Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. michaś

    michaś

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      363


  3. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 888


  4. zaruski

    zaruski

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      596


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.06.2014 w Odpowiedzi

  1. Bywam w Serbii i na Bałkanach dość często i już wiele ciekawych historyjek słyszałem, w szczególności własnie od Serbów, a dotyczących Amerykanów np. że to oni spowodowali wybuch wojen w 1991 roku bo bali się, że Jugosławia, stanie się trzecią potęgą świata zaraz po USA i Chinach więc przygotowali jej rozpad :happy: Inna to, że w Belgradzie kilka lat temu wprowadzili prohibicje od godz. 22 do 6 i większość mieszkańców wini za to UE bo im politycy serbscy wmówili, że tego wymagała od nich UE w ramach harmonizacji prawa. Zatem wcale bym się nie zdziwił gdyby choroby dzieci były nie efektem bombardowań NATO, a efektem ubocznym działalności tych zakładów przemysłowych, które to skutki za rządów Milosevica po prostu ukrywano, a po bombardowaniach odpowiednio rozpropagowano. W każdym razie z doświadczenia stwierdzam, że należy z przymrużeniem oka podchodzić to wielu rzeczy, które opowiadają Serbowie, a w szczególności krzywd, które im wyrządził sprzysiężony przeciw nim cały świat...
    2 punkty
  2. Zdecydowanie warto - zanim się coś napisze.:biggrin: W artylerii używa się pocisków podkalibrowych ze zubożonego (a nie wzbogaconego) uranu. Przeważają opinie, że promieniotwórczo jest on całkowicie nieszkodliwy, jest za to szkodliwy (jak wiele metali) w postaci par i pyłów. Wizja zdegradowanych obszarów przez pociski ze zubożonym uranem jest tak samo prawdziwa jak zdegradowanych obszarów po ostrzale zwykłymi kulami z rdzeniem z ołowiu. Ten konflikt był rzeczywiście przerażający ale w zupełnie innym wymiarze... Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  3. Kamienna – pierwsze starcie. Część I. Pogoda w dniu dzisiejszym od rana nie rozpieszczała, umiarkowana temperatura i duży wiatr. W planach było przepłynięcie Zalewu w Brodach Iłżeckich… Jezioro Brodzkie - zbiornik retencyjny na Kamiennej w województwie świętokrzyskim, położony na Przedgórzu Iłżeckim. Zapora powstała w 1964 roku, a w 1986 została przebudowana. Zbiornik pełni funkcje przeciwpowodziowe i rekreacyjne. Zapora ziemna o wysokości 7,1 m ulokowana jest w miejscowości Brody. Zbiornik ma powierzchnię 260 ha, długość 5,3 km i maksymalną głębokość 6 m. Pojemność całkowita wynosi 7,3 mln m³, natomiast pojemność użytkowa 5 mln m³. Zwierciadło wody znajduje się na wysokości 195 m n.p.m. …oraz wpłynięcie, pod prąd w rzekę Kamienną – do napotkania pierwszej nieprzepływalnej przeszkody. Kamienna – rzeka w centralnej Polsce należąca do środkowomałopolskiego regionu hydrologicznego, lewobrzeżny dopływ Wisły. Na prawie całym odcinku płynie przez województwo świętokrzyskie, jednak jej źródło oraz ujście rzeki znajdują się na południowych krańcach województwa mazowieckiego. W okolicach Bałtowa tworzy przełom przez skały mezozoiczne. Długość 138km. Żródło: wikipedia.pl Decyzja zapadła późno, więc nad wodą byliśmy grubo po 12stej. Szybkie rozkładanie sprzętu i na wodę… …i jak się później okazało – silny wiatr pokonał moją drugą połówkę – zmarzła niesamowicie i cel został osiągnięty częściowo. Zalew przepłynęliśmy w połowie i jedynie wokół wyspy. Poniżej mapka z trasą. Pierwsza fotka i widać ludzi wody, żeglarzy. Oprócz kabinówki, dostrzegamy również WindSurfera. Wieje – szkoda, że nie mam żagla na swoim sprzęcie… ...niestety prędko go nie będę miał – w sklepie