łatwo wejść na wewnętrzną nartę! Przy skrętach bardziej podkręconych ten ruch w bok jest właściwie ruchem w dół stoku. Bardzo ważne! Trzeba jechać w skos stoku, upatrzyć sobie jakieś drzewo za trasą, pójść ciałem w bok i przód, pokazać ślizgi tym z góry stoku i do tego momentu jechać na to upatrzone drzewo - no prawie. :smile: I znowu uważać na błąd obciążenia wewnętrznej nogi!!! Tadek1 punkt
-
A ja się pytam: Czy ta umiejętność jest niezbędna ojcu do życia? To jest wielce prawdopodobne. Daj "staruszkowi" trochę czasu. Nic na siłę:smile: Jak dobrze jeździł po "staremu" to ten problem nie istnieje. Pozdrawiam PS: z autopsji wiem, że im człowiek starszy tym wolniej pewne "zmiany" wprowadza się w życie. Sorry ale to się nazywa SKS (starość ku...a starość):wink:.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No popatrz, chyba nie mają tam złomiarzy.....u nas by sie przez tyle lat nie uchował.1 punkt
-
No i Mitek mnie rozszyfrował. Jak to mówią "król jest nagi":wink: Pozdrawiam1 punkt
-
Jakoś z tym będę musiał żyć:wink: Chodziło mi tylko o to, żeby ktoś nie wypalił "Jak jesteś taki mądry to zrób lepszy":wink: bo moje uwagi nie wynikają z zazdrości czy chęci "przyłożenia" komuś. Pozdrawiam1 punkt
-
Pewnie wielu Forumowiczów zna tę stronę, ale myślę że warto przypomnieć ją w tym temacie. Ja w każdym razie od rana przeglądam jej zasoby....http://lost-ropeways.de/german/Niektóre zdjęcia są trochę smutne, o ile kogoś ruszają niszczejące urządzenia techniczne:happy:Znalazłem na przykład to przepiękne zdjęcie wyciągu z Rumunii. Może by znalazł miejsce w jakimś naszym ośrodku....1 punkt
-
Nieco mnie rażą fragmenty z przyspieszonym obrazem. Moim zdaniem lepiej skrócić ujęcie. Ale zastrzegam,że ja sie nie znam na filmowaniu.... fajna okolica.1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo fajna produkcja:smile: Dobrze zmontowana. Fajna muza która nie przeszkadza w oglądaniu. Dobra długość filmiku (dłuższe się nudzą) Jest parę uwag: 1. Niektóre ujęcia zbyt krótkie (ok. 1s to za mało jest to taki błysk) 2. Błędy w ustawieniu kamery na kasku (zbyt nisko - mnie się to również zdarza:wink:) 3. Słaba jakość w porównaniu z materiałami źródłowymi. 4. Przy jednym z ujęć krajobrazu cofnięcie:smile:(również tak mam) Poza tymi drobiazgami bardzo się fajnie ogląda. Zastanów się nad zmianą oprogramowania bo po montażu tracisz jakość. Materiały źródłowe były dużo lepsze. Nie wiem na czym obrabiasz ale ten program albo jest do bani albo masz go źle ustawiony. Pozdrawiam. PS: proszę innych o niekrytykowanie mojej wypowiedzi. Mariusz prosił mnie o krytyczne uwagi więc je dałem.1 punkt
-
Kamerzyści, a zwłaszcza ja jeżdżę dużo gorzej od Mariusza, ale na odcinkach gdzie była trasa taka jaką lubię i dobre warunki śniegowe, czyli bez odsypów, muld, kopców śniegu, mogłem bardziej skupić się na filmowaniu i utrzymaniu Mariusza w kadrze niż swojej jeździe, a mimo to czułem się bezpiecznie. Ale gdy już nagrywałem na bardziej stromych fragmentach, albo w niezbyt sprzyjających warunkach śniegowych, to niestety odpuszczałem nagrywanie i zaczynałem bardziej troszczyć się o siebie, przez co Mariusz mi odjeżdżał.1 punkt
-
Mitek, ja kręciłem bardzo na luzie. Jeżdżąc w Austrii dawałem sobie na wstrzymanie, uważałem. Wg aplikacji w smartfonie moja najwyższa prędkość to 60 km/h. Nie wiem jak Marcin, on mógł jeżdzić szybciej. Mariusz wybrał takie dynamiczne ujęcia. Poza tym, nie powiem, potrafi dać mocno czadu. Nie boi się!:smile: Młody jest!1 punkt







