Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. gajowy01

    gajowy01

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      903


  3. mig12345

    mig12345

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 387


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.05.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Fali powodziowej w żaden inny, niż ilość wody nie odczuliśmy. Z całą pewnością Wisła była o ok 3 do 4 metrów powyżej normalnego stanu. Gdy robiliśmy rekonesans, by wybrać miejsce, w którym zakończymy spływ - dojechaliśmy do końca drogi w miejscowości Kłoda. Ponieważ kilka razy tam łowiłem ryby, to wiem jak to wszystko wygląda, gdy jest normalnie - stąd moje stwierdzenie odnośnie różnicy poziomów. Poniżej fotka tego widoku: Od ujścia, do mostu gdzie ostatecznie się wodowaliśmy na Radomce stworzono zabezpieczenia przeciwpowodziowe by uchronić mieszkańców od tzw cofki na mniejszej rzece. Worki były suche i niezabrudzone - więc w trakcie fali kulminacyjnej woda pod nie nie podeszła. Poniżej filmik z tego spływu. To trzecia moja produkcja po narciarskiej i rowerowej...nadszedł czas na kajakową :happy: Zapraszam do obejrzenia. [video=youtube;9RX0Js8me2E]https://www.youtube.com/watch?v=9RX0Js8me2E
    3 punkty
  2. Wrogowie pomysłu pt. IO w Krakowie (tak, wrogowie, to właściwe słowo) nie dają argumentów a raczej emanują lękami. Pomysł Igrzysk w Krakowie podoba mi się od zawsze, co najmniej od czasu prób Zakopanego Relatywnie niedroga impreza, najłatwiejsza do zorganizowania, chyba najprostsza z tych większych, i tańsza choćby od połowy ME w piłce. Czy komuś chciało się zaglądnąć choćby do wikipedii, żeby sprawdzić co jest potrzebne, jakie dyscypliny są rozgrywane itd.? http://pl.wikipedia.org/wiki/Zimowe_igrzyska_olimpijskie#Dyscypliny_olimpijskie Tak naprawdę niewiele tego, i prawie wszystkie obiekty mogą spokojnie funkcjonować po Igrzyskach, ...no może poza torem bobslejowym czy saneczkarskim. Ale przecież w Polsce powstał "profi" tor kolarski (nie pamiętam gdzie), za jakieś dziesiątki milionów tor kajakowy w Kraku - czemu nikt nie krzyczał? Poza bobslejami - każdy z obiektów może sobie świetnie radzić, choćby jak Spodek w Katowicach itp. Nota bene bardzo nowoczesna hala pt. Kraków Arena będzie otwarta "na dniach".... wreszcie http://sport.wp.pl/kat,1715,title,Krakow-Arena-praktycznie-gotowa-wkrotce-otwarcie-obiektu,wid,16575784,wiadomosc.html?ticaid=112c72 Mam więc zdanie nt. ale polemizować mi się nie chce Wyręczę się linkami - do poczytania. Tu o tym jak Salt Lake City zarobiło na Igrzyskach: http://wiadomosci.onet.pl/krakow/kandydat-na-prezydenta-krakow-moze-byc-jak-salt-lake-city/8m1wv tu też jakiś zbiór argumentów: http://krk22.pl/prawdy/ Ja w referendum głosuję na "tak" Na metro chyba też, monitoring wydaje mi się zbędny, a ścieżki rowerowe? Właśnie ...ile kosztują ścieżki, i dlaczego nie można na szerokich i nieuczęszczanych chodnikach (a w blokowiskach tak właśnie jest) po prostu namalować białej kreski? PS. 1. Przeciwnicy/wrogowie też używają kwoty 300 mln, że to za drogo - a tyle to kosztuje 7-8 km autostrady, i nikt jakoś nie ma wątpliwości czy są potrzebne. 2. Referendum i tak pewnie będzie nieważne...? 3. Gdyby było więcej czasu, parę lat więcej - to apelował bym o rozegranie całych Igrzysk w Polsce, bez Słowaków. Na Pilsku można by rozegrać komplet dyscyplin alpejskich, ale ...to nie jest forum SF
    1 punkt
  3. Polska rzepakiem stoi...jakoś nigdy nie zwracałem na to uwagi, ale kilka ostatnich wyjazdów rowerowych było zdecydowanie w żółtym odcieniu :-)
    1 punkt