na D brak Tribordów. Pompka ręczna mnie kiedyś wykończy – nim zwodowaliśmy kajak z piaszczystej plaży nieźle musiałem się nagimnastykować… …eh chyba trzeba zainwestować w elektryczne dmuchadło. Kierujemy się w stronę Kamiennej. Mamy doczynienia z Wmordewindem – raz, po raz, przychodzą szkwały, fala jest dosyć spora. Wiosłowanie jest ciężkie, a zdobywanie przestrzeni trudne. Dopływamy do pierwszego mostu… Za nim, to jeszcze zalew, czy może już rzeka? Zmienia się szerokość zbiornika. Pojawia się spora ilość wędkarzy na brzegach. Na wodzie – śliczne grążele. Wiatr jest tak silny, że gnie rozłożyste liście rośliny. Najwyraźniej spadła głębokość, bo zielone wychodzące z wody gęstnieje. Robi się malowniczo. Trochę dalej czujemy pod wiosłami dno. Na szczęście skeg nie zahacza o dno. Pojawia się wodny „trawnik”: Dopływamy do drugiego mostu – tutaj już chyba na 100% jest Kamienna…a może jeszcze nie? Wiosłowanie staje się jeszcze trudniejsze – pod wiatr i pod prąd. Z przodu fotograf, z tyłu silnik – kajak powoli płynie przed siebie.
    1 punkt
  4. Kamienna – pierwsze starcie. Część II. Robi się coraz bardziej dziko i jakoś tak tajemniczo… …to gra świateł, szum wiatru, chmury... …im dalej tym jakby mroczniej… …drzewa zaczynają się kłaniać… …przekraczamy bramę innego świata… Pierwsza zwałka wydaje się, że zakończy pstrągowanie… …w ostatniej chwili dostrzegam wąski przesmyk po lewej stronie – kajak ledwo co się mieści, daję radę. Jasna huba przykuwa naszą uwagę na parę chwil. Drzewa gęstnieją… …i przenoszą nas w świętokrzyską puszczę amazońską. Dziką i wszech zieloną… Zakręt, a za zakrętem nurt zdecydowanie przyśpiesza pokazując delikatne bystrze… Jednoosobowy silnik zaczyna słabnąć – łódź staje w miejscu mimo wiosłowania. Rusza drugie wiosło i pokonujemy kolejną przeszkodę… …pstrąg choć tłusty i duży – daje radę. Jak za chwilę się okaże – nie na długo…
    1 punkt
  5. Kamienna – pierwsze starcie. Część III. Za kolejnym zakrętem pokazuje się kolejne bystrze. Tym razem jest ono nie do przejścia płynąc pod prąd pneumatykiem. Kamienie, silny nurt, gałęzie + zwałka „na horyzoncie”. I jeszcze jedno foto z bliska: Odkręcam dziób w stronę nurtu i odpływamy – kończymy płynięcie pod prąd Kamienną. Szkoda, że tak szybko, bo rzeka Kamienna w tym fragmencie jest świetna. Z pewnością odcinek Starachowice – Brody zrobimy niebawem! Tym czasem trzeba wracać. Ten sam fragment rzeki, w drugą stronę – a jakby inaczej… …czyż to nie jakaś magia? Tak… Kamienna ma coś wspólnego z czarami… …i nawet brama do tego świata inaczej wygląda przy wyjściu: Mijamy most i przepływamy do XXI wieku… …wita nas cywilizacja: Płyniemy teraz szybko – niesieni wiatrem i prądem. Kaczki i łabędź – tutejsi mieszkańcy. Kierujemy się do zalewu rozmawiając o zadziwiającej przyrodzie i krajobrazie tutejszego miejsca. Jesteśmy we dwoje zaskoczeni – pozytywnie.
    1 punkt
  6. Kamienna – pierwsze starcie. Część IV. Panorama zbiornika robi wrażenie. Woda, lasy, wzgórza – niczym mini Solina. Kierujemy się w stronę jedynej, tutejszej wyspy. Moja druga połówka niestety nie ubrała się zbyt odpowiednio i zaczyna negatywnie odczuwać skutki sporego wiatru – marznie. Zmieniamy plan – zamiast opłynięcia całego Bałtowa postanowimy zatoczyć wokół wyspy i skończyć pływanie. Nie ryzykujemy przeziębienia. Wyspa z bliska. Mijamy ośrodek wypoczynkowy z drugiej strony brzegu. Kusi gorąca herbata i obiad widocznej z wody, otwartej knajpki. Może kiedyś? Tym czasem – zmieniamy kierunek i wiosłujemy do auta. Fale znowu są spore – raz po raz, rozbijają się o dziób Seawava – przyjemnie kołysze. Przy innej okazji opłyniemy drugą widoczną stąd, część zbiornika. Ostatnie spojrzenie w stronę wyspy… …i kończymy. To był kawałek dobrej roboty! Eksplorację Kamiennej uważam za rozpoczętą… …i już się nie mogę doczekać kiedy wrócimy na tę Magiczną rzekę. