- Kurier, co to ostatnią przesyłkę dla Mariana dostarczył i, no i z Kryską się zaprzyjażnił, dostał kurs własnie do miasteczka Kurwebiłłów.
Pamietał jak smakowała mu herbata (?) i przed oczami miał niezapomnianą miłą panią, co to przesyłke odbierała, więc postanowił ją odwiedzić.
Dom rozpoznał od razu, takich miejsc się nie zapomina, choć przeżycia związane z dostawą przesyłki mogły przycmić jażń miłego kuriera. Jenak co profesjonalizm, to profesjonalizm.
Zajechał swym Sprintrem pod samą bramę, minął rozwartą furtkę, zapukał do drzwi. Cisza, nikt nie odpowiadał. Odruchowo chwycił klamkę, drzwi otwarły się. Wszedł do środka. Widać było, że od dłuzszego czasu nikt tu nie przebywał. Na parapecie leżało sporo zdechłych ( przepraszam wrażliwych ekologów, odeszłych ) much, kwiatki poschniete.
Wtem coś stuknęło nad głową kuriera!!! :eek::Spojrzał w górę, a jego oczom ukazał się lekko otwarty właz na strych. Otworzył go więc i rozłozył składane schodki-drabinkę i wlazł zobaczyć co tam tak stukneło. Jakże był zdziwiony gdy ujrzał nierozpakowaną przesyłkę, którą był kiedyś dostarczył. Myśli sobie, to jakiś znak! Muszę otworzyć!
Jak pomyślał, tak zrobił. Szybkimi, sprawnymi ruchami profesjonalisty dostał sie do środka pudła. Zupełnie podobnie jak kiedyś w przypadku Krystyny, do której także sprawnie i bez jakiegokolwiek oporu, dostał się oglądajac zawartość.
Tu muszę jednak coś dla jasności opisu wyjaśnić, Krystynę w żadnym przypadku nie mozna było nazwać pudłem!
No wiec otwiera pudło, a tam........ nowiutkie narty Head Rally! Nowiutkie, jeszcze w folii! .........:smile:
Czy ciag dalszy nastąpi? Może nie, a może nastapi i odejdzie wraz z pierwszym sniegiem tegorocznego sezonu?