  4. Słoneczna Radomka. Spływ z Gorynia do Ryczywołu. Część I. Od kilku dni było już wiadomo, że pogoda będzie piękna…grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Dzień urlopu i na wodę. Tym razem we dwóch: ja i expat. Miała być Kamienna…ale – to zostało przełożone na inny czas. Decyzja była szybka – kontynuować eksplorację najbliższej mi rzeki – Radomki. Początek w miejscu ukończenia poprzedniego pływania – w Goryniu. Meta miała być w Kłodzie – ale po rekonesansie i braku dogodnego miejsca na zakończenie pływania (Wisła nadal jest bardzo wysoka) postanowiliśmy skończyć pod mostem drogowym w miejscowości Ryczywół, klika kilometrów przed ujściem naszej regionalnej rzeczki do Królowej Rzek. Przygotowanie kajaczka i szybko do cienia – Słońce dzisiaj operowało niewiarygodnie mocno. Koszulka z długim rękawem, czapka, okulary słoneczne i zielony liść na nos… Kiełbaska jest, woda jest – jeszcze tylko 50 metrów do wody… …za drugim progiem w Goryniu nie ma szans się zwodować – jest ok. 50cm więcej wody niż zazwyczaj. Idziemy parę metrów dalej, ostatnie przygotowania… …i na wodę. Lewa, prawa, lewa, prawa a kropelki wody spadające z wioseł i niesione delikatną bryzą niesamowicie przyjemnie chłodzą. Dookoła mazowiecki klimacik. Pojawiają się ptaki. Bociany, takie malutkie białe, błękitne – śliczne jak koliberki, trafia się jedna czapla…dzisiaj widać głównie drapieżniki. Płyniemy chwilkę i trafiamy na trzeci, ostatni próg wodny w miejscowości Goryń. Ponieważ nie jesteśmy doświadczonymi kajakarzami, nawet nie próbujemy spłynąć – obnosimy. Jest cudownie. Cicho, ciepło, odludnie…niesamowicie. Brodzenie po żółciutkim piasku zdecydowanie przyjemniejsze niż na nadmorskich plażach. Chwila – „stop klatka”.
    1 punkt
  5. Słoneczna Radomka. Spływ z Gorynia do Ryczywołu. Część II. Jeszcze jeden rzut oka na próg wodny… …fotka i w drogę. Podążamy w stronę Brzózy. Obok nas piaszczyste skarpy, kolejne plaże i ptaki. Przed siebie… Z oddali dobiega do naszych uszów szum. Zbliżamy się do mostu w Brzózie. Bystrze, czy próg wodny? Robimy rekonesans i kończy się przenoską przez drogę. Ja miałem ochotę popłynąć, Piotrek miał obawy. Ciekawe, czy dalibyśmy radę? Mało doświadczeni, na dodatek kajakiem pneumatycznym. Dwa progi. Pierwszy łagodny, drugi ok. 70cm. Robimy jeszcze kilka zakrętów i postanawiamy zatrzymać się na obiad. Nie ma jak kiełbaska prosto z ogniska. Po półgodziny wypływamy w dalszą drogę. Robi się szerzej. Wpływamy w obszar pokryty z obydwóch stron rzeki lasem sosnowym. Pojawiają się liczne trawiaste wysepki i drzewa w wodzie. Roślinność podwodna. Upał daje się we znaki. Meandrując szukamy cienia, a gdy go znajdziemy – odkładamy wiosła i odpoczywamy.
    1 punkt
  6. Słoneczna Radomka. Spływ z Gorynia do Ryczywołu. Część III. Puszcza Kozienicka. Czas mija niesamowicie szybko. Zatrzymujemy się w kolejnym, czarującym i dzikim miejscu. Zielone na piasku: Gdyby spływ był dłuższy niż jednodniowy – to, tutaj właśnie, na trawiastej wysepce, dookoła której rozciągała się widoczna na fotce mielizna, można by zrobić fajny biwak. Mijamy kolejne miejscowości i kolejne zniszczone kładki. W wodzie coraz więcej kołków i wystających gałęzi, na które trzeba uważać. Zielono, las, zielono, las…można by tak płynąć w nieskończoność. Niestety, wszystko co dobre, kończy się szybko. Most w Woli Chodkowskiej zwiastuje rychły koniec spływu. Ostatni fragment, to wyraźnie podwyższony stan wody – Wisła jest blisko, a jej wysoki stan ma również wpływ na poziom ujściowego fragmentu Radomki. Wpływamy do miejscowości Ryczywół i po kilku chwilach ukazuje się naszym oczom most, pod którym zaplanowaliśmy koniec przygody. Pod mostem, mnóstwo kolorowych grafitti. Ciekawe, kto i w jaki sposób naniósł niektóre? Płyniemy między filarami i kończymy na zalanej polnej drodze przy rzece, po której można teraz pływać kajakiem. Do ujścia zostało nam ok. 5km. Cóż…kiedyś trzeba będzie dokończyć ten ostatni fragment rzeki. Kończymy na dzisiaj. Przepłynięty dystans – ok. 26km. Z pewnością wrócę na Radomkę niebawem. Jest jeszcze kilka bardzo ciekawych fragmentów do zaliczenia. Mazowsze potrafi być piękne i dzikie. Kolejny spływ w niedzielę – cel: Czarna Nida. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...