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  7. A słyszałeś o tym jak muzułmanie wydali kilka tysięcy paszportów extremistom z Afryki by wspomóc ich w wojnie przeciwko Serba(co jest prawdą) . Gdyby nie Europa i stany doszło by tam do wielu więcej masakr typu Srebrenica. Sądzę że może krążyć wiele nieprawdziwych historia po różnych stronach konfliktu, dlatego należy być ostrożnym. Najlepsze jest to ze gość jedzie na urlop, a tu znowu całkowicie z dupy i nie na temat :stupid:
    1 punkt
  8. Pierwszy stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Twoja żona stoi z miotłą w drzwiach, a ty pytasz: - Zamiatasz czy odlatujesz? Drugi stopień odwagi:: O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Żona leży w łóżku, nie śpi. Bierzesz krzesło i siadasz przy niej. Na pytanie: "Co to ma znaczyć?" odpowiadasz: - Chcę siedzieć w pierwszym rzędzie, jak zacznie się ten cyrk Trzeci stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Czuć od ciebie damskie perfumy, masz ślady szminki na kołnierzu. Klepiesz żonę w tyłek i mówisz: -Teraz twoja kolej grubasku! Czwarty stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz do domu pijany w towarzystwie dwóch ślicznotek. Stojącej żonie w drzwiach, mówisz: - Stara, nie bądź świnia, powiedz, że jesteś siostrą ...
    1 punkt
  9. ogólnie ja też nie rozumiem tego całego hejtu wokół Twojego pytania : szukasz informacji , a tu od razu z buta...... , no ale co koledzy sobie popisali to ich:smile: życzę powodzenia przy kompletowaniu dokumentacji i obronie pracy Ps a jeszcze zapytam: czy wybór tematu pracy to przypadek , czy też wyciągi narciarskie jakoś szczególnie leżą ci na sercu ?
    1 punkt
  10. Powoływanie się na opinię ekonomistów jest nieporozumieniem. Ekonomia nie jest nauką ścisłą i bliżej jej do literatury! Czekam kiedy będą potrzebne ekspertyzy literatów w gospodarce.:
    1 punkt
  11. Krótka relacja i moje wrażenia z Passo di Stelvio. Wyjechaliśmy wieczorem w piątek 14 X.Kielce pożegnały nas deszczem,ale nikt z nas nie zwracał na to uwagi.Droga mija bez niespodzianek i około 0800 rano w sobotę zaczynamy podjazd pod Passo di Stelvio.Pierwsze z 48 zakrętów zaczynają się już w Trafoi i wcale nie zapowiadają tego co czeka wyżej.A podjazd naprawdę robi wrażenie.Żadne zdjęcia nie są w stanie oddać tego co się czuje jadąc w górę czy w dół.Nasze zdjęcia robione były akurat w drodze powrotnej. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0808.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0809.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0811.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0812.jpg Po dotarciu na przełęcz-2760 mnpm,nie bez problemów znajdujemy miejsce do zaparkowania i szybko wypakowujemy się.Do kasy docieramy po jakiś 15 minutach i za jedyne 131 euro(+5 euro kaucja) mamy w rękach 4 dniowe skipassy.Wjazd na górę dwoma kolejkami trwa około 10 minut. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/dscn2908.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/dscn2950.jpg Na górze naprawdę sporo ludzi.Około 90 % narciarzy to zawodnicy różnych kategorii wiekowych i nacji(nie tylko z Europy).Szybko dowiadujemy sie,że podobno panują tu najlepsze warunki narciarskie w Europie stąd tylu zawodników. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/dscn2910.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/dscn2915.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/dscn2912.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/dscn2913.jpg Trafiamy na mała grupkę młodych zawodników z Jurgowa.W poniedziałek natomiast pojawia sie polski akcent przez duże A-Agnieszka Gąsienica-Daniel-niestety nie możemy ''trafić się'' w kolejce do wyciągów i nie udaje nam sie porozmawiać. Nasza baza noclegowa nie prezentuje się zbyt okazale w przeciwieństwie do ceny(ale o tym wiedzieliśmy już wcześniej).3 gwiazdki to trochę na wyrost,ale nam to nie przeszkadza.Przyjechaliśmy tu przecież w innym celu. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0503.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0792.jpg Mimo,że pokoje raczej skromne najważniejszy sprzęt AGD znajdujemy...za oknem. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0471.jpg. Jak wspomniałem w sobote i niedziele jest tłoczno. W hotelu głownie dzieci z różnych klubów włoskich,austriackich,szwajcarskich,etc + wspomniana grupka z Jurgowa.W poniedziałek i wtorek na stokach i w hotelu zdecydowanie luźniej(do tego stopnia,że ostatnia noc spędzamy jako jedyni goście).Pogoda rewelacyjna przez 4 dni.Od rana do wieczora słońce i bezchmurne niebo.Warunki na stokach super .O 16-tej wygladało to tak. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0596.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0597.jpg http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0598.jpg Pierwszego dnia raz zjeżdżamy do dołu na 2760,ale trzeba uważać bo sporo kamieni wychodzi,dlatego więcej nie próbujemy.Głównie bawimy się na samej górze gdzie dwie polany obsługują 4 orczyki.Od czasu do czasu zjeżdżamy do pośredniej stacji-3050mnpm.Tam też robimy przerwy na lunch w restauracji hotelu Baita Ortler(smaczniej,taniej i przyjemniej niż w naszym). http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0502.jpg Pojawiamy sie na stoku około 0800 rano i zostajemy do 1600.Od czasu do czasu dzięki uprzejmości trenerów czasu korzystamy z licznie rozstawionych slalomów i gigantów.Jedynie po trasie supergiganta możemy przejechać po zakończeniu treningów. Co ciekawe za rozstawienie slalomu czy giganta nie ma ,żadnej opłaty(jedynie skipass i wcześniejsza rezerwacja stoku wymagana-min 8 osób).Tyczki i bramki sa na miejscu.Jedynie za trening supergiganta jest dodatkowa opłata. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0623.jpg Na zakończenie ciężkiego dnia odbieramy w barze nagrodę http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0614.jpg Generalnie wyjazd bardzo udany.Noclegi na lodowcu w naszym wypadku się sprawdziły.Dłużej niż 4 dni raczej nie warto tam siedzieć.No chyba,że wyjazd na tyczki,ale to inna bajka. Na pewno trzeba się liczyć z tym,że któregoś dnia ze względu na pogodę może nie być jazdy.My doświadczamy tego w dniu wyjazdu-w środę.Nic nie chodzi.Pojawia sie problem opuszczenia hotelu.Wiatr w porywach do 100km/h.Rozważamy zjazd na nartach z bagażami:eek: do pośredniej stacji,ale szybko porzucamy ten pomysł.Ostatecznie około 0930 pakujemy się w kolejkę i po 30 minutowym(raz w górę raz w dół--normalnie około 3 minut):eek: zjeździe docieramy na pośrednią stację.Udało sie tylko dlatego,że górna kolejka zawieszona jest na dwóch linach.Dolną,która wisi na jednej juz nie zjechaliśmy(za bardzo się bujała) http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/3/3/9/5/img_0804_-_kopia.jpg Zjazd z pośredniej na dół odbywa się zatem jeepem-też ekstremalne przeżycie:D Lodowiec działa od około 25 maja do początku listopada.Nie wiem jak tam jest latem,ale w październiku tego roku było rewelacyjnie.Na tyle,że już po głowie przyszłoroczne Stelvio sie kołata.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...